Dzień dobry, Szanowni Państwo, witam!
To już jest drugi etap naszej podróży do Azji Południowo–Wschodniej. Ostatni, ale również bardzo ważny i bardzo znaczący. Mam nadzieję – bardzo ważny także dla przyszłości polskiej współpracy międzynarodowej, zwłaszcza tej współpracy gospodarczej. A mianowicie wizyta w Singapurze – jednym z najbardziej rozwiniętych i najdynamiczniej rozwijających się zakątków świata, gdzie kwitną międzynarodowy handel i współpraca gospodarcza.
Może Cię zainteresować W Singapurze o współpracy gospodarczej [PL/EN]Tę wizytę dzisiaj rozpoczęliśmy rano od spotkania z zarządem firmy ST Engineering, jednej tutaj z wiodących, w Singapurze, firm zajmujących się kwestiami związanymi przede wszystkim z bezpieczeństwem, jeżeli chodzi o digitalizację i – generalnie – budowanie systemów bezpieczeństwa, zarówno przemysłowego, jak i miejskiego. Ale także firmy, która zajmuje się produkcją militarną. Mamy nadzieję, że firma ta będzie współpracowała z naszymi podmiotami. Zainteresowane są potencjalnie Polska Grupa Zbrojeniowa i WB Electronics. Mamy nadzieję, że ta współpraca będzie miała miejsce.
Z tego, co do tej pory toczyły się rozmowy, i z tego, co słyszymy także tutaj, w Singapurze, jednym z przedmiotów zainteresowania i poważnej rzeczywiście dyskusji przede wszystkim – co chcę podkreślić – ze strony singapurskiej, czyli firmy ST Engineering, jest wóz bojowy, który miałby być produkowany we współpracy z nimi w miejsce dotychczas produkowanego wozu Rosomak, który był na licencji fińskiej Patrii. Więc te rozmowy trwają. Ale to nie tylko to.
Rzeczywiście ogromny jest tutaj ten poziom, na jakim mamy do czynienia z digitalizacją i na jakim tutaj generalnie jest – można powiedzieć – takie wykorzystanie sztucznej inteligencji, tak?, i różnego rodzaju robotów do obsługi choćby portu tutaj, w Singapurze. I tym właśnie zajmuje się firma ST Engineering. Mieliśmy dzisiaj demonstrowane różne możliwości w zakresie obsługi portowej. Więc rzeczywiście jest to niezwykły – powiedziałbym – najwyższy na świecie w tej chwili poziom technologiczny. Ta firma jest też obecna od kilku lat na targach kieleckich. Zachęcaliśmy w związku z tym do tego, aby bardziej zainteresować się tą współpracą z Polską – i o tym głównie rozmawialiśmy dzisiaj w siedzibie firmy z jej zarządem.
A przed momentem kulminacyjna – można powiedzieć – część tej wizyty, czyli moje spotkanie z Panem Prezydentem. Pierwsza część tego spotkania. Bo będziemy dzisiaj jeszcze kontynuowali je w czasie oficjalnego obiadu, który będzie miał miejsce za trzy godziny. Natomiast teraz były oficjalne rozmowy polityczne. Bardzo interesujące. Właśnie o współpracy gospodarczej. Ja gratulowałem Panu Prezydentowi, bo Singapur obchodzi w tym roku 60–lecie założenia państwa–miasta – w tym znaczeniu, że powstał 60 lat temu jako właśnie suwerenne, niepodległe państwo. I od tego czasu bardzo dynamicznie się rozwija. Rzeczywiście rozwija się tak, że robi to niesamowite wrażenie właściwie od samego początku na wszystkich, którzy tutaj się zjawiają. Ten poziom rozwoju jest rzeczywiście oszałamiający, bym wręcz powiedział.
