– Dzisiejszy szczyt medyczny premiera Tuska to tylko zagrywka PR–owska, żeby pokazać, że jest dobrze – powiedział w Radiu Zet szef KPRP Zbigniew Bogucki.
Minister ocenił, że dzisiaj Premier Donald Tusk nie udzielił żadnych konkretnych odpowiedzi. – Ten szczyt odbył się tylko dlatego, że dwa tygodnie temu Prezydent spotkał się z przedstawicielami Naczelnej Izby Lekarskiej i zapowiedział szczyt medyczny w Pałacu Prezydenckim – dodał.
Zbigniew Bogucki wskazał, że polska ochrona zdrowia po dwóch latach rządów Donalda Tuska jest w głębokiej zapaści. – W kasie NFZ brakuje 23 miliardy złotych. Szpitale są zadłużone na 27 mld złotych. Myślałem, że premier Tusk przyjdzie i powie, jakie ma rozwiązania, propozycje, strategie. A było tylko o tym, że jest tyle pieniędzy, ile jest, najważniejsza jest obrona narodowa i trzeba komuś zabrać, żeby gdzieś dorzucić – powiedział.
Szef KPRP poinformował, że tydzień temu do minister zdrowia i premiera zostało wystosowane zaproszenie na jutrzejszy szczyt zdrowotny w Pałacu Prezydenckim. – Uzyskałem informację, że będzie wiceminister. Oczywiście zostanie przyjęty w Pałacu, ale waga tematów wymagałaby, żeby minister uczestniczył w tym wydarzeniu i rozmawiał ze środowiskami medycznymi i Prezydentem – wskazał.
Pytany o nowelizację ustawy o Funduszu Medycznym minister zapowiedział, że Prezydent jutro podejmie decyzję w tej kwestii. – Prezydent wyszedł z inicjatywą, żeby przekazać 3,6 mld z Funduszu Medycznego na zabiegi dla dzieci, których rząd nie jest w stanie opłacić i to jest niebywały skandal, bo mają na media publiczne w likwidacji, a na zabiegi dla dzieci nie mają – akcentował.
Z Funduszu Medycznego powinny być opłacone inwestycje w ochronie zdrowia, których obecnie praktycznie nie ma np. w onkologii, a pójdą na łatanie dziur – dodał.
W rozmowie z redaktor Beatą Lubecką Zbigniew Bogucki został zapytany o powody weta Prezydenta w sprawie ustawy o rynku kryptoaktywów. Podkreślił, że „to było weto w interesie Polaków”. – Tam były zapisy, że przez sześć miesięcy można było zablokować działalność bez możliwości odwołania, były wprowadzane opłaty, które wypychałyby możliwość prowadzenia tego rodzaju działalności z terytorium Polski. Czy o to nam chodziło? To rozporządzenie miało spowodować, żeby rynek kryptowalut rozwijał się w sposób bezpieczny – zaznaczył.
Przypomniał, że jeśli sejm chce odrzucić weto, musi zgromadzić większość 3/5. – Myślę, że jutro będzie pierwsza porażka marszałka Czarzastego, że skieruje to do głosowania i przegra – powiedział minister.