Menu rozwijane

16 stycznia 2024

Panie Prezydencie, ogromnie mi miło ponownie widzieć się z Panem. Siedzieliśmy w tym samym miejscu rok temu, wyrażając nadzieję, że w sprawie Ukrainy wydarzenia potoczą się szybko… podczas gdy na chwilę obecną wysiłki dyplomatyczne zdają się spełzać na niczym, a w działaniach militarnych nastąpił impas. Jak to się potoczy? Jaki obrót przyjmą sprawy? Czy trzeba podwoić wysiłki, by albo wesprzeć Ukrainę na polu walki, albo w większej mierze  zaangażować dyplomację?

 

Bardzo się cieszę, że możemy się spotkać znowu tutaj, w Davos, w trakcie Forum Ekonomicznego, gdzie kolejny rok z rzędu faktycznie jest tak, że Ukraina jest jednym z głównych tematów. Na takie pytanie, jak Pan Redaktor zadał przed momentem, Prezydent Polski może mieć tylko jedna odpowiedź – staliśmy przy Ukrainie cały czas, od pierwszego dnia. Ja byłem osobiście w Kijowie dzień przed rozpoczęciem rosyjskiej inwazji, dosłownie opuściłem Kijów kilka godzin przed pierwszymi rosyjskimi bombami, rakietami, które spadły na Kijów i na inne ukraińskie miasta. Wtedy po raz ostatni uścisnąłem, przed rozpoczęciem jeszcze rosyjskiej inwazji, Wołodymyra Zełenskiego i obiecałem mu, że będę wspierał Ukrainę, aż Rosjanie nie zostaną wyparci. I cały czas wspieram Ukrainę i będę wspierał. Polska wspiera Ukrainę i będzie wspierała i cała polska scena polityczna wspiera Ukrainę i jestem przekonany, że będzie wspierała. To jest nie tylko kwestia bezpieczeństwa naszej części Europy, ale w moim przekonaniu także i świata. To jest kwestia nie tylko bezpieczeństwa Polski, to jest w ogóle kwestia elementarnej przyzwoitości, że jeżeli ktoś został napadnięty przez inne wielkie państwo, przez wielkie mocarstwo, zasługuje na wsparcie, dlatego że każdy naród zasługuje na to, aby żyć w niepodległym, suwerennym państwie, zwłaszcza w takim państwie, które już miał. I w momencie, w którym to państwo zostało napadnięte, elementarną przyzwoitością jest wspierać tego, kto się broni.

 

Dlatego wspieramy Ukrainę i dlatego ja nieustannie wzywam wszędzie, gdzie jestem, także tutaj w Davos, do tego, aby dawać Ukrainie jak największe wsparcie, bo oczywistą sprawą jest rosyjska przewaga nad Ukrainą pod każdym względem: wielkości terytorialnej, liczebności społeczeństwa, potencjału militarnego. Ale bohaterstwo obrońców Ukrainy musi wzbudzać szacunek i wzbudza szacunek. My wspieramy nie tylko poprzez to, że przyjmujemy na swoim terytorium od początku wojny uchodźców z Ukrainy, ale także wysyłamy wsparcie militarne. To my pierwsi wysłaliśmy ponad 100 czołgów na Ukrainę, w sumie wysłaliśmy tych czołgów ponad 300, a także kilkanaście Leopardów, najnowocześniejszych czołgów, jakie do niedawna mieliśmy w swoim zasobie. Wysyłamy armatohaubice Krab, które są armatohaubicami dalekiego zasięgu, aby Ukraińcy mogli odpierać ataki przeciwników. I mamy nadzieję, że Ukraina dotąd będzie otrzymywała wsparcie, aż uda się wyprzeć Rosjan z okupowanych terenów Ukrainy.

 

A jednak – pomimo olbrzymiego wsparcia ze  strony Polski, znacznego wsparcia ze strony innych zachodnich Sojuszników, Rosja zdaje się być nieustępliwa, przynajmniej w pewnym stopniu w niektórych regionach kraju i nadal zachowała kontrolę nad 20 procentami terytorium kraju [Ukrainy]. Rozmawiałem kilka dni temu z Anrdijem Jermakiem z Gabinetu Prezydenta Ukrainy i usłyszałem, że z Władimirem Putinem negocjacji nie będzie. Aby to wszystko nie przeciągnęło się na kolejne dwa lata albo na kolejną dekadę – jeżeli uwzględnić, że woja rozpoczęła się wraz z na Krym –  z pewnością strona ukraińska potrzebuje podjąć rozmowy z Rosjanami, a na chwilę obecną – nie chce.

