Organizatorzy i Uczestnicy
uroczystości ku czci ofiar „operacji polskiej” NKWD
przy pomniku Poległym i Pomordowanym na Wschodzie
w Warszawie
Szanowni Państwo!
W 1937 roku rozpoczęła się sowiecka wojna z polskością. Po 17 latach od przegranej przez Armię Czerwoną Bitwy Warszawskiej, w wyniku której pokonani bolszewicy opuścili terytorium naszego kraju, celem odwetu stali się Polacy mieszkający w ZSRR.
Tak zwana „operacja polska” miała na celu eksterminację mniejszości polskiej. Na celowniku prześladowców znalazła się polskość. Nie kraj z jego administracją i armią, ale jego duch, tożsamość i kultura, które stanowiły o odrębności naszych rodaków na wschodzie. Dziś szacuje się, że w wyniku wydanego 11 sierpnia 1937 roku rozkazu komisarza spraw wewnętrznych Nikołaja Jeżowa życie straciło 111 tysięcy Polaków, zaś 30 tysięcy trafiło na zsyłkę.
Jednak znienawidzona przez sowietów polskość to nie wyłącznie ich klęska na przedpolach Warszawy w 1920 roku. Polskość oznaczała też niepowodzenie dwóch projektów sowieckiej inżynierii społecznej, które miały doprowadzić do powołania na terenie ZSRR substytutu polskiej socjalistycznej republiki radzieckiej. Skoro republiki takiej nie udało się stworzyć nad Wisłą, ideolodzy komunistycznego reżimu podjęli próbę wtłoczenia mniejszości polskiej w dwa stworzone dla niej Rejony Narodowe. Na terytorium Ukrainy stworzono Marchlewszczyznę, zaś Białorusi – Dzierżyńszczyznę. Dwa ośrodki administracji mające stanowić pozór polskiej autonomii w granicach ZSRR. Otwierano w nich biblioteki z literaturą polską „wolną od burżuazyjnych naleciałości”, szkoły wychowujące bezkrytycznych obywateli pierwszego państwa robotników i chłopów, rugowano religię i ogrom dziedzictwa kultury narodowej sprzecznego z założeniami komunizmu. Prowadzono kolektywizację rolnictwa i „rozkułaczanie”. Doszło również do tego, że mieszkańcom Rejonów przedstawiono nowe zasady pisowni języka polskiego, oparte na zapisie fonetycznym i z pominięciem specyfiki rodzimej ortografii. W takich warunkach próbowano kształtować społeczeństwo, którego elity w przyszłości miały poprowadzić ponowny zbrojny marsz na Polskę, by ostatecznie przyłączyć ją do terytorium Związku Radzieckiego.
Oba eksperymenty nie powiodły się. Niepokorna mniejszość narodowa zapłaciła najwyższą cenę za brak uległości i wierność dziedzictwu ojców. W „operacji polskiej” życie tracili zarówno otwarci kontestatorzy szaleńczych idei, jak i polscy komuniści, w których jeszcze kilka lat wcześniej rosyjscy towarzysze pokładali nadzieje na przeniesienie ognia rewolucji nad Wisłę. „Operacja polska” NKWD była ludobójstwem o podłożu etnicznym. Była ostatecznym świadectwem bezsilności Sowietów wobec polskiego umiłowania wolności i niezależności.
Dziś, stojąc pod warszawskim pomnikiem Poległym i Pomordowanym na Wschodzie, oddajemy hołd rodakom, którzy 86 lat temu spoczęli w bezimiennych mogiłach. Tym, którzy trafili do bydlęcych wagonów, by dotrzeć do syberyjskich łagrów i stepów Kazachstanu. Tysiące z nich nie ma grobów. Ich mogiłą jest wznoszący się ku niebu wagon na skwerze Matki Sybiraczki.
Cześć Ich pamięci!
Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej
Andrzej Duda
___________________________________________
List odczytał Szef Gabinetu Prezydenta RP Minister Paweł Szrot.