Menu rozwijane

29 czerwca 2022

Dzień dobry proszę Państwa!

Jesteśmy w trakcie szczytu Sojuszu Północnoatlantyckiego w Madrycie. Ale ta pierwsza sesja Rady Północnoatlantyckiej – dotycząca odstraszania i obrony, dotycząca obecnej sytuacji bezpieczeństwa przede wszystkim z naszego punktu widzenia, w naszej części Europy, w Europie Środkowej, sytuacji w związku z rosyjską agresją na Ukrainę – już się zakończyła. W związku z tym chciałem się podzielić z Państwem tym wszystkim, co w trakcie tej sesji zostało powiedziane – tymi zagadnieniami, które z punktu widzenia polskiego, naszego interesu narodowego i naszego bezpieczeństwa są najważniejsze.

Otóż pierwszy komunikat, zasadniczy, niezwykle ważny: mimo wszystkich dyskusji, różnego rodzaju zastrzeżeń – jak Państwo wiedzą, był problem z zaakceptowaniem przez Turcję kandydatur Szwecji i Finlandii do Sojuszu Północnoatlantyckiego – mimo wszystkich debat udało się zachować jedność. Sojusz Północnoatlantycki jest jednością, Sojusz Północnoatlantycki jest solidarny – jest zielone światło dla Szwecji i Finlandii do wstąpienia do Sojuszu Północnoatlantyckiego.

I to jest z całą pewnością absolutnie historyczna z punktu widzenia całego Sojuszu decyzja, która została dzisiaj podjęta i która rzeczywiście jest niezwykle ważna. Jeżeli ten szczyt przejdzie do historii jako jeden z najważniejszych szczytów, to z pewnością właśnie dlatego, że te dwa państwa – Szwecja i Finlandia – zostały przyjęte.

Dla nas – dla Polski, dla naszej części Europy, dla wschodniej flanki NATO – jest to decyzja o charakterze absolutnie fundamentalnym. Dwa bardzo potężne państwa o wielkiej historii, ale także posiadające bardzo poważne zaplecze militarne, czyli Szwecja i Finlandia, państwa basenu Morza Bałtyckiego, będą przyjęte do Sojuszu Północnoatlantyckiego, co oznacza przede wszystkim to, że granica wschodniej flanki NATO – granica tej flanki z Rosją – wydłuża się o ponad 1600 km. I to jest rzeczywiście informacja bardzo istotna.

W istocie zatem dzisiaj, gdyby Rosja chciała zaatakować wschodnią flankę NATO – którykolwiek kraj na wschodniej flance NATO – zagrożenie dla Rosji obronną odpowiedzią ze strony NATO wzrasta w sposób niepomierny, bo kolejne silne armie dołączają do Sojuszu Północnoatlantyckiego.

Dla nas, Polaków, dla obronności Polski, dla naszego bezpieczeństwa to bardzo ważna wiadomość. My, jako Polska, zabiegaliśmy o to, by te dwa kraje były przyjęte do Sojuszu Północnoatlantyckiego. Cieszymy się bardzo z tego wspólnego sukcesu, bo jest to rzeczywiście – śmiało można powiedzieć – z punktu widzenia całego Sojuszu wiadomość dnia.

Ale dla nas – dla Polski – jest kilka bardzo ważnych postanowień i deklaracji, które dzisiaj w czasie sesji Rady Północnoatlantyckiej zostały przedstawione. Otóż, proszę Państwa, przede wszystkim Pan Prezydent Stanów Zjednoczonych Ameryki Joe Biden jasno i wyraźnie powiedział, że po raz pierwszy w historii NATO tutaj, na wschodniej flance NATO, właśnie w Polsce zostaje ustanowiona stała obecność armii amerykańskiej w postaci wysuniętego dowództwa 5 Korpusu armii Stanów Zjednoczonych.

To wiadomość, na którą czekaliśmy od dawna; decyzja, na którą czekaliśmy od dawna, o którą zabiegaliśmy. I z wielką satysfakcją chcę powiedzieć, że dzisiaj, właśnie tutaj, na forum posiedzenia Rady Północnoatlantyckiej, Pan Prezydent Joe Biden jasno i wyraźnie powiedział, że taka decyzja została podjęta. A więc to dowództwo 5 Korpusu armii Stanów Zjednoczonych będzie zlokalizowane w Polsce, właśnie w ramach stałej obecności armii Stanów Zjednoczonych w naszej części Europy. A faktycznie w naszym kraju, co dla mnie – jako Prezydenta Rzeczypospolitej – jest wiadomością bardzo dobrą.

