Menu rozwijane

19 lutego 2025

– Wspólnota transatlantycka trwa, aczkolwiek zmieniają się zasady współpracy w ramach tej wspólnoty – ocenił w TVN24 Mieszko Pawlak, Sekretarz Stanu ds. Międzynarodowej Polityki Bezpieczeństwa.

Wiceszef BBN komentował ostatnie wydarzenia związane z planami rozmów o zakończeniu wojny na Ukrainie, głównie słowa przedstawicieli administracji amerykańskiej, które wśród wielu europejskich przywódców wywołały duże zaskoczenie.

Podczas 61. Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa Wiceprezydent USA J. D. Vance oświadczył, że Europa nie może dłużej liczyć na bezkompromisowe poparcie Waszyngtonu. Obecny w Monachium wysłannik Stanów Zjednoczonych ds. Ukrainy Keith Kellogg przekazał zaś, że administracja Donalda Trumpa nie chce, aby w negocjacjach z Rosją bezpośrednio uczestniczyli przywódcy europejscy. 

– Oczywiście, nasz partner za Atlantykiem ma podejście zdecydowanie bardziej transakcyjne niż za czasów poprzedniej administracji, ale to nie oznacza, że rozpada się nam wspólnota Zachodu. Sojusz Północnoatlantycki trwa – zapewnił Mieszko Pawlak.

Zwrócił uwagę, że obecnie nie ma równowagi, jeśli chodzi o środki przeznaczane na bezpieczeństwo przez wiele krajów Europy Zachodniej i środki, jakie na zagwarantowanie tego bezpieczeństwa wykładają Stany Zjednoczone. 

– Nie ma żadnych powodów, by wątpić w niewzruszalność artykułu 5 Traktatu Północnoatlantyckiego, ale strona amerykańska pyta – nie nas – ale Europejczyków również o artykuł 3 tego Traktatu, dotyczący konieczności utrzymywania własnych sił zbrojnych zdolnych do obrony siebie i sojuszników. Czy to nie jest zasadne pytanie? Jest – przekonywał.

Jak dodał, to stąd wynikły „tak radykalne sfomułowania strony amerykańskiej, które na pewno wstrząsnęły wieloma przywódcami zachodniej Europy”. – Ale ten wstrząs jest potrzebny – ocenił.

Jego zdaniem, nie grozi to zerwaniem euroatlantyckich więzi, bo „w sferze wartości, a przede wszystkim w sferze ekonomii związki wspólnoty transatlantyckiej są niesamowicie silne”.

– Nie ulegajmy fatalizmowi i złym emocjom. Wspólnota transatlantycka trwa, aczkolwiek zmieniają się zasady współpracy w ramach tej wspólnoty i zmieniają się również pewne akcenty – od dłuższego czasu uwaga USA skierowana w stronę Indo–Pacyfiku jako głównego punktu ciężkości w zakresie bezpieczeństwa dla Stanów Zjednoczonych. Ale Stany Zjednoczone wciąż potrzebują Europy jako swojego sojusznika także w tym zakresie – zapewnił.

Wiceszef BBN podkreślił, że „Europa straciła już mnóstwo czasu, zwłaszcza ostatnie 11 lat od czasu aneksji Krymu przez Rosjan i ostatnie trzy lata, by zadbać o swoje bezpieczeństwo i o to, by być gwarantem bezpieczeństwa nie tylko dla siebie, ale też najbliższych partnerów i sąsiadów”.

–  Ten czas trzeba jak najszybciej nadrobić – stwierdził. – Patrząc na ferment, który został wywołany przez ruchy i wypowiedzi administracji amerykańskiej to widzę tę świadomość, ale brak realnych działań i realnych decyzji. Musimy inwestować w zbrojenia, rozwijać przemysł zbrojeniowy, bo dziś nawet nie mamy zdolności przemysłowych, by zadbać o własne zdolności obronne. 

Jego zdaniem, naszym europejskim partnerom w tym zakresie „ewidentnie brakuje mobilizacji i motywacji”.

Może Cię zainteresować Pałac Prezydencki. Spotkanie z Szefem Pentagonu [PL/EN] Spotkanie Andrzeja Dudy z Keithem Kelloggiem [PL/EN]