Menu rozwijane

17 kwietnia 2024

Witam Państwa bardzo serdecznie w tzw. ogrodzie różanym, czyli pod siedzibą Organizacji Narodów Zjednoczonych w Nowym Jorku!

Dzisiaj pierwszy dzień naszej wizyty w Stanach Zjednoczonych, ale te najważniejsze momenty właśnie były związane z posiedzeniem Organizacji Narodów Zjednoczonych w ustanowionym po raz pierwszy Tygodniu Zrównoważonego Rozwoju.

Miałem dzisiaj cały szereg bardzo ważnych spotkań – pierwsze z Przewodniczącą Rady Gospodarczej i Społecznej Organizacji Narodów Zjednoczonych, czyli tzw. ECOSOC, następnie z Przewodniczącym Zgromadzenia Ogólnego i teraz, przed momentem, właśnie skończyło się spotkanie z Sekretarzem Generalnym Organizacji Narodów Zjednoczonych. Wszystkie spotkania bardzo ważne, omawialiśmy bieżące tematy.

Po pierwsze, związane w ogóle z rozwojem Polski i naszej części Europy – to zwłaszcza z Panią Przewodniczącą ECOSOC i Przewodniczącym Zgromadzenia Ogólnego, który zarazem przewodniczy temu Tygodniowi Zrównoważonego Rozwoju. Mówiłem o współpracy w ramach Trójmorza, o naszym rozwoju infrastrukturalnym, także o naszych planach, jeżeli chodzi o rozwój infrastruktury i inwestycje w naszej części Europy.

I teraz z Sekretarzem Generalnym Organizacji Narodów Zjednoczonych. Ten najważniejszy temat to była – oczywiście – kwestia bezpieczeństwa, i dwa wielkie kryzysy, z którymi dzisiaj mamy na co dzień do czynienia. A mianowicie ten, który wynika z rosyjskiej agresji na Ukrainę, i ten, który toczy się w tej chwili na Bliskim Wschodzie od października zeszłego roku po ataku Hamasu na Izrael, czyli wojna w Strefie Gazy. To były dwa najważniejsze tematy, o których mówiliśmy.

Sekretarz Generalny pytał mnie o moją ocenę sytuacji na Ukrainie. Więc mówiłem, jak to w tej chwili widzę. Podkreślałem bardzo mocno, że musimy uczynić wszystko, żeby Rosja nie wygrała wojny na Ukrainie. To jest dzisiaj – w moim przekonaniu – najważniejszy obowiązek, jaki spoczywa na tych krajach, które nazywają siebie wolnym, demokratycznym światem. My do niego przynależymy dzisiaj. I dzisiaj naszym obowiązkiem – tak jak i całej tej wspólnoty – jest właśnie wspieranie Ukrainy w tym, żeby Ukraina obroniła się przed rosyjską agresją. Mówiłem, że te miesiące, które przed nami, będą na pewno kluczowe, i że trzeba wszędzie zabiegać o to wsparcie. Rozmawialiśmy również o uchodźcach z Ukrainy, którzy są w Polsce.

Ale rozmawialiśmy – oczywiście – również o Strefie Gazy. Niestety, o naszym rodaku, który został zabity w wyniku izraelskiego ostrzału, o sytuacji kryzysu, który tam jest, o potencjalnych zagrożeniach kryzysem także uchodźczym w związku z wojną w Strefie Gazy. Wszystkie te najważniejsze, główne tematy związane z bezpieczeństwem omówiliśmy z Sekretarzem Generalnym.

Sekretarz Generalny bardzo nam dziękował za kilkakrotne, bardzo gościnne i życzliwe przyjęcie w Polsce, kiedy podróżował na Ukrainę, kiedy prowadził negocjacje dotyczące tego zbożowego porozumienia. Rzeczywiście przyjmowaliśmy Pana Sekretarza Generalnego w naszym kraju w trakcie jego podróży na Ukrainę. Mamy bardzo dobre relacje. I Sekretarz Generalny też podkreślał naszą niezwykle ważną rolę, jeżeli chodzi o wsparcie dla Ukrainy i jeżeli chodzi o stanowienie takiego oparcia dla pomocy Ukrainie ze strony krajów wolnego świata.

Rozmawialiśmy – oczywiście – także i o zrównoważonym rozwoju, o tym Tygodniu Zrównoważonego Rozwoju, który teraz właśnie ma miejsce, rozpoczął się tutaj, w Organizacji Narodów Zjednoczonych. Także o jutrzejszej debacie, w której będę uczestniczył. Mam tam jedno z kluczowych wystąpień.

Jutro przed nami tutaj dzień obrad w ONZ–ecie. I mogę śmiało powiedzieć, że jestem rzeczywiście zadowolony z tych dzisiejszych spotkań, bo one przebiegały w bardzo życzliwej atmosferze, z wielokrotnym podkreślaniem tutaj naszego dorobku tych ostatnich lat i także naszego wkładu dzisiaj w budowanie tego, co się nazywa ładem i bezpieczeństwem na świecie. 