Bez wątpienia jest to nie tylko informacja, ale jest to fakt, który bardzo mocno wzmacnia nasze bezpieczeństwo i stanowi dodatkową gwarancję w tej bardzo trudnej sytuacji, jaka dzisiaj jest. Więc śmiało można powiedzieć, że jeżeli chodzi o polskie interesy, to ta decyzja – będąca bez wątpienia w naszym interesie – została dzisiaj jasno i wyraźnie wyartykułowana.

Elementem, o którym wcześniej nie mówiłem, a który był przedmiotem trwających dwa dni tutaj, w Madrycie, negocjacji, było zagadnienie wspólnej deklaracji, która zostaje przyjęta w wyniku dzisiejszego posiedzenia Rady Północnoatlantyckiej. W tej deklaracji – oczywiście – była mowa o wszystkich wysiłkach związanych ze wsparciem dla Ukrainy.

I proszę Państwa – ja jako Polska, ja jako Prezydent Rzeczypospolitej – zabiegałem, aby w tej deklaracji było takie stwierdzenie: że państwa, które są w sposób szczególny zaangażowane we wsparcie dla Ukrainy, jakby mają także szczególne wsparcie ze strony Sojuszu Północnoatlantyckiego, odpowiednie do rodzaju ich zaangażowania.

I tutaj cieszę się, że takie postanowienie zostało we wspólnej deklaracji zamieszczone. Wiadomo, że te państwa to przede wszystkim właśnie państwa wschodniej flanki NATO; to te państwa, które graniczą z Ukrainą; to te państwa, przez które jest na Ukrainę transportowane wsparcie, także wsparcie militarne.

Co tu wiele kryć, należymy do grona tych państw, które – z jednej strony – wspierają Ukrainę poprzez wsparcie militarne, poprzez wsparcie humanitarne; z drugiej strony – przyjmują także na swoim terytorium uchodźców z Ukrainy. Te wszystkie elementy zostały dzisiaj właśnie przez Radę Północnoatlantycką, przez naszych sojuszników wzięte pod uwagę i w tej wspólnej deklaracji – dokumencie bardzo ważnym dla przyszłych działań NATO – jest takie wyraźne stwierdzenie o szczególnym wsparciu dedykowanym właśnie dla tych, którzy są w szczególny sposób zaangażowani w pomoc we wspieranie Ukrainy; że właśnie z uwzględnieniem specyfiki tej pomocy wsparcie ze strony Sojuszu Północnoatlantyckiego dla tych krajów będzie.

Więc cieszę się ogromnie, że ten ważny dla nas zapis udało się wynegocjować i że wśród naszych sojuszników znaleźliśmy zrozumienie. Byliśmy w tej propozycji bardzo mocno wspierani przez naszych sąsiadów, przez całą wschodnią flankę Sojuszu Północnoatlantyckiego. Ale ja wczoraj na ten temat rozmawiałem także z Panem Prezydentem Joe Bidenem, rozmawiałem wczoraj na ten temat także z Panem Premierem Johnsonem – i tutaj wsparcie ze strony Wielkiej Brytanii i Stanów Zjednoczonych też było, udało się przekonać do tego wszystkich sojuszników.

Tak że bardzo się z tego cieszę i też dziękuję wszystkim, którzy z naszej strony byli zaangażowani w te negocjacje. Panu Ambasadorowi Szatkowskiemu – naszemu Ambasadorowi przy NATO w Brukseli, obecnemu z nami tutaj, w Madrycie – i wszystkim jego współpracownikom dziękuję. To jest bardzo ważny zapis.

Proszę Państwa, poza tym zostały przyjęte dokumenty, o których wcześniej mówiliśmy – razem z tymi postanowieniami, które były zapowiadane, a więc z nową koncepcją strategiczną NATO, gdzie podejście do Rosji jest już zupełnie inne niż to, z którym mieliśmy do czynienia w koncepcji z 2010 roku. Wtedy Rosja była nazywana partnerem, dzisiaj jest expressis verbis nazywana najpoważniejszym zagrożeniem dla Sojuszu Północnoatlantyckiego, dla jego państw – oczywiście przede wszystkim dla państw wschodniej flanki NATO.

