Menu rozwijane

29 października 2021
Szef Biura Polityki Międzynarodowej Jakub Kumoch

W sensie praktycznym Polska radzi sobie na granicy z Białorusią, natomiast oczekuje od partnerów unijnych wsparcia przy ukaraniu reżimu Alaksandra Łukaszenki za przemyt ludzi i narażanie ich życia; odpowiedź powinna być stanowcza i dotkliwa – uważa szef Biura Polityki Międzynarodowej Jakub Kumoch.

Prezydent Andrzej Duda spotkał się w środę w Paryżu z Prezydentem Francji Emmanuelem Macronem. Jednym z tematów rozmowy była ochrona granicy Unii. Andrzej Duda w późniejszym wywiadzie dla TVP1 podkreślił, że w rozmowie z Emmanuelem Macronem poinformował go m.in., że Polska nie potrzebuje wsparcia służb z państw UE na granicy z Białorusią. – Jest nam natomiast potrzebne wsparcie polityczne, żeby władze Białoruskie zaprzestały swoich działań, zaprzestały ataku hybrydowego na naszą granicę – mówił Prezydent.

Jak wskazał, „kwestią podstawową” jest strzeżenie granicy UE. – Tutaj mamy ewidentne wsparcie UE, na razie w warstwie werbalnej. Ja prosiłem, żeby to wsparcie przybrało bardziej konkretny charakter, i o tym rozmawiałem z Prezydentem Macronem – powiedział Andrzej Duda.

Szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej Jakub Kumoch, pytany o te słowa Prezydenta, jakiego konkretnie wsparcia oczekiwałby nasz kraj ze strony unijnych partnerów, odpowiedział, że „w sensie praktycznym Polska znakomicie radzi sobie na granicy sama”.

– Oczekuje natomiast od partnerów wsparcia przy ukaraniu reżimu Alaksandra Łukaszenki za przemyt ludzi i narażanie ich życia – zaznaczył Jakub Kumoch. Jak dodał, „odpowiedź powinna być stanowcza i dotkliwa”.

Dopytywany, czy chodzi o to, by Unia Europejska nałożyła na Białoruś kolejne sankcje i jakiego rodzaju sankcje byłyby w tym wypadku skuteczne oraz o to, jak Prezydent Macron odniósł się do słów o wsparciu w tej sprawie, odparł, że „Francja popiera Polskę i uważa działania reżimu Alaksandra Łukaszenki za niedopuszczalne”.

– Omawiano konkretne działania przeciwko reżimowi, nie będę jednak mówić o szczegółach – dodał Jakub Kumoch.(PAP)