Mówiliśmy właśnie o współpracy z Polską. Pan Prezydent podkreślał, że bardzo są tutaj zainteresowani jako państwo – ale przede wszystkim te wielkie firmy singapurskie – rozwojem naszego Centralnego Portu Lotniczego i udziałem w tym. Oni to nazywają hubem solidarność, ale bardzo są tym zainteresowani. Uważają, że to jest świetna inwestycja, niezwykle przyszłościowa w naszej części Europy, i bardzo chcą w tym partycypować, jeżeli chodzi o udział w realizacji tego zadania.
Rozmawialiśmy o obecności singapurskiej firmy PSA w porcie w Gdańsku, zgodnie z którą realizuje ona współpracę z Polską. Właśnie rozmawialiśmy też o firmie ST Engineering, o jej – mamy nadzieję – przyszłych kontraktach z polskimi firmami. Więc tych tutaj dużych już, można powiedzieć, inwestycji, które – czy też są realizowane, czy też są planowane – we współpracy generalnie z Singapurem, mówiąc szeroko i ogólnie, jest już kilka. I mamy nadzieję, że będzie ich więcej.
Singapur patrzy na Unię Europejską m.in. przez pryzmat Polski. Widzi poprzez Polskę duże możliwości rozwoju swoich różnych zamierzeń biznesowych w przestrzeni Unii Europejskiej. Więc zapewniałem Pana Prezydenta, że możemy stanowić dla Singapuru taką swoistą bramę do Unii Europejskiej i że Polska ze swoimi perspektywami rozwojowymi – jako też państwo, które leży w sercu Trójmorza, jednocześnie w Unii Europejskiej i w NATO, a więc państwo bezpieczne – jest znakomitym punktem wyjścia do tego, by po pierwsze, dynamicznie realizować rozwój na miejscu.
Bo jesteśmy krajem dynamicznie rozwijającym się, który ma ten dynamiczny rozwój nieprzerwanie. Podkreślałem to: mimo pandemii koronawirusa, mimo kryzysu wywołanego rosyjską agresją na Ukrainę, dokładnie kryzysu energetycznego – polska gospodarka jest cały czas na plusie, polska gospodarka cały czas idzie naprzód. Mamy znakomitych inżynierów, mamy świetne kadry w Polsce, z których niejeden inwestor już w tej chwili w Polsce korzysta. I zachęcałem do tego, aby także i firmy singapurskie się tym zainteresowały.
Jutro mamy spotkanie biznesowe tutaj. Mamy takie forum biznesowe, taki round table z firmami polskimi i singapurskimi. Na pewno będziemy kontynuowali rozmowę na te tematy. Jutro także spotkanie z Panem Premierem. Więc kontynuujemy tę podróż i mam nadzieję, że ona przyniesie rzeczywiście owoce na przyszłość we współpracy z podmiotami z tej części świata.
Podkreślam jeszcze raz: przedwczoraj i wczoraj Malezja, dzisiaj i jutro Singapur. W głównej mierze przede wszystkim nastawienie właśnie na współpracę gospodarczą. Ale także i polityczną. Bo to wymiana poparć w instytucjach – takich jak Organizacja Narodów Zjednoczonych – jeżeli chodzi o nasz udział w różnego rodzaju komitetach pomiędzy Polską a Singapurem.
To także moje podziękowania dla Pana Prezydenta za postawę wobec rosyjskiej agresji na Ukrainę – zawsze bardzo jednoznaczną ze strony Singapuru, co nie jest typowe dla państw z tej części świata. Bo tutaj te podejścia są różne. Ale akurat Singapur prezentuje podejście właśnie w obronie prawa międzynarodowego, w obronie porządku i pokoju, jednoznacznie definiując, kto jest napastnikiem, a kto został napadnięty. Więc podziękowałem za to. Bo – mówię – jako Prezydent kraju, który jest świadkiem rosyjskiej nieusprawiedliwionej niczym i niczym nieuzasadnionej agresji na Ukrainę, to jest dla nas ważne, aby także w innych częściach świata widziano to w sposób prawdziwy, a więc tak, jak to rzeczywiście było i tak jak to jest.
Tak że bardzo ważna wizyta z wielu punktów widzenia, która – mam nadzieję – że przyniesie wymierne korzyści dla Polski, dla polskiego biznesu, dla naszego rozwoju.
![020_Andrzej_Duda_Agata_Kornhauser_Duda_Singapur_powitanie_Prezydent_Tharman_Shanmugaratnam_12-06-2025_MB1_6529.jpg.JPG [991.36 KB]](https://www.przyszlosc.pl/storage/image/core_files/2025/6/12/acb08f78c11a82c7e9a5fbeb769bfd40/JPG/prezydent/preview/020_Andrzej_Duda_Agata_Kornhauser_Duda_Singapur_powitanie_Prezydent_Tharman_Shanmugaratnam_12-06-2025_MB1_6529.jpg.JPG)
Panie Prezydencie, to jak w Pana perspektywie rysuje się ta płaszczyzna rozwoju inwestycji – tych, o których Pan mówi, ale także tych inwestycji strategicznych – w momencie, w którym mamy zupełnie dwie różne wizje rozwoju. Mianowicie – ta jedna, płynąca deklaratywnie ze strony Prezydenta elekta, i druga, którą obserwujemy w działaniach polskiego rządu, obliczona na zatrzymanie czy spowolnienie wielu strategicznych inwestycji.
Więc tylko jedna jest w takim razie wizją rozwoju, tak? Ja jestem zwolennikiem wizji rozwoju. Polska dynamicznie rozwijała się przez ostatnie 10 lat mojej prezydentury, z czego jestem bardzo dumny. I cieszę się, że Prezydent elekt – jeszcze cały czas, ale już niedługo Prezydent Rzeczypospolitej – Pan Karol Nawrocki jasno i wyraźnie mówi, że właśnie tę linię rozwojową chce kontynuować. Także po to, by w efekcie podnosił się poziom życia Polaków.
Bo jeżeli chcemy, żeby on się podnosił, to trzeba go mieć z czego podnosić. Żeby miał się z czego podnosić, to musi być rozwój gospodarczy, to muszą się bogacić w Polsce firmy i tym samym – w efekcie – musimy się bogacić my wszyscy jako społeczeństwo. Nie ma ku temu innej drogi. Z pustego to i Salomon nie naleje.
Magdalena Śleziak, TVP Info: Mam jeszcze pytanie o komentarz do wczorajszego głosowania nad wotum zaufania. Czy zaskoczyła Pana jednomyślność wszystkich koalicjantów? I jakie widzi Pan perspektywy dla tego rządu?
Nie zaskoczyła. Przecież – proszę Państwa – co będziemy się oszukiwać: taki doświadczony polityk jak Donald Tusk nie robił tego głosowania w innym celu, tylko po to właśnie, żeby mieć czas na zmobilizowanie i – że tak powiem – odpowiednie ustawienie wszystkich partnerów koalicyjnych i uzyskanie takiego, a nie innego efektu głosowania. Gdyby nie miał pewności uzyskania tego efektu, to zapewniam Państwa, że żadnego głosowania by nie było.
A jakie perspektywy Pan widzi dla tego rządu dalej, na te kolejne dwa lata? Czy będą przyspieszone wybory, według Pana, czy…?
Nie chcę tutaj prorokować, czy będą przyspieszone wybory, czy nie. Mnie przede wszystkim tak jak powiedziałem – zależy na rozwoju Polski. Mnie przede wszystkim zależy na tym, żeby nie zatrzymywano podstawowych inwestycji, takich jak Centralny Port Komunikacyjny; takich jak rozwój naszych portów w Gdańsku, w Gdyni, w Świnoujściu, rozbudowa terminali portowych, które tam są; jak budowa pierwszej w naszym kraju elektrowni atomowej we współpracy z Amerykanami, w technologii firmy Westinghouse. To są dla mnie te najważniejsze inwestycje, które – ja wierzę w to – mają charakter absolutnie właśnie prorozwojowy.
