Panie Sekretarzu Generalny,
Szanowni Państwo!
Bardzo się cieszę, że w tym bardzo podniosłym dla nas, Polaków, momencie – w 25–lecie wstąpienia Polski do Sojuszu Północnoatlantyckiego – mam ten wielki zaszczyt i przyjemność odwiedzić najważniejsze z tego punktu widzenia dla Polski miejsca w sensie politycznym: Biały Dom, gdzie jest siedziba Prezydenta Stanów Zjednoczonych, głowy najważniejszego państwa Sojuszu Północnoatlantyckiego i największego sojusznika, najsilniejszego na świecie, posiadającego największą armię, w dużym stopniu gwaranta bezpieczeństwa; oraz Kwaterę Główną NATO tutaj, w Brukseli, gdzie – z satysfakcją chcę to powiedzieć – od wielu lat funkcję Sekretarza Generalnego pełni polityk europejski tak znakomicie rozumiejący sprawy bezpieczeństwa Europy, świata, ale – co bardzo mocno chcę jako Polak podkreślić – także i naszego bezpieczeństwa.
Dziękuję, Panie Sekretarzu Generalny, za te ostatnie prawie dziewięć lat, kiedy mam zaszczyt z Panem pracować. I dziękuję za to, że dziś możemy spojrzeć z perspektywy, jak bardzo zmieniło się NATO i jak bardzo zmieniła się sytuacja Polski w NATO na przestrzeni tych 10 lat także za Pana sprawą. I jesteśmy Panu jako społeczeństwo, jako Polacy, ogromnie za to wdzięczni.
Proszę Państwa, trzy pokolenia Polaków tak naprawdę czekały na ten ważny moment, który nastąpił 25 lat temu. Trzy pokolenia – mówię – bo to było pokolenie moich dziadków, czyli tych, którzy walczyli przeciwko dwóm totalitaryzmom: hitlerowskiemu, a potem sowieckiemu; walczyli w II wojnie światowej, chcieli obronić Polskę. Potem pokolenie moich rodziców, czyli pokolenie Solidarności, które za żelazną kurtyną walczyło o odzyskanie pełni suwerenności, pełni niepodległości, walczyło o to, by wróciła demokracja. I wreszcie moje pokolenie – pokolenie dzieci Solidarności. Kiedy w 1989 roku odzyskiwaliśmy wolność, ja miałem 17 lat. Kiedy wstępowaliśmy do NATO w 1999 roku, ja miałem lat 27. Byłem ukształtowanym, dorosłym człowiekiem i znakomicie to pamiętam.
To były przełomowe momenty. One postawiły nas na powrót – w sensie politycznym – wśród państw wspólnoty wolnego, demokratycznego Zachodu. Co zawsze podkreślamy – w sensie kulturowym zawsze byliśmy jego częścią, ale polityka nas od niego oddzieliła. I wróciliśmy na przełomie XX i XXI wieku.
Dzisiaj jesteśmy od 25 lat w NATO i dziewięć lat temu, przed szczytem NATO w Warszawie, mówiłem: „Panie Sekretarzu Generalny, Polska jest w NATO od dawna. Ja bym chciał, żeby też NATO było w Polsce”. Dzisiaj NATO jest w Polsce, jak Pan Sekretarz Generalny przed chwilą mówił. Kilkanaście tysięcy żołnierzy sił Sojuszu Północnoatlantyckiego jest w tej chwili w naszym kraju.
Polska jest dzisiaj ważną częścią Sojuszu na wschodniej flance – ważnym gwarantem bezpieczeństwa także i dla krajów na wschodniej flance. Nie tylko otrzymujemy bezpieczeństwo od naszych sojuszników, ale także niesiemy to bezpieczeństwo. Robiliśmy to od samego początku jako wiarygodny członek Sojuszu, ramię w ramię stając w Iraku i Afganistanie z armiami Sojuszu Północnoatlantyckiego, w szczególności armią Stanów Zjednoczonych, niosąc bezpieczeństwo i pokój innym.
Ale dzisiaj także i wspieramy naszych sąsiadów z państw bałtyckich. Dzisiaj razem strzeżemy bezpieczeństwa przesmyku suwalskiego, a więc jedynej lądowej drogi dostępu do państw bałtyckich, państw NATO. Dzisiaj strzeżemy wschodniej granicy Sojuszu Północnoatlantyckiego z pełną odpowiedzialnością. Dzisiaj także umożliwiamy Sojuszowi Północnoatlantyckiemu, państwom członkowskim wspieranie walczącej z rosyjską agresją Ukrainy – także poprzez nasze terytorium.
Ale dzisiaj otrzymujemy także i wsparcie. Wspomniane siły Sojuszu, które stacjonują na naszej ziemi, infrastruktura militarna amerykańska i z innych państw, która do nas przybyła – brytyjska, z Republiki Federalnej Niemiec. Jesteśmy wdzięczni za to, że dzięki temu dzisiaj możemy lepiej chronić naszą przestrzeń powietrzną; że dzięki temu Polacy czują się bezpieczniejsi, widząc żołnierzy Sojuszu na naszej ziemi.
