Menu rozwijane

28 lutego 2024

 

Szanowny Panie Ministrze, Pośle,

Szanowni Panie i Panowie Profesorowie,

Szanowni Panie i Panowie Doktorzy,

Wszyscy Czcigodni Odznaczeni,

Wszyscy Wielce Szanowni Państwo,

Drodzy Goście!

 

Bardzo dziękuję za przybycie do Pałacu Prezydenckiego na tę uroczystość skromną, ale w niezwykle ważnej sprawie. Dziękuję też za przyjęcie tych symbolicznych podziękowań od Rzeczypospolitej Polskiej za dzieło, które Państwo wykonaliście. Tak jak powiedziałem każdemu z Państwa: dziękuję za udział w realizacji tego dzieła, które stanowi z całą pewnością element wypełniania polskiej racji stanu. Nie mam co do tego żadnych wątpliwości.

Zrealizowaliście Państwo pracę wielką. Dzieło, które wspólnie Państwo przygotowaliście – śmiało można powiedzieć – jest monumentalne, jeżeli weźmie się pod uwagę jego rozmiary. Nie da się przecenić jego wartości historycznej, nie da się przecenić także jego wartości politycznej – również i na przyszłość. Jestem Państwu za to ogromnie wdzięczny. Przede wszystkim nie tylko dlatego, że trzeba było po prostu wykonać niezwykle żmudną pracę naukową, obliczeniową, szacunkową. Bardzo często na podstawie dzisiaj już – niestety – szczątkowych danych. Ale dziękuję także i za – co tu wiele mówić – odwagę.

Ja coś wiem, proszę Państwa, na ten temat. Kiedyś, kiedy przed wielu laty miałem zaszczyt służyć Rzeczypospolitej w Ministerstwie Sprawiedliwości, zajmowałem się między innymi sprawami ochrony polskiej własności przed roszczeniami niemieckimi. Wiem, co to znaczy znaleźć wśród polskich naukowców, w polskim świecie nauki kogoś, kto odważy się podnosić jakiekolwiek roszczenia albo sprzeciwy wobec Niemiec – wobec niemieckiej machiny finansowo–naukowo–polityczno–propagandowej. Nie jest to łatwe.

Nie oszukujmy się – wielu naszych naukowców jest dzisiaj na garnuszku instytucji niemieckich, pobierając różnego rodzaju profity i skrzętnie unikając czegokolwiek, co mogłoby pobieranie tych profitów zaburzyć. Bardzo sprytnie to jest od dziesięcioleci realizowane w tej polityce historycznej, którą realizuje państwo niemieckie, także i polityce własnościowej. Bo przecież w gruncie rzeczy cała ta polityka historyczna także i w tym raporcie do kwestii własnościowej i finansowej się sprowadza.

Wiemy znakomicie, że do tej pory w Polsce powstał tylko jeden – i to częściowy – raport. Nie można o nim nie wspomnieć. Zwłaszcza że jego inspiratorem, jego patronem był Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej – wtedy Prezydent Warszawy – Lech Kaczyński. Pan Profesor dla Warszawy zmasakrowanej przez Niemców w czasie II wojny światowej taki raport postanowił sporządzić po to, by uzmysłowić Niemcom, ale również i całemu światu, jaki był ogrom strat naszej stolicy w wyniku brutalnej niemieckiej agresji i niemieckiego bestialstwa, do jakiego dopuścili się w czasie II wojny światowej, w szczególności po Powstaniu Warszawskim i w jego trakcie. 54 mld dolarów – tak zostały wtedy wycenione straty stolicy.

