Menu rozwijane

27 listopada 2024



Witam Państwa bardzo serdecznie!

Właśnie dzisiaj kontynuujemy, ale i zarazem kończymy naszą wizytę – wizytę polskiej delegacji razem ze mną i moją małżonką – w Armenii. Wizytę bardzo ciekawą, której kulminacja – śmiało można powiedzieć – miała miejsce wczoraj, kiedy odbyły się najważniejsze spotkania polityczne.

Rozpoczęliśmy ten dzień od spotkania – oczywiście – z Panem Prezydentem, od bardzo ciekawych rozmów. Potem była wizyta na giełdzie tutaj, w Erywaniu, czyli na giełdzie armeńskiej. Co bardzo ważne, nie przez przypadek – dlatego że warszawska giełda jest większościowym udziałowcem tutejszej spółki giełdowej. I to jest bardzo dobra informacja, bo tutaj ta giełda rozwija się znakomicie. To była świetna decyzja podjęta kiedyś przez Prezesa warszawskiej giełdy, Pana dr. Marka Dietla. Bardzo zyskowna inwestycja dla Polski, dla polskiej giełdy. Nie tylko pod względem czysto finansowym, ale także i pod względem naszej obecności tutaj, w tym regionie świata. Zdobywania także i tutaj doświadczeń, a przede wszystkim budowania marki Polski jako solidnego i bardzo wiarygodnego partnera także w zakresie działalności na rynkach kapitałowych. Bardzo dobre spotkanie. Także dla mnie bardzo ciekawe.

Następnie było spotkanie z Panem Premierem, z Przewodniczącym Parlamentu – i, oczywiście, dyskutowaliśmy te najważniejsze tematy. Oczywistą sprawą jest, że przede wszystkim dwie kwestie zdominowały te spotkania. Po pierwsze, oczywiście – relacje polsko–armeńskie, budowanie tych relacji. Zarówno tych politycznych – wiadomo, to jest wizyta Prezydenta, oficjalna, więc kwestie polityczne wychodzą tutaj na pierwszy plan. Ja zaprosiłem Prezydenta Armenii do złożenia oficjalnej wizyty w Polsce. Mam nadzieję, że jeszcze w 2025 roku Pan Prezydent przyjedzie. Mam też nadzieję, że razem z tą wizytą będzie mogło się odbyć w Warszawie albo w innym miejscu – w zależności od tego, gdzie zdecydują strony – także i forum biznesowe polsko–ormiańskie po to, żeby można było zacieśnić te więzi.

Bo drugim tematem właśnie były kwestie gospodarcze, związki pomiędzy naszymi państwami, poszerzanie wzajemnej oferty, zwiększanie relacji, zwiększanie polskiego eksportu tutaj, do Armenii, różnego rodzaju towarów, poczynając od kwestii nowoczesnych technologii, odnawialnych źródeł energii aż do kwestii eksportu z naszego przemysłu rolno–spożywczego – także dla nas niezwykle istotnej. Ale rozmawialiśmy, proszę Państwa, również i o udziale polskich spółek w różnego rodzaju przetargach, które mają miejsce tutaj, w Armenii. Armenia dynamicznie w tej chwili się rozwija. Planuje cały szereg inwestycji. Mam nadzieję, że Polska będzie tutaj coraz bardziej także i w tym względzie obecna.

Ten drugi z najważniejszych tematów to były kwestie bezpieczeństwa, te szeroko pojęte. My – oczywiście – mówiliśmy o bezpieczeństwie w naszej części Europy, o rosyjskiej agresji na Ukrainę, o sytuacji na naszej wschodniej granicy. Wschodniej granicy w szerokim tego słowa znaczeniu – to znaczy zarówno o obronie granicy naszej i Unii Europejskiej przed hybrydowymi atakami ze strony Białorusi. Ale także – oczywiście – o ochronie granicy wschodniej w szerokim tego słowa znaczeniu, czyli zarówno w części granicy z Białorusią, jak i również z Ukrainą. Bo mówiliśmy to w aspekcie tutaj ochrony granicy Armenii, przygotowania armeńskich służb granicznych do tego zadania, do jego wykonywania. Bo oczywisty konflikt tutaj, w tej części świata, związany z bezpieczeństwem to relacje pomiędzy Armenią a Azerbejdżanem – bardzo trudne.

