Menu rozwijane

27 maja 2024

Szanowny Panie Ministrze, 
Szanowny Panie Senatorze,
Szanowny Panie Burmistrzu,
Szanowni Państwo Przewodniczący,
Wielce Szanowni Państwo Radni – zarówno tutejszego samorządu gminnego, jak i miejskiego, jak i samorządu powiatowego, także samorządu województwa,
Wszyscy Wielce Szanowni Państwo,
Goście,
Szanowna Pani Dyrektor,
Wielce Szanowni Państwo Członkowie Grona Pedagogicznego tutaj szkoły,
Mieszkańcy Przedcza,
Wszyscy Przybyli Goście,
Panowie Komendanci!

Bardzo dziękuję. Bardzo dziękuję za te niezwykle miłe słowa i za tę możliwość spotkania się z Państwem. Dziękuję, że zechcieliście Państwo poświęcić to poniedziałkowe popołudnie, byśmy się mogli zobaczyć. Dziękuję, bo wiem, że trzeba było czekać. Tak to jest z tymi spotkaniami z Prezydentem, że zawsze trzeba czekać, trzeba poświęcić na to dużo czasu. I – proszę mi wierzyć – zawsze doceniam to ogromnie, bo mamy dzisiaj przepiękne popołudnie. Jest mi niezwykle miło, że zechcieliście się Państwo z nami spotkać i wysłuchać mnie, tych kilku słów.

Przede wszystkim chcę dzisiaj złożyć najserdeczniejsze życzenia wszystkim Państwu, którzy pracują dla swojej społeczności lokalnej w samorządach wszystkich szczebli. Uczyniłem to już w piątek, w Pałacu Prezydenckim, do tych, którzy przyjechali na nasze zaproszenie po to także, żeby wręczyć im odznaczenia państwowe. Ale dzisiaj miałem tę sposobność, żeby uczynić to także i w Turku, wręczając odznaczenia m.in. Panu Burmistrzowi oraz całej grupie właśnie działaczy, polityków samorządowych tutaj, z dużej części Wielkopolski, woj. wielkopolskiego. Ale także i czyniłem to w sobotę w Starym Sączu, a więc głęboko w Małopolsce, na południu. Cieszę się, że mogę w tych dniach przede wszystkim podziękować. Bo to jest dla mnie najważniejsze.

Może Cię zainteresować Spotkanie z mieszkańcami Przedcza Prezydent RP w Koninie: Potrzebujemy wielkich inwestycji Spotkanie z samorządowcami w Turku

Wiecie Państwo, realizując tę prezydencką służbę, zwłaszcza w ciągu ostatnich lat, kiedy – niestety – trwa rosyjska agresja na Ukrainę, mamy szczególnie wielu gości. Przyjeżdżają z zagranicy. I to nie do tej Polski, która zawsze była nazywana Polską A: Warszawa, wielkie miasta, te, które przez ostatnie 30 lat wielokrotnie otrzymały takie ogromne zastrzyki finansowe. Tylko właśnie przyjeżdżają po to, żeby pojechać na Ukrainę. To znaczy czasem lądują w Warszawie samolotami, czasem lądują w Rzeszowie, czasem w Krakowie, w zależności od okoliczności, czasem też w Lublinie, w podlubelskim Świdniku. I potem jadą samochodami w kierunku Przemyśla po to, żeby dalej podążać na Ukrainę. Zwykle jadą do Kijowa, ale czasem też i w inne miejsca. I słyszę od nich nieprzerwanie jedno: „O rany, jaki wy macie w tej Polsce nieprawdopodobny rozwój! Ojej, jaką macie infrastrukturę! Ale te wasze miasteczka są piękne! Ale ta Polska jest zadbana!”.

To Państwa zasługa. Dziękuję za to z całego serca, bo to, że nasze miasteczka wyglądają tak, jak wyglądają, to jest wielka Państwa zasługa. Czyniliście to Państwo bardzo często przez ostatnie właśnie ponad 30 lat. Od tego 1990 roku, kiedy 27 maja odbyły się po raz pierwszy rzeczywiście w pełni wolne wybory do samorządu gminnego. Wtedy tylko gminnego. Później ta reforma samorządowa, która postępowała, w 1999 roku doprowadziła nas do takiego samorządu, jaki mamy dzisiaj: trójstopniowego, z samorządem powiatowym, wojewódzkim, który nabrał swojego ostatecznego kształtu i który – trzeba sobie powiedzieć jasno – sprawdził się jako machina rozwojowa Rzeczypospolitej przez te, no, już 25 lat od 1999 roku. To zadziałało dzięki kilku czynnikom.

