To bardzo zły sygnał dla opinii publicznej. Ta zmiana jest niezrozumiała, ponieważ w momencie, gdy potrzeba bliskiej współpracy i bardzo dobrej komunikacji w sprawach bezpieczeństwa państwa, Premier Tusk chce ograniczyć możliwość tej współpracy – mówił Szef BPM Wojciech Kolarski, komentując procedowane zmiany w przepisach dotyczących udziału przedstawicieli Prezydenta w posiedzeniach Rady Ministrów.
Zdaniem Ministra projekt nowelizacji ustawy wprowadza zmiany, które są „bardzo złym znakiem”. – Jednego dnia Premier Donald Tusk mówi o tym, że wokół sprawy bezpieczeństwa wszystkie siły polityczne powinny się jednoczyć, po czym podejmuje decyzje, która ma osłabić komunikację pomiędzy Kancelarią Prezydenta a Kancelarią Premiera w najważniejszych dzisiaj sprawach, w sprawach bezpieczeństwa – zauważył.
Dodał, że Prezydent Andrzej Duda jest konsekwentny w prowadzeniu polityki bezpieczeństwa, ponieważ od początku wskazuje, że te kwestie muszą być wyjęte poza spór polityczny, bo dotyczą sprawy ważnej dla wszystkich Polaków. – Dlatego Andrzej Duda podjął decyzję o zwołaniu Rady Bezpieczeństwa Narodowego, właśnie po to, by w tych dniach kiedy jest tyle emocji, tyle szumu informacyjnego, kiedy dysponuje ważną wiedzą po spotkaniach z przedstawicielami amerykańskiej administracji podzielić się tą wiedzą. Prezydent chce wysłuchać przedstawicieli wszystkich sił politycznych, jaki jest ich pogląd na sprawy dotyczące polskiego bezpieczeństwa – akcentował Wojciech Kolarski.
Pytany o wypowiedzi przedstawicieli administracji amerykańskiej w sprawie planów pokojowych, Minister podkreślił, że należy zachować spokój, bo „w przestrzeni publicznej pada bardzo dużo słów i są wyciągane bardzo daleko idące wnioski”.
– Poczekajmy spokojnie na to, co przyniosą rozpoczynające się negocjacje. Na ten moment dopiero mamy do czynienia z przygotowaniami do negocjacji – z ustanawianiem wstępnych warunków rozpoczęcia rozmów o zawieszeniu broni, rozmów pokojowych. Nadmiernie emocjonalne, a w przypadku niektórych polityków wręcz histeryczne sformułowania nie są potrzebne, nie służą sprawie – przekonywał Szef BPM.