Wyniki kontroli finansów IPN za lata 2022–2025 przeprowadzonej przez NIK mają charakter polityczny, a nie merytoryczny. Zawiadomienia do prokuratury mają być w sprawie, a nie przeciwko komuś. To jest kontynuacja brudnej kampanii przeciwko Karolowi Nawrockiemu – powiedział w Radiu Zet szef KPRP Zbigniew Bogucki.
Minister podkreślił, że nie ma zaufania do ustaleń NIK. – To są oceny, a nie fakty poparte fakturami, rozliczeniami. Czy wiemy, żeby pokłosiem raportów NIK–u na czasów pana Banasia z ostatnich miesięcy, lat były zarzuty, akty oskarżenia, wyroki? Nie, to jest grzane medialnie i potem cichnie, nic z tego nie wynika – dodał.
Pytany o zarzuty dla byłego wiceministra sprawiedliwości Michała Wosia, stwierdził: – Istota tego zarzutu sprowadza się do tego, że środki nie bezpośrednio z budżetu, tylko z funduszu sprawiedliwości, spoza budżetu, poszły na zakup oprogramowania, które miało chronić państwo polskie przed terroryzmem. Minister Woś miał do tego prawo, bo była do tego podstawa w ustawie. Gdyby nie miał prawa, to fundusze norweskie czy inne środki spoza budżetu nie mogłyby trafiać do takich instytucji jak służba więzienna, straż pożarna, policja. Szef KPRP wyraził przekonanie, że orzeczenie sądu będzie korzystne dla Michała Wosia.
Redaktor Bogdan Rymanowski zapytał Zbigniewa Boguckiego o decyzję Prezydenta w sprawie ustawy o statusie osoby najbliższej. Minister podkreślił, że dzisiaj nie znamy treści projektu ustawy, ale „żadna ustawa nie może podważać szczególnej roli i pozycji małżeństwa. Ono jest pod szczególną ochroną Rzeczypospolitej”. – W oparciu o małżeństwo tworzy się rodzinę, w oparciu o rodzinę tworzy się naród. Tak wygląda normalny porządek. Prezydent będzie strażnikiem normalnego porządku – powiedział.
Te zapisy mogą mieć charakter, który będzie ułatwiał podstawowe sprawy osobom, które nie są w związkach małżeńskich, ale nie może być sytuacji, że będziemy mieli zrównywanie jakiś innych form z małżeństwem, bo to jest wbrew konstytucji – dodał.
Minister odniósł się również do ustawy o zakazie hodowli zwierząt futerkowych. – Zobaczymy, jaki będzie ostateczny kształt tej ustawy po poprawkach senatu. Są zapisy, które można by przyjąć, ale też zapisy bardzo trudne, wręcz szkodliwe, które nakładają potężne obowiązki właścicieli zwierząt, przede wszystkim rolników, na mieszkańców wsi – powiedział.
Pytany o zapowiadane spotkanie Prezydenta z ministrem spraw zagranicznych w sprawie ambasadorów, Zbigniew Bogucki wskazał, że „musi być po drugiej stronie jasne stanowisko, że przestrzegają podstawowych zasad konstytucyjnych, ustawowych i dobrego zwyczaju, jeśli chodzi o mianowanie ambasadorów”. – Jeśli minister Sikorski będzie szanował te zasady, to Prezydent nie będzie miał żadnych przeszkód, żeby domówić się, co do obsadzenia placówek odpowiednio przygotowanymi ambasadorami, a nie osobami po moskiewskich szkołach z czasów głębokiej komuny, bo takie propozycje wychodziły z tego rządu – przypomniał.
Prezydent ostatecznie podpisuje listy uwierzytelniające. Jeśli ktoś mówi, że Prezydent nie ma prawa zabierać głosu i decydować w sprawach ambasadorów, to dramatycznie mija się z prawdą, konstytucją i ustawami, ale czy mnie to dziwi w przypadku tego rządu, który wyznaje demokrację walczącą? Nie dziwi. Jestem człowiekiem nadziei i mam nadzieję, że tu też przyjdzie czas na refleksję – dodał szef KPRP.