Menu rozwijane

17 listopada 2022

Organizatorzy i Uczestnicy uroczystości
nadania tytułu „House of Life”
Ambasadzie Rzeczypospolitej Polskiej
w Bernie w Szwajcarii

Wielce Szanowni Państwo!

Serdecznie pozdrawiam wszystkich Państwa przybyłych na uroczystość nadania przez Fundację Raoula Wallenberga zaszczytnego tytułu „House of Life” historycznemu budynkowi Ambasady Rzeczypospolitej Polskiej. Serdeczne pozdrowienia przekazuję przede wszystkim ocalonym z Zagłady i ich potomkom, którzy dziś są wśród Państwa, a którzy przez lata nie ustawali w walce o przywrócenie prawdy o tym, co naprawdę wydarzyło się w tym miejscu.

Budynek, przed którym Państwo stoją jest istotnie miejscem niezwykłym, niektórzy nasi żydowscy przyjaciele mówią czasem „miejscem świętym”. W czasie II wojny światowej i również później służył jako siedziba polskiego przedstawicielstwa, wówczas nazywanego poselstwem i reprezentującego rząd Rzeczypospolitej na uchodźstwie w Londynie. W latach 1941–1944 zaplanowano i w dużej części przeprowadzono tutaj masową akcję fałszowania dokumentów latynoamerykańskich dla tysięcy Żydów z kilkunastu państw Europy. Dokonali tego polscy dyplomaci, pracujący tutaj pod kierownictwem szefa placówki Aleksandra Ładosia: jego zastępca Stefan Ryniewicz, konsul Konstanty Rokicki, który osobiście sfabrykował znaczną część wszystkich dokumentów, i ich kolega, polski dyplomata Juliusz Kühl, który zajmował się przemytem dokumentów. Zrobili to w lojalnej współpracy z liderami organizacji żydowskich: Abrahamem Silberscheinem i Chaimem Eissem.

Byli świadomi, że ich działalność jest nielegalna. Liczyli się z ryzykiem wydalenia ze Szwajcarii. Ale dokonali rzeczy wielkiej! Historycy szacują, że sfabrykowane tutaj i w paru innych miejscach fałszywe dokumenty Paragwaju, Hondurasu, Haiti i Peru, nazywane dziś „paszportami Ładosia”, mogły przyczynić się do uratowania od dwóch do trzech tysięcy osób, a ponad ośmiuset ocalonych znanych jest z imienia i nazwiska. Wśród nich są wielcy ludzie kultury, późniejsi i ówcześni pisarze, dziennikarze, naukowcy, politycy, działacze żydowskiej diaspory. Na liście znajduje się też nazwisko późniejszego ministra spraw zagranicznych Rzeczypospolitej Polskiej. Niedawno pożegnaliśmy najlepszą przyjaciółkę Anny Frank, panią Hannę Goslar, którą paszport Ładosia uratował przed wywózką do Auschwitz. Co najmniej jeden z ocalonych poległ później w wojnie o niepodległość Izraela, co najmniej jeden zginął w walce z komunistycznym reżimem narzuconym Polsce.

Co więcej, na liście Ładosia nie dominują polscy Żydzi. Znacznie więcej ocalonych było obywatelami Holandii i Niemiec. To niezwykłe, że dyplomacja polska chroniła obywateli wrogiego państwa, okupującego terytorium naszego kraju. Dlatego chylę czoła nie tylko przed patriotyzmem Aleksandra Ładosia i jego współpracowników, ale także przed ich niebywałym humanitaryzmem, przyzwoitością, poczuciem człowieczeństwa. Cztery lata temu tu, w Szwajcarii, oddałem hołd konsulowi Konstantemu Rokickiemu, Sprawiedliwemu Wśród Narodów Świata, gdy odbudowano nagrobek tego zmarłego w biedzie i zapomnieniu bohatera. Pamiętam słowa wypowiedziane wtedy przez naczelnego rabina Polski Michaela Schudricha, że Bóg chce, aby ludzie byli tacy, jak Ładoś i Rokicki.

Uważam za obowiązek historyków i dyplomatów, by odszukiwać podobne historie i wydobywać je na światło dzienne. Wiemy przecież, że Aleksander Ładoś nie działał na własną rękę, że w tej sprawie otrzymał poparcie polskiego rządu na uchodźstwie, a na znalezionych dokumentach widnieją m.in. podpisy ówczesnego premiera i dwóch kolejnych szefów dyplomacji. Dokumenty pokazują też jasno, że polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych zorganizowało w latach 1943–1944 światową akcję na rzecz uznania przez Paragwaj i inne kraje ważności fałszywych paszportów z Berna. Jest zatem pięknym symbolem, że dzisiejsza uroczystość ma miejsce dzień po obchodzonym w Polsce święcie: Dniu Służby Zagranicznej. Dziękuję współczesnym dyplomatom, którzy przyczynili się do odkrycia sprawy grupy Ładosia. Dziękuję też wszystkim Państwu za pielęgnowanie pamięci i prawdy o polskich i żydowskich bohaterach, którzy pracowali w tym „domu życia”.

Z wyrazami szacunku i sympatii

Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej
Andrzej Duda