Menu rozwijane

23 stycznia 2024

Eminencjo, Czcigodny Księże Kardynale,
Ekscelencje, Księża Arcybiskupi i Biskupi,
Wszyscy Wielce Czcigodni Państwo Prezesi i Przewodniczący,
Szanowni Państwo Ministrowie,
Wszyscy Dostojni Przybyli Goście,
Czcigodne Siostry,
Czcigodni Duchowni,
Czcigodni Księża,
Wszyscy Wielce Szanowni Państwo!

Bardzo dziękujemy razem z Agatą, z żoną, po raz kolejny, że możemy Państwa gościć tutaj, w Pałacu Prezydenckim, że przyjęliście Państwo nasze zaproszenie i możemy się spotkać w tym gronie reprezentantów kościołów, związków wyznaniowych, jak również i Komisji Wspólnej Rządu i Mniejszości Narodowych i Etnicznych – wszystkich ludzi, dla których sprawy wiary, sprawy duchowe są ważne, ale przede wszystkim tych, którzy, co ogromnie dla nas istotne, są tymi przewodnikami duchowymi naszych rodaków, naszej wielkiej wspólnoty narodu polskiego, społeczeństwa polskiego, wszystkich nas razem.

To słowo „naród”, kiedy je wymawiam, zawsze traktuję w pewien sposób umowny, niespecjalnie związany ze wszystkimi koncepcjami ideologicznymi narodu jako takiego, naukowymi. Ja po prostu rozumiem naród jako wszystkich tych, którym droga jest Polska, którzy Polskę traktują jako swoją ojczyznę, którzy Polskę traktują jako swoje miejsce na ziemi nawet wtedy, kiedy często mieszkają gdzieś daleko poza granicami – tych, którzy o niej pamiętają; tych, którzy w jakimś tam sensie może marzą o tym, że kiedyś tutaj przyjadą, będą z powrotem częścią tej polskiej wspólnoty tutaj, na miejscu.

To dla mnie jest naród polski. Wszyscy ci – niezależnie od tego, jakie są ich korzenie rodzinne, etniczne, skąd przybyli, właśnie jaką religię wyznają, czy są ludźmi wierzącymi, jakie są ich ideały. Dla mnie tym znakiem rozpoznawczym jest to, że miłują naszą tradycję, miłują naszą ziemię, miłują to, co polskie, i to, co jest w istocie Polską. Dlatego Państwu ogromnie dziękuję za to, że ten naród w tym właśnie znaczeniu współtworzycie. Współtworzycie nie tylko poprzez swoją obecność, ale że współtworzycie także poprzez swoją codzienną pracę, poprzez swoją służbę duchową wobec rodaków.

Mówię o tym z głębokim przekonaniem zwłaszcza w ostatnich latach, które są dla nas wszystkich tak trudne – w tych ostatnich latach, kiedy tak wiele niepokojów targa nami i naszą częścią Europy, kiedy za naszą granicą toczy się pełnoskalowa wojna, kiedy ludzie tak bardzo obawiają się o swoje bezpieczeństwo, kiedy ludzie tak bardzo obawiają się o swoją przyszłość. A jednocześnie kiedy do nas przybywa tylu naszych sąsiadów, gości zza granicy, z Ukrainy, uciekając przed wojną, chroniąc się przed rosyjskim bestialstwem, przed rosyjską agresją. Kiedy tutaj przychodzą, kiedy byli przyjmowani do domów przez ludzi, którzy nieraz przecież kompletnie ich nie znali, po raz pierwszy w życiu mieli sposobność się z nimi spotkać. Nieraz trudno im było nawet i porozumieć się z uwagi na różnice językowe. A jednak byli razem i dawali sobie nawzajem serce, codzienne wsparcie, pomoc. I wielu z nich czyni to do dzisiaj.

Chcę Państwu za to podziękować, że przyjęliśmy, że umieliśmy przyjąć. Bo to jest także i to, w jaki sposób byliśmy do tego duchowo przygotowani i duchowo ukształtowani. Oczywiście ktoś powie: „Rodzina”. Tak, ale ta rodzina też najczęściej była związana z jakimś elementem tradycji duchowej, z jakąś wspólnotą religijną, która mówiła: „To są bracia”, „Miłosierdzie jest ważne”, „Dobre sąsiedztwo jest ważne”, „Wzajemne zrozumienie jest ważne”, „Ręka wsparcia i pomocy wyciągnięta niezależnie od tego, czy ci ludzie wyznają tę samą religię, czy inną, czy mają te same ideały, czy inne, jest ważna, bo to jest drugi człowiek, któremu należy się braterstwo, któremu należy się szacunek, bo to jest drugi człowiek, któremu należy się wsparcie w trudnej sytuacji, w jakiej się znalazł, bez pytań, kim jest, skąd przyszedł, dlaczego”.

Dziękuję Państwu za to, że wpajacie takie właśnie rozumienie braterstwa, wspólnoty i podejścia do drugiego człowieka. Dziękuję Państwu za to, że umacnialiście Państwo plus sami także w ramach instytucji, na czele których stoicie, związków wyznaniowych, które reprezentujecie, kościołów nieśliście tę pomoc, także w sensie instytucjonalnym. Ale że przede wszystkim mówiliście: „Tak, dobrze robicie”, „Tak, tak powinniście”, „Tak, powinniście kontynuować”, „Tak, uzbrójcie się w cierpliwość, uzbrójcie się we wzajemne zrozumienie”. Przecież wszyscy wiemy, jak trudno jest często przyjąć kogoś pod swój dach i całymi tygodniami, miesiącami czy nawet latami, jak nieraz bywa, mieć go po prostu u siebie – posunąć się i zrobić w swoim życiu miejsce dla drugiego człowieka czy dla całej rodziny. Jestem za to ogromnie wdzięczny.

