Menu rozwijane

14 września 2023

Wielce Szanowny Panie Prezydencie,
Szanowni Państwo Ambasadorowie,
Wszyscy Wielce Szanowni Państwo,
Dostojni Przybyli Goście!

Bardzo dziękuję za zorganizowanie tej dyskusji. Ale przede wszystkim ogromnie dziękuję za przybycie Panu Prezydentowi Borutowi Pahorowi, Prezydentowi Słowenii jeszcze do zeszłego roku, ale przede wszystkim także członkowi wszystkich obrad szczytów NATO przez 10 lat, do 2022 roku włącznie, bo to dwie kadencje sprawowania urzędu Prezydenta Słowenii. A więc ogromne doświadczenie i – śmiało można powiedzieć – historia ostatnich nastu lat NATO w osobie Pana Prezydenta. Jeżeli jeszcze weźmiemy pod uwagę, że wcześniej przez lata pełnił urząd Premiera Słowenii – jest dzisiaj z nami rzeczywiście polityk ogromnie doświadczony, niezwykle ciekawy. Więc cieszę się i bardzo dziękuję, że zechciał nas zaszczycić swoją obecnością.


Bardzo też dziękuję Państwu Ambasadorom, którzy przybyli do nas z Kwatery Głównej NATO w Brukseli, którzy podzielą się z nami swoimi spostrzeżeniami, swoimi analizami i tym, co dzieje się aktualnie na tym forum – naszym, ale jednak to oni są na miejscu i to oni na co dzień uczestniczą w pracach Sojuszu Północnoatlantyckiego.

Szanowni Państwo!

Traktuję to dzisiejsze spotkanie i tę dyskusję jako kontynuację tego, co udało nam się zrealizować w Davos w styczniu tego roku, kiedy też Państwo Ambasadorowie spotkali się na dyskusji, w której miałem przyjemność wtedy uczestniczyć, przysłuchiwać się – bardzo ciekawe analizy. Wtedy rozmawialiśmy o tym, że mamy nadzieję, że do NATO zostanie przyjęta Finlandia, że do NATO zostanie przyjęta Szwecja. Rozmawialiśmy o tym, że będzie szczyt NATO w Wilnie. Dzisiaj już jesteśmy po szczycie NATO w Wilnie, dzisiaj jesteśmy już po wstąpieniu do NATO Finlandii, dzisiaj jesteśmy już po – mam nadzieję – jednak takich najważniejszych decyzjach ogłoszonych, jeśli chodzi o przyjęcie do NATO Szwecji. Dzisiaj jesteśmy też po – wierzę w to głęboko – pierwszym kroku do NATO, do członkostwa w NATO, jaki został uczyniony przez Ukrainę i dla Ukrainy.

Ale jesteśmy też – oczywiście – cały czas wobec trwającej wojny. Jesteśmy też cały czas wobec zagrożenia, w którym znajduje się wschodnia flanka NATO. Bo dla nas wszystkich, którzy tutaj żyjemy, w tej części Europy, rosyjska agresja na Ukrainę jest widomym znakiem odrodzenia rosyjskiego imperializmu. A rosyjski imperializm oznacza dla nas wysoce prawdopodobną perspektywę przynajmniej prób rozszerzania rosyjskiej strefy wpływów. Oczywiście mieliśmy z tym do czynienia na przestrzeni ostatnich dziesięcioleci poprzez różne działania gospodarcze Rosji, próby dokonania zakupu choćby różnych polskich firm z sektorów strategicznych, myślę choćby o sektorze paliwowym czy chemicznym.

Nie tylko próby, ale zrealizowanie dwóch nitek gazociągu Nord Stream – Nord Stream 1 i Nord Stream 2 – co było ewidentnym obejściem wschodniej flanki NATO, czyli właśnie Europy Środkowej, do spółki z Niemcami. Niestety, nie słuchano nas, naszych głosów, naszych zastrzeżeń wobec tej inwestycji i naszych obaw. Uważaliśmy, że po szantażu gazowym, który był realizowany przez Rosję wobec Ukrainy 20 lat temu, jest to próba zaciągnięcia po prostu garoty na szyi Ukrainy, w sensie energetycznym, gazowym. Ale przy okazji także i na naszej części Europy. Niecały rok temu – bo to było w drugiej części jesieni – Rosjanie nagle złamali umowy gazowe z Polską i zaprzestali dostaw gazociągiem Jamał do Polski. Przekonaliśmy się, że w istocie było to także wymierzone przeciwko nam, czego obawialiśmy się, a co się zmaterializowało.

Ale na szczęście – zawsze się uśmiecham z dumą – jak mówimy w Polsce, jak Państwo wiecie, tu mówię do Polaków na sali, mamy takie powiedzenie: mądry Polak po szkodzie. Wtedy drapiemy się w głowę: „O, ale nieszczęście się stało. A mogliśmy działać wcześniej”. Tym razem nie byliśmy mądrzy po szkodzie, tylko przed nią. I zrealizowaliśmy zarówno gazoport w Świnoujściu, którym możliwe są dostawy gazu skroplonego LNG. Ale zrealizowaliśmy do tego czasu prawie wszystkie możliwe do zbudowania interkonektory gazowe: z Litwą, z Czechami, z Niemcami. Nie był jeszcze wtedy gotowy interkonektor ze Słowacją, ale dzisiaj już jest. Ale przede wszystkim był właśnie świeżo oddany interkonektor – połączenie z Ukrainą. I – co najważniejsze też z tego wszystkiego – akurat zakończyliśmy budowę gozociągu z szelfu norweskiego do Polski, którym dostarczany jest dzisiaj gaz ze złóż norweskich, krótko mówiąc.