Przypominam, że dwa tygodnie temu byłem w Baku. Tam odbywała się światowa konferencja klimatyczna COP29. Ale przede wszystkim na marginesie tej konferencji ja miałem spotkanie w cztery oczy z Panem Prezydentem Alijewem – z Prezydentem Azerbejdżanu – i między innymi o tych kwestiach relacji z Armenią rozmawialiśmy. Ja wtedy mówiłem Panu Prezydentowi, że wybieram się z oficjalną wizytą do Armenii, że bardzo proszę, żeby mi przedstawił swój punkt widzenia na te kwestie konfliktowe, które są w ostatnim czasie tutaj rozwiązywane. Na szczęście ten proces pokojowy – można powiedzieć: rozwiązywania tych kwestii konfliktowych – on postępuje. Jest bardzo trudny. To są wielosetletnie – można powiedzieć – relacje pomiędzy Azerami a Ormianami i kwestie tutaj miejsc, w których mieszkała ludność, różne grupy etniczne. Więc bardzo skomplikowane zagadnienia, na które nakłada się – oczywiście – również i współczesna sytuacja geopolityczna. Ale ten proces pokojowy postępuje. I – tak jak mówię – rozmawiałem o tym w Azerbejdżanie.

Wczoraj bardzo dużo mówiliśmy na ten temat także ze wszystkimi najważniejszymi przywódcami tutaj, w Armenii – więc z Panem Prezydentem, z Panem Premierem, również z Przewodniczącym Parlamentu. To był ten temat, który rzeczywiście zdominował tutaj, patrząc z punktu widzenia miejscowego, nasze rozmowy. Mówiłem o tym także i w tym kontekście, że tutaj obecna jest misja Unii Europejskiej, która ma zadanie stabilizacyjne, która ma zadanie szukać porozumienia pomiędzy stronami tego konfliktu, a zarazem prowadzić obserwację tego, co dzieje się w tym obszarze konfliktowym, w obszarze granicznym i przygranicznym.

I dzisiaj właśnie przed momentem miałem spotkanie z naszymi reprezentantami, którzy uczestniczą w tej misji. W tej misji są także i przedstawiciele naszego kraju, jako że jest to misja Unii Europejskiej w Armenii. I rozmawiałem z nimi na temat sytuacji, na temat tego, w jaki sposób to się odbywa. Byliśmy także i w terenie, gdzie spotkałem się z szefem całej tej misji europejskiej EUMA, czyli Panem Markusem Ritterem, który kieruje całością wykonywania tych zadań. Naszym, polskim przedstawicielem, głównym tutaj w ramach tej misji jest polski dyplomata, Pan Marek Kuberski. Także on uczestniczył w tym naszym spotkaniu w terenie, właśnie blisko granicy. Tam pokazywano mi, jak wygląda sytuacja, jak rozłożone są posterunki graniczne – a ściślej mówiąc: umocnienia graniczne poszczególnych państw, służb granicznych i wojsk.

Sytuacja jest tam rzeczywiście taka – widać to – dosyć napięta, patrząc po ilości zwłaszcza nowych umocnień, które zostały zbudowane w ostatnim czasie. Tam też są pola minowe. Generalnie są to bardzo trudne kwestie i nabrzmiałe. I tam cały czas jest to zadanie realizowane. Niełatwe, bo misja realizuje to zadanie na przestrzeni tysiąca kilometrów granicy Armenii z Azerbejdżanem, więc jest to zadanie – można powiedzieć – ogromne, które jest wykonywane przez ponad sto osób będących częścią tej misji. Ale rzeczywiście starają się oni tutaj utrzymywać stałą jak gdyby kontrolę nad tymi terenami. I można powiedzieć, że misja przynosi pewne sukcesy chociażby w postaci uspokojenia sytuacji.

Bo jednoznacznie wynika z porównania tego, co było przed przybyciem misji czy w momencie przybycia misji, a tego, co mamy teraz, że w wielu miejscach tam, gdzie mieliśmy do czynienia ze stałymi ostrzałami – przede wszystkim ostrzałami infrastruktury, bo to nie tyle bezpośrednio zagrażało ludności, co po prostu różnego rodzaju ostrzały służyły niszczeniu infrastruktury – te ostrzały ustały na skutek właśnie stałego przybywania w te miejsca przedstawicieli Unii Europejskiej. Więc choćby od tej strony tylko patrząc, można powiedzieć, że misja odnosi sukces.

Ta misja będzie trwała, bo Unia Europejska przedłużyła ostatnio jej mandat na lata 2025–2027. My bierzemy udział w tej misji, rozważamy kwestię zwiększenia ilościowego liczby naszych przedstawicieli w tej misji i właśnie z tymi naszymi członkami misji – jak to się uśmiechaliśmy: misjonarzami; choć, oczywiście, jest to misja całkowicie cywilna – rozmawiałem i zdawali mi relację, jak wygląda ich codzienna praca, jak wygląda też pewna charakterystyka życia tutaj, w Armenii, zwłaszcza właśnie na tych terenach przygranicznych, jak wygląda sytuacja tych relacji pomiędzy Ormianami a Azerami. Mieliśmy długą dyskusję.

