Szef Kancelarii Prezydenta RP Zbigniew Bogucki ocenił, że w Polsce pod rządami Donalda Tuska postępują „procesy gnilne państwa”. Wskazał na bezprawne pozbawienie możliwości sprawowania funkcji Prokuratora Krajowego przez Dariusza Barskiego, atak na Sąd Najwyższy, na Trybunał Konstytucyjny, na Krajową Radę Sądownictwa.
– To są organy konstytucyjne. I dlaczego ten atak jest przeprowadzany przez rząd Donalda Tuska, przez jego gabinet i samego premiera? Tylko dlatego, że to są jeszcze organy, których nie są w stanie podporządkować, które nie są jeszcze „pod butem” premiera. Ale one gwarantują przynajmniej w jakiejś mierze demokratyczne państwo prawa – mówił minister w porannym programie w telewizji wPolsce24.
Szef KPRP zapowiedział, że Prezydent spotka się w poniedziałek z prok. Dariuszem Barskim. Podkreślił, że Barski jest legalnym Prokuratorem Krajowym.
– Jest rzeczą oczywistą w świetle prawa, w świetle konstytucji, że Prokuratorem Krajowym jest Dariusz Barski. To potwierdziła uchwała Sądu Najwyższego Izby Karnej – trzech sędziów z 20– i 30–letnim doświadczeniem – wskazał. – A w sposób bezczelny i obrzydliwy są nazywani „neosędziami” przez tę patologiczną władzę, która dzisiaj sprawuje rządy w Polsce – dodał.
Trzeba pokazywać, i każdy uczciwy człowiek pokazuje, że jest po stronie prawa, po stronie tych, którzy zostali siłowo, w sposób absolutnie bezprawny i nielegalny – tak jak w przypadku pana Prokuratora Krajowego Dariusza Barskiego – pozbawieni możliwości sprawowania swoich funkcji. Na takim stanowisku stoi też Pan Prezydent – zaznaczył szef KPRP.
Zbigniew Bogucki zwrócił uwagę, że zmiana odbyła się „siłowo, z pominięciem prerogatywy Prezydenta”. – To Prezydent powinien zgodzić się na tego rodzaju akt. A tej zgody Pana Prezydenta Dudy nie było. A pan Prokurator Krajowy, prokurator Barski został siłowo pozbawiony możliwości sprawowania swojej funkcji – powiedział.
– To jest szalenie niebezpieczne, bo zaczął się pewien bardzo zły proces, który powoduje rozkład państwa, ustroju, prawa, również praw i wolności obywatelskich – ocenił minister. Zwrócił uwagę, że rząd w ramach demokracji walczącej mówi: my będziemy stanowić prawo – nie w parlamencie, tylko będziemy mówić, co jest prawem, a co prawem nie jest, bez względu, co mówi konstytucja i jak stanowią ustawy.
– Dzisiaj trzeba najpierw wygrać wybory, a później porządkować tę stajnię Augiasza, która została stworzona przez Donalda Tuska, jego przybocznych – uważa minister.
Pytany o relacje między Pałacem Prezydenckim a Marszałkiem Sejmu, odpowiedział, że „polityka to jest służba na rzecz narodu, na rzecz Polaków i każdy powinien wykonywać po prostu swoje obowiązki. Więc jeżeli do Sejmu trafiają ustawy Pana Prezydenta, to powinny być procedowane i poddawane pod głosowanie”. Podkreślił, że trzeba przestrzegać konstytucyjnego podziału kompetencji, uprawnień, prerogatyw.
Trzeba po prostu uczciwie pracować na rzecz Polaków i przestrzegać konstytucji. Z tym dzisiaj rządzący mają niestety bardzo mocno problemy – akcentował Zbigniew Bogucki.
W Telewizji Trwam minister tłumaczył powody weta Prezydenta do nowelizacji ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną. – Ta ustawa miała być kagańcem na wolność słowa. Gdyby Prezydent to podpisał, to być może gdybyśmy dzisiaj w tym studiu telewizyjnym powiedzieli coś, co by się nie spodobało władzy, to mogłoby to zostać zablokowane nie przez sąd, nie przez orzeczenie niezawisłego sędziego, tylko urzędnika, który jest podległy ministrowi i premierowi – powiedział.
Tam, gdzie Prezydent ma możliwości działania, to z tego korzysta. Instytucja weta Prezydenta jest tak głęboko zakorzeniona w świadomości Polaków, że nawet Donald Tusk nie może powiedzieć, że weta nie ma. I ta próba ustanowienia cenzury w sieci, została przez Prezydenta zablokowana – dodał.
Zbigniew Bogucki zaznaczył, że „są ustawy, które zawierają pozytywne rozwiązania, ale obok nich są przepisy, które godzą w wolność słowa, jak w tym przypadku albo są pokłosiem lobbystycznych zapisów, jak w ustawie wiatrakowej”. – To są próby szantażu – albo podpiszesz Prezydencie to, co my przygotowaliśmy – i to, co dobre i to, co złe – albo będziemy cię atakować, że różnego rodzaju rozwiązania, jak w przypadku DSA, nie wejdą w życie i będziesz odpowiedzialny na przykład za pornografię w internecie – dodał.
Szef KPRP skomentował również podpisanie umowy Unia Europejska – Mercosur. Ocenił, że jest ona „szalenie niebezpieczna dla polskiego bezpieczeństwa żywnościowego”. – Pozwoli importować do Polski, do Europy żywność z Ameryki Łacińskiej, która nie spełnia żadnych norm europejskich, niezdrową żywność produkowaną na rosyjskich nawozach. Czyli płacąc za żywność, będziemy płacić reżimowi Putina. Gdzie jest sens, gdzie jest logika – pytał.
– Polscy i europejscy rolnicy tych zawodów nie wytrzymają, bo nie da się wygrać zawodów, kiedy konkurencja jest nierówna, reguły są nierówne. Ta żywność na początku będzie tańsza, ale będzie to kosztować nasze bezpieczeństwo. My się uzależnimy w zasadniczej kwestii, którą jest żywność. To jest zupełnie chora wizja, podobnie jak zielony ład, zielone szaleństwo – dodał.
Przypomniał, że Karol Nawrocki już trzy dni po zaprzysiężeniu – 9 sierpnia 2025 roku zaprezentował ustawę dotyczącą zakazu sprzedaży polskiej ziemi i preambuły, która miała chronić przed napływem żywności spoza Unii Europejskiej, a 11 sierpnia ta ustawa została złożona do laski marszałkowskiej. – Przez ponad 150 dni nic z tą ustawą w Sejmie się nie działo. Dopiero dzień przed protestem rolników ta ustawa trafiła do komisji – wskazał minister.
Może Cię zainteresować Przedstawiciele protestujących rolników u Prezydenta RPPytany o decyzję Prezydenta w sprawie ustawy budżetowej przypomniał, że to jedyna ustawa wobec której Prezydent nie ma prawa weta. – Ten budżet jest fatalny, jest zły, będziemy musieli go spłacać, będziemy musieli go naprawiać, ten budżet ma otchłań deficytu, ten budżet atakuje instytucje niezależne od rządu, ale tam też są środki na obronę narodową, szkolnictwo – powiedział Zbigniew Bogucki.