Dzień dobry Państwu, witam Państwa bardzo serdecznie w Ammanie, w stolicy Królestwa Jordanii!
Dzisiaj bardzo intensywny dzień, jeżeli chodzi o spotkania. Te spotkania polityczne rozpoczęły się od mojej rozmowy z Jego Wysokością, z Królem Jordanii. Trzeba powiedzieć tak: cała ta wizyta odbywa się w bardzo dobrej atmosferze, dlatego że Jordania jest zaprzyjaźniona z Polską. Król Jordanii wielokrotnie był w naszym kraju. W 2021 roku z oficjalną wizytą. Wcześniej, w 2016 roku, ja byłem tutaj z oficjalną wizytą, w Ammanie.
A co w tej chwili najważniejsze – poza bieżącą współpracą, która przez całe lata trwa, zwłaszcza jeżeli chodzi o współpracę wojskową, jeżeli chodzi o współpracę wojsk specjalnych, o czym za moment – to przede wszystkim Jego Królewska Mość jest tutaj jedną z najpoważniejszych postaci, na Bliskim Wschodzie, jeżeli chodzi o kwestie bliskowschodniego procesu pokojowego, jeżeli chodzi o odpowiedzialność za święte miejsca w Jerozolimie, tradycyjnie ta dynastia odpowiada za te kwestie. I w związku z tym głos Jego Królewskiej Mości wśród państw arabskich tutaj – ale nie tylko wśród państw arabskich, bo generalnie dla całej opinii międzynarodowej – w sprawach bliskowschodnich ma ogromne znaczenie. I stąd to były i to są dla mnie bardzo ważne spotkania.
A zwłaszcza rozmowa z Jego Królewską Mością. Dlatego że Król Abdullah II jest człowiekiem, który tymi sprawami związanymi z relacjami pomiędzy Izraelem a Palestyną zajmuje się w zasadzie – można powiedzieć – na co dzień. To jest tutaj bieżący problem. W związku z powyższym, kiedy rozmawiamy o konflikcie na Bliskim Wschodzie, w Strefie Gazy, czy tym, co obserwujemy w tej chwili w Libanie, ale również i na Zachodnim Brzegu Jordanu, to opinia Króla na ten temat i jego wiedza mają tutaj naprawdę kluczowe znaczenie. Więc bardzo ważne moje rozmowy dzisiaj z Jego Królewską Mością na ten temat.
Co dla mnie w tej chwili bardzo ważne – pomijając kwestie ogólne dotyczące pokoju na świecie – także bezpieczeństwo naszych obywateli, którzy przebywają w tej części świata. W Libanie jest w tej chwili nasz kontyngent w ramach sił Organizacji Narodów Zjednoczonych, sił pokojowych. I to już nasi żołnierze przebywają tam od kilku lat, to jest kolejna zmiana. Ale wiemy doskonale o tym, że sytuacja w Libanie od kilku miesięcy jest bardzo trudna i bezpieczeństwo naszych żołnierzy, sytuacja ich też była jednym z przedmiotów mojej rozmowy tutaj zarówno z jego Królewską Mością, jak i z Premierem Jordanii.
Ale też przed chwilą, dosłownie przed momentem odbyłem rozmowę z Panem Pułkownikiem, który jest głównodowodzącym naszego kontyngentu w Libanie. Rozmawialiśmy na temat tego, jaka jest sytuacja dosłownie w tym momencie, jak to wygląda dzisiaj, jak to wyglądało też w ostatnich dniach. Usłyszałem od Pana Pułkownika, że morale jest bardzo wysokie. Na szczęście żaden z naszych żołnierzy nie został ranny w wyniku żadnego z ostrzałów. Choć te ostrzały rzeczywiście się odbywają w sąsiedztwie obszaru, za który jest odpowiedzialny nasz kontyngent. Ale nie ma żadnych sytuacji, w których ostrzeliwane byłyby placówki, w których znajdują się nasi żołnierze czy przede wszystkim siedziba naszego kontyngentu.