Jeszcze dzisiaj będę miał jedno spotkanie z Premierem. Już takie mniej formalne. Zjemy razem posiłek. I też na pewno będzie to sposobność do tego, by o tych kwestiach – przede wszystkim kwestiach bezpieczeństwa, ale także i relacji pomiędzy naszymi krajami, właśnie tych relacji gospodarczych – rozmawiać.

Dla mnie cel bardzo ważny: chciałem, żeby w ślad za giełdą warszawską – która tutaj wystawia nam bardzo dobre świadectwo i która tutaj w istotny sposób przyczyniła się do ożywienia i wzrostu znaczenia giełdy armeńskiej w tej części Europy i świata – żeby w ślad za tym poszli też przedstawiciele innych polskich branż, żebyśmy byli tutaj bardziej obecni.

Mam nadzieję, że to, co robimy tutaj w tych dniach, wszystkie te spotkania, które odbyliśmy… Mieliśmy też spotkanie z przedstawicielami ormiańskich think tanków, przede wszystkim tych pracujących tutaj, w Erywaniu, ale nie tylko. Wczoraj duże spotkanie, długie spotkanie, gdzie była też bardzo ciekawa wymiana poglądów i uwag na temat sytuacji międzynarodowej. Przede wszystkim tej sytuacji bezpieczeństwa i tego, co dzieje się tutaj, w tej części świata.

Mogę śmiało powiedzieć, że bardzo ciekawa wizyta. Mam też nadzieję, że patrząc w przyszłość, wizyta będzie również owocna dla rzeczywiście takiego pobudzenia relacji Polski z Armenią. A także – mam nadzieję – przyczynimy się do większej stabilizacji sytuacji w tym regionie, być może też do rozwiązania jakichś kwestii konfliktowych, bo też o tym mówiliśmy.


Pytania dziennikarzy


Panie Prezydencie, dzień dobry, chciałbym zapytać o to, jak bardzo relacje z Rosją odbiegają od tych relacji z Unią Europejską pod kątem gospodarczym. Czy wpływ Rosji widać na tutejszą gospodarkę, na tutejsze spółki giełdowe?

Proszę Państwa, to jest sytuacja, która – oczywiście – ma swoją tutaj regionalną specyfikę, tak? Proszę pamiętać, że to jest taki teren, który, po pierwsze, przez wiele dziesięcioleci istnienia Związku Sowieckiego Armenia, ale także i Azerbejdżan, i to, co tutaj wokół – poza, oczywiście, Iranem i Turcją, które też są sąsiadami – to były republiki sowieckie. W związku z powyższym ten wpływ rosyjski jest oczywisty.

On ma taki charakter piętrowy. Ja bym wręcz powiedział, że momentami ma taki charakter etniczny czy społeczny. To są ludzie, którzy tutaj mieszkają, bo swego czasu ich rodziny tutaj się osiedliły, choć byli z zupełnie innych części Związku Sowieckiego. To są małżeństwa, to są kwestie językowe, obyczajów itd., itd. Więc te wpływy rosyjskie tutaj, w tej części Europy, w tym regionie są czymś naturalnym.

Proszę też pamiętać, że cały czas jeszcze tutaj, w Armenii, są obecne rosyjskie wojska, które kiedyś tam, przed kilkoma dziesiątkami lat pozostały tutaj na zaproszenie w zasadzie władz już niepodległej Armenii, tutaj wspierały Armenię. W ostatnim czasie te drogi pomiędzy Rosją a Armenią nieco się rozchodzą, dlatego że Armenia chce zbliżyć się do Unii Europejskiej i ta tendencja w działaniach obecnych władz Armenii jest bardzo widoczna.

O tym też bardzo dużo rozmawialiśmy z punktu widzenia objęcia przez Polskę prezydencji w Radzie Unii Europejskiej od 1 stycznia 2025 roku – o tym, jak właśnie zbliżać Armenię do Unii Europejskiej, o kwestiach wizowych dla obywateli Armenii, jeżeli chodzi o kraje Unii Europejskiej, i tych zagadnieniach. Tutaj obiecywaliśmy Armenii wsparcie w tym zakresie, aby jak najszybciej te pozytywne decyzje uzyskała.

My podtrzymujemy – oczywiście – cały czas to, że jesteśmy absolutnie zwolennikami polityki otwartych drzwi w Unii Europejskiej, czyli tego, żeby jeżeli jakieś państwo, jakieś społeczeństwo, jakiś naród ma ambicje przystąpienia do Unii Europejskiej, chce realizować ten proces przystępowania do Unii Europejskiej, a w związku z tym przeprowadzenia koniecznych, a bardzo często trudnych reform, to uważamy, że Unia Europejska powinna być na to otwarta i powinna tutaj wspierać. I my będziemy o to wsparcie dla Armenii zabiegali.

