Dzień dobry Państwu!
Szanowni Państwo, jak Państwo widzicie, jesteśmy w Głuchołazach, które kilka dni temu zostały dotknięte w straszliwy sposób powodzią. To jest jedno z tych miast tutaj, na południowym zachodzie Polski, które – niestety – po prostu zostały zalane przez powódź, przez górskie rzeki, które tutaj przepływają.
Dzisiaj oprócz Głuchołaz odwiedziłem także Lądek–Zdrój, gdzie spotkałem się zarówno z mieszkańcami i Burmistrzem Lądka–Zdroju, jak również z Burmistrzem pobliskiego Stronia Śląskiego. Do Stronia Śląskiego – niestety – nie mogłem dojechać, bo nadwątlona bardzo poważnie przez powódź konstrukcja mostu ze względów bezpieczeństwa uniemożliwiała przedostanie się do Stronia Śląskiego. Ale rozmawiałem z Burmistrzem.
Proszę Państwa, przede wszystkim chcę z całego serca podziękować obecnym tutaj żołnierzom, strażakom, funkcjonariuszom policji, ratownikom, w szczególności ratownikom medycznym, lekarzom. Dziękuję z całego serca wszystkim wolontariuszom, wszystkim ludziom dobrej woli, którzy tutaj są, którzy pomagają i którzy przysyłają tutaj różnego rodzaju dary potrzebne do tego, by walczyć w tej chwili ze skutkami powodzi. To jest ten moment, który – po tym, gdy mija bezpośrednie niebezpieczeństwo dla życia i zdrowia – jest najtrudniejszy i, niestety, najbardziej długotrwały.
Ta powódź w takich miejscach jak Głuchołazy czy Lądek Zdrój – czyli w miejscowościach podgórskich i górskich – ma to do siebie, że przebiega dosyć szybko. To znaczy są to górskie rzeki, szybkie rzeki, które nagle wzbierają, dokonują straszliwych zniszczeń, następuje powódź, po czym woda spływa niżej i ludzie zostają z tym nieszczęściem, którego usunięcie – niestety – trwa bardzo długo i pociąga za sobą ogromne nakłady pracy i koszty. To się właśnie w tej chwili tutaj dzieje.
Dlatego ta pomoc, którą dzisiaj tutaj niosą żołnierze – i Wojsk Obrony Terytorialnej, i wojsk operacyjnych, w szczególności żołnierze wojsk inżynieryjnych z 2 Pułkiem Inżynieryjnym z Inowrocławia na czele – jest bezcenna. Chcę to podkreślić: bezcenna. Ogromnie dziękuję Ministrowi Obrony Narodowej, Panu Wicepremierowi Władysławowi Kosiniakowi–Kamyszowi, za decyzję o tym, żeby te wojska inżynieryjne tutaj się zjawiły z całym swoim sprzętem; aby ten sprzęt był tutaj przemieszczany dla nich. Bo zapewniają mnie dowódcy tych jednostek inżynieryjnych, że są w każdy sposób, który jest im potrzebny, wyposażeni – poczynając od spychaczy, na dźwigach ciężkich skończywszy.
![018_PAD_powódź_w_południowej_Polsce_20-09-2024_MB2_4092.jpg.JPG [1.43 MB]](https://www.przyszlosc.pl/storage/image/core_files/2024/9/20/8299875b72d14eeb72a5e94de27fdc8a/JPG/prezydent/preview/018_PAD_powódź_w_południowej_Polsce_20-09-2024_MB2_4092.jpg.JPG)
Tutaj, w Głuchołazach, w tej chwili trwają wytężone prace nad tym, aby usunąć zniszczone mosty i móc wybudować most tymczasowy w ich miejsce. Bo nie ma tutaj w tej chwili sprawnie działającego mostu w mieście i jego odtworzenie jest konieczne. Pan Pułkownik zapewnia mnie, że w ciągu kilkunastu dni powinien być postawiony most, który będzie mógł tutaj funkcjonować przez cały okres, dopóki nie zostanie stworzony most stały. Będą tym mostem mogły przejeżdżać samochody. Więc to będzie most, który będzie tutaj umożliwiał komunikację.
