Dzień dobry Państwu!
Szanowni Państwo, jesteśmy na terenie Centrum Targowego w Kielcach. Międzynarodowy Salon Przemysłu Obronnego, 32. już, właśnie dosłownie przed godziną został otwarty, największy do tej pory w historii. 769 wystawców w tym roku z 34 krajów, ponad 60 delegacji międzynarodowych, które przybywają tutaj, do Kielc, po to, żeby uczestniczyć w tym niezwykle ważnym wydarzeniu. Nas – jako gospodarzy – czyli Polskę, ale także, oczywiście, Kielce, jako miasto, i tutejsze Centrum Targowe, cieszy to, że jest to wydarzenie, które jest trzecim co do wielkości w przestrzeni europejskiej, jeżeli chodzi o targi zbrojeniowe, targi militarne.
Ten Międzynarodowy Salon Przemysłu Obronnego rzeczywiście ma już swoją wypracowaną pozycję. Po Paryżu i Londynie to jest trzecie takie wydarzenie w skali europejskiej. Cieszy się w tej chwili – śmiało już można powiedzieć – absolutnie międzynarodową, światową sławą. Są firmy ze Stanów Zjednoczonych, są firmy z Kanady, są firmy z Australii, a więc można mówić śmiało, że cały świat jest tutaj obecny. I rzeczywiście mamy też delegacje – praktycznie rzecz biorąc – ze wszystkich zakątków świata.
Cieszy mnie ogromnie to, że jest tutaj także potężna – już śmiało można powiedzieć – oferta polska, zarówno Polskiej Grupy Zbrojeniowej, jak również i polskich firm sektora prywatnego – oni również są uczestnikami tych targów. Przedstawiają swoją ofertę w całym spektrum, poczynając od broni dosłownie różnego rodzaju, poprzez wyposażenie żołnierzy, a także to wyposażenie – rzecz jasna – indywidualne, ale również namioty, środki różnego rodzaju ochrony, środki medyczne wojskowe. Więc pełne spektrum tej oferty dla wojska, także topograficznej, łącznościowej jest tutaj proponowane.
Proszę Państwa, rozwój tych targów wskazuje także i na zapotrzebowanie. Podkreślałem dzisiaj przed chwilą, w czasie mojego wystąpienia, że sytuacja, którą mamy za naszą wschodnią granicą, ale z którą dzisiaj mierzy się cały świat – czyli rosyjska agresja na Ukrainę – jasno pokazuje, że czas pokoju na świecie był okresem, niestety, tylko przejściowym, jak zawsze zresztą w dziejach ludzkości. Mieliśmy dziesięciolecia pokoju, ale teraz, niestety, wielka wojna – największa od czasów II wojny światowej – dotyka kontynent europejski i trzeba być gotowym do tego, by móc potencjalnie odeprzeć atak. Przede wszystkim robi się to po to, by nie zostać zaatakowanym.
Dokładnie to dzisiaj robimy, my – jako Polska. Dlatego coraz więcej wydajemy na obronność, dlatego tegoroczny budżet to już było 4,2 proc. naszego PKB na obronność, a przyszłoroczny – jak słyszeliśmy dzisiaj od Pana Wicepremiera, Ministra Obrony Narodowej – planowane jest 4,7 proc. naszego PKB na obronność. Więc prawie 200 mld zostanie wydane na obronność w następnym budżecie.
Podpisujemy kolejne kontrakty. Co jest bardzo ważne, nie tylko na zakup sprzętu ze Stanów Zjednoczonych, nie tylko na zakup sprzętu z Korei Południowej, nie tylko śmigłowce Apache szturmowe, nie tylko koreańskie Chunmu, FA–50 czy F–35 ze Stanów Zjednoczonych, ale – proszę Państwa – także nasz rodzimy sprzęt, nasza myśl techniczna. Jak choćby ten lekki transporter opancerzony Kleszcz, który został w ostatnim czasie w dużej partii zakupiony na potrzeby naszej armii; jak cała inna oferta prezentowana tutaj, na kieleckim salonie. Tak że bardzo się cieszę z tego, że jest to tak udane wydarzenie. To już widać, że to jest udane wydarzenie o bardzo, bardzo, bardzo dużej skali.
Proszę spojrzeć, jak bardzo zresztą też zmienia się krajobraz tego wyposażenia militarnego na przestrzeni ostatnich 10 lat. Jak dużo nowocześniejszy jest ten sprzęt. To jest, niestety, tak, że te potrzeby obronności bezpieczeństwa w czasach, które są trudne, w czasach, które są wojenne – a mamy teraz takie czasy – natychmiast generują wielkie wydatki, także na działania badawczo–rozwojowe, i natychmiast pojawia się ogromny postęp techniczny. Ten postęp techniczny jest widoczny tutaj, na kieleckim salonie. Co bardzo ważne dla mnie, to jest także postęp, który dzieje się w ramach naszego przemysłu obronnego, który – śmiało można powiedzieć – odradza się dzisiaj.