Natomiast – oczywiście – te wpływy rosyjskie są, choć powtarzam: Rosja z dużą dezaprobatą patrzy w ostatnim czasie na Armenię, bo Armenia rzeczywiście zwróciła się zdecydowanie w kierunku Unii Europejskiej, chce zacieśniać swoje relacje z krajami Unii Europejskiej. I to jest tendencja bardzo w polityce armeńskiej ostatnich lat widoczna.

Panie Prezydencie, Pan powiedział o tej misji unijnej, o tym, że jest przedłużona na kolejne lata. Czy Pan widzi po tych rozmowach – i właśnie z przywódcą Armenii, ale też wcześniej z przywódcą Azerbejdżanu – że jest jakaś szansa na rzeczywiście takie już na stałe zawieszenie tego konfliktu, rozwiązanie go? Taki pozytywny koniec tej zaszłości sprzed wielu, wielu lat?

Proszę Państwa, tutaj są problemy. One są – tak jak powiedziałem – bardzo złożone, one mają charakter nieraz wielosetletni, związany właśnie z kwestiami etnicznymi: gdzie zamieszkały które części społeczności. Tu są takie enklawy w górach. Bo proszę pamiętać, że to w ogromnej części jest teren bardzo górzysty. Więc tutaj są pojedyncze wioski, które są zamieszkane w większości przez Ormian albo w większości przez Azerów. Są to niezwykle trudne kwestie.

Tymi najważniejszymi jest w tej chwili – po pierwsze – ustalenie szczegółowej granicy pomiędzy Armenią a Azerbejdżanem po wojnach, które miały miejsce w 2020 i w 2023 roku, ostatnie starcia [wtedy] były. Ostatecznie – można powiedzieć – panowanie w sensie politycznym nad Górnym Karabachem zostało przejęte przez Azerbejdżan. Ponad 100 tys. Ormian musiało uchodzić po prostu z tamtego obszaru i dzisiaj są to uchodźcy tutaj, w Armenii, co też jest dodatkowym problemem dla Armenii. Bo trzeba coś zrobić ze 100 tys. ludzi.

To nie jest wielki kraj, to nie jest wielka społeczność. Tu jest niecałe 3 mln mieszkańców. W związku z powyższym jak przybywa 100 tys., to jest to rzeczywiście ogromnie odczuwalne obciążenie. Zwłaszcza dla kraju, który jest na dorobku cały czas, tak jak Armenia. Więc tutaj też niesiemy pomoc jako kraj Unii Europejskiej, żeby pomóc jakoś zagospodarować się tym uchodźcom tutaj, na miejscu.

Ale granica jest ustalana w toku negocjacji. Część tej granicy już została ustalona. W tej chwili trwa proces ustalania kolejnego odcinka granicy. Przy czym z mojej rozmowy zarówno z Panem Prezydentem Alijewem w Azerbejdżanie, jak i tutaj, w Armenii, wynika ostrożny optymizm. To znaczy zakładam, że strony uważają, że to się da zrobić. Że skoro udało się ten pierwszy odcinek ustalić, to te kolejne odcinki też będą ustalone.

Jest tam problem dyskusji na temat zapisów prawnych w konstytucji Armenii. Azerbejdżan podnosi tutaj pewne wątpliwości co do wpisanych w konstytucji Armenii kwestii suwerennościowych i kwestii uznania terytorialnego. Więc to są takie delikatne zagadnienia, które są przedmiotem takiej prawniczej polemiki w tej chwili pomiędzy stronami.

Najważniejszym, najbardziej palącym problemem jest kwestia eksklawy azerskiej w Nachiczewanie, która jest oddzielona od zasadniczej części Azerbejdżanu. I chodzi o kwestię ustalenia swobodnej komunikacji pomiędzy tymi dwoma częściami Azerbejdżanu. To jest w tej chwili bardzo poważna kwestia, nad którą trwają największe dyskusje. Jest to – można śmiało powiedzieć – chyba najbardziej zapalny w tej chwili punkt w tych rozmowach pokojowych: jak ustalić ostatecznie to, żeby – z jednej strony – Azerowie podróżujący z eksklawy do zasadniczej części Azerbejdżanu czuli się bezpiecznie; a z drugiej strony – żeby Ormianie nie mieli poczucia naruszania integralności terytorialnej Armenii. To jest w tej chwili kwestia taka najbardziej istotna do negocjacji.

Myśmy tutaj przedstawili pewne propozycje, ale to ma charakter w tej chwili – że tak powiem – negocjacyjny. W związku z powyższym pozwolicie Państwo, że nie będę tutaj opowiadał szczegółów. Mam nadzieję, że znajdzie się rozwiązanie i że oba kraje przez to odzyskają pokój i spokój, a przede wszystkim [odzyskają je] społeczeństwa.