Dzisiaj każdy, kto widział to miejsce – tymczasowy most drewniany leży tam zwalony do wody, do rzeki… Żołnierze razem z pracownikami tutaj firmy cywilnej walczą tam w tej chwili, żeby jak najszybciej usunąć te gruzy, rozebrać tę zniszczoną konstrukcję i móc oczyścić to pole, żeby móc w tym miejscu postawić ten most tymczasowy, który też wymaga konstrukcji żelbetowych, który też wymaga zbudowania pod niego filarów. Więc jest to bardzo poważne przedsięwzięcie inżynieryjne. Ono w tej chwili jest realizowane.
Ale jeszcze raz powtarzam: dziękuję wszystkim żołnierzom. Bo tutaj ekipy żołnierzy nieustannie pomagają mieszkańcom w sprzątaniu – zarówno w Lądku–Zdroju, jak i tutaj, w Głuchołazach. Żołnierze systematycznie wywożą te rzeczy, które mieszkańcy wyrzucają z mieszkań. Niestety, partery, a niejednokrotnie pierwsze piętra w budynkach zostały całkowicie zalane. Wszystko, co tam się znajdowało, jest zniszczone. Apeluję do wszystkich, którzy mogą przekazać osuszacze – w szczególności takie osuszacze przemysłowe – wypożyczyć takie osuszacze przemysłowe. Aby to zrobili, aby tutaj, tym mieszkańcom je udostępnili.
Proszę Państwa, problem jest bardzo poważny. Dzisiaj jest – na całe szczęście – ciepły, piękny jesienny dzień, można powiedzieć. Paradoksalnie po tych strasznych dniach ulew i deszczy dzisiaj rzeczywiście tutaj, w górach, zaczyna się złota polska jesień. Ale ta jesień szybko się skończy. Przyjdą przymrozki, przyjdzie zimowa już aura. Tutaj prawdopodobnie pierwsze śniegi spadną już za kilka tygodni. My, na nizinach, jeszcze nie będziemy widzieli śniegu, a tutaj mieszkańcy będą już oglądali śnieg kilkakrotnie. Trzeba jak najszybciej oczyścić i wysuszyć budynki mieszkalne, trzeba jak najszybciej uruchomić instalacje elektryczne, instalacje grzewcze, instalacje gazowe, wodę wszędzie tam, gdzie w tej chwili jej nie ma, systemy kanalizacji. To jest ogromna liczba zadań, które tutaj muszą być wykonane.
Jeszcze raz powtarzam: dzisiaj realizują je tutaj pracownicy cywilni razem z żołnierzami, wspomaga ich policja, pilnując tutaj porządku. Wspierani są przez służby sanitarne, przez służby ratownicze, także przez wolontariuszy. Dziękuję za to z całego serca. Ale każdy dar serca, który jest przysyłany – każda miotła, każda łopata, każde urządzenie, które pomaga w walce ze skutkami tej powodzi – jest tutaj bardzo cenne i ogromnie za to dziękuję.
Proszę Państwa, dziękuję za wielkie zaangażowanie wszystkim przedstawicielom rządu na czele z Panem Premierem. To zaangażowanie jest tutaj w tej chwili niezbędne, żeby jak najszybciej te skutki powodzi zwalczyć. One są – niestety – w bardzo wielu miejscach znacznie większe niż to, co dotknęło mieszkańców nawet w 1997 roku. Tutaj kilkakrotnie dzisiaj mi pokazywano: „Widzi Pan, dotąd sięgnęła powódź w 1997 roku. Nikt się nie spodziewał, że ta będzie jeszcze większa”. Tak się tutaj stało, ta była jeszcze większa, doprowadziła do jeszcze większych zniszczeń.
Na szczęście nowo wybudowany zbiornik – można powiedzieć – bezpieczeństwa, zbiornik retencyjny, który zatrzymał wodę, doprowadził do tego, że udało się uratować zarówno Opole, jak i Wrocław, nie doszło tam do wielkich powodzi. Ale gdyby tego zbiornika nie było, to prawdopodobnie skutki mogłyby być jeszcze gorsze niż to, co widzieliśmy w 1997 roku. Tutaj są one rzeczywiście znacznie gorsze i ten rejon Polski – ten ponad Zbiornikiem Racibórz Dolny – wymaga dzisiaj absolutnie pomocy. I ja o to wsparcie do wszystkich apeluję.