Oczywiście dzięki wielkim pieniądzom z funduszy europejskich, które otrzymywaliśmy przez te wszystkie lata naszej przynależności do Unii Europejskiej. Także troszeczkę wcześniej już, ale przede wszystkim przynależności do Unii Europejskiej. Tak, rzeczywiście to były pieniądze ogromne. Choć zawsze podkreślam: to nie był żaden prezent ze strony Unii Europejskiej, to nie była żadna łaska ze strony Unii Europejskiej. To było bardzo ważne dla nas. To był dla nas wielki zastrzyk. Ogromnie się z tego cieszymy i z wielką satysfakcją – oczywiście – walczyliśmy o te pieniądze, przyjmujemy te pieniądze. Ale pamiętajmy o tym, że one służą całej Unii Europejskiej.

Dobrze rozwinięta Polska z dobrą infrastrukturą, z dobrymi możliwościami komunikacyjnymi, w której jest bogatszy obywatel, to Polska, która stanowi silniejszą część Unii Europejskiej. To Polska, w której można lepiej sprzedawać swoje towary. To Polska, do której można szybciej swoje towary dowieźć, dostarczyć. Proszę Państwa, największe sieci marketów w Polsce to nie są sieci polskie. To są sieci, które pochodzą z państw zachodnich, to własność obywateli państw zachodnich, bardzo daleko leżących stąd. Nieraz zupełnie po drugiej stronie Unii Europejskiej. I dzięki temu rozwojowi, który zapewniliśmy tutaj na przestrzeni tych ostatnich 30 lat, mogą przyjeżdżać, przywozić towary, zakładać tutaj swoje sklepy. Coraz bardziej im się to opłaca, w coraz mniejszych miejscowościach. Dlaczego? Bo łatwo dowieźć, bo ludzie są coraz zamożniejsi, bo stać ich na to, żeby towary kupować: towary z całej Europy, ba – z całego świata. Oni też na tym zyskują.

Polska się rozwinęła. My się najbardziej z tego cieszymy, bo my tu mieszkamy – oczywiście. Ale zyskują na tym wszyscy, zyskuje na tym cała Unia. Oni, przyjeżdżając do nas teraz, kiedy podróżują na Ukrainę. Też na tym zyskują, że jadą piękną, nowoczesną, nową drogą w kierunku granicy, że mają tutaj zapewnioną sprawną komunikację, że mają bezpieczne lotnisko, na którym mogą wylądować, że mają dobrą infrastrukturę na tej drodze. Z podziwem na to patrzą. Czemu? Bo nie wszystkim, którzy tak jak my wyszli 35 lat temu zza żelaznej kurtyny, to się udało. Nie wszyscy się sprawdzili w tak dobrym stopniu. Nie wszyscy tak umieli wykorzystać tę szansę.

I tu jest właśnie ten najważniejszy element z punktu widzenia dzisiejszego dnia. Gdyby nie ludzie, toby się to nie udało. Gdyby nie ci, którzy służą właśnie swojej małej ojczyźnie, swoim współobywatelom, którzy działają rzetelnie – najczęściej uczciwie – jak najlepiej umieją, po to, żeby spożytkować te środki, po to, żeby wydać je jak najmądrzej, po to, żeby przyniosły one jak największy efekt. Nie byłoby tego. I to jest wielka chwała, chluba i ogromne podziękowanie dla polskich ludzi samorządu terytorialnego. Dziękuję za to z całego serca wszystkim tym, którzy tę działalność realizują przez lata, i tym, którzy realizują ją dzisiaj.

Były wybory ostatnio. Dziękuję za to, że po raz kolejny braliście Państwo w nich udział. Dziękuję, że podjęliście znowu to wyzwanie, czyli że byliście gotowi wziąć na siebie odpowiedzialność. Tak, bo to oznacza gotowość do wzięcia odpowiedzialności. Wcale nie lekkiej odpowiedzialności. Bo to jest odpowiedzialność, która rozliczana jest na miejscu tu i teraz, przez sąsiadów, przez ludzi, którzy Państwa znają z imienia, z nazwiska, często od dziecka. Którzy nieraz potrafią – oj, potrafią… – powiedzieć mocne słowa, niejednokrotnie odwołując się do przeszłości rodziny. „I gdyby twój dziadek to widział, to…”. Tak? Bywa? Bywa.

