Organizatorzy i Uczestnicy obchodów
Dnia Walki i Męczeństwa Wsi Polskiej
Szanowni Państwo!
Polska wieś w czasie II wojny światowej doświadczyła nieopisanych cierpień. Dziś wiemy o niemal tysiącu miejscowości spacyfikowanych przez Niemców i Sowietów za pomoc udzielaną partyzantom, odmowę dostarczania przymusowych kontyngentów, dywersję na tyłach wroga, ukrywanie Żydów. Każde takie działanie było tu postrzegane jako patriotyczna powinność wypełniana nierzadko w spontanicznym odruchu serca. To właśnie autentyczność i prostota w sprzeciwie wobec szykan ściągała na mieszkańców wsi niespotykane okrucieństwo.
![02__KPRP_list_12.07_20230706_MB2_6837.jpg [500.83 KB]](https://www.przyszlosc.pl/storage/image/core_files/2023/7/6/d8cb20e9b433475120e77613d080ea94/jpg/prezydent/preview/02__KPRP_list_12.07_20230706_MB2_6837.jpg)
Okupanci bezwzględnie wykorzystywali bezbronność ludności wiejskiej. Wioski stawały się łatwymi celami ataku, dlatego napadano na nie w sposób bestialski. Za wspieranie podziemia niepodległościowego i inne wykroczenia przeciw rozkazom hitlerowców i komunistów życie tracili wszyscy, których dosięgała ślepa zemsta prześladowców – rozstrzeliwani, paleni w swoich domach. Miliony naszych rodaków wywieziono do pracy przymusowej w III Rzeszy Niemieckiej i w głąb ZSRR. Dziesiątki tysięcy budynków spalono. Zostały po nich tylko murowane kominy, jak to opisują świadkowie pacyfikacji Michniowa i wielu innych wiosek, które okupanci chcieli zetrzeć z powierzchni ziemi. Po drewnianych ścianach, ogrodzeniach i słomianych dachach ogień przenosił się z obejścia na obejście ku uciesze niosących śmierć żołdaków. Mimo determinacji, z jaką wróg niszczył zarówno ludność, jak i zabudowania osad, wkrótce po jego odejściu życie odradzało się z jeszcze większą siłą. Do wielu spacyfikowanych miejscowości ludzie wracali nawet przed zakończeniem wojny. Ci, którzy przetrwali, wbrew zamiarom najeźdźców przywracali swoje zrujnowane osiedla do życia.
Dziś o wojennym dramacie polskiej wsi przypominają pomniki, krzyże i mogiły. Bardzo dziękuję wszystkim, którzy co roku gromadzą się, by uczcić martyrologię swoich małych ojczyzn. Dziękuję historykom za dokumentowanie i opisywanie tych wydarzeń. Państwa mozolna praca przywraca pamięć o wielu nieraz zapomnianych bohaterach. W sposób szczególny dziękuję młodzieży i jej wychowawcom, którzy porządkują miejsca martyrologii i uczestniczą w lokalnych obchodach. Każdy gest czci dla znanych nam z imienia i nazwiska rodaków, ale często też dla anonimowych mieszkańców polskich wiosek, zamordowanych za obronę ziemi ojców, jest godnym upamiętnieniem ofiary, którą złożyli na ołtarzu ojczyzny.
Z wyrazami szacunku
Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej
Andrzej Duda