Organizatorzy i Uczestnicy
obchodów 47. rocznicy
Wydarzeń Czerwca’76 w Ursusie
Szanowni Państwo!
Serdecznie pozdrawiam wszystkich zgromadzonych na obchodach 47. rocznicy czerwcowych protestów. W sposób szczególny chcę wyrazić uznanie dla bohaterów tamtych wydarzeń. Cieszę się, że uczestnicy tej uroczystości mogą dziś razem z Państwem stać w Ursusie, w miejscu tego pamiętnego zrywu.
Kiedy w 1976 roku ówczesny rząd informował o ogromnej podwyżce cen żywności zapewne nie spodziewał się siły sprzeciwu, z którym ta zapowiedź się spotka. Robotnicy Zakładów Mechanicznych w Ursusie, podobnie jak załogi z Radomia, Płocka, Łodzi i kilkudziesięciu innych ośrodków odeszli 25 czerwca od pracy, by wyrazić swój protest. Przebieg wydarzeń w Ursusie początkowo nie różnił się zasadniczo od losów innych wystąpień tego czasu. Jako optymalną formę strajku uznano tu okupację pobliskiego torowiska. Zablokowano dwie, kluczowe dla transportu pasażerskiego i towarowego, magistrale kolejowe. Po południu, wobec braku woli negocjacji ze strony władz rozkręcono część szyn i wykolejono jeden pociąg.
Wieczorem cały kraj obiegła informacja, że władze wycofały się z planu drakońskich podwyżek, jednak w tym samym czasie w miejscach najsilniejszego oporu pojawiały się oddziały MO i ZOMO. Zaczęły się aresztowania, przeszukania domów i prześladowania. Wielu protestujących poddano torturom zwanym „ścieżkami zdrowia”. Licznych wydalono z pracy z „wilczym biletem”, który nieraz latami uniemożliwiał im powrót do zatrudnienia. Jednak w Ursusie wydarzyło się coś, czego tak wyraźnie nie obserwowano w innych ośrodkach. Wraz z narastającą falą represji, pojawiali się ludzie spoza środowiska robotniczego z ofertami pomocy. Byli to między innymi działacze Klubu Inteligencji Katolickiej, wychowankowie drużyny harcerskiej znanej jako „czarna jedynka”, uczestnicy powstającego w tym okresie Komitetu Obrony Robotników oraz przyszłego Ruchu Obrony Praw Człowieka i Obywatela.
W spotkaniu prześladowanych pracowników Ursusa z tymi środowiskami narodziła się solidarność. Póki co przez małe „s”, ale to właśnie ta postawa służby i wzajemnego zaufania, która wówczas zaistniała pomiędzy załogą podwarszawskich Zakładów Mechanicznych a opozycyjnymi studentami i inteligencją dała początek późniejszej Solidarności przez duże „S”. Specyficzna więź, dotąd obcych sobie ludzi z różnych środowisk, połączonych we wspólnocie prześladowań, wzmacniała się wraz z narastaniem szykan. Im więcej osób siadało na ławie oskarżonych w pokazowych rozprawach, tym więcej ludzi gotowych pisać pisma procesowe i dostarczać argumenty obronie stawało ramię w ramię z zagrożoną załogą. Im więcej rodzin robotniczych zostawało bez środków do życia, tym więcej osób angażowało się w pomoc materialną.
Biblijne wezwanie z Apostoła Pawła „Jeden drugiego brzemiona noście”, urzeczywistniło się w Ursusie. Solidarność roku 80. wyrosła z empatii i altruizmu, które zbudowały wspólnotę roku 1976. My, współcześni zawdzięczamy ludziom Ursusa dziedzictwo wartości, na których budujemy wolną i nowoczesną Polskę. Jednak wolność raz osiągnięta musi być pielęgnowana i chroniona. Tego nauczyli nas robotnicy Ursusa i tę troskę o wartości, których bronili jesteśmy im dziś winni.
Cześć Ich pamięci!
Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej
Andrzej Duda
______________________________________________________
Podczas uroczystości list – w imieniu Prezydenta RP – odczytała Doradca Zofia Romaszewska