Nie jest dzisiaj dla nikogo tajemnicą, że przecież Rosja i różni przedstawiciele rosyjskich elit, a także przedstawiciele rosyjskich władz formułują różnego rodzaju groźby pod adresem państw bałtyckich, także pod adresem Polski. W związku z powyższym bardzo dobrze, że to stwierdzenie jasno i wyraźnie na przyszłość Sojuszu Północnoatlantyckiego jest, bo ono kierunkuje także tę uwagę bezpieczeństwa, uwagę obronności Sojuszu Północnoatlantyckiego właśnie na wschód, na wschodnią flankę NATO: co robi Rosja, w jaki sposób zachowuje się ona wobec państw członkowskich Sojuszu Północnoatlantyckiego?

Oprócz tego, proszę Państwa, jest również kwestia wzmocnienia obecności Sojuszu Północnoatlantyckiego, jego potencjału na wschodniej flance NATO. Pojawiają się grupy bojowe w państwach, w których do tej pory, do niedawna jeszcze ich nie było. Dzisiaj będą one obecne na Słowacji, będą obecne na Węgrzech, zmienia się obecność w Rumunii, będzie natowska obecność także w Bułgarii – więc jest zwiększenie tej obecności.

Jest też zmiana podejścia. Do tej pory było to Enhanced Forward Presence, w tej chwili mówi się o Enhanced Forward Defense, a więc o wzmocnionej, wysuniętej obronie. I co jest, proszę Państwa, w tym wszystkim istotne? Otóż ta obrona w perspektywie nie będzie już realizowana przez batalionowe grupy bojowe, jak to było dotychczas, ale przez brygadowe grupy bojowe, które w przypadku zagrożenia będą natychmiast tworzone przez armie Sojuszu Północnoatlantyckiego – przez dedykowane, konkretne jednostki bojowe armii Sojuszu Północnoatlantyckiego z różnych krajów.

W związku z powyższym jest to jakby nowa jakość w funkcjonowaniu Sojuszu Północnoatlantyckiego na wschodniej flance. Niewątpliwie wśród wszystkich osiągnięć tego szczytu Sojuszu Północnoatlantyckiego, który jest dzisiaj właśnie, odbywa się tutaj, w Madrycie, to jest jedno z najistotniejszych.

Ale proszę Państwa, dla Polski – bardzo mocne akcentowanie naszego dorobku, jeżeli chodzi o wsparcie dla Ukrainy, bardzo wiele podziękowań dla Polski i dla Polaków. Więc jeszcze raz bardzo serdecznie też dziękuję moim rodakom za ich postawę zwłaszcza wobec uchodźców z Ukrainy; za to otwarcie serc i domów dla nich; za tę pomoc, która jest realizowana każdego dnia; za pomoc humanitarną i inną, która była przekazywana także na Ukrainę, obrońcom Ukrainy.

Ja dziękowałem – jako sąsiad Ukrainy – za wsparcie, które jest udzielane przez kraje NATO. Ale akcentowano także skalę naszego wsparcia w sensie wyposażenia militarnego, obronnego dla Ukrainy. I tak jak mówię: bardzo dla nas ważne sformułowanie w końcowej deklaracji, dotyczące szczególnej ochrony państw, które w szczególny sposób czynią wkład we wsparcie dla Ukrainy.

A także – proszę Państwa – bardzo, bardzo ważna deklaracja Pana Prezydenta Stanów Zjednoczonych, że decyzja o stałej obecności wysuniętego dowództwa 5 Korpusu armii Stanów Zjednoczonych w Polsce zapadła. Jest ona faktem i to rzeczywiście zasadniczo zmienia amerykańską obecność w Polsce, ale także na całej wschodniej flance NATO. Więc w zestawieniu ze szczytem w 2016 roku w Warszawie, gdzie ustanowiliśmy tę wysuniętą obecność Sojuszu Północnoatlantyckiego na wschodniej flance – przecież wcześniej jej nie było. Ja wtedy – może Państwo pamiętają – mówiłem, że Polska jest w NATO od 1999 roku, ale NATO jeszcze nie ma w Polsce. I wtedy, w wyniku postanowień szczytu warszawskiego z 2016 roku stało się to faktem.