![017_PAD_powódź_w_południowej_Polsce_20-09-2024_MB1_6085.jpg.JPG [1.87 MB]](https://www.przyszlosc.pl/storage/image/core_files/2024/9/20/7ea7c7b8442622dfc8d1a9d8cbf07c1e/JPG/prezydent/preview/017_PAD_powódź_w_południowej_Polsce_20-09-2024_MB1_6085.jpg.JPG)
Wiem, że Pan Premier przedstawił kandydaturę Pełnomocnika Rządu ds. walki ze skutkami powodzi. Postaram się – jeżeli tylko Pan Premier podpisze wszystkie konieczne w tym celu dokumenty – żeby dzisiaj jeszcze ta nominacja była zrealizowana, tak żeby Pan Minister mógł jak najszybciej przystąpić do pracy. Z góry to zapowiadam. To są wszystkie ręce na pokład. Tutaj trzeba pracować zgodnie. Mieszkańcy tego oczekują, ludzie tego oczekują. To wsparcie jest ogromnie, ogromnie, ogromnie potrzebne. Jeszcze raz powtarzam: osuszacze przemysłowe.
Dzisiaj tutaj w jednym z mieszkań, do którego wszedłem, państwo mi pokazywali – w całym mieście nie ma po prostu w tej chwili dostępnych osuszaczy przemysłowych, tak żeby można było je kupić, wypożyczyć, nie ma po prostu takiej możliwości – w związku z czym mieli tylko taki mały osuszacz. Mówią: „Proszę Pana, tym to my tutaj będziemy suszyli dwa lata to mieszkanie. Nie ma żadnych szans tą suszareczką tego mieszkania osuszyć”. To jest jasna sprawa. Tym bardziej że tutaj noce są już chłodne i to wsparcie – infrastrukturalne w tym wypadku – jest niezbędne, bardzo potrzebne.
Szanowni Państwo!
Ja obiecałem wszystkim mieszkańcom, że uczynimy wszystko, żeby ta pomoc była im niesiona cały czas i jak najsprawniej. Dlatego apeluję do wszystkich ludzi dobrej woli. A wszystkim tym, którzy już wspomogli tych tutaj powodzian, ich sprawę, przywrócenia normalnego życia – tym wszystkim z całego serca dziękuję. Są i będą organizowane różnego rodzaju zbiórki. Dziękuję Episkopatowi Polski za to, że Przewodniczący również zarządził w najbliższym czasie w kościołach w czasie niedzielnej mszy świętej zbiórkę na rzecz powodzian. Proszę, aby wszyscy, którzy mogą – dali, nie szczędzili pieniędzy. Ta pomoc jest tutaj rzeczywiście ogromnie potrzebna.
![023A_PAD_powódź_w_południowej_Polsce_20-09-2024_MB2_4312.jpg.JPG [1.64 MB]](https://www.przyszlosc.pl/storage/image/core_files/2024/9/20/2da5f058c0c0fa48a68257bcb5e29f17/JPG/prezydent/preview/023A_PAD_powódź_w_południowej_Polsce_20-09-2024_MB2_4312.jpg.JPG)
Straty są straszliwe. To są przepiękne miejscowości, takie jak Lądek–Zdrój, takie jak Głuchołazy, w które naprawdę trzeba będzie włożyć nie tylko bardzo wiele pieniędzy, ale także bardzo wiele serca, żeby przywrócić im świetność. Mieszkańcy wierzą w to, że to będzie możliwe, ale potrzebują w tym celu wsparcia. I ja o to wsparcie bardzo gorąco proszę. Będziemy się starali też tego wsparcia dla nich poszukiwać ze wszystkich stron.
My, jako Kancelaria Prezydenta – za co ogromnie dziękuję Pani Minister Małgorzacie Paprockiej, Szefowej Kancelarii – już przejrzawszy plany naszych wydatków jeszcze na ten rok, zrezygnowaliśmy z różnego rodzaju wydatków, które miały sięgnąć kwoty ponad 3 mln zł. Tę kwotę przekazaliśmy do dyspozycji Ministra Finansów właśnie po to, żeby wykorzystał ją na potrzeby walki ze skutkami powodzi.