Dziękuję też za decyzje, Panie Sekretarzu Generalny, które w ostatnim czasie są podejmowane. To decyzja o zlokalizowaniu Centrum Szkoleniowego NATO–Ukraina w Bydgoszczy. To także decyzja, która zapadła dosłownie w ostatnich momentach – o stworzeniu Centrum Badawczo–Rozwojowego Nowoczesnych Technologii Obronnych na Krakowskiej Akademii Górniczo–Hutniczej im. Stanisława Staszica, na naszej uczelni. Z tego ostatniego cieszę się ogromnie jako także i mieszkaniec Krakowa związany również rodzinnie z tą uczelnią.
Cieszę się, że znakomici inżynierowie, którzy na tej uczelni są – profesorowie, kadry naukowe – także młodzież, która się kształci i która realizuje tam prace badawczo–rozwojowe, będą mieli te dodatkowe możliwości wynikające ze współpracy w ramach Sojuszu Północnoatlantyckiego i będzie im to dawało większe możliwości rozwoju. A zarazem ich talenty, unikalna wiedza, zdolności będą mogły być także wykorzystywane do tego, by budować bezpieczeństwo, by rozwijać także i technologie obronne, militarne w ramach Sojuszu Północnoatlantyckiego. Cieszę się z tego bardzo.
Szanowni Państwo!
Dzisiaj w trakcie spotkania – tak jak powiedziałem – bardzo dla nas miłego i radosnego z Panem Sekretarzem Generalnym relacjonowałem moje spotkania, które miały miejsce przedwczoraj w Waszyngtonie i wczorajszą wizytę w 3. Dywizji Piechoty Armii Stanów Zjednoczonych w Fort Stewart. Ale przede wszystkim te spotkania polityczne, gdzie kwestia bezpieczeństwa i obrony zajęła – oczywiście – ogromną część.
Wtorek zacząłem od spotkań w Kongresie z przedstawicielami Senatu i Izby Reprezentantów Stanów Zjednoczonych. Mówiliśmy tam o sytuacji bezpieczeństwa w naszej części świata, na wschodniej flance NATO. Mówiłem o tym, jakie są nasze potrzeby, jak my dzisiaj ten stan bezpieczeństwa oceniamy. Oczywiście to wszystko było omawiane z perspektywy toczącej się na Ukrainie wojny i tego wszystkiego, co jest związane z odradzającym się czy z odrodzonym – wprost mówiąc – rosyjskim imperializmem.
Starałem się także przekonać naszych sojuszników do tego, by zwiększyli jeszcze swój zakres pomocy dla Ukrainy, mówiąc, że wtedy, kiedy Ukraina, obrońcy Ukrainy rzeczywiście otrzymują ten najnowocześniejszy, natowski sprzęt do obrony ojczyzny, to wtedy są w stanie w sposób realny i twardy postawić się rosyjskiej nawale i są w stanie zatrzymać przeciwnika, który ma nad nimi, no, wielokrotną – co tu powiedzieć – przewagę liczebną. Co do tego nikt nie ma wątpliwości. Mam nadzieję, że ta pomoc, także ze Stanów Zjednoczonych, nadal będzie do Ukrainy kierowana.
Może Cię zainteresować Bruksela. Spotkanie z Sekretarzem Generalnym NATOMyśmy też o pomocy dla Ukrainy niedawno rozmawiali w Paryżu, w gronie przede wszystkim właśnie przywódców państw NATO, ale nie tylko NATO. Mówiliśmy o tym, jak pomagać, mówiliśmy o tym, czego Ukraina potrzebuje. I cieszę się, że były też podjęte decyzje wspólnie co do tego, w jaki sposób Ukrainę wesprzeć jak najszybciej tym, co najbardziej potrzebne – przede wszystkim to wsparcie w zakresie dostaw amunicji.
Cieszę się, że szereg państw europejskich na to wsparcie się zdecydowało, także i Polska. Podjęliśmy te decyzje i włączyliśmy się w ten proces. Mamy nadzieję, że te duże dostawy amunicji, które będą szły w najbliższym czasie na Ukrainę, będą pomocne w przygotowaniu obrony przed ewentualnymi, kolejnymi próbami podjęcia ofensywy przez Rosjan.
Dziękuję też za decyzje w ramach NATO o wielkiej pomocy na przestrzeni najbliższych lat – 100 mld dolarów, które będą w ramach tej pomocy kierowane. Wierzę w to, że dzięki temu Ukraina zdoła obronić swoją suwerenność, niepodległość i stanie się to, co od samego początku akcentujemy, że jest absolutnie konieczne dla zapewnienia bezpieczeństwa Europy i świata: że rosyjski imperializm zostanie zatrzymany. Zostanie bezwzględnie zatrzymany na Ukrainie. I poprzez jego zatrzymanie, i de facto pokonanie – zostanie skarcony, tak aby więcej nie miano w Rosji zakusów na to, by odbierać innym państwom ich ziemie, by odbierać innym narodom ich wolność, by zmuszać inne narody do niewolniczej pracy na rzecz Rosji.
