Dzień dobry Państwu!
Dziękuję Państwu za przybycie tutaj, w Warszawie, pod ten pomnik znany chyba wszystkim naszym rodakom, jakże wymowny, znany jako Golgota Wschodu.
Dzisiaj obchodzimy 85. rocznicę sowieckiej napaści na Polskę w 1939 roku. Przypomnę: 1 września 1939 roku, 85 lat temu, zostaliśmy znienacka napadnięci przez Trzecią Rzeszę Niemiecką, rozpoczęła się II wojna światowa. Nie wszyscy jeszcze wtedy wiedzieli, że na mocy tajnych protokołów do paktu Ribbentrop–Mołotow tak naprawdę Sowieci z hitlerowskimi Niemcami – Hitler ze Stalinem – podzielili Polskę, w istocie dokonując jej czwartego rozbioru.
I pełna realizacja tego planu nastąpiła właśnie 17 września, kiedy do powoli ogarniających nasze państwo – II Rzeczpospolitą – hitlerowskich Niemców, z którymi walczyła wtedy polska armia, we wrześniu 1939 roku, dołączyli Sowieci, zadając cios w plecy Polakom broniącym swojej ojczyzny, atakując od wschodu. I to – niestety – był ten ostateczny element, który pogrążył tamtą Rzeczpospolitą i doprowadził do upadku naszego państwa, doprowadził do okupacji Polski.
To była przez te pierwsze lata II wojny światowej taka właśnie sowiecko–niemiecka okupacja Polski, gdzie ramię w ramię Hitler ze Stalinem tak naprawdę realizowali swoje wspólne interesy. Aż do czerwca 1941 roku, kiedy to Hitler zdecydował się napaść na Związek Sowiecki, kiedy zdecydował, że będzie próbował opanować także tę część Europy. I swojego sojusznika Stalina w ten sposób próbował pognębić. To był kolejny rozdział w II wojnie światowej.
Ale tamten czas, tamten wrzesień 1939 roku – 17 września – to był początek gehenny dla naszego narodu, dla naszego społeczeństwa. Tak jak powiedziałem: do hitlerowskich Niemców dołączyli Sowieci. Tego skutkiem był potem Katyń i mord na polskich oficerach dokonany przez Sowietów. To były setki tysięcy ludzi, którzy stracili dach nad głową, którzy stracili swoje domy, którym właściwie życie zostało całkowicie zburzone, zaczęła się dla nich straszliwa golgota Wschodu – wywózki na Sybir, prześladowania przez Sowietów, przez komunistów sowieckich.
To były te najczarniejsze lata w ostatnim stuleciu dziejów naszego narodu, które później skutkowały tym, że po II wojnie światowej – niestety – nie udało nam się zrzucić sowieckiej opresji, byliśmy za żelazną kurtyną, w sowieckiej strefie wpływów w zasadzie do 1989 roku. A przypomnę, że wojska sowieckie tak naprawdę opuściły Polskę dopiero w roku 1993. W istocie więc tamta sowiecka agresja na Polskę w 1939 roku – 85 lat temu – wyznaczyła nam długie dziesięciolecia dominacji sowieckiej, komunistycznej na naszych ziemiach i wielkiego nieszczęścia naszego narodu, z którego tak naprawdę zbieramy się do dzisiaj.
Jest to w istocie bardzo trudna dla nas rocznica, bardzo tragiczna dla wielu rodzin, których najbliżsi zostali zamordowani – tak jak polscy oficerowie w Katyniu, tak jak oficerowie Korpusu Ochrony Pogranicza, tak jak oficerowie polskiej Policji pomordowani w Twerze, w Charkowie, w Miednoje, w wielu innych miejscach; którzy cierpieli gehennę nad Morzem Białym, w różnych miejscach na Syberii. Którzy potem wraz z armią Andersa wracali po to, by Polskę odbudować, ale – niestety – których tragiczne losy często oznaczały to, że nigdy do ojczyzny nie mogli wrócić. Wielu z nich pozostało na zachodzie Europy, bo czy to do komunistycznej ojczyzny nie chcieli, czy nie mogli wracać, kiedy Polska była w sowieckiej strefie wpływów.
Jest to więc bardzo tragiczna dla nas rocznica. Obok tego 1 września 1939 roku także i 17 września 1939 roku wyznacza ten czas gehenny II wojny światowej. A dzisiejsza rocznica – 85. rocznica 17 września 1939 roku – rozpoczyna dla Polaków ten czas golgoty Wschodu, tak bardzo dla nas tragiczny.
Dzisiaj to, co dzieje się za wschodnią polską granicą – rosyjska agresja na Ukrainę – przypomina tamten czas. Zbrodnie, których Rosjanie dokonali na Ukrainie, choćby ta w Buczy, tak bardzo przypominające ten tzw. katyński model mordowania bezbronnych ludzi ze związanymi z tyłu rękami – o, jakże to jest wszystko także dla nas, Polaków, znajome. I to także jest powodem tego, że my tak doskonale rozumiemy to wielkie cierpienie i tę potrzebę niesienia pomocy naszym ukraińskim sąsiadom.
Mamy nadzieję, że imperializm rosyjski nie zwycięży. Mamy nadzieję, że wspólnota Zachodu, do której dzisiaj należymy, stanie mężnie, odważnie i zdecydowanie, zatrzymując sowiecki imperializm, wspierając Ukraińców dzisiaj w obronie ich ojczyzny przed rosyjską inwazją.
Zawsze to podkreślam: tak naprawdę to jest ten sam rosyjski imperializm. I nieważne – bo historia jasno pokazuje – że czy to był imperializm carski rosyjski, czy to był imperializm sowiecki rosyjski, czy to jest dzisiaj imperializm putinowski rosyjski, to jest cały czas ten sam straszliwy potwór, to jest ten sam rosyjski model kolonializmu, panowania nad innymi narodami, zagarniania ich ziemi, zagarniania ich dóbr naturalnych, wyzyskiwania ich, wykorzystywania ich, niewolenia ich. Narzucania swojej ideologii, narzucania tego, co oni nazywają ruskim mirem, a czego my nie chcemy.
My mamy swoją kulturę, mamy swoją cywilizację, my mamy swoją religię, należymy do zachodniego, rzymskiego pnia kulturowego, stamtąd przyjęliśmy chrzest ponad 1050 lat temu – i to jest nasz krąg kulturowy. I dlatego zdecydowanie staliśmy i będziemy stali w obronie wszystkich tych, którzy właśnie bronią się przed rosyjską dominacją, bronią się przed narzucaniem im rosyjskich wzorców kulturowych, obcych im, co do których nie mają ani tradycji, ani woli.
My mamy swoją historię, mamy swoją kulturę, mamy swoją tradycję – i przy niej pozostaniemy, wierzę w to głęboko. Także dzięki dzisiaj mądrej polityce umacniania bezpieczeństwa Rzeczypospolitej, modernizacji polskiej armii, budowania systemu naszego bezpieczeństwa, a przede wszystkim przynależności do wielkiej wspólnoty Zachodu, której emanacją – jeżeli chodzi o bezpieczeństwo – jest przede wszystkim Pakt Północnoatlantycki, czyli NATO, ale także nasza obecność w Unii Europejskiej.
Może Cię zainteresować 85. rocznica sowieckiej agresji na Polskę