Dziękuję Państwu za tę tolerancję, którą umieliście zbudować i w której trwa nasze społeczeństwo. Ogromnie za to dziękuję. To wszystko, że jesteśmy w stanie znieść te trudy – przecież to są trudy! – to wszystko w ogromnym stopniu Rzeczpospolita zawdzięcza także Państwa postawie, Państwa służbie wobec drugiego człowieka, Państwa zdolnościom duchowym, ale także i zdolnościom przywódczym. Dziękuję za to z całego serca – za tę niezwykłą współodpowiedzialność za Rzeczpospolitą, którą na swoich barkach niesiecie i którą w tak niezwykle godny i odpowiedzialny sposób udźwignęliście i dźwigacie w tym bardzo trudnym czasie. Dziękuję za to z całego serca.

Dziękuję także za to, że byliśmy wszyscy razem – mogę tak powiedzieć, byliśmy wszyscy razem – wobec trudnej sytuacji, jaka spotkała nas ostatnio w polskim parlamencie. Ten atak na wielką wartość, jaką dla żydów – dla wyznawców judaizmu – jest menora chanukowa jako symbol religijny czy jako symbol wiary, jej istotnego elementu, jakim jest wiara w przetrwanie, w zwycięstwo dobra nad złem… Został zaatakowany. Nie będę wchodził w żadne meandry rozważań nad tym. Powiem tak: dla mnie osobiście jako człowieka – podkreślam, jako człowieka – było to po prostu barbarzyństwo, był to po prostu akt barbarzyństwa, przez który ucierpiałem tak samo jak wtedy, kiedy słyszę, że ktoś depcze czy w inny sposób poniża symbole mojej religii katolickiej, chrześcijańskiej – czy to Pismo Święte, Biblię, czy krzyż, czy jakikolwiek inny symbol wyznaczający dla mnie świętość.

Dziękuję, żeśmy wszyscy razem stanęli i pokazaliśmy swoją niezgodę, a jednocześnie zarazem otoczyliśmy taką symboliczną, wspólnotową, wspólną opieką i – można powiedzieć – kręgiem bezpieczeństwa tę menorę ponownie w polskim Sejmie, w polskim parlamencie, pokazując, że tak jak każdy symbol religijny jest ona ważna w Rzeczypospolitej, niezależnie od tego, czy większość wyznaje w Polsce tę religię, czy inną religię. Jest ona ważna jako symbol religijny, drogi dla serca, ducha i wiary jakiejś części naszego społeczeństwa czy po prostu jakiejś części ludzi. Dziękuję za to ogromnie. Mam nadzieję, że zawsze u nas tak będzie. Bo to jest bardzo ważne, żeby każda wspólnota miała poczucie szacunku, jakim jest darzona po prostu w polskim społeczeństwie i w Rzeczypospolitej jako takiej. Z jednej strony w tym sensie ludzkim – szacunku, jaki dają jej inne wspólnoty – ale także i szacunku ze strony polskiego państwa.

Dlatego tak istotne było to, aby ta menora na powrót tam właśnie, w polskim parlamencie, została zapalona w obecności przedstawicieli najwyższych władz państwowych. Dziękuję wszystkim z Państwa, którzy w tym bardzo ważnym, symbolicznym wydarzeniu wtedy wzięli udział. Było ono dla mnie w całym tym trudnym momencie i nieszczęściu, jakie stało się u nas – bo tak to odbieram, stało się nieszczęście – bardzo symboliczne, znaczące i budujące. I mam nadzieję, że było też takie dla przynajmniej ogromnej części naszego społeczeństwa.

Jeszcze raz Państwu dziękuję za przyjęcie po raz kolejny zaproszenia do Pałacu Prezydenckiego. Wierzę w opiekę Opatrzności nad Rzecząpospolitą, nad nami wszystkimi. I w związku z tym wierzę, że Polska będzie się miała coraz lepiej. Tego Państwu też i wszystkim życzę. Proszę, żebyście Państwo przekazali swoim wspólnotom, swoim podopiecznym, swoim współpracownikom ode mnie najserdeczniejsze życzenia i podziękowania za godną postawę obywatelską, za godną postawę też i ludzi wiary, ludzi idei, ludzi, których wiara – jaka by ona nie była – łączy w tym sensie duchowym, co dla mnie osobiście też jest bardzo ważne i państwowotwórcze.

Jeszcze raz dziękuję i wszystkim składam razem z małżonką – razem z Agatą – i naszymi współpracownikami najserdeczniejsze życzenia dobrego roku. Mam nadzieję, że w przyszłym roku spotkamy się w nie mniej szerokim gronie, z uśmiechami na twarzach, w rzeczywistości szeroko pojętej – i polskiej, i poza naszymi granicami – która będzie lepsza niż dzisiaj, spokojniejsza niż dzisiaj, w której wielu ludzi będzie mogło powrócić też i do normalnego życia w tak straszliwy sposób w ostatnich latach zakłóconego.

Bardzo dziękuję.

Może Cię zainteresować Spotkanie z przedstawicielami kościołów i związków wyznaniowych