Nasi współpracownicy zgłaszają się do pomocy jako wolontariusze. Biuro Bezpieczeństwa Narodowego też przekaże osuszacze na potrzeby mieszkańców. Jesteśmy tutaj cały czas obecni poprzez choćby obecność w tym rejonie – generalnie tutaj, w tych miastach, miejscowościach – Pana Ministra Jacka Siewiery, Szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego wraz ze współpracownikami już od kilku dni. Oni dzisiaj są tutaj niejako moimi przewodnikami.
Ale powtarzam jeszcze raz: ogromnie dziękuję wszystkim tutaj dowódcom – zarówno służb, inspekcji, jak i straży – za niesłychanie sprawne zarządzanie, za znakomicie wykonywane obowiązki. Wszystkim żołnierzom, policjantom jestem ogromnie, ogromnie wdzięczny. Dziękuję także ich najbliższym, że znoszą tę rozłąkę. To jest dzisiaj niezbędne po to, żeby tutaj ludziom pomóc.
![011_PAD_powódź_południowa_Polska_20-09-2024_MB2_3776.jpg.JPG [630.95 KB]](https://www.przyszlosc.pl/storage/image/core_files/2024/9/20/3f868c996fee281484423dde3133d8d4/JPG/prezydent/preview/011_PAD_powódź_południowa_Polska_20-09-2024_MB2_3776.jpg.JPG)
Jak Państwo wiecie, zarówno w Lądku–Zdroju, jak i w sąsiednim mieście, w Stroniu Śląskim, uprawnienia burmistrzów zostały ograniczone i te obowiązki związane z zarządzaniem kryzysowym przejął Nadbrygadier Państwowej Straży Pożarnej, Pan Kamieniecki – upoważniony, wyznaczony przez Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji.
Ja rozmawiałem z Panami Burmistrzami – obydwaj podkreślają, że była to bardzo trafna decyzja i że są za nią wdzięczni. Bo oni sami – biorąc pod uwagę niewielkość ich samorządów – nie byliby w stanie podołać temu wyzwaniu, jakim jest usuwanie w tej chwili skutków powodzi, nie byliby w stanie tego skoordynować, nie byliby w stanie sprowadzić takiej ilości sprzętu, jaką dzięki swoim uprawnieniom i dzięki swoim możliwościom mógł sprowadzić Pan Nadbrygadier w ramach realizowanych w tej chwili obowiązków. I tam dzisiaj rzeczywiście praca wre. Te skutki powodzi są usuwane.
Natomiast – proszę Państwa – nic nie uspokoi serca po tym, jak widziało się ten straszny ból i cierpienie w oczach ludzi, w oczach mieszkańców. Są – oczywiście – ofiary śmiertelne tutaj, praktycznie w każdej z tych miejscowości. Natomiast dla tych, którzy tutaj są cały czas, to są przede wszystkim też straszliwe straty w mieniu, nieraz dorobku całego życia. Niejednokrotnie domy są uszkodzone, niejednokrotnie nie będzie można już wrócić do mieszkań, bo zagrażają katastrofą budowlaną. Strach pomyśleć o tym, co będzie, kiedy tutaj przyjdą mrozy, a te budynki nie będą wysuszone, kiedy mróz zacznie rozsadzać namoknięte tynki, kiedy mróz zacznie rozsadzać namokniętą zaprawę w murach, namoknięte betony.
Proszę Państwa, ta pomoc jest tutaj naprawdę ogromnie, ogromnie potrzebna. I ja o tę pomoc tutaj, dla mieszkańców tych miejscowości, które ucierpiały w wyniku powodzi, do wszystkich bardzo serdecznie apeluję: bardzo prosimy o pomoc – finansową, jeżeli ktoś może. Ale jeżeli mogą przedsiębiorcy czy ktoś przekazać to, co tutaj jest potrzebne – właśnie środki czystości, sprzęt do usuwania nieczystości, ale także te wspomniane już kilkakrotnie osuszacze przemysłowe, tak bardzo ważne tutaj dla umożliwienia powrotu do miejsc zamieszkania, do mieszkań, do domów – to będę ogromnie wdzięczny. A mieszkańcy – myślę – będą pamiętali to serce i to wyświadczone im dobro do końca swojego życia.