Panie Prezydencie, pytanie o polską kampanię prezydencką. W mediach społecznościowych z konta IPN został opublikowany post, który promuje dr. Karola Nawrockiego na stanowisko Prezydenta naszego kraju. I pytanie dotyczy tego, czy kandydaci na Prezydenta powinni używać wszelkich możliwych narzędzi do komunikacji, w tym te, które gwarantują im te posady państwowe.

Szanowni Państwo, ja powiem w ten sposób: oczywiście to są zawsze delikatne kwestie. Ja powiem od razu: ja nie widziałem tego posta, w związku z czym na jego temat w ogóle nie będę się wypowiadał, bo nie jestem w stanie w ogóle go ocenić. To mogą być różne interpretacje, więc proszę pozwolić, że uwolnię się od tego.

Natomiast proszę pamiętać o tym, że osoby, które w tej chwili stanęły – właściwie już, powiedzmy, półoficjalnie, bo zgłoszone przez partie polityczne do tego prezydenckiego wyścigu – jak do tej pory wszyscy pełnią jakieś bardzo ważne funkcje państwowe, tak? Pan dr Karol Nawrocki jest rzeczywiście szefem Instytutu Pamięci Narodowej, ale Pan Rafał Trzaskowski jest Prezydentem Warszawy, a Pan Szymon Hołownia jest Marszałkiem Sejmu. W związku z czym – oczywiście – takie pytanie trzeba byłoby zadać wszystkim kandydatom: co mają zamiar zrobić z funkcjami, które piastują?

Wiecie Państwo, my mamy różne budzące wątpliwości przede wszystkim decyzje ze strony Państwowej Komisji Wyborczej w ostatnim czasie dotyczące mieszania kwestii bieżącego funkcjonowania partii politycznych, różnego rodzaju instytucji, organów polskiego państwa a realizowania kampanii wyborczej. Te kontrowersje przede wszystkim na razie uderzają w Prawo i Sprawiedliwość, któremu Państwowa Komisja Wyborcza odebrała finansowanie z budżetu państwa.

Wiecie Państwo, ja doskonale pamiętam, jak swojego czasu na początku mojej prezydenckiej służby, jeszcze w 2015 roku, moja żona postanowiła – już będąc Pierwszą Damą – jechać do Krakowa i zdecydowała się wybrać pociąg. Pojechała na Dworzec Centralny w Warszawie. Tam nagle zamieszanie, ogromna liczba dziennikarzy. Była kompletnie zaskoczona, bo nie wiedziała, co się dzieje wokół niej. I dziennikarze nagle się do niej zwrócili.

Ale w istocie okazało się, że wcale nie czekali na moją żonę, tylko czekali na Panią Premier – jeszcze wówczas Ewę Kopacz – razem z całym rządem, która właśnie wsiadała do pociągu Intercity i jechała do jednego z miast po to, żeby realizować misję rządową, która odbywała się w trakcie kampanii parlamentarnej realizowanej wtedy przez Platformę Obywatelską.

Ja jestem ciekawy, czy Platforma Obywatelska ze swojego budżetu wyborczego płaciła wtedy za wyjazd członków Platformy Obywatelskiej, a zarazem rządu, którzy twierdzili, że realizują misję rządową. A tak naprawdę – proszę Państwa – co realizowali, to każdy wiedział. Więc po prostu robili kampanię wyborczą. Co do tego nie było specjalnych wątpliwości, nie bądźmy naiwni.

W związku z powyższym – wiecie Państwo – to są bardzo trudne do oceny kwestie. I pewnie jest tak, że w trakcie tej kampanii wyborczej, kiedy ona się już oficjalnie rozpocznie – bo zwracam uwagę, że oficjalnie jeszcze się nie toczy; nie toczy się jeszcze, uwaga; Pan Marszałek Szymon Hołownia zapowiedział ją dopiero na styczeń, ale tylko zapowiedział, nie ma jej na razie jeszcze – wtedy pewnie będziecie Państwo na ten temat dyskutowali i Państwowa Komisja Wyborcza być może wtedy też zabierze głos w tych sprawach.

Panie Prezydencie, dziś w Sejmie będzie głosowanie nad wnioskiem odrzucenia obywatelskiego projektu w sprawie CPK. Będzie to w godzinach wieczornych polskiego czasu. Chciałabym zapytać, czego się Pan spodziewa po tym głosowaniu. I w tym kontekście zapytać o ocenę propozycji dr. Karola Nawrockiego, który powiedział dziś, że jeżeli ten projekt zostanie odrzucony, to będzie to – jeżeli zostałby Prezydentem – jego pierwszy prezydencki projekt, jego pierwsza prezydencka inicjatywa.