Mówiliśmy też o budowie nowej fabryki amunicji – bo takie jest dzisiaj zapotrzebowanie – i wojna na Ukrainie bardzo wyraźnie to pokazała. Musimy się doskonalić w każdym calu, stąd też wyciągamy wnioski również co do procedur bezpieczeństwa w naszym kraju. Dlatego mam nadzieję, że w niedługim czasie zostanie uchwalony w naszym parlamencie projekt ustawy, który został przygotowany przeze mnie, przez Biuro Bezpieczeństwa Narodowego o kierunkach działań władz państwa polskiego w przypadku zagrożenia bezpieczeństwa państwa.
Tam są bardzo ważne wnioski wyciągnięte z ćwiczeń, które myśmy przeprowadzali w Polsce, ale także z tych doświadczeń, które zebraliśmy w czasie wojny na Ukrainie po to właśnie, aby polskie państwo w przypadku jakichkolwiek zagrożeń funkcjonowało efektywniej, było w stanie szybciej zareagować, było w stanie sprawniej zareagować i tak, żeby żołnierze mieli uproszczone, lepsze procedury działania na wypadek, gdyby to zagrożenie rzeczywiście zaistniało.
Szanowni Państwo!
Jest tutaj obecna duża część władz państwowych. Tak jak powiedziałem – Pan Wicepremier, Minister Obrony Narodowej Władysław Kosiniak–Kamysz, ale jak Państwo widzieliście także Pan Marszałek Sejmu Szymon Hołownia, cały szereg przedstawicieli różnych ministerstw, jestem ja wraz z przedstawicielami Biura Bezpieczeństwa Narodowego. Dlaczego akcentuję tę wspólną naszą obecność z Ministerstwem Obrony Narodowej? Ponieważ wspólnie – Biuro Bezpieczeństwa Narodowego i Ministerstwo Obrony Narodowej – przygotowaliśmy taki katalog polskiego przemysłu obronnego: 61 polskich firm, które mają ofertę eksportową, 200 produktów militarnych, które są polską myślą techniczną, które są w Polsce produkowane, a które są naszą ofertą eksportową, które chcemy prezentować naszym kontrahentom.
Jak wiecie Państwo, złożyłem w marcu propozycję, aby w ramach NATO poziom wydatków na obronność został podniesiony w państwach minimum do 3 proc. PKB, czyli tak, jak to było kiedyś przed dziesiątkami lat w okresie zimnej wojny. Wtedy ten poziom wydatków wynoszący 3 proc. PKB był na tyle skuteczny, że Rosja sowiecka nie wytrzymała tego wyścigu zbrojeń, który wtedy był prowadzony – oczywiście – przede wszystkim przez Stany Zjednoczone; pamiętny program gwiezdnych wojen Prezydenta Ronalda Reagana. Ale także to, że po prostu Europa Zachodnia była silna, gotowa do obrony i przez to nigdy do wielkiej wojny, do III wojny światowej – wtedy rozpętanej przez Związek Sowiecki – nie doszło.
To właśnie tamten poziom wydatków spełnił swoje zadanie, czyli był wystarczający do działania prewencyjnego, by do ataku nie doszło. Dlatego uważam, że obecnie też ten poziom wydatków powinien być podniesiony do minimum 3 proc. po to, by Zachód był mocny i gotowy, po to, żebyśmy my także – jako część Zachodu – czuli się bezpieczniej. My dzisiaj wydajemy ogromne pieniądze – jak na nasze standardy – na bezpieczeństwo, ale wiemy, dlaczego to robimy. Wiemy, że jeżeli jest bohaterski żołnierz, a tych nam nigdy nie brakowało – oczywiście chcemy ich mieć coraz więcej, między innymi dlatego też realizujemy w tej chwili program zwiększania liczebnościowego polskiej armii – ale przede wszystkim ten żołnierz musi być dobrze wyposażony w nowoczesne uzbrojenie.
Wojna, którą Rosja rozpętała na Ukrainie, pokazuje, że jeżeli żołnierz jest dobrze uzbrojony, bohaterski, to zatrzyma rosyjską inwazję, to zatrzyma rosyjski imperializm. My chcemy naszym żołnierzom zapewnić takie uzbrojenie, które absolutnie będzie pewne, które także będzie ich w najlepszym możliwym stopniu zabezpieczało przed potencjalnymi atakami przeciwnika. Właśnie dokładnie po to, że mamy głęboką nadzieję, że dzięki temu nie będą musieli walczyć. I wierzę w to głęboko, że w ten sposób realizujemy też nasze najważniejsze zadanie wobec współobywateli – to znaczy zapewniamy Polsce bezpieczeństwo.
Jeszcze raz chcę podkreślić: cieszę się z tego, że ten program rozpoczęty przez rządy Zjednoczonej Prawicy – umacniania polskiej armii, bardzo przyspieszonej modernizacji, ogromnych zakupów sprzętowych – że on jest obecnie także kontynuowany, że to dzieło po Panu Ministrze Mariuszu Błaszczaku kontynuuje w tej chwili Minister Kosiniak–Kamysz. Mam nadzieję, że to będzie cały czas realizowane, że wszystkie kontrakty, które wcześniej zostały zawarte, zostaną w całości zrealizowane.