![005_PAD_powódź_południowa_Polska_20-09-2024_MB1_5948.jpg.JPG [808.57 KB]](https://www.przyszlosc.pl/storage/image/core_files/2024/9/20/b03f394a4e9acd038ae1202826a5fe7a/JPG/prezydent/preview/005_PAD_powódź_południowa_Polska_20-09-2024_MB1_5948.jpg.JPG)
Proszę Państwa, jeszcze raz dziękuję. Jeszcze raz zapewniam wszystkich mieszkańców, z którymi dzisiaj się widziałem, z którymi dzisiaj rozmawiałem, że będziemy cały czas pilnowali ich spraw. To w tej chwili jest fundamentalna kwestia dla Rzeczypospolitej – żeby w dobie, kiedy kraj naprawdę rozwija się dynamicznie i kiedy jakość życia w Polsce i poziom życia w ciągu ostatnich lat się podnosił, także i oni mogli jak najszybciej odzyskać normalne życie. Takie, jak mieli przed tym, zanim dotknął ich ten kataklizm.
Jeszcze raz dziękuję wszystkim, którzy każdej minuty, każdej godziny tutaj wspierają, dzień i noc – zarówno pracując, jak i strzegąc ich mienia, i czyniąc wszelkie wysiłki po to, by te skutki tego straszliwego kataklizmu udało się odwrócić.
Dziękuję bardzo.
Może Cię zainteresować Andrzej Duda z wizytą na terenach powodziowych [PL/EN] Wolontariusze KPRP i BBN pomagają usuwać skutki powodzi Pracownicy Kancelarii Prezydenta RP pomagają powodzianom Rezydencja w Wiśle dla dzieci z terenów powodziowychPrzemysław Taranek, Radio Zet: Pytanie od mieszkańców, Panie Prezydencie, którzy – przed chwilą słyszałem takie głosy – dziękują za Pana wizytę, ale też pytają, dlaczego dopiero teraz. Minęło sześć dni od początku powodzi.
Proszę Państwa, sprawa jest bardzo prosta. Od samego początku był tutaj Premier i Ministrowie. To w gestii przede wszystkim Premiera i Ministrów są bezpośrednio wszystkie służby. Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej konstytucyjnie jest odpowiedzialny za bezpieczeństwo Rzeczypospolitej Polskiej, jest zwierzchnikiem sił zbrojnych, ale swoje zwierzchnictwo wykonuje poprzez Ministra Obrony Narodowej. Takie są rozwiązania na czas pokoju. Mamy obecnie czas pokoju. W istocie jeżeli chodzi o bezpośrednią komunikację z wojskiem, jeżeli chodzi o podejmowane wobec wojska decyzje, te decyzje w pierwszej kolejności podejmuje Minister Obrony Narodowej.
Minister Obrony Narodowej był cały czas na posterunku. Ja byłem w kontakcie z Ministrem Obrony Narodowej. Premier był tutaj cały czas w zasadzie od samego początku. Minister Spraw Wewnętrznych i Administracji był obecny cały czas od samego początku. Z mojej strony koordynatorem ds. bezpieczeństwa jest Pan Minister Jacek Siewiera. Pan Minister Jacek Siewiera od kilku dni jest na tym terenie.
Wiecie Państwo, co by było, gdybym ja tutaj przyjechał, w trakcie kiedy powódź się przetaczała przez miasto? Natychmiast byliby ludzie, którzy słusznie powiedzieliby: „Policja, Straż Pożarna zamiast zajmować się ratowaniem mienia i nas, zajmuje się pilnowaniem bezpieczeństwa Prezydenta. Bo jest powódź i wiadomo, że muszą pilnować bezpieczeństwa Prezydenta. W związku z czym ludzie są zaangażowani w strzeżenie Andrzeja Dudy, a nie w pilnowanie bezpieczeństwa, życia, zdrowia i mienia mieszkańców”.
