Ekscelencjo, Panie Prezydencie Węgier,
Ekscelencjo, Pierwsza Damo Węgier, Szanowna Pani Prezydentowo,
Szanowni Panowie Marszałkowie z obydwu parlamentów – polskiego i węgierskiego,
Szanowni Państwo Ministrowie,
Szanowni Państwo Posłowie, Senatorowie,
Szanowny Panie Prezydencie,
Drodzy Węgierscy Goście Towarzyszący Panu Prezydentowi,
Szanowni Radni Piotrkowa,
Szanowny Panie Wojewodo,
Wszyscy Dostojni Zgromadzeni Goście!
Ogromnie się cieszę i bardzo serdecznie dziękuję panu prezydentowi Jánosowi Áderowi i jego małżonce za przybycie do nas, do Polski – za przybycie tu właśnie, do Piotrkowa Trybunalskiego, na uroczyste obchody 10. Dnia Przyjaźni Polsko-Węgierskiej ustanowionego przez nasze parlamenty – węgierski i polski ‒ w 2007 roku i w jakimś sensie w związku z tym będącego podkreśleniem tego wszystkiego, o czym mówiliśmy dzisiaj tu, w Piotrkowie. Ale przecież nie pierwszy to raz: już od tak dawna, zwłaszcza na przestrzeni ostatniego półtora roku naszych polsko-węgierskich spotkań, których było tak wiele – zarówno na Węgrzech, przede wszystkim w Budapeszcie, jak i tu, w Polsce, w Warszawie i w innych miastach. To wszystko, co za każdym razem tak mocno podkreślamy. To wszystko, co spowodowało, że dziś możemy mówić o głębokiej, wielowiekowej czy ‒ jak niektórzy mówią – tysiącletniej przyjaźni między naszymi krajami, między naszymi narodami.
Ale nim powiem na ten temat parę słów, chciałem z całego serca w imieniu moim, jako Prezydenta Rzeczypospolitej, w imieniu wszystkich moich rodaków, a dziś w szczególności także w imieniu mieszkańców Piotrkowa, pogratulować Panu Prezydentowi wyboru na drugą kadencję na urząd Prezydenta Węgier. Ten wybór nastąpił parę dni temu ‒ 11 dni temu węgierskie Zgromadzenie Narodowe tę niezwykle ważną decyzję podjęło. Decyzję, którą – nie ukrywam – przyjąłem z ogromną radością i satysfakcją. Dlaczego? Dlatego że pan prezydent János Áder jest wielkim przyjacielem Polski, co widzę jasno i wyraźnie i słyszę ze słów Pana Prezydenta od pierwszego dnia, gdy się spotkaliśmy. To właśnie podkreślanie tego, co w naszej wspólnej historii najważniejsze i co stanowi o tym, że nie tylko dawniej, ale dziś także możemy mówić „Polak, Węgier ‒ dwa bratanki”. A to historia rzeczywiście bardzo długa.
Uśmiecham się do Pana Prezydenta, bo czytałem ostatnio opracowanie historyczne, w którym wywodzono, że potęga państwa polskiego, którą udało się stworzyć Mieszkowi I i jego synowi Bolesławowi Chrobremu była możliwa m.in. dzięki temu, że wcześniej Węgrzy zniszczyli Państwo Wielkomorawskie, na początku X wieku. A więc można powiedzieć, że Węgrzy przyczynili się w jakimś sensie do powstania tego państwa polskiego, które my w sensie formalnym datujemy od chrztu Polski, od 966 roku ‒ chrztu Polski, którego 1050. rocznicę w zeszłym roku obchodziliśmy.
Ale to także wielka historia wspomagania się nawzajem w walce o wolność, w walce o niepodległość, w walce o budowanie potencjału kraju. To powiązania dynastyczne – bo przecież polska księżniczka, córka Mieszka II, była matką wielkiego, słynnego i świętego węgierskiego króla Władysława I. Bo przecież Polska miała na przestrzeni dziejów dwoje królów węgierskich. Tym pierwszym była św. Jadwiga, która przybyła do Polski nie skądinąd, tylko właśnie z Węgier. Święta Jadwiga, która przeszła do wielkiej polskiej historii, św. Jadwiga, która była odnowicielką Uniwersytetu Jagiellońskiego, a więc w jakimś sensie także odnowicielką polskiej nauki i edukacji, która właśnie dzięki staraniom i dzięki wkładowi, również i majątkowemu – z osobistego majątku św. Jadwigi z Andegawenów – wyniosła Polskę do absolutnej światowej czołówki w dziedzinie nauki i edukacji.