Ja mam przede wszystkim – proszę Państwa – nadzieję, że nie zostanie ten projekt ustawy odrzucony, bo dyskutujemy o tym od dłuższego czasu, właściwie od momentu w 2023 roku, kiedy sformował się rząd Donalda Tuska. Ja cały czas od samego początku apeluję o kontynuację tych najważniejszych – powiedziałbym, dziejowych – dla Polski projektów.

I to nie jest tylko kwestia aspiracji, jakie mamy my, Polacy, co do naszego państwa i co do jego możliwości. Ale to jest po prostu także i kwestia miejsc pracy na przyszłość, możliwości rozwojowych Polski, rozwoju sieci komunikacyjnej, transportowej, infrastruktury w Polsce. Więc tych zagadnień bardzo ważnych jest [wiele]. Ja już nie wspomnę o oknie na świat, o możliwości tego, żebyśmy mogli z naszego kraju latać we wszystkie zakątki świata.

I żeby – jeżeli gdzieś mają być centra przesiadkowe dla ludzi z innych krajów – to dlaczego one nie mają być u nas? Dlaczego to nie my mamy być beneficjantami ich obecności, choćby tylko chwilowej, kiedy pójdą na jakieś zakupy czy usiądą w barach, restauracjach, czy po prostu w jakiś sposób zostawią u nas swoje pieniądze. Inne kraje na takich kwestiach zarabiają. Zarabiają też na nas, kiedy my się przesiadamy czy we Frankfurcie, czy w Amsterdamie, czy w Londynie na Heathrow, czy na innych lotniskach europejskich. Więc nie rozumiem, dlaczego my nie moglibyśmy mieć takiego portu lotniczego, który jest także dla innych portem przesiadkowym – i dzięki temu na tym zarabiać.

Uważam, że – po pierwsze – nas na to stać. Po drugie – uważam, że powinniśmy po prostu czerpać z tego zyski. Po trzecie – to kwestia strategiczna, żeby największe samoloty mogły u nas lądować, żebyśmy mieli duże centra logistyczne, przeładunkowe, żebyśmy w razie czego mogli przyjąć dużą liczbę wielkich samolotów, chociażby po to, żeby do Polski przyszły posiłki wojskowe jak najszybciej w jak największej ilości.

Wiecie Państwo o tym, że ja rozmawiałem o tych kwestiach szereg razy z generałami, przede wszystkim z generałami armii Stanów Zjednoczonych. Wszyscy mi potwierdzali, że powstanie takiego strategicznego lotniska w Polsce, wielkiego lotniska to jest absolutnie fundamentalna kwestia. I nie mam wątpliwości, że powinno to być zrealizowane.

Pytanie: kto i dlaczego to blokuje? Albo: kto i dlaczego działa tak, żeby w jak największy sposób to opóźnić? Bo ja nie mam wątpliwości, że przynajmniej działanie zmierzające do jak największego opóźnienia tego – poprzez różnego rodzaju działania hamujące – jest nieprzerwanie od roku realizowane.

Ja bym chciał, żeby ta sprawa ruszyła, żebyśmy to realizowali, żebyśmy to budowali, żeby przestano opowiadać o powiększaniu możliwości lotniska Chopina w Warszawie, żeby tuż nad blokami mieszkalnymi latały samoloty; żeby jeszcze zwiększać ruch na tym lotnisku, które i tak ma swoje bardzo ograniczone możliwości, choćby ze względu na pory dnia i nocy operowania w ogóle samolotów w tym obszarze. Bo to jest środek miasta coraz bardziej, Warszawa się rozrasta. I bardzo dobrze, że się rozrasta.

Dlatego potrzebne jest lotnisko poza Warszawą, stosunkowo niedaleko od Warszawy, które będzie wolne od tego typu obciążeń, które będzie mogło być rzeczywiście wielkim, strategicznym lotniskiem. Ten projekt ustawy do tego zmierza. I mam nadzieję, że choćby pokazanie dobrej woli realizacji tej inwestycji – poprzez nieodrzucanie tego projektu – nastąpi dzisiaj w Sejmie.

Bo – tak jak powiedziałem – to nie jest tylko kwestia aspiracji; choć ta kwestia jest dla nas ważna. To jest także kwestia rozwoju Rzeczypospolitej. To jest także kwestia naszego bezpieczeństwa – bezpieczeństwa strategicznego, strategicznych możliwości komunikacji.

Panie Prezydencie, jest przełom – taki sygnał o przełomie – w sprawie ekshumacji ofiar zbrodni wołyńskiej, ludobójstwa na Wołyniu. Pytanie, czy możemy mówić o sukcesie polskiego i ukraińskiego MSZ–etu? I drugie pytanie w tym temacie: jaka powinna być rola szefa IPN–u? Czy Karol Nawrocki powinien niezwłocznie udać się na Ukrainę? I jakie – Pana zdaniem – działania tam, na miejscu, powinien podjąć?