Więc tego bezpośredniego zagrożenia dla życia i zdrowia żołnierzy w tej chwili nie ma. Aczkolwiek sytuacja wokół rzeczywiście jest niebezpieczna. Ale nasi żołnierze spokojnie i konsekwentnie wykonują swoje zadania. Oczywiście dowództwo całej operacji pokojowej realizowanej przez ONZ w Libanie limituje wykonywanie zadań w zależności od sytuacji bezpieczeństwa. Więc jedyne, co Pan Pułkownik mówił do mnie, to że żołnierze czasem są sfrustrowani tym, że nie mogą właśnie wykonywać swoich bieżących zadań przez to, że dowództwo wprowadza ograniczenia.
Ale generalnie – co dla mnie najważniejsze – morale żołnierzy jest wysokie, mają pełne zabezpieczenie socjalne, a przede wszystkim nikomu z naszych żołnierzy nic się nie stało. W związku z powyższym śmiało można powiedzieć, że nasz kontyngent działa na bieżąco w pełnym zakresie swoich możliwości, kiedy tylko może rzeczywiście wykonywać te zadania ze względu na kwestię bezpieczeństwa. Ale nasi żołnierze są obecni, są – że tak powiem – w dobrych nastrojach, jak mi przekazano, i niebezpieczeństwa bieżącego dla nich nie ma.
Natomiast liczymy na to, że sytuacja w Libanie będzie się w najbliższym czasie stopniowo stabilizowała, to znaczy, że siły izraelskie IDF będą się wycofywały za tę tzw. blue line, czyli niebieską linię, i będą przekazywały stopniowo te terytoria, na których dzisiaj przebywają, w ręce sił libańskich. Wiemy o tym, że jest propozycja amerykańska, o której dowiedzieliśmy się wszyscy w ostatnim czasie, tego, w jaki sposób zakończyć ten impas wojenny w obszarze Libanu. Mamy nadzieję, że to się uda.
Natomiast jeżeli chodzi o samą Jordanię w tych sprawach związanych ze współpracą militarną tutaj. Byliśmy dzisiaj z Jego Królewską Mością – na zaproszenie Jego Królewskiej Mości – w centrum szkoleń, w Centrum Treningowym Wojsk Specjalnych KASOTC tutaj, w Ammanie, gdzie obserwowaliśmy pokaz wykonywania zadań przez siły specjalne Królestwa Jordanii. Ale także przez naszych żołnierzy z jednostki GROM, którzy tutaj wykonują swoje zadania, stanowiąc – z jednej strony – support dla naszej misji w Iraku, ale z drugiej strony – także wykonując zadania szkoleniowe właśnie we współpracy z siłami jordańskimi. Ta współpraca trwa od lat, ona układa się bardzo dobrze, przynosi tutaj wiele korzyści szkoleniowych Jordanii, co Król dzisiaj bardzo podkreślał.
Ale – z drugiej strony – jest też bardzo ważna dla naszych wojsk specjalnych, dlatego że doskonalą swoje umiejętności w tym terenie, zupełnie innym, niż [ten, z którym] my mamy do czynienia w naszym kraju. Mają możliwość spotkania się też ze swoimi kolegami z sił specjalnych z innych krajów; tutaj, na miejscu – z Królestwa Jordanii. Ale przybywają tutaj również – choćby właśnie do tego Centrum Treningowego KASOTC – także i oddziały specjalne właściwie z całego świata; teraz obecni są żołnierze z Japonii chociażby. No i wiem, że stałe te konsultacje, dyskusje wzajemne, obserwacje i wymiana doświadczeń trwają.
Więc tak jak mówię: bardzo ciekawe dzisiaj spotkanie. Też po spotkaniu z Jego Królewską Mością spotkanie również z naszymi żołnierzami z GROM–u, bezpośrednia rozmowa na temat wykonywania zadań tutaj, w Jordanii. Więc także i od tej strony tutaj bardzo napięty program.
Ale przede wszystkim rozmowy polityczne, konsultacje. Ja ze swojej strony byłem pytany przez Jego Królewską Mość, Króla Abdullaha II, jak również przez Premiera Jordanii o sytuację na Ukrainie – naszą ocenę tego, co w tej chwili na Ukrainie się dzieje, czego można się spodziewać w najbliższym czasie, jakie są szanse na pokojowe zakończenie wojny. Więc przedstawiałem nasz punkt widzenia dotyczący tej sytuacji wojennej w naszej części świata. Tak że wymienialiśmy dzisiaj cały szereg tutaj obserwacji i ocen, które mamy – zarówno jeżeli chodzi o konflikt na Bliskim Wschodzie, jak również jeżeli chodzi o rosyjską agresję na Ukrainę.