Pojawiły się grupy batalionowe NATO także w Polsce – grupa batalionowa stacjonująca dzisiaj w Orzyszu, gdzie państwem ramowym są Stany Zjednoczone. Później – dodatkowe jednostki armii amerykańskiej, które przyjechały do naszego kraju. I ostatnio amerykańska brygada, która przyjechała do Polski w związku z napaścią rosyjską na Ukrainę. Więc ten potencjał obronny Polski także poprzez wsparcie sojusznicze jest dzisiaj bardzo, bardzo silnie wzmocniony.

Do tego ten szczyt Sojuszu Północnoatlantyckiego podejmuje decyzję o generalnym wzmocnieniu obecności natowskiej. A Stany Zjednoczone, Pan Prezydent Joe Biden oświadczył, że jest decyzja o tym, aby obecność amerykańska w Polsce tego wysuniętego dowództwa 5 Korpusu armii Stanów Zjednoczonych była obecnością stałą, co – jak mówię – jest znaczącą zmianą w stosunku do dotychczasowej obecności o charakterze rotacyjnym, o charakterze, mówiliśmy, trwałym. Teraz jest to obecność stała. Więc to jest w nomenklaturze wojskowej zupełnie coś nowego i nowa jakość.

Śmiało więc można powiedzieć, że ten szczyt Sojuszu Północnoatlantyckiego już jest sukcesem dla całego Sojuszu. Bo tak jak mówię: zachowana jedność, absolutnie pokazana jedność i solidarność w sytuacji rosyjskiej agresji na Ukrainę, solidarność wobec państw wschodniej flanki NATO, solidarność wobec państw, które w sposób szczególny udzielają Ukrainie wsparcia – wśród tych państw jest Polska, więc to jest także solidarność wobec nas i wzmocnienie naszego bezpieczeństwa. Plus niezwykle dla nas ważne decyzje, które zapadły w Stanach Zjednoczonych o stałej obecności dowództwa amerykańskiego 5 Korpusu w Polsce.

Proszę Państwa, to jest dla Polski naprawdę dobry szczyt. Kolejny historyczny szczyt po warszawskim z 2016 roku. To są naprawdę dobre informacje i to są – śmiało można powiedzieć – sukcesy naszej dyplomacji.

Może Cię zainteresować Prezydent: Szczyt NATO w Madrycie sukcesem całego Sojuszu [PL/EN] Briefing Prezydenta RP nt. Szczytu NATO Spotkania na marginesie Szczytu NATO Prezydent RP na Szczycie NATO

Grzegorz Urbanek, Polsat News: Panie Prezydencie, chciałbym dopytać o szczegóły tej decyzji o powstaniu stałego dowództwa 5 Korpusu Stanów Zjednoczonych w Polsce. Pan mówił o tym znaczeniu dla bezpieczeństwa. Ale czy ta decyzja też realnie przełoży się na zwiększenie liczby amerykańskich żołnierzy w Polsce, zwiększenie tego wsparcia żołnierzy sojuszniczych w naszej części Europy, a konkretnie właśnie w Polsce? Jakie są konsekwencje także tej decyzji dla pozostałych państw na wschodniej flance NATO?

To bardzo poważna decyzja dla całego NATO. Proszę pamiętać o tym, że najbliżej Polski ostatnio taka obecność właśnie o charakterze stałym to są bazy armii amerykańskiej w Republice Federalnej Niemiec. Wiadomo – tam najsłynniejsza jest baza w Ramstein, ale także i inne, gdzie po prostu amerykańscy oficerowie mieszkają razem z rodzinami. Obecność żołnierzy ma tam charakter najczęściej rotacyjny, ale oficerowie, czyli ci, którzy dowodzą tymi jednostkami armii amerykańskiej, po prostu mieszkają w Niemczech.

Dokładnie tę samą sytuację Amerykanie tworzą teraz, jeżeli chodzi o dowództwo 5 Korpusu, które jest lokalizowane w Poznaniu. To też jest przyjazd do Polski dodatkowych właśnie, w ramach tego dowództwa, amerykańskich oficerów, którzy będą mieli Polskę jako swoje stałe miejsce stacjonowania i którzy w związku z tym – w jakimś sensie można powiedzieć – przeprowadzają się do Polski. Tam będzie teraz ich centrum życiowe, tak jak to żołnierze doskonale znają, kiedy przemieszczają się z rodzinami pomiędzy lokalizacją a lokalizacją. Dzisiaj tą lokalizacją dla oficerów amerykańskich będzie Polska – i taki charakter będzie miała ta ich obecność.