To, szanowni Państwo, przed świętą Jadwigą święta Kinga ‒ wiek wcześniej, w wieku XIII. Polska księżniczka, ale która także przybyła do nas z Węgier, żona Bolesława Wstydliwego. I to, proszę Państwa, wreszcie, gdy patrzymy na królów – wspomniany przed momentem przez Pana Prezydenta Piotrkowa Trybunalskiego król Stefan Batory, który przybył do Polski w roku 1576, a w 1578 roku, już jako król Polski, jako mąż polskiej królowej z Piastów, Anny Jagiellonki – tu, właśnie w Piotrkowie, umiejscowił Trybunał Koronny dla Wielkopolski. Ale Trybunał Koronny obejmował swoją właściwością miejscową także i obszar Mazowsza, i sądził – jako druga instancja, jako sąd najwyższy – sprawy dla obywateli najistotniejsze. Co warto podkreślić, był to Trybunał Koronny – był to w związku z tym Trybunał w sensie swojego istnienia powołany przez króla w uzgodnieniu ze szlachtą, ale to nie król rozstrzygał sprawy w tym Trybunale. To szlachta wybierała członków Trybunału Koronnego ‒ była to pierwsza sytuacja utworzenia tego typu sądu najwyższego na skalę europejską.
To wreszcie także tutaj, w Piotrkowie ‒ można powiedzieć ‒ rodziła się polska tradycja demokratyczna. Proszę Państwa, to tutaj obradował pierwszy polski parlament, od którego datujemy narodziny polskiego parlamentaryzmu z prawdziwego zdarzenia. To 1493 rok, gdy tu w Piotrkowie, obradował parlament dwuizbowy składający się z izby poselskiej i izby wyższej. Piotrków jest więc wpisany w polską historię, tę najsilniejszą – właśnie jako miasto koronne, jako miasto królewskie. Ale jest wpisany także w tę wielką historię polsko-węgierską, która później rozwijała się, a więź pomiędzy naszymi narodami się pogłębiała.
Pan Prezydent János Áder wspominał dzisiaj w trakcie naszych rozmów i w czasie konferencji prasowych węgierską Wiosnę Ludów z 1848 i 1849 roku, ten zryw Węgrów ku wolności, ale zryw Węgrów, w którym przecież uczestniczyli także i Polacy. To tak pamiętany i czczony przez Węgrów gen. Józef Bem, to Józef Wysocki ‒ a więc wielcy polscy dowódcy, którzy w Wiośnie Ludów brali udział, którzy wtedy Węgrów wspierali, walcząc za to, co zawsze dla nas, Polaków, było tak cenne i co zawsze ‒ obok Boga, honoru i ojczyzny ‒ wypisane było na naszych sztandarach: „Za wolność waszą i naszą”. I tego wszystkiego – tego właśnie oddania i tej przyjaźni ‒ Węgrzy nam nie zapomnieli.
Wspierali nas w okresie, gdy Polska walczyła z sowieckim najeźdźcą w 1920 roku. To właśnie m.in. dzięki węgierskiej pomocy zdołaliśmy się najpierw obronić, a potem zwyciężyć Sowietów i pokonać nawałę, która szła nie tylko na Polskę, ale która szła także i na Europę. To potem wielka i nieoceniona pomoc Węgrów po rozpoczęciu II wojny światowej, gdy tak wielu naszych rodaków ‒ 120 tys. polskich obywateli i żołnierzy – zostało przez Węgry przyjętych po to, by w efekcie później mogli się przedostać na zachód Europy i tworzyć zręby, fundamenty polskich sił zbrojnych.
