Menu rozwijane

15 listopada 2022

Teraz jest szansa, by Rosję oduczyć podbojów i wymachiwania szablą; zawieszenie broni niestety nie prowadziłoby teraz do pokoju – Rosja wykorzystałaby je, by przygotować się do kolejnego ataku, nauczywszy się na własnych błędach – powiedział szef Biura Polityki Międzynarodowej Jakub Kumoch.

Szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej we wtorek w Radiu TOK FM został zapytany o swój wpis na Twitterze ws. ewentualnych rozmów pokojowych między Ukrainą a Rosją. Jakub Kumoch w swoim wpisie zareagował na piątkowy wpis posła KO i byłego szefa MSWiA Bartłomieja Sienkiewicza. Poseł ocenił, że „wszystko wskazuje na to, że Siły Zbrojne Ukrainy powstrzymywały się od zajęcia Chersonia póki Rosja nie ewakuowała swoich żołnierzy z kotła”. – Czyżby to początek niepewnego ale jednak – porozumienia o rozgraniczeniu? W optymistycznej wersji byłby to wstęp do zawieszenia broni – ocenił Bartłomiej Sienkiewicz.

W reakcji Jakub Kumoch napisał w niedzielę: – Poniższa wypowiedź jest sprzeczna ze stanowiskiem Rzeczypospolitej Polskiej. Polska domaga się wycofania sił rosyjskich z Ukrainy i – podobnie jak Ukraina – sprzeciwia się zmianom granicznym. Agresor nie może otrzymywać nagrody za agresję. Grozi to fundamentom pokoju w Europie.

Prezydencki minister pytany o tę wypowiedź w TOK FM tłumaczył, że „zawieszenie broni na Ukrainie niestety wcale nie prowadzi do pokoju”. – Rosja już raz broń zawiesiła, w 2014 i 2015 roku. Czy to doprowadziło do pokoju? Nie, nie doprowadziło. Dalej w Donbasie ginęli ludzie, aż do pełnoskalowej agresji rosyjskiej na Ukrainę – zaznaczył.

Jak dodał Jakub Kumoch, Rosja „marzy” o zawieszeniu broni, które byłoby dla rosyjskich władz szansą, by „usprawiedliwić się przed własną opinią publiczną” i by przygotować się do kolejnej agresji na Ukrainę, nauczywszy się na błędach i uzbroiwszy w nowy sprzęt. – Teraz jest szansa, żeby Rosję pokonać i tak naprawdę pokolenia Rosjan oduczyć podbojów i wymachiwania szablą. Wówczas może nastać prawdziwy pokój, i jesteśmy tego bardzo blisko – stwierdził minister.

– Też bardzo chcę, by wojna na Ukrainie skończyła się jak najszybciej. Do tego droga jest prosta: Rosja może się w każdej chwili z Ukrainy wycofać – dodał.

Jakub Kumoch odniósł się również do spekulacji, że sposób odbicia Chersonia z rąk rosyjskich przez Ukraińców i pozwolenie na ewakuację znacznych sił rosyjskich na przeciwległy brzeg Dniepru mogłoby świadczyć o jakiejś formie porozumienia między walczącymi stronami.

Szef BPM podkreślił, że brał ostatnio udział w konsultacjach z przedstawicielami władz ukraińskich, a także m.in. amerykańskich i brytyjskich. – Tu wyłania się zupełnie inny obraz. Nie tyle mają miejsce negocjacje, co ma miejsce pewne nakłonienie Ukrainy do zmiany języka. Rzeczywiście – to nawet ukraińska strona przyznaje – mówienie o tym, że Ukraina nie będzie nigdy rozmawiać, dopóki Putin jest u władzy, to pewien zgrzyt – zauważył minister. Jak tłumaczył, takie stanowisko strony ukraińskiej Rosja wykorzystuje przed innymi państwami jako świadectwo, że Ukraina oraz NATO nie chcą rozmów, podczas gdy Rosja gotowa jest do negocjacji w każdej chwili.

– To jest jasne, że ta prośba o zmianę języka była i jest powszechnie zrozumiana, że Ukraina powinna być gotowa na rozmowy z Rosjanami. Ale między rozmowami a cesją terytorialną jest bardzo, bardzo duża przestrzeń. Amerykanie w żadnym momencie nie naciskali na Ukrainę, aby Ukraina odstąpiła część swojego terytorium – zaznaczył Jakub Kumoch. – Ktoś, kto liczy, że Ukraina odstąpi część swojego terytorium, a Rosja w tym momencie się zadowoli i zaprzestanie agresji, stwierdzi, że na tym się skończyły jej podboje, po prostu myśli naiwnie – dodał minister.

Jakub Kumoch ocenił także, że wycofanie dużego zgrupowania wojsk rosyjskich z Chersonia wynika z „panicznego” strachu Rosji przed politycznymi następstwami sytuacji, w której takie zgrupowanie znajdzie się w okrążeniu, a następnie się podda. – Motywacja do walki w siłach rosyjskich jest znikoma – stwierdził.(PAP)

Może Cię zainteresować Konsultacje prezydenckich doradców ds. bezpieczeństwa i polityki zagranicznej Polski i państw bałtyckich