Proszę Państwa, o sukcesie to będzie można mówić wtedy, kiedy proces ekshumacji – poszukiwawczy i ekshumacyjny – rzeczywiście się rozpocznie. Bo to są najpierw działania poszukiwawcze, potem to są ekshumacje. Wtedy będzie można mówić o sukcesie. Sukces ten – jak zawsze każdy sukces – będzie miał pewnie wielu ojców.

Ja mogę Państwu powiedzieć tak: ja bez rozgłosu, bardzo spokojnie, bez robienia wokół tego wielkiej wrzawy medialnej rozmawiam na ten temat przede wszystkim z Prezydentem Wołodymyrem Zełenskim od jakiegoś czasu stale i systematycznie. To są trudne kwestie. Ale mam nadzieję, że działając spokojnie i konsekwentnie, je zrealizujemy.

Ja Państwu zwracam uwagę na to, że już pewien postęp w tym zakresie był, bo te prace poszukiwawcze były prowadzone nie tak dawno temu. Z różnym skutkiem były prowadzone, ale bez ingerencji ze strony władz ukraińskich, bez przeszkadzania naszym ekipom poszukiwawczym. Mam nadzieję, że te prace będą mogły być nadal realizowane.

Mogę powiedzieć tak: z satysfakcją patrzę na te ostatnie wypowiedzi oficjalne strony ukraińskiej. Mam nadzieję, że proces będzie się dalej toczył i że to się będzie przyczyniało do uspokojenia też sytuacji, załatwienia tych ważnych kwestii historycznych.

Powtarzam jeszcze raz: przede wszystkim wiem, że moi rodacy, że Polacy, którzy utracili kiedyś swoich bliskich, zamordowanych na Wołyniu i w innych miejscach, chcą po prostu mieć mogiły swoich bliskich, chcą znać miejsca ich pochówku, chcą móc pojechać i po prostu pomodlić się, zapalić przysłowiowy znicz.

Panie Prezydencie, który z zaprezentowanych kandydatów na Prezydenta jest Panu w tej chwili najbliższy? I czy udzieli Pan któremuś z kandydatów – oczywiście już w kampanii – oficjalnego poparcia?

Proszę Państwa, ja powiem tak: Prezydent Rzeczypospolitej nie jest od udzielania oficjalnego poparcia żadnemu z kandydatów. Mogę powiedzieć tak: jako obywatel Rzeczypospolitej zrobię wszystko, co w mojej mocy – jeżeli tylko zdrowie pozwoli – żeby pójść na wybory i wziąć w nich osobiście udział, oddać głos po prostu, tak jak to przysługuje każdemu obywatelowi, który ma czynne prawo wyborcze.

Natomiast – proszę Państwa – ja powiedziałem już wczoraj swoje na ten temat. Jeżeli chodzi o te kwestie związane z polityką historyczną, kwestie pewnego patriotycznego spojrzenia na ważne dla Rzeczypospolitej zagadnienia, to jest chyba dla Państwa sprawą jasną – choćby wtedy, kiedy obserwujecie uroczystości patriotyczne, w których w ostatnim czasie, w ciągu ostatnich lat brałem udział – że praktycznie na wszystkich tych uroczystościach był Prezes Instytutu Pamięci Narodowej. Dzisiaj tym Prezesem Instytutu Pamięci Narodowej jest Pan dr Karol Nawrocki. I w związku z tym jakby z tego punktu widzenia on i jego podejście do tych spraw jest mi bliskie. Ja wczoraj to powiedziałem, tak? Że to jest z całą pewnością ktoś, kto w tym sensie właśnie jest bliski mojemu sercu.

Ale powtarzam jeszcze raz: jest też kandydat Konfederacji. Będę chciał usłyszeć, co przede wszystkim panowie – na razie mamy panów przede wszystkim, ale jeżeli będą, to także i panie – mają do powiedzenia na temat ważnych polskich spraw. Bo – proszę Państwa – ja jeszcze raz powtórzę kwestię fundamentalną: to nie chodzi o to, czy ktoś jest ładny, czy ktoś jest może mniej ładny, bo to jest zawsze kwestia ocenna – bo to jest zawsze kwestia ocenna. Są gusta i guściki, prawda, tak? Jeden się podoba – czy jedna się podoba – temu, druga tamtemu itd., itd. To można różnie oceniać.

