Menu rozwijane

13 listopada 2024


Dzień dobry Państwu,
Wielce Szanowny Panie Sekretarzu Generalny!

Z wielką radością powitałem dzisiaj w Warszawie oficjalnie Pana Marka Ruttego, nowego Sekretarza Generalnego Sojuszu Północnoatlantyckiego. Z wielką przyjemnością osobiście pogratulowałem Panu Sekretarzowi objęcia tej niezwykle ważnej funkcji. Znamy się z Panem Sekretarzem Generalnym od wielu lat. Bardzo się cieszę, chcę wyrazić wielką radość i satysfakcję, że tak doświadczony polityk – który też, jeżeli chodzi o pracę Sojuszu Północnoatlantyckiego, ma tak wielki dorobek w ciągu ostatnich 14 lat – objął tę niezwykle ważną funkcję po Jensie Stoltenbergu.

Może Cię zainteresować Spotkanie Prezydenta RP z Sekretarzem Generalnym NATO [PL/EN] Rozmowa Prezydenta RP z Sekretarzem Generalnym NATO

Gratulujemy i bardzo się cieszymy, Panie Sekretarzu Generalny, że właśnie polityk, który tak dobrze zna NATO, który przez tyle lat uczestniczył w pracach NATO, w kolejnych szczytach NATO, który obserwował rozwój Sojuszu Północnoatlantyckiego i uczestniczył w nim przez ostatnie lata, który był cały czas w centrum, można powiedzieć, pracy NATO jako Premier Królestwa Holandii przez ostatnie 14 lat – na dobrą sprawę przez większość czasu, przez który Polska jest częścią Sojuszu Północnoatlantyckiego; bo my w tym roku obchodziliśmy 25–lecie naszego członkostwa w NATO, a Pan Sekretarz Generalny przez 14 lat uczestniczy w szczytach Sojuszu Północnoatlantyckiego, więc śmiało możemy powiedzieć, że większość naszej obecności w NATO przebiegała pod znakiem Pana obecności – dlatego cieszymy się, że Pan objął tę funkcję. Bo w tych trudnych czasach, w których dzisiaj NATO pracuje – musi funkcjonować, a przede wszystkim musi się rozwijać i stawiać czoła tym wyzwaniom, które są dzisiaj – właśnie ktoś z wielkim doświadczeniem jest potrzebny, by sprawować tę niezwykle ważną funkcję.

Dlatego cieszę się, że mogłem osobiście dzisiaj pogratulować i chcę bardzo podziękować za to, że Pan Sekretarz Generalny przybył tutaj do nas, do Warszawy, że dzisiaj spotka się tutaj z najważniejszymi polskimi politykami i że jest to ten bardzo dla nas znaczący i dla NATO dzień, w którym również oficjalnie otwieramy bazę antyrakietową Stanów Zjednoczonych i zarazem NATO w Redzikowie. Baza – oczywiście – uzyskała swoje zdolności operacyjne już jakiś czas temu, ale rzeczywiście to oficjalne otwarcie jest dzisiaj, w dniu też i właśnie wizyty Pana Sekretarza Generalnego.

Proszę Państwa, przed momentem z Panem Sekretarzem Generalnym mieliśmy tutaj spotkanie naszych delegacji, omówiliśmy na bieżąco te najważniejsze tematy, które dzisiaj są w NATO – w ogóle i z naszego, polskiego punktu widzenia. Bardzo dziękuję Panu Sekretarzowi Generalnemu za dobre słowa pod naszym adresem, za docenienie naszego poziomu wydatków na obronność i naszej polityki w tym zakresie. To rzeczywiście ponad 4 proc. naszego PKB w tej chwili. A w przyszłym roku planujemy 4,7 proc. naszego PKB.