Na początek będzie to ok. 300 amerykańskich oficerów, którzy będą stanowili forpocztę dowództwa 5 Korpusu. I ta decyzja już jest.

Żaklina Skowrońska, TVP Info: Dzień dobry, Panie Prezydencie. Chciałabym zapytać w kontekście przyłączenia do NATO Finlandii i Szwecji. Kiedy możemy się spodziewać, że Pan Prezydent ratyfikuje tę decyzję właśnie o przyłączeniu Finlandii i Szwecji do Sojuszu? Wiemy, że teraz rozpoczyna się ten etap, kiedy robią to państwa członkowskie. I drugie pytanie à propos Ukrainy i wsparcia dla Ukrainy: czy Pan Prezydent jest usatysfakcjonowany tym pakietem wsparcia, o który bardzo Pan Prezydent zabiegał? Bardzo dziękuję.

Oczywiście tę decyzję ratyfikuję najszybciej, jak to tylko będzie możliwe – o tym wszystkich zapewniam. Bo jest ona bardzo ważna dla Polski i mam nadzieję, że wszystkie procedury związane z tą ratyfikacją, które muszą nastąpić u nas w kraju zgodnie z zasadami konstytucyjnymi, zostaną szybko przez nas przeprowadzone i będę mógł tej ratyfikacji dokonać. Więc zapewniam, że nam – jako polskim władzom – na tym zależy. Na pewno nie będziemy tymi, którzy ten proces będą w jakikolwiek sposób opóźniali.

Zresztą powiedziałem dzisiaj tutaj do kolegów – do głów państw i szefów rządów – że generalnie mam nadzieję, że będzie to szybka decyzja Sojuszu. Sytuacja jest taka, jaka jest. My po prostu dzisiaj zwyczajnie potrzebujemy tego wzmocnienia o Szwecję i Finlandię – dwa państwa basenu Morza Bałtyckiego, dwie silne armie. Pamiętajmy o niezwykle chlubnej i bohaterskiej historii obrony ojczyzny przez Finów przeciwko rosyjskiej agresji przed ponad 80 laty. Więc Finowie mają tutaj swoją wielką historię i są uważani – także przez Rosjan i przez rosyjskie dowództwo – za bardzo poważnego adwersarza i na pewno stanowią dla Sojuszu Północnoatlantyckiego, a zwłaszcza dla wschodniej flanki ogromnie, ogromnie ważne i duże wzmocnienie.

Więc mam nadzieję, że te decyzje będą jak najszybciej i że wszyscy to jak najszybciej ratyfikują. Tak że liczę na to, że to będzie taka rzeczywiście wyjątkowo szybko biegnąca ścieżka.

Beata Płomecka, Polskie Radio: Panie Prezydencie, jeśli mogę, dopytam jeszcze o tę stałą obecność. Czy to jest preludium do stałych baz i czy szczyt na Litwie – symboliczny, blisko granicy z Rosją – w przyszłym roku mógłby być kolejną okazją do podejmowania takich decyzji? I gdyby Pan jeszcze mógł powiedzieć – wspomniał Pan o tym wsparciu dla państw, które pomagają Ukrainie – co konkretnie niosą ze sobą te zapisy? Dziękuję bardzo.

Proszę Państwa, tłumacząc to bardzo dosadnie, jeżeli chodzi o to postanowienie w deklaracji – te dwa zdania, o których mówiłem w pkt 4 wspólnej deklaracji Sojuszu Północnoatlantyckiego o tym szczególnym podejściu, zapewnieniu bezpieczeństwa i uwzględnianiu szczególnej sytuacji państw, które wspierają Ukrainę i jej obronę. Proszę pamiętać o tym, że tymi państwami, które najczęściej są dzisiaj atakowane przez przedstawicieli rosyjskich władz i rosyjskich elit, różnych rosyjskich znanych dziennikarzy, są państwa bałtyckie i Polska; a wśród tych państw bałtyckich Litwa, która ostatnio w zdecydowany sposób realizuje sankcje nałożone na Rosję, także jeżeli chodzi o kwestię funkcjonowania obwodu kaliningradzkiego.