Może Cię zainteresować Nowy Jork. Spotkania i rozmowy Prezydenta w ONZ Prezydent RP w rozmowie z „Super Expressem”

Panie Prezydencie, o czym będzie Pan rozmawiał dzisiaj z Donaldem Trumpem? I czy nie obawia się Pan, że to może nieco zantagonizować administrację Joe Bidena, że Panowie się spotykają?

Nie, nie obawiam się. Dlatego że Prezydenci spotykają się ze swoimi kolegami – zwłaszcza tymi, którzy kiedyś sprawowali urzędy prezydenckie w swoich krajach. To jest normalna praktyka, nie ma w tym nic nadzwyczajnego. Prezydenci spotykają się też w czasie swoich wizyt zagranicznych z różnymi politykami. To jest normalne, że jeżeli jakieś państwo ma dobre stosunki z drugim państwem, to chce, żeby te relacje były najlepsze z przedstawicielami różnych stron sceny politycznej.

Natomiast ja chcę podkreślić jeden aspekt, proszę Państwa: tak, rzeczywiście to spotkanie będzie miało miejsce dzisiaj wieczorem. Zostałem zaproszony przez Pana Donalda Trumpa do jego prywatnego mieszkania – mogę tak powiedzieć. Więc to jest naprawdę zupełnie prywatna wizyta, prywatne zaproszenie. Współpracowaliśmy razem przez cztery lata, znamy się, jesteśmy w dobrych relacjach i to jest po prostu prywatne spotkanie w związku z moją obecnością tutaj, w Nowym Jorku – na marginesie tej obecności. Cieszę się, że dostałem to zaproszenie. To dla mnie bardzo miłe.

A jakie tematy chce Pan poruszyć z Donaldem Trumpem?

Będziemy rozmawiali na temat naszej współpracy. Kiedyś na pewno będziemy wspominali te różne ważne momenty, w których razem działaliśmy. Ale my się po prostu znamy także jako ludzie, jako dwóch – no, mogę powiedzieć w jakimś sensie – przyjaciół.

Jak Donald Trump reaguje na propozycję Pana, by zwiększyć budżet NATO do 3 proc. PKB?

Proszę Państwa, kiedy Pan Prezydent Donald Trump sprawował urząd Prezydenta Stanów Zjednoczonych, był jednym z tych, którzy w bardzo zdecydowany sposób mówili o tym, że wszystkie państwa Sojuszu Północnoatlantyckiego – tak jak się zobowiązywały – powinny płacić 2 proc. PKB na obronność. I można powiedzieć, że takim motywem przewodnim każdego jego spotkania na forum NATO było wówczas przypominanie o tym, że to zobowiązanie zostało przez państwa NATO podjęte i że powinno być dopełnione.

Nigdy jeszcze nie rozmawiałem z Prezydentem Donaldem Trumpem na temat mojej propozycji podniesienia wydatków państw NATO na obronność z 2 do 3 proc. PKB. Ale mogę powiedzieć tak: myślę, że jego nastawienie do tego będzie pozytywne.

Panie Prezydencie, spotyka się Pan z Donaldem Trumpem w tygodniu, w którym wreszcie republikanie mają głosować w Izbie Reprezentantów pomoc dla Ukrainy. Donald Trump ma gigantyczny wpływ na republikanów. Czy powie mu Pan wprost: „Donald, wpłyń na nich, żeby podnieśli ręce za pomocą dla Ukrainy”?

Szanowni Państwo, przypomnę, że ja miałem oficjalne spotkanie także w tej sprawie – nie było to żadną tajemnicą – miesiąc temu, kiedy odwiedziliśmy Stany Zjednoczone, kiedy była wizyta na zaproszenie Pana Prezydenta Joe Bidena w Białym Domu i rozmowy polsko–amerykańskie w związku z 25. rocznicą naszej obecności w Sojuszu Północnoatlantyckim.

Jednym z elementów mojej wizyty – obok spotkania, tego najważniejszego, z Panem Prezydentem Joe Bidenem – była także wizyta w Kongresie i spotkanie zarówno ze Spikerem Senatu i delegacją Senatu, jak również ze Spikerem Izby Reprezentantów i także przedstawicielem mniejszości w Izbie Reprezentantów. Wtedy rozmawialiśmy na te tematy, bo to dotyczy dokładnie pracy właśnie tej izby.

I z Panem Spikerem Johnsonem rozmawiałem wtedy, mówiąc mu o naszym spojrzeniu na sytuację Ukrainy dzisiaj, o tym, jakie jest nasze stanowisko w tej sprawie. I wtedy ja – nie ukrywam – tak, rzeczywiście przekonywałem Pan Spikera do tego, żeby jak najszybciej procedować to wsparcie dla Ukrainy, bo ono jest po prostu niezwykle potrzebne. I tylko Stany Zjednoczone tak naprawdę są w stanie wesprzeć Ukrainę, tak by Ukraina mogła skutecznie odpierać rosyjską agresję przeciwko swojemu krajowi.