NATO.jpg [1.44 MB]

Cieszę się też, że Pan Sekretarz Generalny jest zwolennikiem tego, aby wszyscy w NATO zdecydowali o podniesieniu swoich wydatków na obronność. Bo ja wystąpiłem z tą propozycją już w marcu, przedstawiając ją Prezydentowi Bidenowi w czasie naszej obecności w Białym Domu, mówiąc, że uważam, że państwa NATO powinny wydawać co najmniej 3 proc. swojego PKB na obronność, tak jak to – niestety – kiedyś było w czasach zimnej wojny. Bo rosyjski imperializm się odrodził i dzisiaj NATO musi stanąć na wysokości tego zadania, aby być rzeczywiście gotowe do obrony.

Rosja przestawiła swoją produkcję militarną na tryby wojenne. Produkuje rzeczywiście ogromne ilości amunicji i wyposażenia dla swojej armii w tej chwili i NATO musi sprostać tej sytuacji. Bez podniesienia wydatków na obronność będzie to niemożliwe. A już kiedy słyszę, że są politycy, którzy mówią: „Europa powinna starać się usamodzielnić, jeżeli chodzi o swoje zdolności obronne” – no to nie sposób sobie wyobrazić, żeby Europa była zdolna do jakiejkolwiek obrony przed imperializmem rosyjskim w sytuacji, kiedy w Europie są wciąż jeszcze państwa, które wydają poniżej 2 proc. PKB na obronność. Więc uważam, że dopóki ten poziom wydatków na obronność nie zostanie podniesiony, to w ogóle – przepraszam – ale nie mamy o czym mówić, jeżeli chodzi o zdolności obronne Europy.

Natomiast poza wszystkim uważam, że powinniśmy zacieśniać więzi ze Stanami Zjednoczonymi w ramach Sojuszu Północnoatlantyckiego. To jest w ogóle dla mnie oczywiste. To jest największa armia NATO w tej chwili. I dobre współdziałanie ze Stanami Zjednoczonymi i zacieśnianie tego sojuszu ma fundamentalne znaczenie dla naszego bezpieczeństwa.

Ale rozmawialiśmy w tym kontekście właśnie z Panem Sekretarzem Generalnym o zwiększeniu produkcji militarnej w Europie, w kontekście zwiększenia wydatków na obronność. My także w Polsce mamy takie plany. I to też sygnalizowałem Panu Sekretarzowi Generalnemu.

Mówiłem – oczywiście – o tym, co dla nas ważne, czyli o konsekwentnej realizacji postanowień NATO w zakresie zwiększenia obecności Sojuszu i gotowości Sojuszu tutaj, na wschodniej flance. Te grupy batalionowe muszą być skutecznie rzeczywiście przekształcone do poziomu brygad i to musi być zapewnione we wszystkich krajach na wschodniej flance NATO – tam, gdzie siły NATO są obecne. Co do tego nie mamy żadnych wątpliwości. Ten proces musi być kontynuowany i trzeba tutaj bardzo pilnować, żeby państwa Sojuszu dopełniły tych swoich obowiązków. Bo jest to – tak jak powiedziałem – ustalenie, które przecież przyjęliśmy na szczycie w Madrycie, ponowiliśmy je w Wilnie i także w Waszyngtonie. To musi zostać zrealizowane.

Mówiłem także Panu Sekretarzowi Generalnemu ponownie o tym, że uważamy, że rurociągi zapewniające dostęp do paliwa państwom Sojuszu Północnoatlantyckiego powinny być przedłużone z Europy Zachodniej – przede wszystkim z Niemiec – także i tutaj, na wschodnią flankę. To jest temat, który Pan Sekretarz Generalny zna, bo myśmy go już kilkakrotnie podnosili, między innymi w czasie ostatniego szczytu w Waszyngtonie. Pan Sekretarz Generalny mówi, że w istotnym stopniu – oczywiście – jest to kwestia współfinansowania. My jesteśmy otwarci na te kwestie związane tutaj ze współfinansowaniem. Uważamy, że jest to jeden z podstawowych elementów skutecznej obrony tego terytorium wschodniej flanki NATO i gotowości tutaj, na wschodniej flance NATO, w przypadku, gdyby było zagrożenie jakąkolwiek agresją.