Więc wiadomo, które państwa są w tej bardzo szczególnej sytuacji. I ten jednoznaczny sygnał ze strony całego Sojuszu wyrażony w tej deklaracji jest bardzo czytelny dla wszystkich, którzy się tym interesują. Jasnym i czytelnym sygnałem jest, że państwa Sojuszu Północnoatlantyckiego na tych właśnie, którzy tutaj w sposób szczególny działają, też zwracają szczególną uwagę – na kwestię ich bezpieczeństwa. Dla nas, Polaków, jest to ogromnie istotne i jest to absolutnie w naszym interesie.

Tak że jeszcze raz z tego miejsca wyrażam wdzięczność sojusznikom, że rozumieją naszą sytuację i że się na ten zapis zgodzili – na dodanie go do deklaracji – właśnie w takiej bardzo jednoznacznej, wyraźnie brzmiącej wersji; niezależnie od zapewnień o kolektywnej obronie z art. 5, niezależnie od zapewnień o obronie każdej piędzi ziemi w państwach Sojuszu Północnoatlantyckiego. Bo to też jest tutaj bardzo ważny element, że ten szczyt Sojuszu wyraźnie we wszystkich swoich dokumentach – w koncepcji strategicznej, we wspólnej deklaracji – [zapewnia, że] każdy fragment terenu państw sojuszniczych będzie broniony.

Dzisiaj przedstawiciele państw bałtyckich – wcześniej Pani Premier Estonii, ale dzisiaj także Prezydent Łotwy – bardzo wyraźnie mówili: nie chodzi o to, by państwa bałtyckie jako członkowie Sojuszu były bronione w ten sposób, że gdyby nastąpiła napaść ze strony Rosji, to one będą później wyzwalane przez armie Sojuszu Północnoatlantyckiego. Nie!

To chodzi o to, żeby zostały obronione. Chodzi o to, żeby nie można było wejść, zająć tych państw, zamordować ich obywateli, tak jak to się stało w Buczy i w innych miejscach na Ukrainie. To wyraźnie pokazuje, co to znaczy rosyjska napaść, co to znaczy rosyjska okupacja i jakie są tego skutki dla społeczeństw.

Więc tutaj te stwierdzenia o obronie każdej piędzi ziemi Sojuszu – one dla państw bałtyckich, także dla nas, dla Polaków, są niezwykle istotne. To nie jest tak, że obrona terytorium państw bałtyckich czy – gdyby doszło do napaści – obrona terytorium Polski, czy jakiegokolwiek innego państwa Sojuszu zacznie się gdzieś poza granicami czy w połowie kraju. Nie! Będzie obroną natychmiastową, będzie realizowana od razu, będzie realizowana w pełnej skali.

I takie w istocie są te zobowiązania i taka jest ich treść. Więc to ma bardzo istotne znaczenie dla budowania tej strefy bezpieczeństwa; wszystkie te dokumenty, które dzisiaj zostały przyjęte. No a dla nas, oczywiście – proszę popatrzeć na tę sytuację: Rosja straszy – straszy państwa bałtyckie, straszy sojuszników Ukrainy, straszy cały Sojusz Północnoatlantycki, ale przecież straszy także Polskę. Każdy słyszy te rosyjskie wypowiedzi, to co chwila wspominanie Polski w negatywnym kontekście w rosyjskich mediach.

A Stany Zjednoczone podejmują decyzję o stałej obecności dowództwa 5 Korpusu w Polsce. Nie cofają się, nie odchodzą, nie ustępują; wręcz przeciwnie – dokonują kroku naprzód zupełnie sprzecznego z rosyjskimi oczekiwaniami, ale w doskonały sposób realizującego strategię kolektywnej obrony i kolektywnego zapewnienia bezpieczeństwa w tym wypadku przez najmocniejszą, największą armię, jaka jest w Sojuszu Północnoatlantyckim i jaka też jest na świecie – potęgę militarną, potęgę nuklearną, która wiadomo, że jest w stanie zapewnić bezpieczeństwo. Więc z naszego punktu widzenia śmiało mogę powiedzieć, że jest to po prostu coś bezcennego.