„Jeszcze się taki nie urodził, co by wszystkim dogodził” – jak mówi stara polityczna maksyma. Tak, tak, zawsze są ci niezadowoleni. To nie jest taka bardzo do końca wdzięczna działalność. A jednak jesteście Państwo w niej. I dziękuję. Dziękuję wszystkim, którzy byli gotowi wziąć na siebie tę odpowiedzialność. Tym, którzy zostali zwycięzcami tych wyborów, z całego serca gratuluję i życzę powodzenia w tej misji, którą teraz będą realizowali po to, by za pięć lat zostać po raz kolejny ocenieni przez swoich współmieszkańców. Nawet jeżeli nie będą kandydować ponownie, to i tak zostaną ocenieni. Bo podsumowanie i tak na pewno będzie. I albo zostanie dobra sława, albo nie do końca…

Jak wiemy, różnie bywa. W tym wszystkim dużo też i szczęścia. I mądrości, i szczęścia, i różnych innych czynników, a niejeden na tej drodze zostawił zdrowie. Bo to nie jest łatwa służba. Bo znam osobiście takich włodarzy lokalnych, którzy nocami jeździli na inwestycje – bo nie mogli spać – po to, by patrzeć, czy wszystko się udało, czy beton schnie, czy będzie można dalej wylewać, czy będzie można realizować, jaka jest pogoda, czy mróz nie chwyta itd., itd. Traktując to, co robią, tak jak własne – tak jakby własny dom budowali, tak jakby swoje obejście urządzali, dla swojej własnej rodziny. Za to właśnie z całego serca dziękuję. Za tę wielką odpowiedzialność, którą Państwo podejmujecie i którą realizowaliście. Polska dzisiaj wygląda tak właśnie dzięki Wam. Dokładnie dzięki Wam.

Możecie Państwo być dumni, że wszędzie tam, gdzie jeździcie, możecie powiedzieć: „Tak, ja też mam tutaj swój wkład”. Bo ja wiem, że każdy z Państwa, kto działa na poziomie gminy czy powiatu, ma pewnie – bo to jest naturalne – oczywiście na względzie cały czas tę swoją Polskę lokalną. Ale proszę pamiętać, że ta Polska lokalna łączy się z kolejną Polską lokalną i one wszystkie razem tworzą ten jeden wielki efekt. Ludzie nie widzą, przejeżdżając granicę powiatu, gdzie jeden się kończy, gdzie drugi zaczyna. Najczęściej nie zwracają uwagi, gdzie kończy się jedna gmina, a zaczyna się druga.

Jadą i widzą, że jest ładnie. Przyjeżdżają do kolejnego miasteczka i widzą, że jest pięknie, że jest nowa kostka brukowa, że budynki są odnowione, że miasteczko jest zadbane, że są kwiaty, że jest utrzymana zieleń, że nie ma śmieci. Że są ładne boiska dla młodzieży i szkoła jest odnowiona, i kościół piękny. I to pokazuje, kto tutaj mieszka, jacy to są gospodarze, jaka jest jakość tych mieszkańców, tych ludzi, tej ziemi. Tutaj ona jest szczególna – na tym obszarze naszego kraju – bo tutaj Polska była zawsze. Nie tylko mówię to w znaczeniu: Polska politycznie – w sensie, że Polska była na mapach.

Bo wiecie Państwo, że przez ponad 123 lata Polski na mapach nie było. Potem przez okres II wojny światowej też Polski na mapach nie było. Ale zawsze tutaj byli Polacy. To była zawsze polska ziemia. To była zawsze ziemia, o którą Polacy walczyli. To była zawsze ziemia, na której nigdy nie pozwolili sobie wydrzeć swojego ojczystego języka. To była zawsze ziemia, na której kultywowali swoje zwyczaje. To była zawsze ziemia, na której gotowi byli walczyć, krwawić się w kolejnych narodowych powstaniach, jeżeli było trzeba walczyć o wolność. I nie wahali się iść. I nieraz nie wahali się stracić majątków, kiedy potem zaborca je zabierał i pędził na Sybir czy w inne miejsca. To jest historia. Wielka! Historia Państwa rodzin.