I wreszcie temat – oczywiście – który jest bardzo ważny w tej chwili dla NATO, czyli kwestia Ukrainy. Jako NATO wspieramy Ukrainę. Oczywistą sprawą dla nas jest, że należy uczynić wszystko, żeby Rosja nie wygrała tej wojny. Nie wolno do tego dopuścić, aby Rosja wygrała tę wojnę. Musimy Rosję zatrzymać – my, jako wolny świat. To jest kwestia sprawnego organizowania pomocy dla Ukrainy przez państwa NATO.

Rozmawialiśmy także o kwestii w tym zakresie naszych migów–29, które jeszcze mamy w zasobie, bo część naszych migów już jakiś czas temu przekazaliśmy na Ukrainę. Zresztą podobnie jak część naszych śmigłowców jeszcze z czasów posowieckich, które mieliśmy do dyspozycji. Ale jeszcze mamy jedną eskadrę migów. I jest kwestia decyzji w tym zakresie. My tych migów używamy w tej chwili. To jest poważna sprawa. To są migi–29, które działają w ramach realizowanych przez nas misji Air Policing.

Jeżeli mielibyśmy je przekazać Ukrainie, to warunek fundamentalny jest jeden: a mianowicie nasze niebo musi być zabezpieczone. Więc to jest kwestia tego, aby Sojusz Północnoatlantycki w związku z tym zapewnił po prostu bezpieczeństwo naszego nieba, przesuwając samoloty z innych państw NATO do tego, aby polską przestrzeń powietrzną – tutaj, przestrzeń powietrzną też nad państwami wschodniej flanki – zabezpieczyć.

Tutaj są ciągłe rosyjskie prowokacje. Tutaj są ciągłe naruszenia przestrzeni powietrznej państw NATO nad Morzem Bałtyckim i w innych miejscach przez rosyjskie samoloty. Tutaj jest zagrożenie potencjalne rosyjskimi rakietami, które kilkakrotnie – jak Państwo wiecie – już wchodziły w polską przestrzeń powietrzną. W związku z czym to zabezpieczenie nieba tutaj, nad Polską i nad państwami wschodniej flanki, jest dla nas sprawą absolutnie oczywistą, fundamentalną, podstawową. I my od tego nie odstąpimy. Dopóki nie będziemy mieli tutaj pełnych gwarancji, dopóty nie możemy przekazać naszych samolotów, bo są one nam potrzebne po prostu do zapewnienia bezpieczeństwa tutaj.

Ale generalnie trzeba pamiętać o tym, że – podkreślałem to zresztą w rozmowie z Panem Sekretarzem Generalnym – Polska udziela Ukrainie pomocy tak naprawdę każdego dnia, bo jesteśmy w istocie państwem tranzytowym, jeżeli chodzi o pomoc Ukrainie. I gdyby nie nasza infrastruktura, to Ukraina byłaby w naprawdę niezwykle trudnej sytuacji i to dostarczanie pomocy Ukrainie byłoby ogromnie utrudnione. Nasza infrastruktura codziennie w tym pomaga, więc możemy powiedzieć śmiało, że my świadczymy Ukrainie pomoc każdego dnia.

Proszę Państwa, jeszcze raz chcę wyrazić wdzięczność i radość z powodu wizyty Pana Sekretarza Generalnego. Jeszcze raz serdecznie gratuluję i już cieszę się na współpracę także w przyszłości. Tak jak powiedziałem, znamy się z Panem Sekretarzem Generalnym dobrze i nie mam żadnych wątpliwości, że – po pierwsze – ta funkcja będzie sprawowana znakomicie, z pożytkiem dla naszego bezpieczeństwa, a po drugie – że będzie ona sprawowana w bardzo dobrej atmosferze zrozumienia i stałego kontaktu z nami. Bardzo dziękuję, Panie Sekretarzu, jeszcze raz za obecność.