Nie było to po prostu potrzebne – mówię wprost. Chciałbym tutaj być, chciałbym być, chciałbym też pomóc, ale wymagania mojej funkcji, związane z nią obostrzenia są takie, że w istocie tak naprawdę moja obecność tutaj zakłócałaby proces ratowania mienia i życia ludzkiego. W związku z powyższym lepiej było, żeby jeden z moich przedstawicieli był tutaj obecny, który takiej ochrony nie wymaga, a który zresztą sam jest nie tylko żołnierzem, ale jest także i lekarzem, w związku z czym ma nieporównywalnie wyższe w tym zakresie kwalifikacje niż ja, jeżeli chodzi o ratownictwo – nie oszukujmy się – bo może udzielić bezpośredniej pomocy. Był tutaj obecny.
Ja natomiast jestem dzisiaj, bo dzisiaj trzeba już w sytuacji spokoju, kiedy nie zagraża już nic wyraźnie życiu ani zdrowiu człowieka – oczywiście jest kwestia sanitarna, ale bezpośrednio życiu nie zagraża żaden kataklizm – dzisiaj czeka nas ciężka i niezwykle kosztowna praca związana z przywróceniem tutaj ludziom normalnego życia. I tutaj jestem dzisiaj ja po to, by tego doglądnąć – z jednej strony – po to, by też przyjąć zobowiązania, które zostaną zrealizowane. Po to, by też wysłuchać, co mieszkańcy mają na ten temat do powiedzenia.
Są przede wszystkim ogromnie wdzięczni żołnierzom, funkcjonariuszom, wszystkim tym, którzy na co dzień tutaj z nimi razem, ramię w ramię walczą o to, aby przywrócić im normalne życie. A ja jestem wdzięczny tym, którzy zdecydowali o tym, że ci żołnierze tutaj są. Dlatego wymieniłem w pierwszej kolejności Ministra Obrony Narodowej, Premiera, Ministrów, także Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji. Bo to oni odpowiadają bezpośrednio za wysłanie tutaj konkretnych służb, konkretnych jednostek.
Mariusz Sidorkiewicz, TVN24: Panie Prezydencie, jak Pan ocenia Pana Marcina Kierwińskiego jako powołanego przez Premiera na stanowisko Pełnomocnika ds. odbudowy po powodzi.
Proszę Państwa, wiem, że to jest kandydat Pana Premiera. Ja powiem tak: to jest kandydat Pana Premiera – stosownie do tego, co powiedziałem przed chwilą, że ta bezpośrednia odpowiedzialność w pierwszej kolejności spoczywa na rządzie i na Premierze. Oczywiście na Prezydencie też, ale niejako w sposób pośredni – bezpośrednia na nich. Ja po prostu przyjmuję kandydaturę zgłoszoną przez Pana Premiera.
I niezwłocznie, najszybciej jak to tylko możliwe z punktu widzenia techniczno–prawnego – czyli wtedy, kiedy wszystkie dokumenty, które są ku temu konieczne, będą podpisane – tę kandydaturę zaakceptuję poprzez nominację na ten urząd i dokonamy odpowiedniej czynności formalnej w Pałacu Prezydenckim. Mam nadzieję, że jeszcze dzisiaj.
Janusz Życzkowski, Telewizja Republika: Panie Prezydencie, dwa pytania. Czy rząd powinien zweryfikować politykę środowiskową i kwestię dotyczącą inwestycji w infrastrukturę bezpieczeństwa na polskich rzekach? I jak skomentuje Pan Prezydent fakt, że Telewizja Republika nie jest dopuszczana na sztaby zarządzania kryzysowego organizowane przez Premiera Donalda Tuska?
Szanowni Państwo, przede wszystkim powiem tak: często jest tak, że politycy najpierw się kłócą i przerzucają się winą, a dopiero w dalszej kolejności ludzie mają takie poczucie, że zajęto się nimi. Proponuję, żebyśmy odwrócili kolejność tym razem. Najpierw zajmijmy się odwróceniem skutków powodzi, przywróceniem ludziom normalnego życia, a potem będziemy dyskutowali, kto jest winien. Więc to po pierwsze, jeżeli już w ogóle.
