Szanowni Panowie Ministrowie,
Szanowna Pani Poseł,
Szanowni Panowie Posłowie,
Czcigodny Księże Infułacie,
Czcigodni Księża Kapelani,
Wielce Szanowny Panie Marszałku,
Szanowny Panie Przewodniczący Sejmiku,
Wielce Szanowny Panie Burmistrzu Starego Sącza,
Szanowny Panie Przewodniczący Rady Miejskiej,
Szanowni Panie i Panowie Radni,
Wszyscy Dostojni Przybyli Goście,
ale przede wszystkim Wielce Szanowny Panie Prezesie Ochotniczej Straży Pożarnej w Starym Sączu,
Szanowny Panie Komendancie,
Szanowni Funkcjonariusze – Strażacy, Drogie Druhny i Druhowie,
Wszyscy Wielce Szanowni Państwo – Goście, Mieszkańcy Starego Sącza!
Bardzo dziękuję za zaproszenie. To tak bardzo ważne nie tylko dla starosądeczan, nie tylko dla mieszkańców Sądecczyzny, ale też dla Polski miejsce, gdzie kiedyś – 25 lat temu – Ojciec Święty Jan Paweł II spotkał się ze swoimi rodakami, przybywając tutaj, do grodu św. Kingi. Do miasta, którego historia miejska liczona jest tak jak historia Krakowa, królewskiego grodu – miasta de facto założonego przez księżną św. Kingę, która ufundowała tutaj klasztor klarysek istniejący od prawie 750 lat do dziś.
To jest historia tego miasta. Historia bardzo, bardzo długa. Poprzez nabycie praw miejskich na prawie magdeburskim później, w 1358 roku. Poprzez dalszą, długą historię, która była naznaczona różnymi burzami dziejowymi, m.in. wielkimi pożarami, które wielokrotnie w XVII i XVIII wieku po prostu zniszczyły miasto. Właściwie doszczętnie – można powiedzieć. Mieszkańcy za każdym razem podnosili je ze zgliszcz, z ruin. Tak bardzo silnie byli związani z tą ziemią, ze swoją ojcowizną, że za każdym razem odbudowywali się. Także po największych pożarach – tym z 1795 roku. Ale 150 lat temu, w 1874 roku, zdecydowali tutaj o utworzeniu własnej ochotniczej jednostki Straży Ogniowej – jak to się wtedy nazywało.
Były to trudne dla Polaków lata. Lata, kiedy – jak wszyscy wiedzą – Polski nie było na mapie. Ta ziemia była częścią wielkiego imperium austro–węgierskiego. A mimo tego cały czas Polacy i polskość tutaj żyli. I mimo tego cały czas służyli tutaj Panu Bogu, a w głębi serca – także i swojej ojczyźnie. A mimo tego zawsze byli wśród nich tacy, którzy byli gotowi, służąc Panu Bogu, także nieść pomoc bliźniemu. To właśnie oni wtedy – niesieni myślą społeczną, myślą pomocy, myślą służenia swoim sąsiadom, swoim bliźnim, swoim współmieszkańcom i swojemu miastu – założyli tutaj pierwsze Stowarzyszenie Ochotniczej Straży Ogniowej, która istnieje do dzisiaj jako Ochotnicza Straż Pożarna w Starym Sączu, która właśnie w tym roku obchodzi swoje 150–lecie. 75 druhów, pięciu członków wspomagających, trzech członków honorowych, 47 członków Młodzieżowej Drużyny Pożarniczej. Armia! W skali Starego Sącza to armia.
Jestem tutaj, żeby podziękować nie tylko jako Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej. Nie tylko jako dzisiaj już dojrzały mężczyzna i ojciec dorosłej córki, który ma świadomość, co to znaczy, kiedy dzieje się nieszczęście – doskonałą świadomość. Ale także jako ten, który wielką część swojego dzieciństwa spędził tutaj, w Starym Sączu, i który z zachwytem i zazdrością patrzył kiedyś, przed wieloma, wieloma laty, właśnie na druhów ochotników Ochotniczej Straży Pożarnej, koło której tak bardzo często przechodziłem i przy której siatce zatrzymywałem się koło remizy i patrzyłem, jak strażacy wyprowadzają z garażu swój samochód, swój sprzęt, jak go przygotowują, czyszczą.
Widziałem samochody Ochotniczej Straży Pożarnej jadące do akcji, do pożaru po to, by nieść pomoc ludziom. Dom moich dziadków był bardzo niedaleko remizy, jest zresztą do dzisiaj na ulicy Braterstwa Ludów. Wszyscy wiedzą, że to bardzo blisko. Zawsze było słychać syrenę wzywającą strażaków wtedy, kiedy trzeba było ruszać na ratunek. Jak wielu chłopaków wtedy też marzyłem o tym, że kiedyś będę służył w straży pożarnej.
Cieszę się ogromnie, że dzisiaj 47 młodych ludzi ze Starego Sącza – dziewcząt i chłopców – jest członkami Młodzieżowej Drużyny Pożarniczej. To wielka nadzieja dla przyszłości Ochotniczej Straży Pożarnej w Starym Sączu. Dziękuję za pielęgnowanie tej drużyny. Dziękuję za to, że mają swoje piękne stroje, że są wyposażeni. A przede wszystkim z dumą patrzę dzisiaj i na starosądeckich strażaków, i na ich wyposażenie, i na ich stałą, nieprzerwaną gotowość do służby.
Ponad 80 razy interweniowali w zeszłym roku. Kiedy popatrzeć na przeciętną tych interwencji, jest mniej więcej tak jak ze wszystkimi interwencjami straży pożarnej. Dzisiaj pożary to już zdecydowana mniejszość tych interwencji – można nawet pokusić się o stwierdzenie, że niewielki procent. Tak naprawdę to jest służba ludziom na ratunek. Dokładnie tak, jak mówi ta maksyma strażaków ochotników z całej Polski: „Bogu na chwałę, ludziom na ratunek”. Strażacy są wzywani, wołani do każdej potrzeby, kiedy ludzie nie wiedzą, co zrobić, jak sobie poradzić z niebezpieczeństwem, z zagrożeniem, ze straszną sytuacją, w jakiej się znaleźli.
Pierwsza myśl – wzywają strażaków. Nie tylko dlatego, że straż pożarna cieszy się największym społecznym zaufaniem, ale także dlatego, że strażacy rzeczywiście – zwłaszcza dzisiaj, kiedy są znakomicie wyszkoleni, kiedy strażacy, także ochotnicy, kończą tak wiele kursów: ratownictwa medycznego i innych – są w stanie pomóc w wielu sytuacjach. W szczególności biorąc pod uwagę to, jak znakomite mają wyposażenie – kupowane w szczególności w ostatnich latach w związku z wielką modernizacją służb mundurowych realizowaną w ciągu ostatnich dziewięciu lat.
I nie mówię tylko o straży ochotniczej w Starym Sączu, mówię o straży pożarnej jako takiej, czyli Państwowej Straży Pożarnej, zawodowej straży pożarnej, mówię także o strażach pożarnych ochotniczych w całym naszym kraju, o wszystkich organizacjach. Te nowe wozy strażackie – ratowniczo–gaśnicze, różnych wielkości: średnie, duże; ratownictwa drogowego, technicznego – trafiły do strażaków ochotników w całej Polsce w niewidzianych nigdy w historii Ochotniczej Straży Pożarnej ilościach.
Bardzo dziękuję za to Państwu Posłom, bardzo dziękuję za to obecnym tutaj Panom Ministrom. To wielka Wasza zasługa. Dziękuję za to z całego serca. To jest rzeczywiście wielki wkład w rozwój Rzeczypospolitej, w tym najbliższym ludziom tego słowa znaczeniu. Wtedy rzeczywiście, kiedy ta pomoc jest potrzebna. Wiemy doskonale, w jak ogromnym stopniu pomoc tę niosą właśnie strażacy, a wśród nich także i ci najbliżsi – strażacy ochotnicy.
Nigdy nie zapomnę, kiedy byłem u mieszkańców zalanych przez powódź terenów w okolicach Tarnowa i rozmawiałem z nimi tuż po przejściu fali powodziowej. Pytałem ich, jak sobie radzą, jak sobie poradzili. Mówią mi: „Pierwsi na pomoc byli nasi strażacy, pierwsza na pomoc z pompami była nasza jednostka Ochotniczej Straży Pożarnej. Zaraz po nich przyjechali żołnierze Wojsk Obrony Terytorialnej ze swoim sprzętem po to, żeby nam pomagać. A potem dopiero zjawili się wszyscy inni. Pierwsi byli nasi strażacy ochotnicy!”.
Za to, że zawsze jesteście pierwsi do pomocy, z całego serca dzisiaj dziękuję strażakom tutaj, stąd, ze Starego Sącza, z miasta, z gminy, z Sądecczyzny, ale także i strażakom ochotnikom w całej Polsce. Bo tak niedawno obchodziliśmy Dzień Strażaka, akurat w rocznicę, i to 1720., męczeńskiej śmierci św. Floriana – Waszego patrona – w 304 roku. Dziękuję Wam ogromnie za tę służbę. Ale nie tylko dziękuję, bo jak zawsze proszę o jeszcze. Ta służba zawsze będzie potrzebna.
Nie wiem, czy kiedykolwiek człowiek zdoła całkowicie okiełznać żywioł, jakim jest ogień. Myślę, że nie. Myślę, że nigdy człowiek w pełni nie okiełzna ognia. I że ci, którzy stają z nim do walki po to, by ratować, by pomóc drugiemu człowiekowi, by ratować jego zdrowie, życie, mienie – zawsze będą potrzebni. Dlatego Wasza służba, służba strażaków jest opowieścią w dziejach ludzkości niekończącą się. Dziękuję za to ogromnie. Dziękuję za to, że niesiecie też pomoc w tylu innych obszarach ludzkich potrzeb, że jesteście bliscy, że jesteście życzliwi, że jesteście zawsze.
Dziękuję za to także Waszym najbliższym, Waszym rodzinom. Dziękuję za to, bo to nie tylko czas poświęcony na przygotowanie się do służby, na doskonalenie się w służbie, na ćwiczenia. Ale to wiele, wiele razy, kiedy syrena alarmowa przerywała niedzielny obiad, wypoczynek, zabawę z dziećmi, zabawę z wnukami. To wiele, wiele razy, kiedy syrena alarmowa z remizy przerywała rodzinne święta, uroczystości, chrzciny, wesela. Niejeden raz zrywaliście się, zrzucając z siebie odświętne ubrania po to, by włożyć mundur i jechać na ratunek. Bezinteresownie – tylko po to, żeby pomóc drugiemu człowiekowi. Dziękuję za to z całego serca.
Tym bardziej to wsparcie dla Was – drobne bonifikaty finansowe, ale przede wszystkim wsparcie sprzętowe, tak byście mogli służyć coraz lepiej, byście mogli służyć w godnych warunkach, by Wasze remizy, by Wasze siedziby, strażnice były dobrze wyposażone – jest to absolutny obowiązek ze strony polskiego państwa: i spoczywający na tych, którzy pełnią władzę w polskim państwie najwyższą, jak również i na włodarzach regionalnych i lokalnych, czyli tych, których tutaj bezpośrednio sobie wybieracie.
Tym bardziej dziękuję za tę opiekę jeszcze raz Państwu Posłom, Ministrom. Ale także głęboko dziękuję Panu Marszałkowi, Panu Przewodniczącemu, wszystkim Radnym, Panu Burmistrzowi, Państwu Starostom, wszystkim, którzy tutaj, w tej naszej Rzeczypospolitej lokalnej, którą często nazywamy małą ojczyzną – a co wczoraj w Pałacu Prezydenckim, wręczając ordery przedstawicielom samorządu terytorialnego, tak bardzo mocno akcentowałem – które wszystkie razem składają się na naszą ojczyznę, Rzeczpospolitą Polską. I że każdy z Was, przedstawicieli jednostek samorządu terytorialnego, pracując tutaj na swoją małą ojczyznę, jednocześnie buduje pomyślność wielkiej Rzeczypospolitej, za co ogromnie dziękuję.
Powtórzę jeszcze raz po tym, co powiedziałem wczoraj: dziękuję za wszystkie fundusze, które tutaj w sposób znakomity potraficie spożytkować, wykorzystać po to, by budować potencjał Polski. Zwłaszcza jest to odczuwalne w takich miejscach jak Stary Sącz, gdzie przyjeżdża tylu turystów nie tylko z całej Polski, którzy korzystają z tych dróg, z tych miejsc rekreacji, którzy podziwiają te zabytki, oglądają wystawy, zachwycają się urokami miasta, jego pięknie prezentowaną historią, wspaniałymi widokami. To wszystko są środki, które zostały dobrze wykorzystane po to, by służyć tutaj – ale po to, by służyć także wszystkim, którzy tutaj przybywają po to, by poznać tę część naszego kraju, po to, by cieszyć się rekreacją, wypoczynkiem, czy po to, by to realizować swoje zawodowe zadania. Dziękuję za to z całego serca.
Niech Pan Bóg zawsze ma w swojej opiece wszystkich funkcjonariuszy Państwowej Straży Pożarnej i wszystkich druhów ochotników Ochotniczej Straży Pożarnej! Niech zawsze, kiedy wyjeżdżają do akcji, w komplecie wszyscy razem wracają do domu po to, by móc cieszyć się ciepłem rodzinnym i satysfakcją z dobrze wykonanej służby. Niech Pan Bóg ma w swojej opiece naszą ojczyznę – Rzeczpospolitą! Niech Pan Bóg ma w swojej opiece Małopolskę, Sądecczyznę! Niech ma w swojej opiece Stary Sącz!
Dziękuję bardzo.
Może Cię zainteresować Obchody 150. rocznicy Ochotniczej Straży Pożarnej w Starym Sączu