Może Cię zainteresować Otwarcie bazy przeciwrakietowej w Redzikowie [PL/EN]

Barbara Erling, Reuters: Mam pytanie do obu Panów. Polskie Ministerstwo Obrony powiedziało w poniedziałek, że zakres tarczy w Redzikowie musi być zwiększony, ponieważ teraz może być wykorzystywana tylko do obrony przed rakietami z Bliskiego Wschodu. Jakie konkretne zmiany są rozważane? I jakie będą możliwości tej tarczy? Czy będzie ona mogła przechwytywać w przyszłości również rakiety z terytorium Rosji i Białorusi?

Tak jak na dobrą sprawę powiedział przed chwilą Pan Sekretarz Generalny, ja może postaram się to powiedzieć troszkę tak bardziej od polskiej strony, tak?

Można powiedzieć tak: to jest obrona taka o charakterze wielostopniowym. Ona jest bardzo złożona. Pierwsze projekty tej obrony były – jak wszyscy pamiętamy – w 2008 roku. Później Pan Prezydent Barack Obama, kiedy objął urząd, dokonał w 2009 roku modyfikacji założeń tego projektu i obecnie na ten projekt składają się – można powiedzieć – cztery elementy.

Pierwszym elementem w tym sensie historycznym – tak? – jest baza w Rumunii, w Deveselu; baza rakietowa. Drugim elementem jest baza radarowa, która znajduje się w Turcji. A trzecim elementem (w hiszpańskiej bazie) są okręty, które są elementem tego programu Aegis. I jego ostatnim elementem, który został zrealizowany, jest właśnie ta nasza baza w Redzikowie.

Co jest z naszego punktu najważniejsze? Najważniejsze z naszego punktu jest to, że ta baza ma charakter stały. Że to jest twarda infrastruktura obronna Stanów Zjednoczonych, która została wciągnięta w struktury Sojuszu Północnoatlantyckiego. I jest rzeczywiście dzisiaj absolutnie strategicznym elementem naszego bezpieczeństwa.

Jeżeli mówimy o ochronie antyrakietowej, ochronie balistycznej, trzeba to rozpatrywać nie tylko w kontekście tego, co znajduje się u nas, ale również tych wszystkich pozostałych elementów, ponieważ one działają wszystkie razem, stanowiąc w istocie ochronę dla Stanów Zjednoczonych i Europy – można to w ten sposób ująć. Rzeczywiście także przed zagrożeniem z Bliskiego Wschodu, choć taka była rzeczywiście początkowa idea.

Wszyscy pamiętamy te dyskusje. Wtedy podnoszono bardzo silnie to zagrożenie rakietami właśnie balistycznymi ze strony Iranu. Tak narodziła się cała ta idea m.in. budowy tej bazy. Ale powtarzam jeszcze raz: z naszego, polskiego punktu widzenia najważniejsze jest to, że jest to twarda infrastruktura amerykańska, antyrakietowa, o bardzo nowoczesnym profilu, nadzorowana przez siły morskie Stanów Zjednoczonych, bo to U.S. Navy operuje – że tak powiem – w tej bazie i tą bazą. I ona jest elementem znajdującego się w Europie systemu obrony antyrakietowej.

Natalia Ojewska, Bloomberg: Czy sądzi Pan, bazując na Pana wiedzy i znajomości z Panem Prezydentem elektem Donaldem Trumpem, czy jest Pan przekonany, czy uda się z nim wypracować rozwiązanie dla Ukrainy, które będzie również spełniało warunek, o którym mówi cały czas strona polska, a mianowicie: o zachowaniu granic takich, jak życzyłaby sobie Ukraina?

Pani Redaktor, udzielę Pani takiej specyficznej odpowiedzi na to pytanie, bo to pytanie jest specyficzne. Ja nie wiem – oczywiście – dzisiaj, nie umiem na to odpowiedzieć, jaką w szczegółach politykę wobec Ukrainy będzie prowadził Pan Prezydent Donald Trump. Nie znam odpowiedzi na to pytanie przede wszystkim dlatego, że Pan Prezydent nie objął jeszcze urzędu i jeszcze w sposób oficjalny tej polityki nigdzie nie zaanonsował.