Państwo wykonaliście dzieło wielokrotnie większe, szacując wszystkie polskie straty, jakie zaistniały w wyniku niemieckiej agresji na Polskę i w wyniku niemieckiej okupacji w latach 1939–1945. Mało! Dziękuję Państwu również za tę współdecyzję o powstaniu Instytutu Strat Wojennych im. Jana Karskiego. Tak, dlatego że w istocie strata wojenna to nie tylko to, co zostało bezpośrednio zniszczone. Ale to także wszystko to, co – można powiedzieć – Polska straciła po II wojnie światowej jako tak dalece cofnięta w rozwoju poprzez wszystkie zniszczenia; poprzez straty, które w wyniku II wojny i niemieckiej agresji powstały; poprzez to, czego nie mieliśmy, a co mogliśmy mieć, gdyby nie niemiecka napaść na Polskę w 1939 roku; gdyby nie bestialstwo niemieckie; gdyby nie niemieckie ludobójstwo na polskiej ziemi i na polskim narodzie; gdyby nie miliony naszych obywateli, którzy zostali brutalnie pomordowani; gdyby nie nasze fabryki, które zostały zniszczone; gdyby nie polska nauka, która w tak straszliwy sposób została osłabiona; gdyby nie wszystko to, co nam ukradziono, zabrano, zniszczono. Trzeba nad tym pracować. Być może, że za tę część „gdyby” nie uzyskamy żadnych odszkodowań, ale w sensie historycznym, historycznej prawdy, historycznej sprawiedliwości, wiedzy, świadomości to zadanie jest niezwykle podniosłe. I za to również ogromnie dziękuję.

Dzisiejsze nasze wydarzenie nie jest przypadkowe. Muszę tutaj powiedzieć bardzo głośno: to inicjatywa Pana Ministra, Posła Arkadiusza Mularczyka. Arku, też dziękuję Ci ogromnie za tę pracę, którą wraz z Państwem wykonałeś; za to, że umiałeś zebrać zespół, że z taką determinacją przez kilka lat dążyłeś do tego, by to dzieło powstało.

Może Cię zainteresować Odznaczenia państwowe dla autorów i twórców Raportu o stratach wojennych Obchody 80. rocznicy pacyfikacji wsi Wanaty na Mazowszu

Szanowni Państwo!

Ono jest ogromnie ważne. Nieistotne jest w tym kontekście nawet to, jak zmienia się sytuacja polityczna w naszym kraju, choć – ku mojemu zdumieniu – nie tak dawno Premier powiedział, że od strony prawnej, formalnej, międzynarodowej jego zdaniem sprawa reparacji jest od dawna załatwiona, nieaktualna. Nie wiem, na jakiej podstawie to powiedział. Bo w istocie jest to kwestia dzisiaj sporu pomiędzy kilkoma krajami a Niemcami, którzy – co oczywiste – chronią się przed tym, żeby nikomu za nic nie zapłacić.

Ale dzisiejsza data nie jest przypadkowa, bo ja dosłownie prosto z Państwa uroczystości pojadę do Wanatów, które są na stronie 180 w Państwa raporcie wśród miejsc, w których dokonano zbrodni w okresie II wojny światowej, w których Niemcy dokonali zbrodni. Jako wieś, która została spacyfikowana i zniszczona 28 lutego 1944 roku, dokładnie 80 lat temu. 109 mieszkańców – jak Państwo podajecie w raporcie – zostało zamordowanych tego poranka, tego dnia, 28 lutego, tam wtedy, w Wanatach. Oni to pamiętają. To skromna, mała wioska tutaj, na Mazowszu, w powiecie garwolińskim, w gminie Łaskarzew. To jedno z 817 miejsc – miejscowości, wsi polskich – które zostały spacyfikowane w okresie II wojny światowej. Tak jak Michniów, tak jak Ochotnica w krwawą Wigilię 1944 roku. Tak i tutaj. Nigdy ci ludzie nie otrzymali żadnego zadośćuczynienia.