I tutaj dwie postaci, które należałoby wspomnieć szczególnie i które w polsko-węgierskiej przestrzeni także i szczególnie wspominamy, stawiając im pomniki: to Henryk Sławik i József Antall. To oni między innymi uczestniczyli w akcji ratowania obywateli polskich uchodzących przed nawałą niemiecką i sowiecką na Węgry. To oni, którzy osobiście uratowali ponad 30 tys. ludzi, to oni, którzy wśród polskich obywateli uratowali także 5 tys. osób narodowości żydowskiej, za co obydwaj zostali powołani do Sprawiedliwych wśród Narodów Świata i upamiętnieni w Yad Vashem w Jerozolimie. Ale, proszę Państwa, to oni, którzy pozostali sobie także nawzajem jako przyjaciele, jako współpracownicy do końca wierni. Zwłaszcza Henryk Sławik, który schwytany przez Niemców, więziony i torturowany nigdy nie wydał Józsefa Antalla i który za tę walkę i za tę pomoc, którą razem prowadzili, w końcu oddał życie, bo został zamordowany w niemieckim obozie koncentracyjnym. Dzisiaj czcimy ich w Polsce i czcimy na Węgrzech, obydwaj są upamiętnieni na pomniku stojącym w Katowicach, a ostatnio na kolejnym, który powstał w Warszawie, w Dolinie Szwajcarskiej, obok węgierskiej ambasady.
To potem wspominane już tutaj dzisiaj także, ale czczone przez nas szczególnie w zeszłym roku, wydarzenia Czerwca 1956 roku w Poznaniu, a następnie rewolucja węgierska Października 1956 roku w Budapeszcie i w innych węgierskich miastach. To wzajemna pomoc, to oddolna, społeczna pomoc Polaków. Mimo że przecież komuniści źle na to wtedy patrzyli ‒ bo to Sowieci, którym byli poddani, niszczyli wolność węgierską ‒ nie byli jednak w stanie powstrzymać zwykłych Polaków od akcji zbierania krwi i wysyłania pomocy dla walczącego Budapesztu, dla walczących innych węgierskich miast – dla Węgrów, którzy gotowi byli ginąć za swoją wolność, za swoją suwerenność, za swoją niepodległość.
I potem szczęśliwy czas 1989 roku, gdy obydwu naszym państwom i narodom udało się wydobyć na niepodległość i prawdziwą suwerenność. Gdy zrzuciliśmy sowieckie okowy i gdy mogliśmy zobaczyć jutrzenkę wolności, do której razem dzisiaj cały czas dążymy ramię w ramię ‒ my, Polacy, i nasi bracia, Węgrzy.
Dlatego cieszę się ogromnie z tego, że Pan Prezydent z małżonką dzisiaj z nami są. Cieszę się ogromnie z tego, że liczba wizyt na najwyższym szczeblu państwowym ‒ zarówno Pana Prezydenta w naszym kraju, jak i moich na Węgrzech, jak i premierów naszych krajów, ich wzajemne spotkania na przestrzeni tych ostatnich miesięcy, lat ‒ jest tak ogromna. To świadczy o silnych więzach, to świadczy o woli budowania przyjaźni i o tym, jak wiele mamy wspólnego nie tylko w znaczeniu historii, ale także – a może przede wszystkim – w znaczeniu przyszłości. Naszej przyszłości w wolnym świecie, naszej przyszłości wśród wolnych narodów i równych państw.
Myślę tutaj przede wszystkim o naszym współdziałaniu w ramach Unii Europejskiej w sprawach najbardziej fundamentalnych, w sprawach, w których patrzymy na przyszłość Europy, w sprawach, w których patrzymy także na pojawiające się dzisiaj w Europie zagrożenia – na stojące przed zjednoczoną Europą wyzwania. Czy też wręcz, a zwłaszcza w kwestii bezpieczeństwa i architektury bezpieczeństwa, stojące przed całym światem. To nasze współdziałanie w ramach państw Sojuszu Północnoatlantyckiego.
Szanowni Państwo, idziemy ramię w ramię, cały czas budujemy dzisiaj sferę naszego dostatku, budujemy dzisiaj to, czego tak bardzo potrzebują nasze społeczeństwa ‒ sferę zwyczajnej, codziennej zamożności, która dla nas jest nieodłącznym elementem polityki realizowanej w ramach Unii Europejskiej. Polityki wolności, polityki rozwoju, ale zarazem polityki partnerstwa pomiędzy Polską a Węgrami, pomiędzy państwami Grupy Wyszehradzkiej, do której oba nasze kraje należą, ale także pomiędzy państwami europejskimi. I oba nasze narody i państwa, ich władze, mają jedną – jak uważam – absolutnie naturalną ambicję, która jest nie tylko prawem, ale jest przede wszystkim powinnością władz suwerennego państwa. A mianowicie: ambicji tego, aby w Unii Europejskiej być równym pośród równych, a więc aby Unia Europejska była Unią wolnych narodów i równych państw.