Pojawiają się różne plotki i pogłoski w mediach, ale znam na tyle Pana Prezydenta Donalda Trumpa – rzeczywiście przede wszystkim z okresu jego pierwszej prezydenckiej kadencji, kiedy rzeczywiście blisko z nim współpracowałem, poza tym rozmawialiśmy długo w kwietniu w Nowym Jorku także m.in. na temat Ukrainy...

I uśmiechnę się, i mogę powiedzieć tak: ale znam Pana Prezydenta Donalda Trumpa i Pani Redaktor też zna Pana Prezydenta Donalda Trumpa, ponieważ jest uważną analityczką amerykańskiej sceny politycznej, zresztą razem z całą redakcją, która na bieżąco sprawami polityki w Stanach Zjednoczonych się zajmuje. A ponieważ znamy obydwoje Prezydenta Trumpa, więc można śmiało – myślę – powiedzieć tak: wiemy o tym, że Prezydent Donald Trump jako człowiek jest człowiekiem sukcesu, z całą pewnością urodzonym fighterem, lubi walczyć i przede wszystkim nie lubi przegrywać. Jest zwycięzcą. Co zresztą pokazały także i ostatnie wybory w Stanach Zjednoczonych.

Bardzo szanuje Prezydent Donald Trump – o tym też wiemy – pieniądze amerykańskiego podatnika. Wielokrotnie o tym mówił, wielokrotnie to podkreślał, sam wielokrotnie słyszałem także na forum NATO, kiedy mówił o tym, że wszystkie te ciężary, wydatki, które realizują Stany Zjednoczone, to są pieniądze, które są gromadzone w budżecie Stanów Zjednoczonych przez amerykańskich podatników – jego obowiązkiem jest szanowanie tych pieniędzy.

Jeżeli weźmiemy to pod uwagę, jeżeli weźmiemy pod uwagę, ile Stany Zjednoczone już zainwestowały w pomoc Ukrainie, jak gigantyczne kwoty zostały przekazane obrońcom Ukrainy w różnych formułach – sprzętu bojowego, pomocy finansowej – po to, by Ukraina mogła przetrwać i obronić się, to moje wnioski są jednoznaczne: Prezydent Donald Trump nie wyobrażam sobie, żeby pozwolił na to, by Rosja zniszczyła Ukrainę; Ukrainę, w którą Stany Zjednoczone, w którą amerykański podatnik – za którego pieniądze Prezydent Donald Trump będzie wkrótce odpowiadał, kiedy obejmie swój urząd – zainwestował tak ogromne kwoty. To jest kwestia poszanowania dla pieniędzy amerykańskiego podatnika i to jest kwestia także i tego, że Ameryka się zaangażowała. A Ameryka nie przegrywa.

W związku z czym oczywiście, że będę rozmawiał z Panem Prezydentem Donaldem Trumpem na temat Ukrainy i przedstawię Panu Prezydentowi swój punkt widzenia – to jedno. Po drugie – przedstawię mu sytuację, tak jak my ją widzimy tutaj, sąsiedzi Ukrainy, którzy jesteśmy bezpośrednio w rejonie tej trwającej rosyjskiej agresji na Ukrainę. Przedstawię – oczywiście – nie tylko w kontekście samej sytuacji na Ukrainie, ale także i sytuacji w naszej części Europy, naszego punktu widzenia, punktu widzenia naszych sąsiadów, tego, co w ogóle tutaj, u nas, się dzieje. Jak również w tym kontekście amerykańskich interesów.

I jestem spokojny o tę rozmowę z Prezydentem Donaldem Trumpem w przyszłości. A także jestem spokojny, jeżeli chodzi o decyzje polityczne, które Prezydent Donald Trump podejmie, bo nie mam wątpliwości, że będą to decyzje mądre.