Ale najpierw zróbmy wszystko, żeby ludzie mogli wrócić do normalnego życia. Najpierw pomóżmy. To się dzisiaj dzieje, więc kontynuujmy to bez ataków, dając z siebie wszystko, żeby to było zrobione jak najszybciej, jak najlepiej, jak najsprawniej. I żeby ta sytuacja ludzi, którzy naprawdę i tak są ogromnie skrzywdzeni przez los, przez naturę, jak najszybciej została naprawiona naszymi wspólnymi siłami. To jest pierwsza i najważniejsza rzecz. I powiem otwarcie: na tym chciałbym poprzestać. Dzisiaj to jest dla mnie najważniejsze.
Byłem, widziałem, rozmawiałem, wiem, jakie są potrzeby. Otwarcie mówiąc, nie pierwszy raz – jak Państwo wiecie – jestem w miejscu, przez które przeszła powódź. Byłem kilkakrotnie w takich miejscach – i u mnie, w Małopolsce, i na Podkarpaciu. Wiem, jak to wygląda, wiem, jak to jest bardzo trudne, i wiem, jaka to jest tragedia. W związku z powyższym tu naprawdę w pierwszej kolejności musimy działać, nie gorsząc ludzi. Bo kłótnie o to, kto zawinił, kto za późno, kto za wcześnie, kto niepotrzebnie coś powiedział, a kto… Ludzie nie chcą tego słuchać dzisiaj. Ludzie chcą jak najszybciej dostać pomoc, żeby jak najszybciej mogli wrócić do normalnego życia.
A że potem będzie polemika na ten temat, kto działał lepiej, kto działał gorzej, jakie procedury się sprawdziły, jakie nie. Oczywiście trzeba będzie – jeżeli jakieś procedury się nie sprawdziły – je poprawić, naprawić, wyciągnąć z tego wnioski. To jest pewne. Ale mówię: w pierwszej kolejności ludzie. Najpierw ludzie.
Panie Prezydencie, co z pomocą międzynarodową? Bo przecież wiemy, że nasi strażacy pomagali niejednokrotnie za granicą. Czy wystąpimy o takie wsparcie – zarówno to ludzkie, jak i materialne. Czy to jest w ogóle potrzebne?
Proszę Państwa, ja powiem tak: za każdą pomoc – oczywiście – jesteśmy bardzo wdzięczni. W pierwszej kolejności należy nam się wsparcie z Unii Europejskiej. Pamiętajmy, że to nie jest tylko tak, że my korzystamy z tego, że jesteśmy w Unii Europejskiej. Także i nasi przyjaciele z Unii Europejskiej, ci, którzy razem z nami są w Unii Europejskiej, korzystają z nas, choćby z naszego rynku, choćby z nas jako konsumentów – to my kupujemy na co dzień ich towary.
Dzisiaj jesteśmy w takiej sytuacji – zwłaszcza tutaj, w tej części Polski – że wielu ludzi już po prostu nie stać na to, żeby kupić jakiekolwiek towary, bo stracili wszystko. Dzisiaj potrzebują pomocy i liczę na to, że także i właśnie wśród tych, z którymi na co dzień jesteśmy w tym wielkim związku, jakim jest Unia Europejska, znajdziemy zrozumienie i pomoc.
Wiem, że Pani Przewodnicząca Komisji Europejskiej von der Leyen już pierwsze możliwości pomocy z Unii Europejskiej wczoraj gwarantowała. Przyjmował te gwarancje, te zapewnienia od niej Pan Premier Donald Tusk. Liczę na to, co już zostało obiecane, i nie ukrywam też, że liczę na więcej. Bo są komentatorzy, tacy np. jak Pan Jacek Saryusz–Wolski, którzy mówią, że Komisja Europejska mogłaby znacznie więcej zaoferować Polsce, a nie tylko to, co zostało wczoraj zasygnalizowane.
Żaklina Skowrońska, wPolsce.pl: Panie Prezydencie, chciałam zapytać, o czym konkretnie Pan Prezydent rozmawiał dziś z Prezydentem Czech? Bo taka rozmowa telefoniczna chyba się odbyła.
Proszę Państwa, przede wszystkim o tym.
A konkretnie?
Przede wszystkim rozmawialiśmy o tym, co Pan Prezydent Petr Pavel ma z drugiej strony góry, tak? Czyli o powodzi w Czechach. Bo – jak wiemy – ta woda szła w dwie strony po prostu. Spadała na szczyty i spływała zarówno na ich stronę granicy, jak i na naszą. W wielu przypadkach, w wielu miejscowościach te skutki po stronie czeskiej są również straszliwe. Niektórzy mówią nawet, że jeszcze gorsze niż u nas. Więc to jest problem, który dotknął w tej chwili oba nasze kraje.