Bo choćby Centralny Port Komunikacyjny przecież to nie jest tylko i wyłącznie lotnisko. To jest cała ogromna sieć komunikacyjna, która była planowana w przestrzeni ogólnopolskiej, na którą bardzo liczyło wiele miejscowości i wiele regionów w naszym kraju. I to miało być jedno z takich kół zamachowych na przyszłość rozwoju Rzeczypospolitej. Więc chciałbym, żeby to wszystko było realizowane. Bo dla mnie na tym właśnie polega dynamiczny rozwój.
Jeżeli ktoś ma jakiekolwiek wątpliwości, niech spojrzy na kraje zachodu Europy, tak? Dlaczego w tych krajach – nawet małych krajach, takich jak Holandia; przecież Holandia nie jest wielkim krajem, tak? – a port lotniczy w Amsterdamie jest jednym z największych portów na świecie, portem przesiadkowym, jednym z najbardziej znanych w Europie. Dlaczego? Bo jest oczywistą sprawą dla wszystkich tych krajów – zwłaszcza tam właśnie, gdzie jest wielkie doświadczenie gospodarcze, handlowe, kupieckie, jak w Holandii – że żeby móc się rozwijać, to trzeba mieć z czego się rozwijać, tak?
To trzeba przyciągać do siebie inwestorów, to ludzie muszą u ciebie być, to musisz mieć tę wymianę handlową, to musi kraj tętnić po prostu, żeby rzeczywiście ten rozwój był. I to właśnie poprzez te inwestycje między innymi chcemy uzyskać. Poprzez to, żeby budować nowe terminale portowe, żeby do nas przypływały te właśnie statki, te wielkie transporty – choćby tutaj, z Singapuru, jednego z największych portów na świecie.
Dzisiaj dowiedziałem się w trakcie rozmowy właśnie i dyskusji w firmie ST Engineering, że do portu w Singapurze wpływa 120 tys. statków rocznie, proszę Państwa. Można zbudować rozwijający się biznes – jak widać – który przynosi takie efekty jak tutaj, kiedy od tego, co dzieje się w tym porcie, od samego początku rozkwita rzeczywiście to państwo–miasto ze swoim właściwie, praktycznie rzecz biorąc, szokującym bogactwem, które tutaj widać na każdym kroku i które rzeczywiście pokazuje, jak niezwykle dynamicznie to jest realizowane i jak dobrze to zostało wszystko zaplanowane, i jak dobrze to jest prowadzone.
Chciałbym, żeby u nas też tak dobrze było prowadzone. Ja jestem przekonany, że się da, tylko trzeba inwestować, tylko trzeba chcieć, tylko trzeba to realizować, mieć determinację do tego. Nie dać się zepchnąć z tej ścieżki konkurentom, których wokół nas jest wielu w Europie i którzy właśnie mają lotniska i bardzo są niezadowoleni z tego, że nasze lotnisko mogłoby stanowić dla nich konkurencję. Przecież to jest oczywiste, tak? Proszę Państwa, nie bez kozery lotnisko jest w Berlinie. Przecież to jest chyba jasne? Nie jest na rękę lotnisku w Berlinie, żeby było lotnisko w Polsce, które będzie wielkim lotniskiem przesiadkowym. Dlaczego? Bo odbierze część klientów. To jest oczywista konkurencja.
Więc jeżeli ktoś mnie pyta: „Dlaczego Pan Premier Tusk nie chce rozwijać lotniska, Centralnego Portu Komunikacyjnego w Polsce?”, to niech sobie sam odpowie na to pytanie. Odpowiedź jest banalnie prosta: może i chce, ale najwyraźniej nie może.