Więc zabezpieczyliśmy się. I dzięki temu w momencie, w którym Rosjanie odłączyli nam gaz, okazało się, że jesteśmy w stanie zaspokoić nasze potrzeby – przede wszystkim te przemysłowe. Bo wobec tych potrzeb naszego przemysłu, zwłaszcza chemicznego, to, czego potrzebują gospodarstwa domowe do gotowania i ogrzewania, to jest tylko mały procent. Ale byliśmy w stanie wszystkie te potrzeby zaspokoić. Więc tym razem nam się udało.

Ale mogę powiedzieć tak: poszliśmy za ciosem i dlatego zdecydowaliśmy się również na absolutnie spektakularne przyspieszenie modernizacji polskiej armii. Procesy, które mieliśmy rozłożone na naście lat czy na dziesięciolecia, zaczęliśmy realizować w tempie, o jakim wcześniej w Polsce chyba nikomu się nie śniło. Bo myślę, że kiedy obejmowałem urząd Prezydenta Rzeczypospolitej te osiem lat temu, to nikt sobie nie wyobrażał, że Polska będzie wydawała ponad 4 proc. PKB na obronność; że to będzie kwota – tak jak w tym roku – prawie 30 mld euro. To w ogóle było poza wszelkimi wyobrażeniami. Tymczasem 137 mld zł przewidziane jest w następnym budżecie na cele obronne i mamy w tej chwili w trakcie realizacji ogromne zakupy.

A co najważniejsze – pierwsze dostawy przychodzą w tej chwili do Polski. To są czołgi Abrams ze Stanów Zjednoczonych, które kupiliśmy w najnowocześniejszej wersji. To są czołgi K2, które kupiliśmy w Korei. To są armatohaubice K9, które kupiliśmy w Korei. To są samoloty FA–50, które kupiliśmy w Korei. To są samoloty F–35, z których pierwsze już w tym roku będą oblatywane przez naszych pilotów w Stanach Zjednoczonych. Jeszcze 96 śmigłowców szturmowych Apache, na których zakup wyraził ostatnio zgodę Kongres Stanów Zjednoczonych – też będą dostarczane do Polski.

To system Patriot, który jest w tej chwili w trakcie realizacji, jego część już jest w Polsce – czyli system obrony powietrznej i przeciwrakietowej Wisła. To jest system Narew, czyli niższy poziom obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej, który tym razem realizujemy wspólnie z Wielką Brytanią. To jest wreszcie najniższy system obrony przeciwlotniczej, czyli Pilica, który realizujemy przede wszystkim we własnym zakresie, w zakresie naszego przemysłu zbrojeniowego. To wszystko jest w tej chwili w trakcie realizacji. Plus zgoda na zakup 460 wyrzutni Himars ze Stanów Zjednoczonych. Plus do tego wyrzutnie Chunmoo, czyli koreański odpowiednik wyrzutni Himars. To są niewyobrażalne zakupy.

Do tego wszystkiego dołączamy zwiększenie potencjału osobowego naszej armii do 300 tys. żołnierzy. Wszystko po to, żeby nie walczyć. Wszystko po to, żeby polski żołnierz nigdy nie musiał wystrzelić w obronie Rzeczypospolitej, tylko żeby nasz potencjał skutecznie zniechęcał do tego, by nas zaatakować.

Więc traktujemy nie tylko nasze zobowiązania w NATO poważniej, niż kiedykolwiek sobie to wyobrażaliśmy, ale przede wszystkim niezwykle poważnie podchodzimy do kwestii naszego bezpieczeństwa. Biorąc pod uwagę nasze doświadczenia historyczne, rozumiemy, że bez tego możemy po prostu nie zachować niepodległości, że bez tego możemy nie zachować suwerenności, którą udało nam się odzyskać 34 lata temu.

Proszę Państwa, ja zawsze powtarzam w ostatnim czasie moim rodakom, zwłaszcza młodzieży: żyjemy w wyjątkowo szczęśliwych czasach. Od 1795 roku, a tak naprawdę od 1772 roku, kiedy zaczęły się w Polsce rozbiory, nie było takiego czasu, żeby Polska była niepodległa i suwerenna tak długo, jak jest w tej chwili. Nie było takiego czasu przez 200 lat. Tyle pokoleń żyło w niewoli, tyle pokoleń żyło w stanie półwolności – jak pokolenie moich rodziców, którzy urodzili się za żelazną kurtyną, w sowieckiej strefie wpływów; którzy w 1989 roku walczyli po to, żeby się stamtąd wydobyć. Miałem to szczęście, że miałem wtedy dopiero 17 lat.