Rozmawialiśmy o współpracy. Mam nadzieję, że ta współpraca – także i gospodarcza – pomiędzy Polską a Jordanią będzie się zacieśniała. Jest tutaj duże zapotrzebowanie na różnego rodzaju inwestycje. Więc mam nadzieję, że uda nam się zorganizować również i spotkania grup biznesowych jordańskich i polskich. Rozmawialiśmy również o przywróceniu – do niedawna, jeszcze zanim rozgorzał ten konflikt bliskowschodni – bardzo intensywnej siatki połączeń lotniczych pomiędzy Polską a Jordanią. Będziemy się starali, żeby te połączenia wróciły, bo zapotrzebowanie na ruch turystyczny jest duże, a linie lotnicze ograniczyły połączenia z uwagi na sytuację wojenną.
Ale mamy nadzieję, że ta sytuacja będzie się stabilizowała, będzie się uspokajała. I wtedy linie lotnicze będą miały większą skłonność do przywrócenia połączeń. Bo tak jak mówię: zapotrzebowanie – z jednej strony – na turystów tutaj, w Jordanii, ale z drugiej strony – także i na korzystanie z tych usług turystycznych tutaj, w Jordanii, możliwość zwiedzenia Jordanii ze wszystkimi jej niezwykłymi atrakcjami historycznymi i przyrodniczymi jest naprawdę bardzo duża. Polacy chcą odwiedzać ten rejon świata, więc byłoby dobrze, gdybyśmy taką możliwość przywrócili. I o tym także dzisiaj rozmawialiśmy.
Może Cię zainteresować Amman. Rozmowy polityczne Prezydenta RP [PL/EN] Polsko-jordańska współpraca wojskowa Andrzej Duda z wizytą w Jordanii [PL/EN]Panie Prezydencie, dzisiaj tysięczny dzień pełnoskalowej agresji rosyjskiej na Ukrainę. Pozwolę sobie dopytać, jakie Pan widzi na dziś scenariusze i możliwości rozwiązania tej wojny.
Proszę Państwa, mój pogląd na ten temat nie zmienia się od 23 lutego [2022 roku]. Jak Państwo pamiętacie, 23 lutego 2022 roku, dosłownie na kilka godzin przed rosyjską napaścią na Ukrainę jeszcze byłem w Kijowie i żegnałem się z Prezydentem Wołodymyrem Zełenskim. Powiedziałem mu, że będziemy się starali wspierać Ukrainę, jak tylko będziemy mogli, że nie zostaną sami i że nie pozwolimy Rosji zagarnąć Ukrainy. I wierzę w to, że tę obietnicę dotrzymamy. Nie tylko my – oczywiście – jako Polska, ale przede wszystkim wspólnota międzynarodowa.
To jest niezwykle ważne – po pierwsze – żeby Ukraina przetrwała jako suwerenne i niepodległe państwo, żeby obroniła się przed rosyjską agresją. Ale z punktu widzenia bezpieczeństwa Europy Środkowej i świata, a w szczególności Polski – mojego kraju – bardzo ważne jest to, żeby rosyjski imperializm został skarcony na Ukrainie, żeby po prostu Rosja tej wojny nie wygrała. Żeby nie było tak, że Rosja wyjdzie z tej wojny z podniesioną głową, ze zdobyczami terytorialnymi kosztem Ukrainy.
To, że Rosja nie szanuje swoich ludzi, to, że pozwala sobie na to, że giną setki tysięcy rosyjskich żołnierzy na froncie – to jest jedno. Ale drugie to jest to, że Rosja jest po prostu łapczywym – jak widać – potworem, który chce zagarniać inne terytoria, podporządkowywać sobie narody.
I – niestety – wszyscy się obawiamy, zwłaszcza tutaj, w Europie Centralnej, zwłaszcza ci, którzy kiedykolwiek doświadczyli rosyjskiej okupacji w swoich dziejach, że ten rosyjski imperializm po prostu jest pazerny i niepowstrzymany. W tym sensie, że jeżeli nie zostanie właśnie – jak powiedziałem – skarcony w sposób zdecydowany, po prostu pobity, to będzie chciał zagarniać coraz to nowe terytoria. A na to – oczywiście – nikt nie ma zamiaru pozwolić.