To jest bardzo ważne. Znamy to z historii – niestety – my, Polacy, bardzo dobrze. Byliśmy kilkakrotnie okupowani przez Rosję pod różnymi jej postaciami: przez Rosję carską, przez Rosję sowiecką. Wiemy, co to znaczy być pod rosyjską dominacją. W nas określenie russkij mir budzi trwogę i nikt nie chce, by te obce trendy – niepasujące do nas, sprzeczne z zasadami naszej kultury i przynoszące nam obce trendy – stały się u nas trendami panującymi. Z całą pewnością będziemy się przed tym bronili i cieszymy się, że dzisiaj jesteśmy częścią wspólnoty euroatlantyckiej, że jesteśmy częścią Sojuszu Północnoatlantyckiego. Bo Sojusz dzisiaj jest naszą gwarancją bezpieczeństwa.
Ale oprócz tego my – oczywiście – przede wszystkim chcemy być odpowiedzialni, w znaczeniu odpowiedzialności za własny kraj i własne bezpieczeństwo. Dlatego dzisiaj wydajemy na obronność ponad 4 proc. naszego PKB. Modernizujemy polską armię bardzo dynamicznie i będziemy to czynili nadal. Między innymi o tym rozmawiałem też w Stanach Zjednoczonych, bo dokonujemy tam w ostatnim czasie bardzo dużych zakupów militarnych.
I – proszę Państwa – apeluję także do sojuszników, zapowiadałem to już zresztą w ostatnich dniach kilkakrotnie: postuluję, byśmy wszyscy w ramach NATO wydawali 3 proc. PKB na obronność, czyli podnieśli ten poziom wydatków z 2 proc. do 3 proc.
Dlaczego? Dlatego, że 2 proc. było dobre w sytuacji, którą mieliśmy w roku 2014, kiedy Rosja wprawdzie rozpoczęła okupację Krymu, ale nie zaatakowała otwarcie, nie zaatakowała pełnoskalowo. Wtedy Rosja tłumaczyła: „Donieck, Ługańsk – to nie Rosja, to separatyści. To są ludzie, którzy chcieliby się przyłączyć do Rosji. To są Rosjanie, którzy tam mieszkają, ale to jest ich własna inicjatywa militarna, Rosja nie ma z tym nic wspólnego”.
Dzisiaj, kiedy dwa lata temu Rosja pełnoskalowo zaatakowała Ukrainę, kiedy toczy tam brutalną wojnę, bombarduje cywilne wsie i miasta, niszczy osiedla, burzy domy, morduje ludzi – jasną sprawą jest, z czym mamy do czynienia. Dzisiaj potrzebujemy więcej siły. Dzisiaj potrzebujemy większych zasobów militarnych. Dzisiaj potrzebujemy więcej amunicji. Dzisiaj potrzebujemy bardzo aktywnej polityki, także badań rozwojowych, jeżeli chodzi o nowe rodzaje uzbrojenia. Dzisiaj potrzebujemy odtworzenia w dużym stopniu przemysłu militarnego. A to wszystko oznacza konieczność podniesienia wydatków na obronność.
Dlatego apeluję do wszystkich sojuszników, byśmy ten poziom razem wszyscy podnieśli do minimum 3 proc. PKB, tak żeby ta nasza polityka bezpieczeństwa stała się rzeczywiście efektywna, żeby była ona wydajna i żebyśmy byli w stanie i zaspokoić własne potrzeby, i wspierać naszych sąsiadów z Ukrainy. Taką sytuację ma dzisiaj NATO po 25 latach polskiej obecności.
Chcę podkreślić jeszcze raz: jesteśmy ogromnie dumni i szczęśliwi z tego, że jesteśmy częścią Sojuszu Północnoatlantyckiego – my jako Polska, my jako Polacy. Sojusz Północnoatlantycki cieszy się ogromnym poparciem wśród Polaków. To były dwie najważniejsze decyzje dla nas na przestrzeni tych ostatnich 35 lat od 1989 roku: wstąpienie do NATO w 1999 roku i wstąpienie potem do Unii Europejskiej. Jest to dla nas wielka satysfakcja i dziękujemy też za to, że NATO dostrzega naszą sytuację i nasze potrzeby. I cieszymy się z tego, że możemy w ramach NATO współdziałać.
Dziękuję też Panu Sekretarzowi Generalnemu – jak powiedziałem na wstępie – za dostrzeganie naszych potrzeb i naszej specjalnej sytuacji, też powiązanej z wieloma naszymi historycznymi doświadczeniami. Dziękuję bardzo.