Moja córka miała to wielkie szczęście, że urodziła się już w zupełnie wolnej Polsce. I kiedy opowiadam jej o tamtych czasach, to ona się tylko uśmiecha. Nie wyobraża sobie: „Jak to można nie wyjeżdżać na Zachód? Jak można nie być na Zachodzie? Jak można nie móc lecieć do Ameryki, tato?”. No można. Ja po raz pierwszy zobaczyłem Europę Zachodnią, mając lat 18. Wcześniej nie było takiej możliwości. Więc mamy świadomość, co to znaczy obronić tę naszą rzeczywistość, którą mamy od 30 lat. I będziemy jej bronili za wszelką cenę.

Ale ogromnie się cieszymy, że jesteśmy dzisiaj częścią Sojuszu Północnoatlantyckiego, bo to jest nasza najmocniejsza gwarancja. Ja zawsze mówiłem: my chcemy budować potencjał Polski tak, żebyśmy byli w stanie bronić się sami. Ale jest dla nas sprawą oczywistą, że największym zagrożeniem jest sąsiad, który ma broń nuklearną. I to nie są żarty. Bo my broni nuklearnej nie wiem, czy kiedykolwiek będziemy mieli. Na razie nic tego nie zapowiada. Więc jest to sprawa bardzo poważna. Przed tym sąsiadem mogą nas obronić tylko tacy, którzy też tą bronią dysponują na tym poziomie. Więc Sojusz Północnoatlantycki jest tutaj naszą ostoją.

Ale wierzę w to głęboko, że nasz potencjał – także w sensie mentalności polskiej znakomicie znanej sąsiadom ze wschodu plus dobre uzbrojenie i dobre przygotowanie naszej armii, mobilizacja społeczeństwa w sensie pewnej postawy – wystarczy do tego, byśmy nie zostali zaatakowani. Ale potrzebujemy cały czas aktywnego Sojuszu Północnoatlantyckiego, otwartego na przyjmowanie do niego kolejnych państw, które tego chcą.

Powiedziałem dzisiaj w trakcie obrad, że dla mnie takim papierkiem lakmusowym tego, czy NATO rzeczywiście żyje i czy traktuje poważnie swoją misję i swoje zasady, będzie to, czy Ukraina zostanie przyjęta. Nie mam żadnych wątpliwości, że przed laty w Bukareszcie, kiedy Prezydent Lech Kaczyński apelował o otwarcie ścieżki do NATO dla Ukrainy, tej ścieżki nie otwarto, dlatego że Rosja po prostu tę ścieżkę blokowała – bano się Rosji.

Dzisiaj, kiedy Rosja zdjęła maskę i pokazała, że tak naprawdę jest po prostu żądnym krwi imperium, które chce wydrzeć innym wolność, niepodległość, suwerenność i podporządkować sobie inne narody, wierzę w to głęboko, że państwa NATO mają w sobie na tyle odpowiedzialności i siły, żeby się nie przejmować tym, czego chce Rosja, bo siła NATO z pewnością jest wystarczająca, żeby ją osadzić i zmusić do zachowania zgodnego z normami prawa międzynarodowego. Nie mam co do tego żadnych wątpliwości. Pytanie tylko: czy NATO ma w sobie wystarczający potencjał mentalny, by to zrobić? Bo to, że ma potencjał militarny – co do tego nie mam żadnych wątpliwości. Pytanie: czy ma wystarczający potencjał mentalny? Ja wierzę w to głęboko, że tak.

I sam staram się czynić wszystko, co w mojej mocy, żeby ta wola społeczeństwa ukraińskiego – dzisiaj podpisywana krwią na froncie przez ginących żołnierzy ukraińskich – została zrealizowana. Oni chcą być częścią NATO, chcą być częścią wolnego świata. Nie chcą być częścią ruskiego miru. Chcą być częścią otwartego świata wolnych ludzi, demokracji, prawa do decydowania o sobie. Damy im to dzisiaj jako społeczność Zachodu czy nie? Wesprzemy ich w tym czy nie? Może są już na to nadzieje w Waszyngtonie? To jest pytanie do naszych dzisiejszych panelistów, do Państwa Ambasadorów. Cieszę się, że ta dyskusja, którą zaczęliśmy w Davos, będzie mogła być dzisiaj w jakiś sposób kontynuowana.

Jeszcze raz bardzo serdecznie witam Pana Prezydenta Boruta Pahora. Jeszcze raz serdecznie witam Państwa Ambasadorów. I ogromnie dziękuję za zaszczycenie nas tutaj, w Krynicy, w czasie tegorocznego forum krynickiego. Dziękuję bardzo.

Może Cię zainteresować Debata na temat przyszłości NATO podczas Krynica Forum 2023 Prezydenci Polski i Litwy na Gali Otwarcia Krynica Forum 2023 Rozmowa Prezydenta z PAP na Krynica Forum 2023 Wystąpienie podczas otwarcia Forum Koreańsko-Polskiego Prezydent o relacjach polsko-litewskich Krynica. Otwarcie Forum Polsko–Koreańskiego