Organizatorzy i Uczestnicy obchodów
57. rocznicy wydarzeń zielonogórskich
Dostojni Goście, Mieszkańcy Zielonej Góry, Panie i Panowie!
Serdecznie pozdrawiam wszystkich Państwa, przybyłych na obchody 57. rocznicy wydarzeń zielonogórskich. Chcę wyrazić głęboką wdzięczność społeczności Zielonej Góry za pamięć o tym, co stało się tutaj w tamten poniedziałek, 30 maja 1960 roku. Władze komunistyczne chciały wymazać zryw mieszkańców miasta z historii naszego kraju. Ale to im się nie udało. To Państwo w swoich rodzinnych domach przechowali żywe wspomnienia o tym dramatycznym rozdziale naszej polskiej walki o wolność. I za to z serca dzisiaj dziękuję.
Wydarzenia zielonogórskie są bardzo ważną częścią tożsamości tego miasta i całej ziemi lubuskiej. Są też ważnym rozdziałem w historii najnowszej Polski. Dlatego cieszę się, że obecnie odzyskują należne miejsce w świadomości społecznej. Uważam, że nasz naród powinien wiedzieć, co stało się tutaj przed 57 laty. Bo zielonogórzanie stoczyli wtedy walkę w obronie prawdy, godności i tożsamości nie tylko mieszkańców tego miasta, ale również Polaków w całym kraju.
Uczestnicy buntu wykazali się niezwykłą odwagą i determinacją. Zapłacili też wysoką cenę za niepokorność wobec reżimu. Opór brutalnie zdławiły dopiero posiłki milicyjne przysłane z kilku innych miast. Setki osób poniosły surowe kary: 333 aresztowano, a blisko 200 skazano. Sądy hojnie szafowały wyrokami więzienia: od kilku miesięcy do nawet pięciu lat. Z goryczą mówiło się wtedy w Zielonej Górze: „cztery kamienie – cztery lata”. Wielu ludzi wyrzucono z pracy lub szkoły. Całe rodziny były zmuszane do opuszczenia miasta i szukania nowego miejsca do życia.
Jako Prezydent Rzeczypospolitej pochylam dziś czoło z najwyższym szacunkiem dla tych dzielnych zielonogórzan, którzy brali udział w wydarzeniach roku 1960. Ze czcią i wdzięcznością myślę o ludziach, których uwieczniono na fotografiach, robionych z ukrycia przez SB. O tym młodym wtedy chłopaku z siatką na zakupy, o kobiecie w chustce na głowie, o robotniku palącym papierosa. Przy ich postaciach śledczy stawiali krzyżyki na znak, że zidentyfikowali wrogów systemu. Bo władza komunistyczna stawiała krzyżyk na Polakach, którzy bronili krzyża. Którzy bronili swojej wiary, tradycji, tożsamości, ostatnich resztek swobód. Za ich patriotyzm, wierność i śmiałość zgotowano im niezliczone dramaty.
Ostatecznie jednak to reżim poniósł porażkę w walce o duszę naszego narodu. Polskość została ocalona. Komuniści wyrugowali religię ze szkół, zajęli tutejszy Dom Katolicki, ale nie wypędzili Boga i Ojczyzny z serc Polaków. To my, Polacy – tu, w Zielonej Górze, i w całym kraju – ostatecznie zrzuciliśmy obce jarzmo i odzyskaliśmy własne suwerenne państwo. Chcę zapewnić, że niepodległa Polska zawsze będzie pamiętać o zasługach zielonogórzan w tej walce. I chcę raz jeszcze podziękować Państwu za tamtą odwagę i poświęcenie dla naszego narodu i Ojczyzny. Słowa szczególnego uznania składam osobom, które otrzymują Krzyże Wolności i Solidarności. Proszę przyjąć te odznaczenia jako uhonorowanie Państwa zasług, a także jako wyraz czci państwa polskiego dla wszystkich bohaterów wydarzeń 1960 roku.
Z wyrazami głębokiego szacunku i sympatii
Andrzej Duda
Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej