Menu rozwijane

18 lutego 2023

Dzień dobry!

Witam Szanownych Państwa tym razem już w Warszawie, wróciliśmy szczęśliwie. Cieszę się, że mogę powiedzieć tutaj naszej opinii publicznej, że ta wyprawa, która zaczęła się od spotkania w Brukseli z Sekretarzem Generalnym NATO, poprzez Londyn i spotkanie z Premierem Wielkiej Brytanii oraz Jego Królewską Mością Karolem III, później z przemieszczeniem się do Monachium i tam spotkanie Trójkąta Weimarskiego z Prezydentem Emmanuelem Macronem oraz z Kanclerzem Olafem Scholzem, dzisiaj spotkania z nowo wybranym Prezydentem Czech, a także z Premierem Norwegii – cały ten cykl spotkań przebiegł w bardzo dobrej atmosferze.

To było bardzo ciekawe przedsięwzięcie, przede wszystkim przygotowujące nas, a także naszych partnerów – z jednej strony – do wizyty Pana Prezydenta Joe Bidena, do tych najważniejszych wydarzeń, śmiało można powiedzieć, nie tylko polskich, nie tylko europejskich, ale wręcz światowych, które będą miały miejsce w przyszłym tygodniu. Bo nie mam żadnych wątpliwości, że wizyta Prezydenta Stanów Zjednoczonych Joe Bidena u nas, jego warszawskie wystąpienie, które w kuluarach przygotowań do tej wizyty jest zapowiadane, będą miały światowy wymiar.

Może Cię zainteresować Bruksela. Spotkanie z Sekretarzem Generalnym NATO [PL/EN] Londyn. Spotkanie z Premierem Wielkiej Brytanii [PL/EN] Monachium. Spotkanie z Prezydentem Francji i Kanclerzem Niemiec Rozmowa z Prezydentami Słowacji i Litwy

Więc w ramach tych przygotowań rozmawialiśmy tym, o czym będziemy dyskutowali z Prezydentem Joe Bidenem na spotkaniu Bukaresztańskiej Dziewiątki. O dalszych planach działania, jeżeli chodzi o wzmacnianie bezpieczeństwa tutaj, wschodniej flanki NATO, czyli także naszego bezpieczeństwa, Polski. I – oczywiście – o zbliżającym się także szczycie NATO w Wilnie, który będzie miał miejsce na przełomie czerwca i lipca. Bo to są te najważniejsze wydarzenia, które nas czekają, które wymagają przygotowania, wymagają opracowania decyzji. To były te zagadnienia, o których mówiliśmy przede wszystkim.

Oczywiście, był też aspekt cały czas wspierania Ukrainy, tego – jak mamy nadzieję – ta rosyjska agresja na Ukrainę się zakończy, czyli tym, że Rosja po prostu zostanie wyparta z terenów Ukrainy, które dzisiaj okupuje. I w ten sposób ta wojna zostanie zakończona – poprzez przywrócenie prymatu prawa międzynarodowego, poprzez przywrócenie pokoju. Ale w ten sposób, że rosyjskie ambicje imperialne, które przejawiły się tym aktem agresji, aktem barbarzyństwa wobec Ukrainy, zostaną po prostu ukarane, stępione i Rosja będzie musiała wycofać swoje wojska z Ukrainy. O tym głównie rozmawialiśmy.

Tak jak powiedziałem, te rozmowy przebiegły w bardzo dobrej atmosferze. Oczywiście dzisiaj są rysowane bardzo różne scenariusze tego, co może dalej się dziać na Ukrainie, jaka może być sytuacja wojenna. Ale wszyscy sojusznicy jak jeden mąż absolutnie zgadzają się tutaj z tym, że musimy wspierać Ukrainę. Panuje absolutna jedność wśród wszystkich rozmówców, z którymi spotkałem się w ostatnich dniach, że trzeba te działania planować, że powinniśmy to realizować w uzgodnieniu z Ukrainą, realizując rzeczywiste zapotrzebowania, jakie Ukraina zgłasza, tak żeby w jak najlepszym stopniu była w stanie wykorzystać dostawy, które płyną.

Że musimy wspierać dzisiaj Ukrainę, przesyłając uzbrojenie, a w przyszłości – oczywiście – także kreując odpowiednią atmosferę międzynarodową i także odpowiednie możliwości finansowe do tego, aby w aktywny sposób wspomóc Ukrainę w odbudowie, w przywróceniu Ukrainy piękniejszej, niż była przed rosyjską agresją, tak żeby ludzie mogli wrócić do swojej ojczyzny. Także ci Ukraińcy, którzy są u nas, żeby mogli wrócić do swojej ojczyzny, żeby mogli się spokojnie na powrót rozwijać, realizować swoje marzenia, po prostu normalnie żyć.

Ale tym bardzo ważnym elementem – jak powiedziałem na wstępie – dla mnie było także wzmacnianie naszej obronności, naszego bezpieczeństwa, wschodniej flanki NATO. To była ta najistotniejsza część moich rozmów, które prowadziłem i z Sekretarzem Generalnym NATO i z liderami – z Premierem Rishim Sunakiem, z Prezydentem Francji, z Kanclerzem Scholzem, także dzisiaj z nowo wybranym Prezydentem Czech oraz z Premierem Norwegii.

Mówiłem, że – po pierwsze – chcielibyśmy, żeby postanowienia szczytu z Madrytu zostały w pełni zrealizowane także w ten sposób, że te siły uzupełnienia, szybkiego reagowania, które mają tutaj wesprzeć obecne dzisiaj grupy batalionowe do poziomu grup brygadowych, gdyby dochodziło do jakiegokolwiek niepokoju, jakiegokolwiek niebezpieczeństwa – żeby jednostki, które mają to wsparcie zrealizować, były konkretnie zadedykowane, to znaczy żeby z poszczególnych krajów NATO były wskazane konkretne jednostki wojskowe, które mają zrealizować to uzupełnienie. Jest to bardzo ważne zadanie, które chcielibyśmy, żeby było zrealizowane. To po pierwsze.

Po drugie, chcielibyśmy, żeby dodatkowo zdecydować o większym potencjale tych sił szybkiego reagowania na wypadek, gdyby doszło do jakichś niepokojów, gdybyśmy spodziewali się jakiejkolwiek agresji na którekolwiek z państw NATO.

I wreszcie żeby zacząć tworzenie rzeczywiście dużych magazynów uzbrojenia – magazynów NATO – w których będzie złożona, zmagazynowana broń, z której takie siły uzupełniające, wzmacniające mogłyby skorzystać, gdyby była potrzeba ich rzeczywiście relokowania do któregokolwiek z krajów NATO. Czyli żeby ta broń była na miejscu, żeby w naszych krajach – oczywiście z mojego punktu widzenia, przede wszystkim w Polsce – takie magazyny broni NATO powstały, żeby ta broń była tutaj, na miejscu, co ułatwi bez wątpienia relokację oddziałów, przyspieszy całą akcję tworzenia sił szybkiego reagowania, gdyby taka potrzeba zaszła.

Więc o tych tematach rozmawialiśmy w głównej mierze. Ja to wszystko zapowiadałem, słuchałem także głosów, różnych propozycji, jeżeli chodzi o to, jakie kwestie powinny też być przedstawiane Panu Prezydentowi Joe Bidenowi teraz, kiedy będzie w Warszawie, kiedy będę miał sposobność z nim rozmawiać – czy to w cztery oczy, czy w formule delegacji polskiej i amerykańskiej.

Omawialiśmy też ogólną sytuację bezpieczeństwa w Europie, no ale – oczywiście – ze szczególnym uwzględnieniem tego, co dzieje się dzisiaj na Ukrainie. Mówiliśmy również – oczywiście – o sytuacji gospodarczej, a więc i o bezpieczeństwie energetycznym. To główny temat mojej dzisiejszej rozmowy z Premierem Norwegii, bo wszyscy Państwo znakomicie wiedzą, że od niedawna z szelfu norweskiego płynie gaz do Polski. Więc o tej inwestycji też rozmawialiśmy.

Jeszcze raz dziękowałem za wsparcie i otwartość Norwegów dla realizacji tej inwestycji – że także dzięki ich determinacji udało się ją zrealizować w terminie. Dzisiaj rzeczywiście jest to duże wsparcie i jeden z fundamentów naszego bezpieczeństwa energetycznego w zakresie dostaw gazu do Polski. O tych wszystkich zagadnieniach rozmawialiśmy.

Może Cię zainteresować Minister Przydacz o spotkaniu Prezydenta RP z Prezydentem Francji i Kanclerzem Niemiec

Panie Prezydencie, wróciliśmy z Monachium. Czy dostrzega Pan zmianę w polityce niemieckiej w sprawie Ukrainy? Dużo ostatnio mówiło się o scholzingu, tzw. spowalnianiu czy wręcz markowaniu pewnych decyzji. Dzisiaj usłyszeliśmy o tym jednak, że po Panów spotkaniu w ramach Trójkąta Weimarskiego jest ten komunikat, że to Ukraina musi wygrać wojnę, a nie tak jak jeszcze niedawno Niemcy mówili, że nie może przegrać.

Ja jestem zadowolony. Bo – oczywiście – mam pełną świadomość tej gry interesów, która odbywała się i pewnie dalej się odbywa gdzieś tam w kuluarach niemieckiej polityki, nacisku różnych grup biznesowych w Niemczech. Potężnych, bo przecież jest to potężna gospodarka, więc są i potężne grupy biznesowe, które naciskały urząd kanclerski, naciskały władze niemieckie na business as usual, biznes jak zawsze.

Przecież nie jest dla nikogo tajemnicą, że to właśnie przede wszystkim niemiecki biznes – oczywiście przy aprobacie i wsparciu władz niemieckich – wspólnie z Rosjanami budował Nord Stream 1 i Nord Stream 2. Więc chociażby tutaj były i są wielkie interesy rosyjsko–niemieckie. I oczywiste jest dla mnie, że są grupy biznesowe, które by nadal chciały te interesy realizować wbrew wszystkiemu, wbrew interesom Europy, wbrew interesom państw Europy Środkowej, także i naszego interesu.

No ale wojna na Ukrainie zrobiła jednak na tyle mocne wrażenie na opinii publicznej także w Niemczech, że nacisk opinii publicznej był jednak potężny i bez wątpienia pomógł także władzom niemieckim – Kanclerzowi Olafowi Scholzowi – w tym, żeby te naciski przełamać. Wydaje mi się, że to pokazało się teraz, gdy zgłosiliśmy propozycję utworzenia koalicji czołgowej, jak to nazwaliśmy, czyli przekazania na Ukrainę czołgów Leopard, więc czołgów produkowanych w Niemczech.

Widzieli Państwo ten proces. Nie było to wszystko łatwe. W Niemczech były duże napięcia. Ale jednak nacisk niemieckiej opinii publicznej był potężny, wspólnoty międzynarodowej też i – jak widać – udało się to przełamać. Mam nadzieję, że będzie to tendencja trwała. Bo z punktu widzenia bezpieczeństwa – nie tylko polskiego, nie tylko wschodniej flanki NATO, nie tylko w związku z tym państw bałtyckich i południa Europy Wschodniej, ale także całej Europy, również Niemiec, również innych państw, które leżą dalej na zachód od nas – jest to, żeby rosyjski imperializm został zgaszony, został powstrzymany. Żeby Rosja nie wygrała na Ukrainie, żeby Rosja musiała się z Ukrainy wycofać, żeby prymat prawa międzynarodowego został przywrócony i żeby ta rosyjska agresja, te chore ambicje imperialne zostały, krótko mówiąc, skarcone.

Panie Prezydencie, czego Pan oczekuje po wystąpieniu amerykańskiego Prezydenta w Polsce? Czego się Pan spodziewa?

Proszę Państwa, nie będę zapowiadał tego, czego spodziewam się po wystąpieniu Pana Prezydenta Joe Bidena. Są różne sygnały w kuluarach przygotowań i do szczytu Bukaresztańskiej Dziewiątki, i obecności przede wszystkim Pana Prezydenta w Polsce, i – oczywiście – jego zapowiadanego wystąpienia tutaj, w Warszawie.

Mogę powiedzieć jedno: wszystko wskazuje na to, że – po pierwsze – będzie to wystąpienie, które rzeczywiście będzie miało istotny wymiar historyczny. Z całą pewnością będzie to wystąpienie, które będzie miało istotny wymiar, jeżeli chodzi o tworzenie strefy bezpieczeństwa tutaj, w naszej części Europy i świata. I to jest dla nas bardzo ważne – że ono będzie wygłoszone właśnie z Warszawy. Ma to dla nas fundamentalne znaczenie.

I jeżeli pytają mnie Państwo o to, z czego jestem zadowolony i co mnie – jako Prezydenta Rzeczypospolitej – cieszy, to właśnie to, że to fundamentalne wystąpienie Prezydenta Stanów Zjednoczonych, głowy najsilniejszego państwa na świecie, największego mocarstwa, które dysponuje największą armią i w ogóle jest największą potęgą militarną, będzie wygłaszane w tych trudnych czasach właśnie stąd, z Warszawy. Że tutaj będą stały stopy Prezydenta Stanów Zjednoczonych i stąd będzie mówił o wolności, o bezpieczeństwie, o gwarancjach tego bezpieczeństwa. Bo sądzę, że takich treści po tym wystąpieniu można się spodziewać.

Natomiast tego, co szczegółowo powie Pan Prezydent Joe Biden – oczywiście tak jak Państwo oczekuję i przyjmuję to ze spokojem – ale przede wszystkim jeszcze raz: to jest bardzo ważne w samej sferze właśnie symbolicznej tego miejsca, z którego to wystąpienie jest wygłaszane, ważne dla naszego bezpieczeństwa, dla bezpieczeństwa naszej części Europy, a także – oczywiście – dla naszego prestiżu.

A myśli Pan, że możemy się spodziewać jakichś dodatkowych deklaracji militarnych ze strony Pana Prezydenta Joe Bidena, na przykład jeżeli chodzi o samoloty?

Proszę Państwa, trudno mi jest odpowiedzieć na to pytanie. Proszę pytać o to Pana Prezydenta Joe Bidena.

Panie Prezydencie, jeszcze oczekiwania wobec Pana spotkania bezpośredniego z Joe Bidenem. Jakie są te najważniejsze punkty w kontekście zbliżającego się szczytu NATO? Chciałbym także zapytać jeszcze o kwestię zamknięcia przejścia w Bobrownikach, czyli tego przeciągania liny między Warszawą a Mińskiem. Białoruś zapowiada odpowiedź, jakiś odwet na to zamknięcie przejścia granicznego. Jak by Pan skomentował te relacje Warszawy z Mińskiem?

Proszę Państwa, wobec Białorusi zawsze mieliśmy uczciwe zamiary. Nie prześladowaliśmy białoruskiej mniejszości w Polsce. To Polacy mieszkający na Białorusi – obywatele Białorusi, dla których jest to ziemia ojczysta – byli i są tam prześladowani. Skazanie w ostatnim czasie Pana Poczobuta na Białorusi na absolutnie kuriozalną karę więzienia po prostu urąga wszelkim standardom. Za co? Za to, że chciał żyć w wolnym, demokratycznym kraju, za to, że chciał być po prostu wolnym obywatelem wolnego państwa.

Więc tak naprawdę to reżim białoruski prześladuje ludzi, pastwi się nad nimi, niewoli własny naród i atakuje sąsiadów. Mówię z całą odpowiedzialnością „atakuje sąsiadów”, bo to właśnie my przeżyliśmy atak hybrydowy na naszą granicę. Zostało udokumentowane na filmach, że to nikt inny, tylko właśnie funkcjonariusze służb białoruskich pchali migrantów z Bliskiego Wschodu na linię graniczną pomiędzy naszymi państwami. Wywołali w związku z tym zamieszki, które były na tej granicy, wywołali zagrożenie dla Polski, dla Unii Europejskiej – bo przecież jest to też granica Unii Europejskiej, granica strefy Schengen.

Zrealizowaliśmy nasze obowiązki jako państwo członkowskie Unii, jako państwo członkowskie strefy Schengen. Nasi funkcjonariusze Straży Granicznej wsparci przez wojsko, przez funkcjonariuszy policji i przez inne służy obroniły granicę. Dziękuję wszystkim, którzy w tym zakresie wspierali naszych funkcjonariuszy i żołnierzy. Bo to była ważna próba.

Nie mamy dzisiaj żadnych wątpliwości – zwłaszcza w świetle rosyjskiej agresji na Ukrainę – że był to swoisty test, któremu została poddana nasza granica, nasza odporność, również nasza odpowiedzialność za stanie na straży bezpieczeństwa Polski i Unii Europejskiej. Nie mam żadnych wątpliwości, że właśnie dzięki naszym służbom, dzięki naszym funkcjonariuszom, dzięki naszym żołnierzom udało się ten test zdać. Jestem wdzięczny wszystkim, którzy ich w tym wspierali – to było bardzo ważne.

Dzisiaj twardo bronimy naszej granicy, nie damy się zastraszyć. Powtarzam: zawsze mieliśmy uczciwe i dobre zamiary, chcemy dobrze żyć z sąsiadami. Ale – oczywiście – jeżeli ktoś jest wobec nas agresywny, to może się spodziewać twardej odpowiedzi z naszej strony.

Panie Prezydencie, chciałem zapytać o Trybunał Konstytucyjny. Kiedy możemy się spodziewać wniosku w sprawie Sądu Najwyższego?

W najbliższych dniach. W tej chwili kończymy w Kancelarii Prezydenta przygotowanie tego wniosku w pełnej wersji. Jestem po długich konsultacjach z moimi współpracownikami, przekazałem wszystkie swoje wnioski i konkluzje, prosiłem o przelanie ich już konkretnie w treść wniosku, uzasadnienie. To rzeczywiście będą dosłownie najbliższe dni, kiedy ten wniosek zostanie w Trybunale złożony.

Proszę Państwa, wszystko jest w terminie konstytucyjnym na decyzję Prezydenta w tym zakresie. Mogą być Państwo pewni, że termin konstytucyjny będzie dotrzymany.

Dziękuję bardzo.