Dzień dobry Szanowni Państwo!
Zaprosiłem Państwa dzisiaj na to poranne spotkanie tutaj, do Pałacu Prezydenckiego, po to, żeby ogłosić decyzje, które podjąłem w bardzo ważnych sprawach.
Otóż toczy się u nas w ostatnim czasie bardzo poważna i żarliwa dyskusja polityczna wokół kwestii rosyjskich wpływów i wszystkiego, co z tym związane. Jednocześnie mamy dramatyczną sytuację za naszą wschodnią granicą: mamy rosyjską agresję na Ukrainę, mamy wojnę, mamy wywołany tą wojną kryzys gospodarczy, energetyczny – mnóstwo negatywnych czynników.
Proszę Państwa, nie jest dla nikogo chyba tajemnicą – nie tylko w Polsce, nie tylko w Europie, ale i na świecie – że Rosja, władze rosyjskie od wielu lat na różne sposoby próbowały wpływać na politykę innych krajów, próbowały je uzależniać od siebie, próbowały kreować korzystne dla Rosji rozwiązania, także i biznesowe, po to, aby opanować inne kraje, po to, aby dominować nad nimi. Znamy to doskonale także i z naszej historii. Co do tego nie ma nikt wątpliwości.
Może Cię zainteresować Prezydent RP podpisał ustawę dotyczącą powołania komisji do zbadania wpływów Rosji na bezpieczeństwo PolskiW różnych krajach te kwestie dzisiaj są dyskutowane. Mówi się o rosyjskich wpływach na kampanie wyborcze. Od dłuższego czasu taka dyskusja toczy się choćby w Stanach Zjednoczonych, przedstawiane są różne dowody. Ale taka dyskusja toczy się też we Francji. Tego typu dyskusje toczą się też w Niemczech. W wielu różnych krajach na świecie.
Są również i raporty. Choćby kilka lat temu była mowa o takim raporcie, który powstał w Stanach Zjednoczonych, gdzie wskazywano kwotę kilkuset milionów dolarów, jakie na przestrzeni lat wydała Rosja właśnie po to, aby w sposób nieformalny rozbudowywać swoje wpływy; aby lobbować za różnego rodzaju interesami, rozwiązaniami politycznymi i gospodarczymi korzystnymi dla siebie.
W związku z powyższym te wpływy rosyjskie, które w efekcie skutkują wieloma turbulencjami – których w moim przekonaniu, ale nie tylko moim, efektem jest w tej chwili m.in. rosyjska agresja na Ukrainę; problemy energetyczne, które w tej chwili dotykają Europę – są faktem i nie mam żadnych wątpliwości, że wymagają one wyjaśnienia. Rozmawiałem w ostatnich dniach z Panem Premierem Mateuszem Morawieckim, ponieważ uważam, że to, co jesteśmy w stanie w tej chwili osiągnąć, to na pewno wyjaśnianie tej kwestii na poziomie europejskim.
Powtarzam jeszcze raz: różne kraje Europy, wiele z nich – myślę tutaj o Unii Europejskiej – miały, mają do czynienia z tym problemem. Mamy komisje w tych sprawach, także i śledcze, powołane w różnych krajach. Jest taka komisja we Francji. Przesłuchiwała już chociażby byłego premiera Fillona, przesłuchiwała Panią Marine Le Pen. Mamy taką komisję – akurat do spraw Nord Stream – powołaną w Meklemburgii–Pomorzu Przednim w Niemczech, w landzie niemieckim. Jak widać, na poziomie państwowym, parlamentarnym zajmują się tego typu kwestiami, albowiem są to bardzo ważne kwestie dla bezpieczeństwa państw.
W moim przekonaniu taka komisja, tego typu ciało powinno też powstać na poziomie europejskim po to, by zostały zbadane rosyjskie wpływy także i w instytucjach europejskich. Z punktu widzenia naszych interesów – interesów naszej części Europy – kwestia ta jest niezwykle ważna, bo na przykład dotyczy kwestii budowy gazociągów Nord Stream 1 i Nord Stream 2. One wszystkie wymagały akceptacji na poziomie europejskim i te procesy mają niezwykle istotne znaczenie. Doskonale wiemy, jak bardzo wiele jest nieprawidłowości na poziomie europejskim. O tych różnych nieprawidłowościach, wpływach, lobbingach, także – niestety – i oddziaływaniach finansowych zwłaszcza w ostatnim czasie wiele się mówi. Powiedziałem Panu Premierowi Mateuszowi Morawieckiemu, że twardo musimy się domagać powołania takiej komisji.
Zwróciłem się do Pana Premiera o to, by postawił tę sprawę na Radzie Europejskiej, gdzie spotykają się czołowi przywódcy państw Unii Europejskiej i tak naprawdę podejmowane są najważniejsze decyzje polityczne dotyczące Unii Europejskiej, aby taka komisja została wspólną decyzją państw członkowskich powołana i aby rozpatrywała ona w skali europejskiej – to znaczy zarówno instytucji europejskich, jak też z możliwością badania tego wobec poszczególnych państw – kwestię rosyjskich wpływów, rosyjskich lobbingów, rosyjskich pieniędzy, które wędrowały do różnego rodzaju instytucji europejskich, które finansowały różnego rodzaju projekty. W jaki sposób to finasowanie się odbywało? Gdzie te pieniądze są?
Tym bardziej – proszę Państwa – że pieniądze te powinny zostać odszukane, powinny zostać wszędzie, gdzie to możliwe, zamrożone, zablokowane po to, by można było je następnie wykorzystać do odbudowy Ukrainy. Ponieważ – tak jak wszyscy powtarzamy od długiego czasu – Ukraina powinna być dzisiaj podnoszona ze zgliszcz, z ruin nie za czyje inne pieniądze, tylko za pieniądze agresora, a więc za pieniądze rosyjskie. Więc to jest sprawa najważniejsza. Tak jak powiedziałem: tego typu komisje istnieją, one pracują, one są bardzo potrzebne.
Także i my w Polsce mamy – w moim osobistym przekonaniu – dobre doświadczenie, jeżeli chodzi o komisje, które pracowały publicznie. Sądy, proszę Państwa, rozpatrują sprawy czasem jawnie, czasem na posiedzeniach zamkniętych – bywa różnie. Natomiast w sprawach politycznych najważniejsze jest to, aby wyświetlono i pokazano pewne mechanizmy społeczeństwu.
Wszyscy pamiętamy znakomicie – zwłaszcza ci starsi, którzy od dłuższego czasu już w sposób świadomy poruszają się w przestrzeni życia publicznego – pracę tzw. komisji Rywina. Wszyscy pamiętamy – ci starsi – tamten czas w naszej historii, ostatnich dziesięcioleci, w jakiej Polska była wówczas przełomowej, trudnej sytuacji. Pamiętamy doskonale, jak bardzo nasze państwo cierpiało na skutek korupcji i wielu podskórnych wpływów, które wtedy były realizowane.
Po raz pierwszy w naszej historii po 1989 roku, właśnie dzięki pracom tej komisji, dzięki temu, że one odbywały się transparentnie, dzięki temu, że w obecności mediów byli przed tą komisją przepytywani, przesłuchiwani ludzie, którzy byli czołowymi postaciami życia politycznego, życia publicznego, opinia społeczna mogła się przekonać na własne oczy i uszy, jak wygląda tło życia politycznego u nas, jak wyglądają te procesy, jak te procesy przebiegają i – niestety – jak wiele w istocie było patologii, o których plotkowano, ale które do tamtej pory nie widziały światła dziennego.
Ta komisja je pokazała i nie mam żadnych wątpliwości, że dzięki temu między innymi udało nam się pokonać w Polsce plagę korupcji w tak ogromnym stopniu. Plagę, która dzisiaj dotyka bardzo wiele państw, także wokół nas. U nas jest ona w ogromnym stopniu zwalczona. Nie jest dzisiaj poważnym problemem naszego życia publicznego. Właśnie dzięki temu, że te procesy zostały pokazane, napiętnowane, a ludzie, którzy byli odpowiedzialni za takie działania, tak naprawdę utracili w ogromnym stopniu swoje wpływy na życie publiczne.
Szanowni Państwo!
Dlatego powiem otwarcie: między innymi z tego doświadczenia transparentność wyjaśniania ważnych kwestii publicznych, politycznych ma dla mnie absolutnie czołowe znaczenie. Uważam, że to właśnie opinia publiczna powinna sobie sama wyrabiać opinię na temat tego, w jaki sposób działają różni jej przedstawiciele, także ci wybierani w wyborach powszechnych, którym powierzane były bardzo odpowiedzialne funkcje państwowe. W jaki sposób te funkcje realizowali? Czy w istocie i jak rozumieli interesy Rzeczypospolitej? Czy one rzeczywiście były w należyty sposób realizowane? O tym przekonać się powinna opinia publiczna bezpośrednio. Takie jest moje osobiste zdanie.
I dlatego – Szanowni Państwo – także i u nas, w Polsce, zdecydowałem się na podpisanie ustawy, która w ostatnim czasie opuściła polski parlament, a dotyczy ona powołania specjalnej państwowej komisji, która ma wyjaśnić wpływy rosyjskie na kwestie związane z bezpieczeństwem Rzeczypospolitej w ciągu ostatnich dwóch dziesięcioleci. Ta kwestia jest niezwykle istotna. Wierzę w to, że właśnie transparentność działania tych, którzy zostaną wyłonieni jako członkowie tej komisji, pytania, które będą zadawali tym, którzy zostaną przed komisję wezwani, a tym którzy odpowiadali za nasze sprawy – będą miały kluczowe znaczenie, jeżeli chodzi o zwalczanie różnego rodzaju działań lobbingowych, nielegalnych, wpływania na kwestię polskich spraw i polskich interesów. To jest forma obrony interesów Rzeczypospolitej, nie mam co do tego żadnych wątpliwości.