Że będzie także przede wszystkim realizowany program polonizacji tego wyposażenia, które kupujemy poza granicami – to znaczy polska wersja koreańskich czołgów K2, to znaczy polskie wersje koreańskich samolotów FA–50, armatohaubice K9, które dzisiaj właściwie już mają w Polsce swój odpowiednik w postaci armatohaubic Krab.
Proszę Państwa, ale mamy nadzieję, że będzie także i kooperacja, i współdziałanie w postaci produkcji części tego uzbrojenia – przynajmniej części tego uzbrojenia na terenie Polski – po to, żeby z Polski, z polskiej produkcji szła oferta zakupu tego wyposażenia także przez armie innych krajów. I w ten sposób żeby to wszystko służyło także i rozwojowi naszej gospodarki.
Jeszcze raz podkreślam: wielkie gratulacje dla Kielc, dla władz miasta, ale przede wszystkim tutaj, dla władz Targów Kieleckich, dla spółki, bo z roku na rok to wydarzenie, jakim jest kielecki Międzynarodowy Salon Przemysłu Obronnego, jest coraz większe, gromadzi też coraz więcej zwiedzających. Dzisiaj tutaj, na dojeździe, wielki korek po to, żeby wjechać na tereny Centrum Targowego. Powiem w ten sposób: tak trzymać.
Cieszymy się bardzo, że to wielkie wydarzenie jest w Polsce. Ja mam tę ogromną satysfakcję, że jestem tutaj obecny po raz ósmy, że znów miałem tę zaszczytną możliwość objęcia tego wydarzenia prezydenckim patronatem. Mam nadzieję, że w przyszłym roku kolejny Prezydent również przyjedzie na to wydarzenie i również będzie tutaj wręczał prezydencką nagrodę, i że również obejmie honorowym patronatem to bardzo ważne dla Polski i dla naszego bezpieczeństwa, ale przede wszystkim dla naszej gospodarki wydarzenie.
Dziękuję bardzo.
Panie Prezydencie, a jak Minister Mariusz Błaszczak mówi, że ocenia ten pierwszy dzień, że za mało tych umów, że taka drobnica – nazwijmy tak bardzo oględnie – to Pan ma też taką optykę? Że w zeszłym roku Mariusz Błaszczak podpisywał umowy chociażby na kontynuację programów „Wisła”, „Narew”, na jednostki rakietowe morskie, a teraz tylko takie niewielkie umowy. Jak Pan, Panie Prezydencie, to widzi?
Szanowni Państwo, ja powiedziałem tak: dla mnie przede wszystkim najważniejsze jest to, żeby były realizowane dostawy sprzętu. Listy intencyjne są bardzo ważne, oczywiście podpisanie umów jest bardzo ważne – ale najważniejsza jest realizacja. Najważniejsze jest także to, żeby co roku były zagwarantowane i wypłacane środki, którymi trzeba finansować te wydatki po to, żebyśmy rzeczywiście w sensie nie tylko teoretycznym, nie tylko na papierze, ale przede wszystkim w sensie praktycznym to uzbrojenie mieli.
Mogę Państwu powiedzieć tak: kiedy przyjechały do Polski pierwsze czołgi K2 z Korei i spotkałem się z żołnierzami, którzy otrzymali te czołgi do tego, żeby na nich realizować swoją służbę, dowódca jednego z czołgów miał łzy w oczach i powiedział do mnie: „Wie Pan, oddaliśmy nasz czołg na obronę Ukrainy. Prawie że płakaliśmy, bo chociaż był stary i chociaż był posowiecki, to nikt z nas za bardzo nie wierzył w to, że w ogóle zobaczymy jeszcze w czasie swojej służby nowe czołgi – że już będziemy po prostu służyli na piechotę. Bo do tej pory tak to bywało, że jak jakiś sprzęt się zniszczył albo jak się go gdzieś tam oddało czy jeżeli go zabrali, to po prostu tego nowego sprzętu nie było. I to, że teraz dostaliśmy ten czołg jeszcze z folią na siedzeniach, to naprawdę – mówi – nie możemy w to uwierzyć, że mamy taki sprzęt i na takim sprzęcie dzisiaj możemy Polsce służyć”.
Ja bym po prostu tylko chciał, żeby to było kontynuowane w sposób stanowczy i zdecydowany, bo polski żołnierz na to zasługuje, żeby mógł ojczyzny bronić jak najlepiej i mógł swoje zadania wykonywać na rzeczywiście światowym poziomie. Nie tylko dlatego, że tak jest wyszkolony, ale także dlatego, że takie ma wyposażenie. Dziękuję bardzo.
Może Cię zainteresować Kielce. XXXII Międzynarodowy Salon Przemysłu Obronnego