 

Trudno się dziwić, że przedstawiciele władz Ukrainy nie chcą dziś rozmawiać z Władimirem Putinem, dlatego że od początku postawili sprawę jasno. I dla mnie jako Prezydenta Polski to jest całkowicie zrozumiałe, oczywiste. Rosjanie mają opuścić Ukrainę. Przecież to jest ziemia, którą Rosjanie okupują. Napadli bez żadnej prowokacji, bez żadnego w gruncie rzeczy istotnego powodu, po prostu z czystej żądzy zagarnięcia nowych terytoriów, z czystej żądzy objęcia władzy nad narodem Ukrainy. Zaatakowali suwerenne, niepodległe państwo, więc ja się nie dziwię temu, że Prezydent Wołodymyr Zełenski, że jego współpracownicy mówią jasno: koniec wojny to jest moment, w którym wyprzemy Rosjan ze wszystkich okupowanych ziem Ukrainy. Dla mnie to jest oczywiste i ta postawa dla mnie jest jasna. I dzisiaj, gdy słyszę, że wiele państw mających w swoich zasobach rakiety, które pozwalają razić wroga z odległości kilkuset kilometrów, wysyłają  to wsparcie, mówię tak: dziękuję za to, że wysyłacie takie wsparcie Ukrainie, tak jak wysyła Wielka Brytania, tak jak wysyła Francja, jak wysyła Republika Federalna Niemiec. Dziękuję za to wsparcie, bo to wsparcie jest dzisiaj niezbędne do tego, żeby Rosjanie zrozumieli, że ta wojna się nie zakończy ich wielkim zwycięstwem. Ta wojna musi się skończyć w sposób sprawiedliwy. Sprawiedliwie oznacza tylko wtedy, kiedy Ukraina zdoła się obronić. 

 

Panie Prezydencie. Czy możemy porozmawiać o NATO i niepokojach, jakie mogą się wśród Was budzić w kontekście NATO, ponieważ wiemy, że Polska wydaje olbrzymie środki na zwiększenie swoich zdolności wojskowych, a duża część tych wydatków na obronę przeznaczana jest na wsparcie i wzmocnienie wschodniej flanki. Czy uważa Pan, że pozostali członkowie Sojuszu w Europie czynią podobnie? I druga część pytania: jeżeli dojdzie do zmiany na stanowisku prezydenta USA, czy odczuwają Państwo większe obawy w kwestii przywództwa amerykańskiego?

 

Dla mnie jako prezydenta Polski sprawa jest bardzo prosta. Niezwykle cenimy sobie naszą obecność w Sojuszu Północnoatlantyckim i wiarygodność naszych sojuszników, przede wszystkim największego Sojusznika, Stanów Zjednoczonych, których armia jest obecna w Polsce. Stany Zjednoczone mają w Polsce swoje instalacje wojskowe, choćby w tej chwili kończy się już ostatecznie budowa bazy antyrakietowej w Redzikowie, więc to są ogromnie ważne inwestycje i my się z tej obecności cieszymy.

 

Ale mamy pełną świadomość ogromnego rosyjskiego zagrożenia dla Europy, bo my widzimy w rosyjskim ataku na Ukrainę zagrożenie dla Europy. A jeśli zagrożenie dla Europy, to my jesteśmy po drodze. A dla mnie najważniejsze jest bezpieczeństwo Polski i moich rodaków.

W związku z czym nie mam żadnych wątpliwości, że by móc się bronić, także jako odpowiedzialny sojusznik w ramach Sojuszu Północnoatlantyckiego, my musimy uczynić wszystko, żeby w jak najszybszym tempie wzmocnić naszą armię. To oznacza konieczne zwiększenie wydatków na obronność, dlatego podnieśliśmy je nie tylko do 2 procent, co do których zobowiązaliśmy się w ramach Sojuszu Północnoatlantyckiego, ale dzisiaj sięgają one 4 procent i rzeczywiście i w Stanach Zjednoczonych, i w Korei Południowej, w Wielkiej Brytanii, realizujemy dzisiaj naprawdę bardzo duże zakupy. Kupujemy najnowocześniejsze czołgi, kupujemy najnowocześniejsze armatohaubice, nowoczesne samoloty, ze Stanów Zjednoczonych F35, z Korei Południowej F50. Więc uzbrajamy naszą armię, zwiększamy też jej liczebność, bo mamy świadomość, że przede wszystkim musimy się bronić sami. Żebyśmy byli w stanie bronić się sami, obserwując także to, co się dzieje na Ukrainie, musimy mieć ten potencjał do odepchnięcia wroga. I do tego zachęcamy też wszystkich naszych sojuszników. I widzimy też zresztą, że państwa na wschodniej flance NATO, państwa tzw. Bukareszteńskiej Dziewiątki, nieraz też tak to nazywamy, rzeczywiście znacząco zwiększyły swoje wydatki na obronność w ostatnim czasie. Bo każdy rozumie, że jeżeli się nie wzmocnimy, jeżeli nie pokażemy naszej potencjalnej siły, to tym bardziej będziemy zachęcali rosyjskiego agresora do tego, żeby nasze państwa zaatakował.  Rosja boi się tylko silnych. Będę to powtarzał w nieskończoność. Rosja lekceważy i niszczy słabych. Rosja boi się tylko silnych.