I dzisiaj, kiedy polska wieś patrzy na niemiecką wieś, to wie o tym, skąd się bierze dzisiejszy dobrobyt wsi niemieckiej – osławionej wsi bawarskiej chociażby. Także z tego, że w okresie II wojny światowej, kiedy oni tutaj polskie wsie palili, niszczyli i grabili, polscy rolnicy, robotnicy, polska młodzież jako niewolnicy w tamtych niemieckich wsiach u bauerów harowali po to, by budować dobrobyt Trzeciej Rzeszy, wykonując niewolniczą pracę. Podkreślam jeszcze raz: niewolniczą pracę.

Nie należy się żadne zadośćuczynienie? Ta sprawa została załatwiona? Przepraszam – jak została załatwiona? Poprzez to, że nie wolno pamiętać, bo Niemcy są dzisiaj potężni, silni i mają największą gospodarkę w Europie? To jest sprawiedliwość współczesnej Europy? To jest uczciwość dzisiejszych czasów? Bo ktoś twierdzi, że Polska niby powiedziała, że nie chce niczego od NRD? Bo taka była decyzja w Moskwie, że ktoś musi tak powiedzieć? Z władzy, której – w moim przekonaniu – polskość była wysoce wątpliwa? A już w każdym razie jej polskie źródła – w sensie politycznym – jakiegokolwiek wyboru przez Polaków były żadne? Żadne – podkreślam.

To można powiedzieć tylko tyle, że to wstyd, że Premier dzisiaj wybrany w demokratycznych wyborach pozwala sobie na takie stwierdzenie. Bo sprawa nie została załatwiona. I sprawa nie jest zamknięta. I sprawa również od strony finansowej jest co najmniej – co najmniej! – sporna z Niemcami, którzy, co oczywiste, nie chcą zapłacić. Bo jasną sprawą jest, że nikt nie chce płacić. Ale Niemcy zaatakowali Polskę niesprowokowani przez nikogo. Z czystej pazerności na to, by zagarnąć ziemie, by się bogacić, by zwiększać swój potencjał, realizując swoją imperialną politykę Drang nach Osten. A ja powiem tak: to kosztuje. Po prostu. To kosztuje.

I tym bardziej Państwu dziękuję za to zadanie, które zostało wykonane. Bo koleje są różne, ale „jeszcze Polska nie zginęła, kiedy my żyjemy”. Nawet jeżeli teraz tę sprawę próbuje się zamieść pod dywan i zakopać, bo komuś jest politycznie niewygodna, to jeszcze spokojnie przyjdzie czas, że znajdzie się na powrót na stole, na biurku i będzie dyskutowana. Bo nie ma takiej polskiej rodziny, która nie poniosła straty w II wojnie światowej. Bo nie ma takiej polskiej rodziny, w której ktoś nie został zabity, zamordowany, nie zginął w czasie wojny. Nie ma takiej polskiej rodziny. A niektóre w ogóle przestały istnieć. Tak jak kilkanaście rodzin we wspomnianych przeze mnie Wanatach, do których pojadę dzisiaj; rodzin, które zostały wymordowane w całości, z maleńkimi dziećmi włącznie. Jest bilans strat. Gigantyczny. I te straty powinny zostać wyrównane. Nikt uczciwy i sprawiedliwy nie ma co do tego żadnych wątpliwości.

Dziękuję Państwu za to, że jesteście Państwo nie tylko patriotami Rzeczypospolitej; że jako eksperci macie Państwo w sobie tego ducha gotowości do realizacji polskiej racji stanu – w najlepszym tego słowa rozumieniu. Dziękuję Państwu również za to przede wszystkim, że jesteście Państwo uczciwymi ludźmi, którzy rozumieją, co to znaczy sprawiedliwość, także ta sprawiedliwość dziejowa. Dziękuję w imieniu Rzeczypospolitej Polskiej z całego serca.

Ku chwale ojczyzny!

010_PAD_dznaczenia_panstwowe_autorzy_i_tworcy_raportu_o_stratach_wojennych_20240228_PK1_5445.jpg [875.69 KB]