Piotr Krupa, Telewizja Trwam: Panie Prezydencie, wczoraj odbyła się uroczystość wręczenia uchwały PKW o wyborze Karolowi Nawrockiemu. W takim emocjonalnym wystąpieniu Przewodniczący PKW, Pan Sylwester Marciniak, mówił o tym, że ma dość wojny polsko–polskiej, wojny sędziowsko–sędziowskiej. Wskazał też, że sądy miały być wolne, a są powolne, co odczuwają miliony Polaków. Sędzia też wyraził nadzieję, że nowemu Prezydentowi uda się rozwiązać te kwestie. To będzie najważniejsze wyzwanie dla Pana następcy? Dwie kadencje rządów Zjednoczonej Prawicy, dwie Pana kadencje – nie udało się dokończyć reformy wymiaru sprawiedliwości.
Szanowni Państwo, ja mam ogromny szacunek do Pana Przewodniczącego – zawsze go miałem – i dziękuję mu za te mądre słowa. Cieszę się, że on – sędzia z takim ogromnym doświadczeniem, cieszący się szacunkiem także w Sądzie Najwyższym – jasno wyraził swój osobisty pogląd na ten temat. Ja – oczywiście – też to mówię innymi słowami, tak?, wzywając do tego, by nie poniżać sędziów, którzy zostali nominowani na przestrzeni ostatnich dziewięciu lat. Nie poniżać tych ludzi poprzez takie określenia, jak „neosędziowie” itd., itd.
No jest, niestety, grupa w tej chwili w polskim wymiarze sprawiedliwości, która – w moim osobistym przekonaniu – oszalała z obawy przed naruszeniem jej przywilejów, z obawy przed naruszeniem jej dominującej pozycji, z obawy przed utratą swojej elitarności. Nie wiem, w czym jest rzecz. Natomiast w moim odczuciu – oszalała, poniewierając innymi sędziami.
Mamy do czynienia, proszę Państwa, z szokującymi sytuacjami, kiedy bandytów, morderców de facto wypuszcza się z więzienia poprzez uchylanie orzeczeń na tej podstawie, że niby skład sędziowski, który prowadził sprawę i orzekał w sprawie, był niewłaściwy, bo w składzie orzekał neosędzia. Wiecie Państwo, trudno sobie wyobrazić większą nieodpowiedzialność. To jest w moim osobistym przekonaniu wręcz zdrada interesów państwowych.
I to jest działanie przeciwko bezpieczeństwu obywateli Rzeczypospolitej – żeby mordercę de facto zwolnić od odpowiedzialności tylko dlatego, że ktoś ma jakieś swoje oszalałe osobiste preferencje, poglądy polityczne, które emanują na to, czym powinien się zajmować z powołania jako człowiek, który sprawuje wymiar sprawiedliwości. To jest kompletne niezrozumienie roli, jaką ktoś na siebie przyjął, decydując się na to, by uczestniczyć w sprawowaniu trzeciej władzy w Polsce, czyli bycie sędzią.
Jest to dla mnie coś absolutnie niepojętego. I myślę, że stąd właśnie – także i takimi emocjami się kierując – Pan Przewodniczący wyraził to zdanie, które wyraził. Jest rzeczywiście fatalna atmosfera w środowisku sędziowskim, jest szczucie przeciwko sędziom, którzy zostali powołani w ciągu ostatnich dziewięciu lat, jest obawa przed prześladowaniami. Oni zresztą są prześladowani w wielu przypadkach. Stosowane są naprawdę wstrętne, podłe metody.
I to jest coś, co powinno się zakończyć raz na zawsze. A coś, co jest rozdmuchiwane przez – powtarzam jeszcze raz – pewną grupę, zwłaszcza wysoko postawionych sędziów, którzy po prostu rzeczywiście chyba obawiają się utraty swoich wpływów, swoich przywilejów; tego, że przez lata dzierżyli w swoich rękach rząd dusz, jako prezesi sądów decydowali o awansach – no bo taka była prawda. To był właśnie ten krąg układów, który ja miałem intencję przeciąć, m.in. realizując te reformy, żeby to raz na zawsze zakończyć. Wprowadzić też przy tej sposobności jakąś przynajmniej minimalną kontrolę demokratyczną – również poprzez sposób powoływania sędziów do Krajowej Rady Sądownictwa, tak żeby to środowisko nie dokonywało wszystkiego tylko i wyłącznie na zasadach kooptacji. Przeciwko temu właśnie jest ten wściekły sprzeciw. To powinno się raz na zawsze zakończyć. I ja też do tego niezmiennie wzywam: wróćmy rzeczywiście do… Apeluję o opamiętanie się i przywróćmy normalność, bo to jest niezwykle potrzebne. Ale nie żeby było, tak jak było. Właśnie żeby nigdy już więcej nie było, tak jak było.