Proszę spojrzeć na to, co mówią kandydatki i kandydaci. Ja bardzo o to proszę. Do czego się zobowiązują? Jak chcą prowadzić polskie sprawy? Które polskie sprawy wymieniają jako te, które są dla nich ważne, i w jaki sposób formułują te ważne dla siebie tematy od strony merytorycznej? Bo to jest przede wszystkim najważniejsze. Jak będzie prowadzona polska polityka i w jakim kierunku będzie prowadzona polska polityka – i w kwestiach bezpieczeństwa, i w kwestiach polityki patriotycznej, i w kwestiach polityki też ustrojowej – w ciągu najbliższych lat przez Prezydenta Rzeczypospolitej? Proszę, żeby przede wszystkim to brać pod uwagę. Bo to ma znaczenie fundamentalne.

Oczywiście ważne jest, czy Prezydent – czy to kobieta, czy mężczyzna – wygląda tak czy inaczej, czy lepiej, czy gorzej. Ale o to można zadbać. Natomiast jeżeli ktoś ma swoje poglądy – a Prezydentem może być wyłącznie osoba dorosła, poważna, bo trzeba mieć ukończone 35 lat, więc to są zawsze już osoby poważne – to raczej swojego poglądu nie zmieni. W związku z tym to, co mówi dzisiaj, można zakładać, że będzie mówiła również w przyszłości. To kwestia wiarygodności.

Panie Prezydencie, zapytam tylko króciutko o fundamentalną kwestię. Bo dzisiaj na Sejmie będą też ważne rzeczy dotyczące Pana też bliskiego tematu – bezpieczeństwa. Rząd przekaże ponad 3 mld na to, żeby rozbudowywać kompetencje amunicyjne do produkcji m.in. tej amunicji wielkokalibrowej, o której Pan też wiele razy mówił. Nie tylko Pan, ale też kwestia Ukrainy pokazuje, że potrzebny jest ten 155 mm kaliber. Jak Pan ocenia te działania rządu?

Proszę Państwa, oczywiście, że każdą ustawę, która przyjdzie do Prezydenta, oceniamy odrębnie i nad każdą się pochylamy. Oceniamy ją i z punktu widzenia celowościowego, i z punktu widzenia merytorycznego, zarówno jeżeli chodzi o jej przygotowanie legislacyjne, jak i jeżeli chodzi o to, co ona w sobie zawiera.

Natomiast ogólnie mogę powiedzieć, że – chyba nikt nie ma wątpliwości, bo zawsze o tym zapewniałem – te wszystkie kwestie, które zmierzają do umacniania bezpieczeństwa Rzeczypospolitej, a to umacnianie bezpieczeństwa Rzeczypospolitej dzisiaj to również i rozwijanie naszych możliwości produkcyjnych i przede wszystkim ilościowych, jeżeli chodzi także o amunicję, to ja oczywiście takie projekty i taką myśl popieram. I o tym też zapewniałem Pana Ministra Obrony Narodowej, Wicepremiera Władysława Kosiniaka–Kamysza, bo rozmawiałem z nim na ten temat.

Ja tutaj problemu nie widzę. Jeżeli tylko nie będzie jakichś zagadnień nie do przyjęcia w takich rozwiązaniach ustawowych, legislacyjnych, to – oczywiście – że ja będę za. Bo tak jak powiedziałem, staram się w zakresie przede wszystkim polityki bezpieczeństwa realizować taką politykę, jaką realizowałem cały czas. I cieszę się – bo obserwowałem do tej pory – że obecny rząd w miarę tę politykę, która była realizowana przez poprzedników, kontynuował.

Panie Prezydencie, nie ma Pan wrażenia, że te działania Koalicji Obywatelskiej i polityków rządzących teraz właśnie, przed wyborami prezydenckimi, mają na celu wzmocnienie kandydata, Rafała Trzaskowskiego? Jeśli mówimy tutaj o ekshumacji ofiar rzezi wołyńskiej, o CPK.

Panie Redaktorze, Szanowni Państwo, ja powiem tak: ja jestem Prezydentem Rzeczypospolitej Polskiej. Oczywiście wybory się toczą, to jest jasne. Powiedziałem: kampanii nawet jeszcze formalnie nie mamy, ale – jak widzimy – w gruncie rzeczy ona już jest.

Jeżeli w tym czasie rządzący będą realizowali kwestie dobre dla Polski, będą powstawały dobre dla Polski ustawy, które będą umożliwiały rozwój Polski, które będą umacniały nasze bezpieczeństwo, ja – oczywiście – będę je popierał i będę popierał zawsze takie działania. I to jest dla mnie absolutnie kwestia fundamentalna. Ja będę bardzo zadowolony, jeżeli będą realizowane takie rozwiązania ustawowe, legislacyjne, które będą Polskę umacniały, które będą umacniały nasze bezpieczeństwo, które będą wzmacniały nasz potencjał gospodarczy, technologiczny, infrastrukturalny. Nie mam z tym problemu.

Dziękuję bardzo.

_______________________________________________

WIĘCEJ O WIZYCIE PARY PREZYDENCKIEJ W ARMENII: