Zdaniem ministra Jakuba Kumocha w przemówieniu Władimira Putina słychać strach i niepewność. – Putin zdaje sobie sprawę, że do tego momentu wojnę na Ukrainie przegrał. Gra va banque – powiedział Jakub Kumoch na briefingu w Nowym Jorku.
– Tak naprawdę przyznaje się do tego, że jest agresorem, bo skoro mobilizuje ludzi ze wszystkich zakątków Rosji to znaczy, że dotychczasowej armii zawodowej mu nie wystarczyło. Skoro przeprowadza mobilizację to znaczy, że mobilizuje się na wojnę, a nie na specjalną operację. Widać, jak sam zabrnął w swoje kłamstwa – ocenił minister.
Jego zdaniem żadne zwiększenie sił rosyjskich nie zmieni oblicza tej wojny, bo Ukraińcy są zdeterminowani.
Jakub Kumoch mówił też, że próba przeprowadzenia mobilizacji w Rosji jest mieczem obusiecznym. – Putin zobaczy za chwilę, czy na pewno cały jego naród chce wojny i czy na pewno cały naród gotów jest służyć jako mięso armatnie. Mam nadzieję, że wielu Rosjan powie bardzo jasno temu „nie” – dodał.
Szef BPM odniósł się także do gróźb użycia broni nuklearnej przez Rosję. Jak mówił, tylko osoby, które się boją używają takich gróźb. – My nie możemy się bać Rosji. A fakt, że Rosja używa słowa tabu w polityce międzynarodowej, w polityce bezpieczeństwa, to znaczy, że sobie nie radzi. To jest zdradzanie paniki – ocenił.
Wskazywał, że broń nuklearna może wywołać szkody nie tylko w państwie zaatakowanym, ale także w samej Rosji. – Pamiętamy, jak tragedia czarnobylska spowodowała panikę w całym Związku Sowieckim. Jeżeli Władimir Putin chce zrobić coś takiego, co przyspieszyło kiedyś upadek Związku Sowieckiego to będzie znaczyło, że przechodzi do historii jako szaleniec. Grozi mu również to, że ludzie w jego otoczeniu nie będą chcieli z nim pójść – mówił Jakub Kumoch.