Dziękuję za to z całego serca, że dzisiaj z taką samą powagą jak Wasi przodkowie traktujecie swoją ojczyznę. Dziękuję za to ogromnie jako Prezydent Rzeczypospolitej i cieszę się, że mam tę sposobność, żeby to Państwu osobiście dzisiaj powiedzieć. Bo to jest moja wielka duma, ilekroć jeżdżę po Polsce, ilekroć ją widzę. Dziękuję zwłaszcza za ostatnie dziewięć lat, kiedy ja mam ten wielki zaszczyt, że z decyzji moich rodaków sprawuję ten prezydencki mandat, jedyny w Polsce. Ale rzeczywiście jest tak, że odwiedzam różne zakątki naszej ojczyzny i widzę, jak się Polska zmienia. Dziękuję Państwu za to, że w ciągu tych ostatnich dziewięciu lat, kiedy tak ogromne pieniądze były dla samorządów… Bo zawsze będę mówił: „Dzięki ogromne tym rządom Zjednoczonej Prawicy, które były, a które tak potężne pieniądze dały samorządom, ufając ludziom samorządu terytorialnego, ufając, że oni te pieniądze dobrze wydadzą”.

Proszę Państwa, do Pałacu Prezydenckiego przychodzą włodarze o różnej proweniencji politycznej, z różnych ugrupowań pochodzą i różne ugrupowania ich wspierały w czasie wyborów. Jedni byli niezależni, mieli swoje komitety, inni startowali z Platformy, inni z PiS–u, z PSL–u – całe spektrum. Ale wszyscy mówią: „Takich pieniędzy jak w ciągu tych ostatnich dziewięciu lat nigdy w samorządach jeszcze nie było do wydania”. Dziękuję, żeście Państwo je dobrze wydali. Na drogi, na szkoły, na żłobki, na place zabaw dla dzieci, na wszystko to, na co wydaliście, co tylko było możliwe. Braliście Państwo wszystkie pieniądze, starając się spożytkować fundusze jak najlepiej. I spożytkowaliście je Państwo. I to naprawdę ogromnie wiele zmieniło, jeżeli chodzi o jakość życia na przestrzeni lokalnej.

Ja wiem o tym, że ludzie, którzy mieszkają w miastach, w miasteczkach, w wioskach, bardzo często już po kilku latach tego nie widzą. Staje się to normalnością dla nas wszystkich. To jest normalne – przyzwyczajamy się błyskawicznie, zwłaszcza do lepszego. Zwłaszcza do lepszego! Tak to jest, taka jest natura człowieka. Ale cieszę się ogromnie, bo Polska rzeczywiście pod Państwa ręką, dzięki Państwa pracy ogromnie się zmieniła. Dziękuję za to z całego serca. To wielka, wielka zasługa ludzi polskiego samorządu terytorialnego. Chcę Państwu życzyć, żeby kolejne lata układały się tak samo dobrze i żeby z taką samą skutecznością ta służba publiczna, samorządowa była wykonywana. Ja mam nadzieję – proszę Państwa – że będziemy w stanie także na poziomie krajowym realizować skuteczną politykę.

Tu jest kilka bardzo ważnych elementów, o których już dzisiaj mówiłem, zwłaszcza z mojego punktu widzenia, prezydenckiego. Myślę o tych choćby inwestycjach strategiczno–rozwojowych, które zupełnie przekraczają jakiekolwiek możliwości samorządu. Choć które – oczywiście – samorządu i lokalnych społeczności również dotyczą. Myślę o Centralnym Porcie Komunikacyjnym – fundamentalnie ważnej inwestycji dla przyszłego rozwoju Polski. Myślę o elektrowniach atomowych, które musimy w Polsce zbudować, jeżeli chcemy zrealizować nasze zobowiązania europejskie i światowe, jeżeli chodzi o ochronę klimatu.

Ale słyszę wiele dyskusji na temat tych kwestii klimatycznych i powiem Państwu tak: można się zgadzać, można się nie zgadzać, można podważać kwestie polityki klimatycznej, dyskutować na jej temat, można debatować o kwestii zmian klimatycznych, czy one są naturalne, w jakim stopniu one są spowodowane przez człowieka. Ja uważam, że to jest temat dyskusji otwarty. Nie zgadzam się z tymi wszystkimi, którzy mówią, że nie wolno o tym dyskutować. Wolno dyskutować o tym, tak jak o wszystkim wolno dyskutować, bo mamy wolność.