Tutaj musimy realizować konsekwentną, twardą politykę sprzeciwu wobec Rosji i wsparcia dla Ukrainy – i to jest najważniejsze zadanie. I pod tym względem przez te tysiąc dni rosyjskiej agresji nic się nie zmieniło.
Natomiast ja chcę podkreślić: to jest tysiąc dni rosyjskiej agresji. A przecież na początku – tego właśnie 23 lutego, w przeddzień czy na kilka godzin przed tą agresją, czy w momencie tej agresji, czy tuż po niej – wszyscy byli przekonani, że Ukraina za kilka dni upadnie; że władz ukraińskich, tych demokratycznie wybranych, w Kijowie nie będzie; że zostanie być może ustanowiony jakiś marionetkowy rosyjski namiestnik, który będzie zarządzał podległą Rosji Ukrainą. Tak się nie stało. Bohaterstwo Ukraińców zatrzymało rosyjską nawałę. Potem [zatrzymało ją] w ogromnym stopniu nasze wsparcie.
Bo ja przypomnę, że to my byliśmy pierwszym państwem, które wysyłało w sensie fizycznym uzbrojenie na Ukrainę. To my pierwsi wysłaliśmy nasze czołgi – i to w sumie wysłaliśmy tych czołgów na Ukrainę ponad 300. Wysłaliśmy ogromną liczbę pojazdów opancerzonych, wysłaliśmy nasze armatohaubice Krab, wysłaliśmy nasze karabinki i mnóstwo amunicji po to, żeby pomóc Ukrainie. Wysłaliśmy nasze migi–29, które również zostały wzięte przez ukraińskie siły powietrzne i służyły, i służą obronie Ukrainy. Więc pomagamy również i my Ukrainie jak możemy.
A przede wszystkim jesteśmy krajem, który ma najlepszą, właściwie jedyną w tej chwili autostradę, która prowadzi z Europy Zachodniej na Ukrainę. Mamy lotnisko międzynarodowe, mamy porty i mamy znakomitą sieć drogową, która służy tak naprawdę pasowi transmisyjnemu pomocy dla Ukrainy. Gdyby nie my, gdyby nie Polska, gdyby nie nasza życzliwość wobec Ukrainy i nasza determinacja w pomocy Ukrainie, to nie wiem, czy Ukraina zdołałaby się obronić.
Ale dzięki temu, że my udostępniamy te możliwości transportowe poprzez nasz kraj – dajemy je i sami też pomagamy Ukrainie – to Ukraina trwa. I to podtrzymanie ukraińskich obrońców – przede wszystkim dzięki ich bohaterstwu, ale także dzięki całemu wsparciu, które otrzymują ze świata – pozwoliło trwać w tej obronie przed rosyjską inwazją aż tysiąc dni i niejednokrotnie pobić rosyjskie siły wojskowe.
Natomiast co jest ważne? Ważna jest bardzo decyzja podjęta w ostatnich dniach przez Pana Prezydenta Joe Bidena, żeby umożliwić Ukrainie korzystanie w pełnym zakresie z tych rakiet ATACMS, które zostały jej przekazane. Dlaczego? Dlatego że one mają zasięg do 300 km. I choć nie jest możliwe rażenie nimi żadnego wielkiego rosyjskiego miasta – typu Moskwa, Sankt Petersburg czy inne – to jest możliwe odepchnięcie rosyjskiego zaplecza od linii frontu na odległość właśnie aż ponad 300 km, co bardzo znacząco utrudni Rosjanom jakiekolwiek działania ofensywne wobec Ukrainy.
I w związku z tym ta decyzja ma rzeczywiście charakter niezwykle istotny czy może nawet wręcz przełomowy. Czy przełomowy – to zobaczymy. Ale jest to bez wątpienia decyzja ogromnie ważna.
Panie Prezydencie, jest już odpowiedź na tę decyzję Joe Bidena. A mianowicie Władimir Putin dzisiaj podpisał nowelizację doktryny nuklearnej, która de facto obniża próg zastosowania broni atomowej. Pana zdaniem – to tylko groźba i granie na emocjach Zachodu czy być może mamy się czego obawiać?