I z tego się ogromnie cieszę, że tutaj stanowisko Polski i stanowisko Węgier jest absolutnie takie samo i na przestrzeni tego ostatniego okresu, o którym mówię, zdecydowanie niezmienne. Wierzę w to, Panie Prezydencie, że ta nasza dobra współpraca, także na przestrzeni gospodarczej – o której Pan Prezydent również dzisiaj mówił – będzie się pogłębiała. Wierzę także, że dzięki współpracy w ramach formatu tzw. Trójmorza, a więc współpracy państw Europy Centralnej, będziemy w stanie budować naszą wspólną zamożność także poprzez rozbudowę infrastruktury, bo to jest dzisiaj to, co ogromnie ważne, a czego nam cały czas brakuje.
Czasem z panem prezydentem Jánosem Áderem uśmiechamy się i mówimy tak: „No, to jest coś, czego dziś ‒ w nowoczesnym świecie, w nowoczesnej Europie, gdzie trzeba mieć wielkie ambicje ‒ zrozumieć nie sposób. I coś, co jak najszybciej musimy pokonać”. A mianowicie to, że kilkadziesiąt minut leci się z Budapesztu do Warszawy, ale gdyby ktoś chciał pokonać tę trasę samochodem, to wtedy zorientuje się, jak wielka jest to odległość. Tej infrastruktury cały czas nam brakuje, dlatego bardzo się cieszę, że pan prezydent János Áder zadeklarował, iż w jego kalendarzu jest miejsce na szczyt Trójmorza we Wrocławiu 6 i 7 lipca tego roku.
Spotkamy się tam, będziemy rozmawiali właśnie o rozwoju infrastrukturalnym, będziemy rozmawiali o wspólnej polityce państw Europy Środkowej w tym zakresie. Będziemy mówili o tym, czego potrzebujemy ‒ jakie inwestycje mają być zrealizowane, będziemy mówili o tym, czego również potrzebują nasi przedsiębiorcy. Bo to nie tylko współpraca czysto polityczna. Ona ma się przełożyć na to, aby ułatwić ludziom życie, na to, aby zacieśnić kontakty, na to, aby łatwiej było podróżować, aby łatwiej było realizować to, co tak istotne wśród wolności wpisanych w istotę Unii Europejskiej. Wolności przemieszczania się osób, wolności przemieszczania się usług i wolności przemieszczania towarów – to jest to, czego byśmy bardzo chcieli, aby ta wymiana rosła, budując przede wszystkim dobrobyt naszych państw, ale zarazem także budując dalszą przyjaźń pomiędzy naszymi narodami. Ułatwiając młodym ludziom wzajemne odwiedzanie się, ułatwiając młodym ludziom poznawanie tego, co najpiękniejsze i najbardziej w naszych krajach wzajemnie wartościowe.
Szanowny Panie Prezydencie, Szanowna Pani Prezydentowo, Szanowni Państwo – jeszcze raz z ogromną radością witam Pana Prezydenta. I na koniec tego mojego wystąpienia, dziękując Państwu, pierwszej parze Węgier, za obecność tutaj z nami i delegacji węgierskiej, chciałem także podziękować Panu Prezydentowi Piotrkowa Trybunalskiego, chciałem podziękować Radzie Miasta, chciałem podziękować wszystkim tym, którzy przyczynili się do tego, że to spotkanie tutaj może być realizowane, że Piotrków Trybunalski wita Pana Prezydenta z małżonką i naszych gości w tak piękny sposób ‒ że na najważniejszych ulicach Piotrkowa są flagi polskie i węgierskie. Że miasto wygląda odświętnie i jest tak radosne jak w czasach, gdy działy się w nim wielkie dzieje Rzeczypospolitej. Jestem przekonany, że te wielkie dzieje Rzeczypospolitej będą działy się w Piotrkowie nadal. Dziękuję.