Uczestnicy uroczystości pogrzebowych
śp. Jana Arczewskiego
w Łysowie
Szanowni Państwo!
Z wielkim smutkiem przyjąłem wiadomość o śmierci Pana Jana Arczewskiego. W mojej pamięci na zawsze pozostanie spotkanie z tym wspaniałym człowiekiem w grudniu 2016 roku, kiedy został laureatem pierwszej edycji nowo ustanowionej Nagrody „Dla Dobra Wspólnego”. Pan Jan stał się jednym z symboli tego lauru, honorującego ludzi oddanych i z poświęceniem służących innym. Był wzorem obywatela z potrzeby serca, w odruchu solidarności wspierającego rodaków i bliźnich. Żegnając Go, pochylam dzisiaj czoło przed Jego dokonaniami.
Pan Jan Arczewski należał do pionierów opieki psychologicznej nad osobami niepełnosprawnymi w Polsce. Był psychologiem o niezwykłym doświadczeniu, na które złożyły się lata naznaczone zmaganiem z własną chorobą, ale również spędzone ze słuchawką przy uchu, kiedy od 1986 roku rozmawiał o problemach i potrzebach z ludźmi podobnie dotkniętymi przez los. To z myślą
o niesieniu im pomocy uruchomił i przez wiele lat w pojedynkę obsługiwał pierwszy w kraju Telefon Zaufania dla Osób Niepełnosprawnych. Samemu dźwigając ciężar choroby, zdejmował
z innych brzemię problemów natury egzystencjalnej i psychologicznej. Towarzyszył w samotności cierpiącym, którzy jakże często jej doświadczają. Był powiernikiem skrzywdzonych, wykluczonych, uzależnionych, którzy dzięki Niemu mieli do kogo się zwrócić.
Telefon Zaufania Pana Jana Arczewskiego to dziesiątki tysięcy niezwykłych konwersacji, rozmów o problemach wielkiej wagi i ogromnym ciężarze emocjonalnym, zwłaszcza dla człowieka o tak głębokiej wrażliwości. Odbierał telefon zawsze: w czasie urlopu, w godzinach pracy i długo po jej zakończeniu. Ani jednego dnia nie był na zwolnieniu lekarskim. Z pewnością stał się wyjątkowym podopiecznym Domu Pomocy Społecznej „Kalina” w Lublinie, gdzie mieszkał i jednocześnie pracował, pomagając innym. I choć sam poruszał się na wózku, wychodził z pomocą także poza ośrodek, niosąc bliźnim zrozumienie, wsparcie i uśmiech. Uczył, jak nie poddać się ograniczeniom niepełnosprawności i jak pomagać tym, którzy z nią walczą. Ufam, że Jego dzieło pomocy będzie kontynuowane.
W jednym ze swoich wierszy wyznał, że zawsze pragnął mieć wielkie złote serce. Za to wielkie dobre serce serdecznie Mu dzisiaj dziękuję w imieniu własnym i wszystkich, którzy z Jego dobroci mieli okazję skorzystać.
Rodzinie i Najbliższym oraz Przyjaciołom Zmarłego przekazuję wyrazy głębokiego współczucia.
Wieczny odpoczynek racz Mu dać, Panie!
Z wyrazami szacunku
Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej
Andrzej Duda