Menu rozwijane

01 września 2023

Ze strony Niemiec padają przeprosiny. Natomiast, jeśli chodzi o konkretne działania, to póki co ani wielunianie, ani wielu innych Polaków nie doczekało się bezpośredniego zadośćuczynienia i działań reparacyjnych – mówił Marcin Przydacz, Szef Biura Polityki Międzynarodowej, który był gościem Polskiego Radia 24.

Rano Minister wziął udział w obchodach 84. rocznicy wybuchu II wojny światowej w Wieluniu. Podczas uroczystości Marcin Przydacz odczytał list Prezydenta Andrzeja Dudy. 

W rozmowie z PR24 Minister wskazywał, że Wieluń oraz inne miasta zostały odbudowane dzięki pracy Polaków. – Niestety nie odbyło się to dzięki wsparciu w jakiejkolwiek formie reparacyjnej ze strony państwa agresora czyli Niemiec – mówił. 

Marcin Przydacz zwrócił uwagę, że po niemieckiej stronie ciągle padają słowa o odpowiedzialności za zbrodnie II wojny światowej – powtórzył je Prezydent Niemiec Frank–Walter Steinmeier, który brał udział w uroczystościach w Wieluniu w 2019 roku, powtórzył je także teraz przedstawiciel niemieckiej ambasady w Polsce.

W ocenie Ministra, polskie władze zdają sobie sprawę, że reparacje nie zostaną wypłacone z dnia na dzień i będzie to proces rozłożony na lata. – Ale oczekujemy konstruktywnego podejścia i chęci dialogu na ten temat ze strony Niemiec – podkreślał, dodając, że na razie na polską notę były jedynie krótkie, suche odpowiedzi, wskazujące na brak jakiejkolwiek gotowości do dyskusji. – Ale kropla drąży skałę – zaznaczył.

– Ten temat nie jest zamknięty, wbrew temu, co twierdzą przedstawiciele niemieccy i wbrew temu, co twierdzą też niektórzy przedstawiciele polskiej opozycji, którzy chcieliby, aby temat reparacji został zupełnie zamknięty, odwołując się do jakichś zupełnie niewiążących decyzji narzucanych przecież nam przez Sowietów rządu komunistycznego – powiedział.

W programie przypomniano, że w ostatnich dniach radni dwóch miast – Wielunia i Bochni – przegłosowali uchwały popierające dążenie polskich władz do uzyskania reparacji od Niemiec. 

– My tutaj, w Wieluniu zawsze byliśmy odważni i zdeterminowani, więc nie dziwi, że to właśnie królewskie miasto Wieluń było tym pierwszym, które podjęło taką uchwałę. Radni miasta stanęli absolutnie na wysokości zadania – mówił Marcin Przydacz. Podkreślił jednocześnie, że takie uchwały wspierają polskie działania dyplomatyczne ws. reparacji.