Szanowni Państwo!
Oczywiście mam świadomość tego, że są zgłaszane różne zastrzeżenia, także i zastrzeżenia natury konstytucyjnej. Dlatego korzystam z tych instrumentów, które Prezydentowi Rzeczypospolitej Polskiej daje polska konstytucja. Podpisuję ustawę, dlatego że uważam, że powinna wejść w życie, powinna zacząć funkcjonować. Wierzę w to, że parlament w sposób odpowiedzialny wybierze członków tej komisji, tak aby ich kandydatury i ostateczny skład [komisji] nie nasuwały wątpliwości w opinii publicznej, czy komisja będzie pracowała w sposób obiektywny, czy też w sposób nieobiektywny. Jest to kwestia odpowiedzialności parlamentu. Odpowiednie instrumenty w tej ustawie ku temu są.
Ale chcę też bardzo mocno zaznaczyć, że ustawa ta nie przewiduje, aby werdykt komisji jako taki eliminował z życia publicznego czy politycznego. Jest możliwość skorzystania z drogi sądowej. W istocie zatem, aby można było ostatecznie rozstrzygnąć o kwestii odpowiedzialności, tutaj będzie w tej sprawie wypowiadał się sąd. I w moim przekonaniu jest to bardzo silna gwarancja konstytucyjna co do możliwości odwołania się do dwuinstancyjnego sądowego postępowania.
Ale ponieważ – podkreślam jeszcze raz – są osoby, które podnoszą wątpliwości konstytucyjne, korzystam z tych możliwości, które stwarza Prezydentowi polska konstytucja, i oprócz podpisania ustawy – co oznacza wprowadzenie jej w życie – jednocześnie skieruję ją także w tzw. trybie następczym do Trybunału Konstytucyjnego, żeby do tych kwestii, które budzą wątpliwości, odniósł się również Trybunał Konstytucyjny, by mógł się na ten temat wypowiedzieć. Prezydent ma taką możliwość. Ja uważam, że wobec wątpliwości, które są zgłaszane, jest działaniem jak najbardziej uzasadnionym to, aby również do Trybunału Konstytucyjnego w tym przypadku wystąpić.
Szanowni Państwo!
Taka jest moja decyzja. Uważam, że decyzja ta w sposób najlepszy będzie realizowała niezwykle ważny dla mnie postulat transparentności życia publicznego. Ludzie mają prawo wiedzieć. Ja sam, kiedy jeszcze byłem członkiem naszego parlamentu, posłem w latach 2011–2014 naszego Sejmu, później Parlamentu Europejskiego, wielokrotnie uczestniczyłem w dyskusjach, które dotyczyły kwestii wpływów rosyjskich i rosyjskich prób zakupienia najważniejszych gałęzi polskiego przemysłu, choćby naszych Azotów czy Lotosu. Wszyscy pamiętamy te dyskusje, wszyscy pamiętamy różne wypowiedzi polityków.
Nigdy w istocie nie dowiedzieliśmy się – bo nigdy tego nie powiedziano, nigdy tego nie przyznano, nie ujawniono – jakie były kulisy działań, które do takich decyzji miały prowadzić. Bo faktem jest, że te decyzje silnymi różnego rodzaju oddziaływaniami i walkami zostały, na szczęście, zatrzymane i nie sprzedano polskich pereł w koronie, takich jak Azoty czy Lotos w obce ręce – w rosyjskie ręce – co wiadomo, jaki dzisiaj miałoby dramatyczny dla nas prawdopodobnie skutek. Udało się to zatrzymać.
Pytanie jednak jest następujące: kto za tym lobbował, aby takie decyzje były w Polsce podejmowane? Kto ułatwiał wówczas te interesy? Chciałbym to wiedzieć jako Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej, chciałbym to wiedzieć także po prostu jako zwykły obywatel. I uważam, że zwykli obywatele, moi wyborcy – te ponad 10 mln ludzi, którzy na mnie głosowali – mają prawo tę prawdę zobaczyć, usłyszeć, jeżeli tylko będą tego chcieli i poświęcą swój czas na to, żeby się nad tym skupić.
Temu między innymi ma służyć ta komisja. Właśnie działająca transparentnie, otwarcie. Niech osoby, które decydowały się na udział w polskim życiu publicznym, mają tę odwagę, żeby stanąć przed komisją i powiedzieć, jaką rolę odegrały w tamtych czasach, jakie były ich intencje. Ja wierzę w to, że uczciwi ludzie, którzy rzeczywiście działali w interesie Rzeczypospolitej Polskiej, nie mają niczego do ukrycia i absolutnie niczego nie muszą się obawiać.
Dziękuję bardzo.