Panie Prezydencie, jeszcze informacja sprzed chwili. Ja będę konsekwentny, bo wczoraj pytałem o sytuację w polskiej piłce, a jest news taki, że Michał Probierz rezygnuje ze stanowiska...
Rzeczywiście od ściany do ściany się odbijamy – od poważnych spraw do… Nie, przepraszam, też poważnych spraw, no tak.
Tak jest, Michał Probierz rezygnuje z funkcji selekcjonera reprezentacji. Czy to jest jakaś nadzieja dla naszej piłki? Coś się może – Pana zdaniem – zmienić na lepsze?
Pan Redaktor oczekuje ode mnie zabawnej odpowiedzi czy poważnej odpowiedzi?
Poważnej. To jest sport narodowy.
Poważnie odpowiem tak: proszę Państwa, ja widzę, że sytuacja jest trudna, tak? No niestety, co tu wiele mówić – nasza kadra od wielu lat nie gra, tak jak byśmy tego chcieli. Przecież chcielibyśmy znacznie lepszych wyników, tak? I wielu ludzi drapie się po głowie i mówi tak: „Ci chłopcy – no chłopcy, bo to są młodzi mężczyźni, tak? – zarabiają krocie niewyobrażalne dla przeciętnego obywatela po prostu i co w zamian?”. Co tu wiele komentować.
Natomiast, proszę Państwa, czy do tego drogą jest ciągła zmiana trenerów kadry? Trudno mi jest odpowiedzieć. Ja nie jestem ekspertem. Czy należałoby znaleźć jednego odpowiedzialnego człowieka, który rzeczywiście podjąłby na siebie to zadanie, miał wiele lat na to, żeby zbudować spokojnie i konsekwentnie odbudować potencjał polskiej piłki i przynieść wreszcie sukcesy?
Ja jestem przekonany, że my mamy w Polsce zdolnych zawodników; że ci zawodnicy są systematycznie wychowywani. Czy możemy mieć tylko jednego Lewandowskiego, jednego Błaszczykowskiego? Myślę, że nie. Myślę, że jest ich tak naprawdę wielu. Problemy ciągle są dyskutowane. Ale – proszę Państwa – nie wiem. Ja osobiście patrzę z pewnym zmartwieniem na te ciągłe zmiany trenerów, tak? One dla mnie…
To znaczy bardzo chciałbym, żeby któraś z tych zmian wreszcie przyniosła jakąś rewolucję u nas i nagłą, rzeczywiście pozytywną zmianę. Tylko czy to jest rzeczywiście możliwe tylko poprzez zmianę trenerów? Bardzo trudno mi jest powiedzieć. Martwi mnie bardzo ta sytuacja. Może nie należę do największych fanów piłki nożnej wśród moich rodaków – na pewno są kibice znacznie bardziej zaangażowani niż ja – ale przykro mi jest z tego powodu, co się dzieje, tak?
Ja chciałbym, żeby polska reprezentacja osiągała sukcesy, chciałbym się z tego cieszyć, chciałbym być z tego dumny, że Polacy wygrywają, że zdobywamy puchary, że jeździmy na mistrzostwa świata, na mistrzostwa Europy i rzeczywiście jesteśmy wśród tych, którzy mogą się cieszyć, a nie wśród tych, którzy… Na szczęście już tak nie śpiewamy, tak?: „Polacy, nic się nie stało”. No stało się – przegraliśmy z Finlandią!
Dziękuję bardzo.