Ale przede wszystkim powiem Państwu jedno: dla mnie ta cała polityka klimatyczna wymuszająca gigantyczne wydatki na transformację energetyczną przy mądrze skierowanych pieniądzach to przede wszystkim gigantyczne koło zamachowe gospodarki. Gigantyczne! Dla rozwoju nowoczesnych technologii, dla budowy nowoczesnego przemysłu, dla awansu technologicznego całych branż przemysłu, dla rozwoju nowych branż przemysłu, dla wynalazczości, dla młodych ludzi, dla mobilizowania młodzieży do tego, by się uczyła, by szła na studia techniczne dające możliwość pogłębiania wiedzy w zakresie właśnie nowoczesnych technologii.

Daje to szansę na skok rozwojowy. Tak jak, niestety, tragiczne czasy II wojny światowej spowodowały, że dzięki gigantycznym pieniądzom, jakie poszły na badania, udało się okiełznać i wykorzystać atom – niestety, na początku jako broń, która spowodowała zagładę setek tysięcy ludzi. Ale potem to się udało przetworzyć. I dzisiaj jest atom, który przynosi człowiekowi pożytek. Atom, który daje energię, atom, który napędza maszyny, atom, który jest dźwignią rozwojową, atom, który pozwala także na ochronę klimatu, atom, którego my w Polsce w tej chwili bardzo potrzebujemy.

Mam nadzieję, że niedługim czasie powstaną w Polsce dwie elektrownie atomowe. Jedna ta, którą realizuje polskie państwo wspólnie ze Stanami Zjednoczonymi na mocy umowy międzyrządowej realizowanej przez amerykańską firmę tutaj, w Polsce – i na Pomorzu będziemy mieli pierwszą w tej technologii amerykańskiej elektrownię nuklearną. Ale w tym samym czasie mam nadzieję, że będzie realizowana tutaj elektrownia nieopodal. Bezpieczna, w znakomitej technologii rodem z Korei, która przyniesie tutaj pracę i bezpieczeństwo energetyczne.

Gwarantuję Państwu, że to bezpieczeństwo energetyczne będzie. Nic nam takiego bezpieczeństwa energetycznego nie da: ani panele słoneczne, ani wiatr – choć są najwspanialsze, bo są to niewyczerpane zasoby. Tylko – proszę Państwa – my nie umiemy jeszcze cały czas jako cywilizacja człowieka tej energii zmagazynować. I co nam z tego w naszym klimacie, jeżeli u nas nie jest tak, że wieje non stop, i jeżeli u nas nie jest tak, że słońce świeci non stop. Tam, gdzie słońce świeci non stop, można – korzystając wyłącznie z energii solarnej – budować bezpieczeństwo energetyczne, jeżeli chodzi o energię elektryczną. Ale tutaj, w tej części świata, się nie da – a my jesteśmy tu i teraz i musimy sobie z tym poradzić. Dlatego bez elektrowni nuklearnych nie damy rady sprostać żadnym wymaganiom współczesnego świata. A te wymagania są i będą. I trzeba się z tym pogodzić.

Ale musimy się w tym wszystkim domagać jednego: a mianowicie – proszę Państwa – sprawiedliwej transformacji. Czyli takiej, która jest do zrealizowania w normalnym zakresie bezpiecznie dla człowieka, z zachowaniem miejsc pracy, z zachowaniem godnych warunków życia, z zachowaniem tego wszystkiego, co powoduje, że poziom życia ludzi nie spadnie na skutek tego, że zaprzestaniemy wydobycia węgla w coraz większym stopniu, że wygasimy w związku z tym elektrownie węglowe itd., itd., itd. To musi zostać wszystko stopniowo przebudowane. Ci ludzie muszą znaleźć inną pracę, być może będą musieli się w jakichś przypadkach przekwalifikować. To musi być stopniowa zmiana. Nazywamy to z angielska just transition – sprawiedliwa transformacja.

Nam się udało przyjąć to jako zasadę w czasie światowej konferencji klimatycznej COP24 w Katowicach. Później udało się to powtórzyć w czasie kolejnych konferencji klimatycznych. Ostatnio sam wielokrotnie gruntowałem tę zasadę w swoich wystąpieniach w czasie dwóch ostatnich konferencji klimatycznych w Szarm el–Szejk i w Dubaju. I proszę Państwa – na szczęście – staje się to zasadą światową. Na szczęście! Bo najbardziej pod tym względem radykalna jest Unia Europejska. I normy, które przyjęła Unia Europejska, są bardzo, bardzo, bardzo ostre. I może się okazać, że będzie bardzo trudno je spełnić. I wtedy trzeba będzie je zmienić. Po prostu trzeba będzie je obniżyć. Po to właśnie, by zapewnić możliwość sprawiedliwej transformacji, a nie żebyśmy popadli w biedę. To musi być zrobione. I dlatego potrzebujemy twardej, mocnej reprezentacji w Parlamencie Europejskim, która rozumie nasze interesy.

