Uczestnicy
uroczystości pogrzebowej
śp. Zofii Posmysz–Piaseckiej
w Oświęcimiu
Szanowni Państwo!
Pełni smutku żegnamy Zofię Posmysz–Piasecką. Damę Orderu Orła Białego, wybitną patriotkę, mistrzynię słowa, wspaniałego człowieka. Żegnamy Ją i oddajemy Jej hołd, dziękując za wszystko, co nam przekazała i czego nas nauczyła. Była wielkim świadkiem historii, kustoszem pamięci tego, co nigdy nie może być zapomniane. Opowiedziała o tym swoim pisarstwem, swoimi wspomnieniami, a przede wszystkim swoim życiem. Doznała straszliwego zła i – dźwigając to bolesne doświadczenie – z ogromnym zaangażowaniem poświęciła się służbie dobru w imię ocalałego, zwycięskiego człowieczeństwa.
Zofia Posmysz przeszła przez piekło. Jako młodą dziewczynę aresztowali Ją niemieccy okupanci za udział w tajnych kompletach i kolportowanie konspiracyjnych ulotek. Po pobycie w więzieniu deportowano Ją do Auschwitz. Przeżyła tragedię kilku niemieckich obozów, w tym w karnej kompanii. Za drutami spędziła trzy lata. Walczyła o przetrwanie – ale jednocześnie patrzyła, chłonęła, zapamiętywała. W samym środku koszmaru starała się pozostać człowiekiem i wspierać w tej walce innych. Ocalenie, wyrwanie się cierpieniom i śmierci, potraktowała również jako zobowiązanie do tego, aby dawać świadectwo.
„Szrajberka z Auschwitz” – takim mianem Zofia Posmysz zapisuje się w historii. Nie tylko dlatego, że w obozie pełniła m.in. funkcję pisarki w magazynie i kuchni więźniarskiej, ale przede wszystkim dlatego, że poprzez swoją literacką twórczość pozostawiła nam wstrząsające relacje i niemilknące ostrzeżenia. Wniosła do polskiej i światowej kultury takie poruszające dzieła jak „Pasażerka”, według której powstały film i opera, czy też takie utwory jak „Wakacje nad Adriatykiem” lub „Chrystus oświęcimski”. Tematyka obozowa ciągle powracała w Jej pisarstwie – jak gdyby drążąc rany, wracając do wspomnień, autorka ciągle pragnęła prowadzić nas do coraz głębszych refleksji i przezwyciężać traumy. Ale będziemy Ją także pamiętać jako współtwórczynię powieści radiowej „W Jezioranach”, którą pokochało kilka pokoleń radiosłuchaczy. Uszedłszy złu i śmierci, Zofia Posmysz nie chciała zamknąć się w ich kręgu, ale opowiadała także o zwykłym życiu, o codziennych ludzkich losach.
Często odwiedzała Muzeum Auschwitz–Birkenau, dając współczesnym pokoleniom osobiste świadectwo, szczególnie w ramach przedsięwzięć Międzynarodowego Domu Spotkań Młodzieży. Wszystkim, którzy mieli okazję uczestniczyć w takich spotkaniach, czy to bezpośrednio, czy za pośrednictwem mediów, ciągle brzmią w pamięci Jej spokojne, skromne słowa. Mówiła: „Jestem wdzięczna, że zechcieliście mnie wysłuchać”. A przecież to my jesteśmy winni Jej wdzięczność. W imieniu Rzeczypospolitej miałem zaszczyt uhonorować przed dwoma laty Zofię Posmysz najwyższym polskim odznaczeniem, Orderem Orła Białego.
Pozostajemy w głębokim żalu, że wraz z Jej odejściem zabraknie tak wybitnego narratora i tłumacza historii. Zgasła tutaj, w oświęcimskim hospicjum, po długim, naznaczonym traumą, ale też niezwykle owocnym życiu. Jako honorowa obywatelka miasta spocznie na cmentarzu w Oświęcimiu. Jednak Jej opowieść się nie kończy, Jej świadectwo się nie zamyka. Zawsze będziemy wsłuchiwać się w Jej przesłanie.
Wszystkim Bliskim i współpracownikom Zmarłej składam wyrazy głębokiego współczucia. Niech odpoczywa w pokoju!
Cześć Jej pamięci!
Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej
Andrzej Duda
____________________________
List odczytał Sekretarz Stanu w KPRP Wojciech Kolarski.