Menu rozwijane

12 września 2024

Czcigodni Najbliżsi Pana Generała, Droga Rodzino, 
Szanowny Panie Ministrze Spraw Wewnętrznych i Administracji, 
Szanowni Panie i Panowie Ministrowie, 
Szanowny Panie Prezesie Instytutu Pamięci Narodowej, 
Wielce Szanowni Państwo Parlamentarzyści, 
Szanowni Ekscelencje – Księże Arcybiskupie, Księża Biskupi na czele z Księdzem Celebransem, Kapelanem Wojska Polskiego, 
Wielce Szanowni Panie i Panowie Generałowie, Oficerowie, Podoficerowie, Żołnierze i Funkcjonariusze, 
Harcerze, 
Wszyscy Wielce Szanowni Państwo, 
Wszyscy przybyli na tę mszę świętą i na tę uroczystość odprowadzenia szczątków Pana Generała na cmentarz Powązkowski!

To jest uroczystość pogrzebowa, powtórnego pochówku bohatera Rzeczypospolitej, bohatera wojen, żołnierza naszej niepodległości, obrońcy ojczyzny. Ale to także – a może jednak przede wszystkim – powitanie.

Chcę powiedzieć, że z wielkim wzruszeniem witamy powracającego do ojczyzny po 85 latach bohatera, żołnierza, a przede wszystkim syna Rzeczypospolitej, który urodził się 136 lat temu, w zaborze rosyjskim, ale śmiało można powiedzieć, że w sercu Rzeczypospolitej – na Mazowszu, niedaleko Ciechanowa. Tam też się wychował. Zawsze, nieustannie w duchu patriotycznym. To dlatego właśnie – jak przed chwilą mówił Ekscelencja, Ksiądz Biskup w czasie homilii – praktycznie od razu szukał możliwości służenia ojczyźnie w tym znaczeniu, by walczyć o odzyskanie niepodległej Polski, by Polska wróciła na mapę.

To dlatego jego udział w strajkach szkolnych, to dlatego później jego wstąpienie do Legionów. „Mówili, żeśmy stumanieni, nie wierząc nam, że chcieć to móc. Poszliśmy w bój osamotnieni…”. On szedł właśnie razem z nimi, ze swoim wodzem – późniejszym Marszałkiem Józefem Piłsudskim – po wolną Polskę. I ją zdobył. I ją odzyskali, a potem ją utrzymali mimo sowieckiej nawały w 1920 roku, z którą także się zmagał.

Przez te wszystkie zmagania i przez urodzenie się w niewoli – tam, gdzie nie było wolnej Polski – tak naprawdę rozumiał, co to znaczy bronić granic ojczyzny. Nie ma wątpliwości, że za najbardziej niebezpieczną i najbardziej zabójczą dla Polski uważał nawałę sowiecką. To właśnie dlatego, kiedy w 1930 roku został powołany na Głównodowodzącego Korpusem Ochrony Pogranicza, na tej właśnie części naszych granic skupił się w szczególności.

To po to właśnie dokonywał reformy swojej formacji, podległej mu, tak by ona służyła najlepiej, by była najlepiej przygotowana do tego, by bronić właśnie tej trudnej, o jakże niebezpiecznej granicy – granicy, która cały czas przez lata była atakowana przez różnego rodzaju dywersantów, bojówki, które były przez Sowietów przeciwko Polsce wysyłane. To przecież dlatego powstał Korpus Ochrony Pogranicza. Po to właśnie stworzył go gen. Sikorski w 1924 roku – dokładnie sto lat temu, 12 września – by przede wszystkim tej polskiej granicy bronił.

No cóż, los zrządził i historia pokazała, dzisiaj pokazuje, że najpierw zostaliśmy zaatakowani z tej drugiej strony – ze strony zachodniej przez hitlerowskie Niemcy, których chyba ówczesna Rzeczpospolita nie umiała należycie docenić. Ale wkrótce – tak jak Generał zresztą przewidywał wcześniej – zostaliśmy zaatakowani także i przez Sowietów na mocy zdradzieckiego paktu Ribbentrop–Mołotow w tamtej wojnie 1939 roku.

Na obu tych frontach – i tym obrony przed Niemcami, i tym obrony przed Sowietami – i sam Pan Generał, przede wszystkim na tym niemieckim, i jego żołnierze na jednym i drugim pokazali wielką klasę, bohaterstwo i wspaniałe wyszkolenie, dając dowód tego, jak solidnego i mądrego mieli dowódcę, także w swoim przygotowaniu.

Bitwy, w których się wsławili, broniąc polskiej ziemi – pod Szackiem, pod Węgierską Górką, pod Sarnami czy wreszcie w zwycięskiej walce przeciwko Sowietom pod Wytycznem, a Pan Generał pod Krasnymstawem i pod Tomaszowem Lubelskim, gdzie osobiście dowodził – te bitwy przeszły do historii i Wojska Polskiego, i do historii Rzeczypospolitej jako punkty chluby na tak trudnej dla nas mapie historii tamtej wojny obronnej 1939 roku.