Pan Prezydent mówił mi, że też właśnie był odwiedzić te rejony, które zostały dotknięte przez powódź. Ja mówiłem mu – bo rozmawialiśmy w drodze – że ja właśnie jadę i że za chwilę będę w dotkniętych przez powódź miejscowościach.
Rozmawialiśmy o tym, żeby dokonać przeglądu wspólnego systemu ratownictwa, wspólnego systemu zarządzania kryzysowego. Rozmawialiśmy o tym, żeby zrobić również taką wspólną konferencję ekspertów na ten temat, jakie jeszcze można stworzyć zabezpieczenia przeciwpowodziowe, jakie jeszcze działania prewencyjne można podjąć, by lepiej zabezpieczyć nasze miasta i nasze miejscowości przed potencjalnymi powodziami.
Mówiłem właśnie Panu Prezydentowi o tym, że ten zbiornik, który został oddany dosłownie kilka lat temu i po raz pierwszy de facto użyty jako właśnie zbiornik zabezpieczający te wielkie miasta, takie jak Wrocław i Opole, że on zdał – można śmiało powiedzieć – znakomicie swój egzamin. Rzeczywiście przyjął tę falę powodzi, wypłaszczył ją, jak to mówią eksperci. No i w efekcie do wielkiej powodzi w tych miastach nie doszło.
Więc jest pytanie, czy jesteśmy w stanie stworzyć jeszcze takie nowe zabezpieczenia przeciwpowodziowe także powyżej. Tak żeby jeszcze wcześniej, na biegach rzek stwarzać takie rezerwuary ratunkowe zabezpieczające przed powodzią. Na pewno warto.
I mówiłem Panu Prezydentowi, że my – jako Prezydenci – moglibyśmy być patronami takiej konferencji eksperckiej polsko–czeskiej, gdzie taka dyskusja ekspertów mogłaby się odbyć. O tych sprawach rozmawialiśmy przede wszystkim.
Mówiliśmy także o spotkaniu Czwórki Wyszehradzkiej, którego gospodarzem tym razem będę ja – jako Prezydent Rzeczypospolitej. Jeszcze raz zapraszałem Pana Prezydenta – planujemy takie spotkanie Czwórki Wyszehradzkiej odbyć w Wiśle. Więc rozmawialiśmy też jeszcze o tym.
Polska Agencja Prasowa: Panie Prezydencie, czy podczas wizyty w Stanach Zjednoczonych zamierza się Pan spotkać z Panem Donaldem Trumpem?
Szanowni Państwo, zamierzam przede wszystkim – zacznijmy od tego – odbyć to, co jest w zaplanowanym od dawna toku mojej wizyty. W toku mojej wizyty m.in. zaplanowana była, jest i zostanie przeprowadzona – jeżeli nie nastąpi jakaś nieprzewidziana w tej chwili okoliczność – moja wizyta w tzw. polskiej Częstochowie, czyli Doylestown, gdzie ma nastąpić odsłonięcie pomnika ku czci tych, którzy walczyli o pełną niepodległość i suwerenność Polski, tych, którzy walczyli przeciwko komunizmowi. I to zaplanowane przeze mnie odsłonięcie pomnika jest wydarzeniem przewidzianym od bardzo dawna. Ja dostałem zaproszenie od organizatorów.
Wiem, że organizatorzy chcieli zaprosić też Pana Prezydenta Donalda Trumpa. Ale to tyle, co ja wiem na ten temat. Żadnych oficjalnych informacji myśmy w tej sprawie nie mieli.
Czy odniesie się Pan do słów Jarosława Kaczyńskiego, który nazwał Pana wizytę w tym miejscu „propagandową”? I powiedział wprost, że jest bardzo sceptycznie do niej nastawiony. […]
Proszę Państwa, ja powiem tak: oczywiście każdy może mieć swoje zdanie. Ja wierzę w to, że mamy w Polsce demokrację i każdy może wyrazić to, co mu się wydaje.
Dziękuję bardzo.