 

004_PAD_Davos_wywiad_CNBC_20240116_GJA_2009.jpg [905.17 KB]

 

Może Cię zainteresować Davos. Spotkania z liderami gospodarki i polityki Prezydent: Widzimy odrodzenie rosyjskiego imperializmu Davos. Spotkanie Prezydentów Polski i Ukrainy Prezydent w Davos o kwestiach bezpieczeństwa

 

Panie Prezydencie, w ubiegłym roku rozmawialiśmy o sporach z Unią Europejską, w związku z zamrożonymi funduszami i interpretacją tego, jak funkcjonuje system sądownictwa w Polsce. Teraz spójrzmy bliżej na to, co dzieje się w Warszawie, gdzie jest nowy premier. Czy zatargi pomiędzy Panami i różnice zdań z Donaldem Tuskiem, premierem Pana kraju, nie osłabiają Europy w chwili obecnej? Wielu ludzi patrzy na Polskę, tak duży i ważny kraj w Unii Europejskiej, i przygląda się Pańskim sporom z Donaldem Tuskiem oraz jego sporom z jego Prezydentem i mówi: trzeba to jak najszybciej powyjaśniać, bo jeżeli tak się nie stanie, to jeden z najważniejszych krajów Europy znajdzie się w impasie.

 

Przede wszystkim trzeba podkreślić jedno: nasze podejście do kwestii bezpieczeństwa Polski, wydatków na obronność,  do kwestii naszego członkostwa w NATO i naszych zobowiązań w ramach NATO, naszej relacji z Ukrainą się nie zmienia, mogę to po rozmowach z Premierem Donaldem Tuskiem jasno powiedzieć. Rozmawialiśmy w ciągu ostatnich tygodni kilkakrotnie i mam nadzieję, że taka polityka będzie rzeczywiście przez nowy rząd realizowana. To są nasze interesy, które są dla Polski ponad wszelkimi podziałami politycznymi. Bo to jest kwestia bezpieczeństwa naszego kraju. Dla mnie absolutnie fundamentalna.

 

Umacnianie sojuszu ze Stanami Zjednoczonymi, kwestia dla mnie najważniejsza, nasz największy sojusznik. My obejmujemy przewodnictwo w Unii Europejskiej na początku 2025 roku. Naszym głównym priorytetem, który już ustanowiliśmy, jest wzmacnianie więzi euroatlantyckich, czyli więcej Stanów Zjednoczonych w Europie, więcej Europy w Stanach Zjednoczonych, zacieśnianie współpracy. I co do tego nie mam tu żadnych wątpliwości, że ta polityka zewnętrzna właśnie w takim kierunku musi być prowadzona.

 

Natomiast, faktycznie mamy problem, jeśli chodzi o relacje z instytucjami Unii Europejskiej. One dzisiaj są obsadzone, w sensie personalnym, te najważniejsze stanowiska w Unii Europejskiej, przez kolegów partyjnych Pana Premiera Donalda Tuska z  EPP,  z Europejskiej Partii Ludowej, którzy, kiedy był poprzedni rząd, który był rządem konserwatywnym, wobec którego Donald Tusk i jego koledzy partyjni byli w opozycji, ten rząd był, i ja też byłem, nieustannie atakowany właśnie o zmiany prawne dokonywane w Polsce, bez przerwy mówiono o naruszeniach praworządności.