Roch Kowalski, RMF FM: Dzień dobry, Panie Prezydencie. Ja jeszcze chciałem nawiązać do kwestii sił szybkiego reagowania i grup bojowych, które są na wschodniej flance NATO. Czy udało się podjąć decyzję o zwiększeniu liczebności tych grup bojowych do poziomu brygad? I gdzie one na terenie Polski zostaną rozlokowane? Czy to jest kwestia tylko granicy z Ukrainą, czy na przykład także przesmyku suwalskiego? Jeśli Pan Prezydent pozwoli, jeszcze chciałem zapytać o kwestię ukraińskiego zboża. Czy w trakcie rozmowy z Prezydentem Bidenem temat ewentualnego wywozu z Ukrainy zboża przez Polskę był poruszany? I czy ewentualnie podczas szczytu przywódcy rozmawiali też o kwestii Odessy i porozumienia, w którym miałaby uczestniczyć Turcja? Dziękuję.

Oczywiście zagadnienie bezpieczeństwa żywnościowego świata w kontekście Ukrainy było podnoszone wielokrotnie i – praktycznie rzecz biorąc – we wszystkich wystąpieniach. Powiem tak: nie mogę tutaj ujawniać szczegółów, proszę wybaczyć, sesja miała charakter zamknięty, a w tym aspekcie akurat niewiele informacji jest ujawnianych, ponieważ prace nad tymi zagadnieniami cały czas trwają. To jest także kwestia działań prowadzonych przez Sekretarza Generalnego Organizacji Narodów Zjednoczonych, więc z konieczności musi tutaj nastąpić oczywista koordynacja.

Nikt nie ma wątpliwości, że trzeba uczynić wszystko, aby nie doszło do skutecznego ataku na Odessę – co do tego nie mamy wątpliwości, że byłaby to katastrofa i to by oznaczało odcięcie Ukrainy od Morza Czarnego. Więc jeżeli mówimy o wsparciu Sojuszu Północnoatlantyckiego dla Ukrainy, to z całą pewnością jednym z zasadniczych jego celów jest po prostu zatrzymanie dalszej inwazji rosyjskiej.

I nikt nie ma dzisiaj wątpliwości, że Ukraina potrzebuje takiego wsparcia, żeby – po pierwsze – tę inwazję skutecznie zatrzymać, a po drugie – w miarę możliwości po prostu odeprzeć Rosjan, wypchnąć ich z terenu Ukrainy. A oczywiście jak to się będzie wszystko dalej toczyło, nikt tutaj nie jest w stanie jednoznacznie przewidzieć. Nie ma w każdym razie żadnego w tej chwili planu jakiegoś bezpośredniego absolutnie zaangażowania sił militarnych Sojuszu Północnoatlantyckiego – w sensie: żołnierzy Sojuszu Północnoatlantyckiego – w wojnę na Ukrainie.

Ale na pewno są twarde głosy o konieczności stałego i coraz mocniejszego, adekwatnego wspierania Ukrainy w obronie jej terytorium przed – jak tu wszyscy podkreślają – niczym nieusprawiedliwioną rosyjską agresją. Bo to jest za każdym razem w każdej wypowiedzi podkreślane: że ta agresja jest niczym nieusprawiedliwiona.

Przed momentem słyszałem wystąpienia gości Sojuszu Północnoatlantyckiego, sojuszników Sojuszu – można tak powiedzieć – z obszaru Indopacyfiku, także przedstawicieli Unii Europejskiej, instytucji europejskich, zarówno Przewodniczącego Rady Europejskiej, jak i Przewodniczącej Komisji Europejskiej – i tutaj jest jednoznaczne, wspólne stanowisko wszystkich, że oczywiście nikt absolutnie nie ma cienia wątpliwości, że rosyjska propaganda w tym zakresie, mówiąca o jakiejś nazyfikacji Ukrainy i konieczności jej denazyfikacji, to jest absolutna nieprawda, bzdura i to jest po prostu zwykła manipulacja i kłamstwo rosyjskie, które służy tylko usprawiedliwieniu agresji i realizacji imperialnych ambicji rosyjskich w rozszerzaniu tego, co nazywamy ruskim mirem, przeciwko czemu dzisiaj walczą Ukraińcy, przelewając krew za wolność swojej ojczyzny.

Więc tutaj stanowisko jest jednoznaczne i mam nadzieję, że Ukraina będzie cały czas wspierana aż do odparcia Rosjan przez Sojusz Północnoatlantycki, bo z naszego punktu widzenia – Polski – i naszej sytuacji bezpieczeństwa w Europie Środkowej ma to znaczenie fundamentalne.