Proszę Państwa, Rosja straszy nie pierwszy i pewnie nie ostatni raz. Ja mogę powiedzieć tak: podpisał? Dobra, papier zniesie wszystko.
Ambasada Polski w Stanach Zjednoczonych poinformowała, że oficjalnie powitała nowego szefa misji dyplomatycznej, Bogdana Klicha. Wiemy, że wielokrotnie on wypowiadał się bardzo negatywnie w stosunku do Donalda Trumpa. Tutaj pytanie do Pana Prezydenta: jak to może wpłynąć na relacje z naszym najbliższym sojusznikiem? I też: czy Pan będzie próbował podjąć jakieś kroki w stosunku z tą decyzją Radosława Sikorskiego?
To nierozsądne, że Pan Klich, który pozwalał sobie na – delikatnie mówiąc – całkowicie nieodpowiedzialne wypowiedzi pod adresem przyszłego Prezydenta Stanów Zjednoczonych, obecnie Prezydenta elekta, ma zostać kierownikiem placówki w Waszyngtonie. Uważam, że to nierozsądne od strony dyplomatycznej. Nie wiem, czy jest to jakaś forma prowokacji wobec Prezydenta Donalda Trumpa i jego współpracowników? Trudno mi jest na to pytanie odpowiedzieć. To proszę pytać o to Pana Sikorskiego i Pana Tuska.
Panie Prezydencie, Państwowa Komisja Wyborcza odrzuciła sprawozdanie finansowe Prawa i Sprawiedliwości. Jak Pan ocenia tę sytuację? Jak ona może wpłynąć na wybory prezydenckie? I co więcej – część członków PKW powiedziało, że jeżeli Sąd Najwyższy będzie orzekał w sprawie sprawozdania finansowego PiS–u, a w składzie orzekającym będą zasiadać tzw. neosędziowie, to nie weźmie takiego orzeczenia pod uwagę.
Proszę Państwa, ja już powiedziałem, co sądzę na temat określeń typu „neosędziowie”. To są próby jakiegoś upokarzania i obrażania sędziów, którzy wykonują rzetelnie swoje obowiązki, którzy przeszli przez ustawowo przewidzianą procedurę, uchwaloną na demokratycznych zasadach, zgodnie ze wszystkimi regułami. Przeszli tę procedurę i otrzymali nominacje sędziowskie od Prezydenta. I jest po prostu niegodne to, żeby poniżać tych sędziów ze względu na jakąś polityczną nienawiść czy jakieś kompletne zaślepienie i frustrację, w której państwo byli wcześniej, ponieważ przegrali poprzednie wybory parlamentarne, i to dwa razy z rzędu.
Kontynuują to. Każda akcja budzi kontrakcję. W związku z powyższym jeżeli chcą pogłębiać stan takiej bardzo niedobrej, przekraczającej granicę dobrego smaku rywalizacji politycznej w naszym kraju, która – niestety – prowadzi do czegoś, co ze smutkiem można nazwać nienawiścią polityczną, to niech dalej tak postępują.
Natomiast, wiecie Państwo, to robi wrażenie – wobec zbliżających się zwłaszcza wyborów prezydenckich, gdzie wiadomo, że mamy określony system finansowania ugrupowań politycznych, partii politycznych i w związku z tym także i jeżeli chodzi o funkcjonowanie komitetów wyborczych w naszym kraju – to robi wrażenie, jak gdyby obecnie rządzący próbowali doprowadzić do wyeliminowania najgroźniejszych kontrkandydatów, ograniczając po prostu ich możliwości poprzez odebranie środków finansowych i tym samym, co oczywiste, wypaczenie demokratycznych reguł, wypaczenie demokratycznych do tej pory zasad, które funkcjonowały w naszym kraju przez ostatnie dziesięciolecia.
Ja bym powiedział, że to jest bardzo niedobra sytuacja, że to są bardzo złe sygnały. I mogę tylko wyrazić przykrość, że bardzo dobrze przez ostatnie wcześniej kilkanaście lat funkcjonująca Państwowa Komisja Wyborcza w tej chwili została obsadzona przez obecną większość parlamentarną ludźmi, którzy nie potrafią zachować klasy i nie potrafią zachować niezbędnej w tym zakresie bezstronności politycznej. To bardzo wyraźnie widać.
Dziękuję bardzo.