W szczególności ci żołnierze Pana Generała, którzy bronili Wizny – polskich Termopil – i tam oddali życie, walcząc do samego końca, znaleźli się w absolutnym panteonie sławy polskiego oręża i do dziś są wspominani jako bohaterowie, jako wzór dla kolejnych pokoleń polskich żołnierzy.

Pan Generał dostał się wtedy do niewoli i znalazł się w niemieckim stalagu. Miał – można powiedzieć – w jakimś sensie to szczęście, że nie dostał się do niewoli sowieckiej, gdzie 500 jego wcześniejszych podkomendnych zostało zamordowanych w Katyniu, ponad 360 nigdy nie wróciło z katorgi na wschodzie, gdzieś na dalekiej Syberii, a 600 zginęło w walkach z Sowietami.

Znalazł się na Zachodzie i tam już pozostał, kiedy Polska po okupacji niemieckiej – po tym zwycięstwie, które w istocie naszym zwycięstwem nie było tak naprawdę, nie było zwycięstwem tych, którzy o prawdziwie wolną Polskę walczyli, bo ona prawdziwie wolna i suwerenna wtedy nie była, pozostawiono ją w sowieckiej strefie wpływów – do takiej Polski Pan Generał i nie chciał wrócić, i nie mógł wrócić. Także właśnie dlatego, jaką rolę dla Rzeczypospolitej spełnił jako żołnierz wcześniej, nim rozpoczęła się wojna. Jak również i swoją historią walki przeciwko Sowietom w dwudziestoleciu międzywojennym.

Spoczął we Francji i dzisiaj na to stulecie powstania Korpusu Ochrony Pogranicza witamy go na powrót w ojczyźnie po 85 latach tułaczki. Witamy go i ze wzruszeniem odprowadzimy go na miejsce – wierzę w to głęboko – jego rzeczywiście tego ostatniego spoczynku: na cmentarz Powązkowski, wojskowy, gdzie spocznie wśród bohaterów Rzeczypospolitej, wśród tych, którzy za ojczyznę oddali życie, i tych, którzy za ojczyznę walczyli. To godne i – w moim głębokim przekonaniu – jedyne właściwe miejsce dla tego, kto jest nazywany także i pomiędzy nimi bohaterem Rzeczypospolitej, wielkim obrońcą ojczyzny, oddanym żołnierzem, mądrym oficerem i generałem, zdolnym dowódcą, który nie tylko dbał o Polskę, ale dbał także i o swoich żołnierzy.

Dziękuję z całego serca wszystkim tym, którzy przyczynili się do tego powrotu Pana Generała do ojczyzny. Dziękuję Rodzinie, dziękuję Najbliższym, którzy wyrazili zgodę na tę ostatnią podróż Pana Generała, na zmianę miejsca pochówku na polską ziemię. Dziękuję Panu Markowi Szypulskiemu z Polskiego Funduszu Humanitarnego, dziękuję Instytutowi Pamięci Narodowej, dziękuję Ministerstwu Spraw Wewnętrznych i Administracji, Ministerstwu Obrony Narodowej, a w szczególności Panom Ministrom – w tym Ministrowi Obrony Narodowej – za wniosek o pośmiertne mianowanie Pana Generała na stopień generała dywizji.

Ale – proszę Państwa – przede wszystkim dziękuję Wam wszystkim, którzy tutaj jesteście, w szczególności dziękuję wszystkim funkcjonariuszom Straży Granicznej na czele z Komendantem Głównym Straży Granicznej – obecnym i poprzednim – którzy zainicjowali i zrealizowali to wspaniałe, to niezwykle piękne zamierzenie, aby właśnie w stulecie istnienia tej formacji, którą uważają za swoją macierzystą, za swoją poprzedniczkę, Korpusu Ochrony Pogranicza, jego najważniejszy dowódca wrócił do ojczyzny i aby tutaj, na miejscu, kolejne pokolenia tych, którzy stoją na straży polskiej granicy, mogły mu oddawać hołd. Aby mogły przychodzącym, młodym wchodzącym do służby wskazywać to miejsce i mówić: „Popatrzcie, tutaj leży bohater. Tutaj leży ten, na którym się wzorujemy. Tutaj leży ten, o którym pamiętamy. Tutaj leży ten, który wyznaczał poprzeczkę honoru, strażnika polskiej granicy, polskiego żołnierza”.

Cześć i chwała bohaterom! Wieczna pamięć poległym i pomordowanym żołnierzom i funkcjonariuszom! Cześć i chwała Panu Generałowi! Panie Generale, z całego serca dziękujemy za Pana długą i piękną służbę dla Rzeczypospolitej. Z całego serca dziękujemy, że zawsze, do samego końca zachował Pan honor i ojczyznę w sercu. Witamy na powrót w Rzeczypospolitej. Dziękujemy, że będzie Pan już na zawsze z nami. Wieczne odpoczywanie racz mu dać, Panie… Niech żyje Polska!

Może Cię zainteresować Uroczystości pogrzebowe dowódcy Korpusu Ochrony Pogranicza