Dlatego proszę, żebyście Państwo apelowali do wszystkich, żeby szli na te wybory, które się zbliżają, bo one są ważne. My musimy mieć w Parlamencie Europejskim reprezentację, która reprezentuje polskie interesy, uwzględnia polski interes. Proszę Państwa, ja byłem posłem do Parlamentu Europejskiego – nie wierzcie Państwo w bajeczki, które niektórzy opowiadają, że tam się reprezentuje jakąś Europę. Nie! Tam każdy poseł reprezentuje swój kraj. A kto tego nie robi, no to jest po prostu naiwny. I w gruncie rzeczy nie realizuje interesów swoich wyborców – taka jest prawda. Ponieważ wszyscy inni reprezentują swoich wyborców – to znaczy swoje narody i swoje kraje – i dbają o ich interesy. I tak samo my potrzebujemy posłów, którzy o nasze interesy będą tam dbali. I to jest fundamentalnie ważne. Musimy mieć tam silną reprezentację ludzi odpowiedzialnych, ludzi, którzy chcą pracować, ludzi, którzy chcą zabiegać, którzy chcą po prostu za tymi interesami chodzić – za polskimi interesami. To jest fundamentalnie najważniejsze.

Szanowni Państwo!

Bez tego nie będziemy mieli tego efektu synergii. Bez tego nie będziemy mieli tak dobrego rozwoju, jaki można realizować. Państwo jesteście przykładem tego, że ten dobry rozwój może być realizowany, kiedy właśnie myśli się o tych interesach najbliższych, lokalnych, tych, które Państwo na co dzień reprezentujecie, realizując także i dobro Rzeczypospolitej. W Parlamencie Europejskim jest dokładnie tak samo, tylko każdy z europosłów reprezentuje interesy swojego kraju i swoich rodaków. I w sumie razem ich praca daje ten efekt, jaki daje Państwa praca: że Polska lepiej wygląda. Tak samo jest tutaj. Jeżeli wszyscy będą dbali o interesy swoich krajów i każdy z tych krajów dzięki temu będzie się dobrze rozwijał, to Europa cała jako taka będzie dobrze wyglądała i Wspólnota jako całość na tym zyska. Na tym to w gruncie rzeczy polega. I jest to normalne, że się reprezentuje interesy swoich wyborców i swojego kraju. I tylko tacy ludzie w Parlamencie Europejskim są nam potrzebni. (oklaski)

Szanowni Państwo!

Ja Państwu w tym zakresie – uśmiecham się, już powiedziałem to przed chwilą w Koninie – oddaję do dyspozycji mojego ministra, Wojciecha Kolarskiego. Wojciech jest ze mną 14 lat. Pracujemy razem. Także w czasie, kiedy ja byłem posłem do Parlamentu Europejskiego. Przez ostatnie dziewięć lat realizuje ze mną polskie interesy także na arenie międzynarodowej. Zna się na tym – tyle mogę powiedzieć – i wie, co to znaczy polski interes, i umie to robić, i jest profesjonalistą. Oddaję go generalnie do Państwa dyspozycji. Chciałbym, żeby służył dalej Rzeczypospolitej i nam wszystkim, którzy w niej mieszkamy. Bo dla mnie to jest najważniejsze.

Ja za 15 miesięcy zakończę swoją prezydencką służbę. Na moje miejsce przyjdzie ktoś inny. Proszę, żebyście poszli na wybory prezydenckie, i proszę, żebyście Państwo dobrze dla Polski wybrali. Ogromnie mi na tym zależy. Niech frekwencja będzie jak najwyższa. Niech nowo wybrany prezydent ma poczucie, że ma mandat, bo to jest bardzo ważne. Bardzo proszę, żeby na te wybory iść – te, które będą wkrótce, czyli do Parlamentu Europejskiego – i potem na wybory prezydenckie. Niech się nasza Polska jak najlepiej rozwija. Niech będzie dobrze rządzona.

Jeszcze raz Państwu bardzo dziękuję za tę pracę dla Rzeczypospolitej, którą realizujecie na co dzień. Niech Pan Bóg błogosławi Państwa, Waszą pracę, Waszą służbę publiczną! Niech Pan Bóg błogosławi Rzeczpospolitą! Dziękuję.