 

Odkąd przyszła nowa władza w wyniku demokratycznych wyborów, które oczywiście zostały przeprowadzone w sposób legalny, w pełni obiektywnie oddają dzisiejsze preferencje polskich wyborców, co do tego nie mam żadnych wątpliwości, została nawiązana koalicja. Premierem nowego rządu jest Donald Tusk, ale pierwsze działania, które podjął, to są działania, które zmierzają do przejęcia najważniejszych instytucji w państwie. Niestety, z rażącym naruszeniem prawa się to dzieje. Dzieje się to z pogwałceniem konstytucji.

 

Tak przejęto media publiczne, co stwierdził już w tej chwili sąd, że zostało dokonane z naruszeniem prawa. Tak w ostatnich dniach przejmuje się w Polsce Prokuraturę, również z naruszeniem prawa, z naruszeniem konstytucji, z naruszeniem moich kompetencji jako prezydenta. Co mnie martwi, nie ma żadnej reakcji ze strony Unii Europejskiej, nie słychać ani jednego głosu. Polacy to widzą. Czterdzieści ponad procent wyborców w Polsce to wciąż są wyborcy o poglądach konserwatywnych. Jak będzie wyglądał ich stosunek do Unii Europejskiej, kiedy oni obserwują takie zjawisko.

Mnie jako Prezydenta Rzeczypospolitej, który jest z obozu konserwatywnego, który cały czas powtarza, że nasza obecność w Unii Europejskiej to jest kwestia dla Polski dziejowa, to jest polska racja stanu, ten stan ogromnie martwi. Ta hipokryzja, z jaką dzisiejsze władze Unii Europejskiej podchodzą do Polski i do kwestii tego, kto w Polsce rządzi.

 

Rzeczywiście, tutaj postawił Pan sprawę jasno, Panie Prezydencie: jak ten spór z premierem wygląda z Pańskiej strony. Jak będą Panowie w stanie współpracować ze sobą: Pan, Panie Prezydencie i Premier Donald Tusk? Są Panowie politykami na najwyższych stanowiskach, bardzo doświadczonymi politykami. Powinni Panowie znaleźć sposób na współpracę…

 

Ja jestem Prezydentem Polski, który ma już na tym stanowisku osiem i pół roku doświadczenia. Zostało mi 19 miesięcy do zakończenia mojego urzędu w drugiej kadencji. Nie można być w Polsce trzecią kadencję prezydentem, więc to już jest definitywnie koniec. Polacy wybiorą nowego prezydenta.

 

Na pierwszym spotkaniu z Premierem Donaldem Tuskiem powiedziałem mu tak: Panie Premierze, jestem otwarty na dyskusję, dla mnie to jest kwestia odpowiedzialności za Polskę. Dzisiaj bezpieczeństwo Polski jest najważniejsze, spokój, przede wszystkim zewnętrzny, ale również wewnętrzny ma tutaj ogromne znaczenie. Jasną sprawą jest, że jeżeli podziały, jeżeli konflikty wewnętrzne pójdą za daleko, to może rzutować na bezpieczeństwo Polski. W związku z tym jestem otwarty na poważną rozmowę, jestem otwarty na współpracę. Na razie, niestety, powiedziałem to wczoraj Panu Premierowi, jestem zawiedziony. Uważam, że można było ze mną rozmawiać. Nie zrobiono tego. Załatwia się sprawy dzisiaj w Polsce w sposób siłowy. Zamyka się ludzi do więzienia, przejmuje się siłą instytucje polskiego państwa, przejmuje się Prokuraturę, tak jak powiedziałem wcześniej, media publiczne. Trudno jest mi to jako Prezydentowi zaakceptować. Absolutnie się temu sprzeciwiam, ale czynię to na drodze prawnej, całkowicie zgodnie z normami. Kieruję sprawy do Trybunału Konstytucyjnego, podnoszę sprawy przed mediami, mówię o tym publicznie. Robię to, co Prezydent Polski może w tej sytuacji robić. Ale liczę na to, że będzie refleksja ze strony dzisiejszej większości parlamentarnej, że usiądziemy przy stole i będziemy poważnie rozmawiali, dlatego że konstytucja w Polsce powinna być przestrzegana, standardy powinny być przestrzegane, a znalezienie politycznego kompromisu jest obowiązkiem także tych, którzy zostali nowo wybrani.

 

Panie Prezydencie, bardzo dziękuję za poświęcony mi czas.

 

Rozmawiał Steve Sedgwick

Może Cię zainteresować Spotkanie Prezydenta RP z Premierem Donaldem Tuskiem Prezydent wszczyna postępowanie ułaskawieniowe wobec Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika

 

007_PAD_Davos_wywiad_CNBC_20240116_1S5A2309.jpg [1.08 MB]