Menu rozwijane

19 kwietnia 2024

Szanowni Panowie Ministrowie,
Szanowny Panie Ambasadorze, 
Pani Konsul Generalna, 
Wielce Szanowni Panie i Panowie Prezesi, 
Wszyscy Dostojni Przybyli Goście,
Drodzy Rodacy, 
Drodzy Przyjaciele!

Przede wszystkim bardzo dziękujemy za zaproszenie, za tę możliwość spotkania tutaj, w Szkole Polskiej przy Parafii św. Kazimierza w Vancouver, w Kanadzie, gdzie – jesteśmy ogromnie zaszczyceni z żoną, Agatą, i z całą polską delegacją – możemy spełnić tę pierwszą pielgrzymkę w historii Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej do Polaków tutaj, w tej części Kanady i w tej części Ameryki Północnej. Jest to dla nas wielki zaszczyt i wielka radość.

Przed chwilą, wręczając te symboliczne polskie flagi, powiedziałem do Państwa Przewodniczących, Prezesów: „Niech to będzie znak, że Polska też o Was pamięta”. Też! Dlatego że Wy pamiętaliście o niej zawsze. I pamiętacie o niej cały czas. Najlepszym dowodem tego jest to, że jesteście tutaj dzisiaj, że mówicie po polsku, że – tak jak przed chwilą powiedział Pan Prezes, przedstawiciel młodej generacji Polaków w Kanadzie – uczyliście dzieci języka polskiego, dbaliście o to, by modliły się po polsku, dbaliście o to, by znały polską historię, dbaliście o to, by wiedziały, gdzie leży Polska, by znały historię swoich rodzin, swoich przodków, by wiedziały, skąd się wzięły, jakie są ich korzenie. Dbaliście i dbacie. Dziękuję za to z całego serca w imieniu Rzeczypospolitej.

Szacujemy, że 20 mln Polaków mieszka poza granicami Rzeczypospolitej, bardzo często od pokoleń. Ale to są ci, którzy przyznają się do polskości, do swoich polskich korzeni, którzy czują się sercem, duchem z Polską związani. Tutaj, w Kanadzie, to też jest ogromna społeczność – prawdopodobnie ponad milion obywateli, którzy mają polską świadomość, bardzo często mówią po polsku. Jesteście Państwo rozrzuceni po całej Kanadzie.

Wiem, o czym mówię, dlatego że w 2016 roku, podczas naszej pierwszej podróży do Kanady, między innymi spotkaliśmy się właśnie także i z rodakami w Mississauga. Na tym spotkaniu był mój wujek, kuzyn mojego ojca, który przeżył w Kanadzie ponad 30 lat swojego życia. Dzisiaj już jako senior – może nie powiem „starszy pan”, bo może by się obraził na mnie; ale już jest na emeryturze – wrócił do Polski, dzisiaj mieszka w Polsce. Ale wrócił dopiero niedawno. Właściwie większość swojego dorosłego życia spędził tutaj, w Kanadzie. Dzisiaj w Kanadzie mieszkają moje kuzynki.

Więc wiem, co to znaczy, kiedy ktoś znajdzie się za oceanem, daleko. Oni wyjechali pod koniec lat 80. XX wieku. Więc to już wiele, wiele, wiele lat temu. I ta obecność Polaków w Kanadzie jest w związku z tym moją świadomością od bardzo, bardzo dawna. Cieszę się ogromnie z tego spotkania. Cieszę się, że możemy brać udział dzisiaj w tym jubileuszu 80–lecia Kongresu Polonii Kanadyjskiej – tego oddziału tutaj, w Vancouver, w Kolumbii Brytyjskiej. 80 lat zorganizowanej polskości. Zorganizowanej w tej właśnie formie poprzez istnienie tej organizacji.

Jakże symboliczne było dzisiaj to, o czym też już tutaj Pan Prezes wspominał, że tę moją wizytę dziś rozpoczęliśmy od uczczenia – z jednej strony – bohaterów powstania w getcie warszawskim. Dzisiaj 81. rocznica tego powstania, kiedy polscy Żydzi stanęli do walki z bronią w ręku przeciwko niemieckiemu okupantowi, przeciwko swoim katom. Walczyli o zwycięstwo? Nie, proszę Państwa. Tym zwycięstwem było nie dać się. Choć to „nie dać się” najczęściej oznaczało śmierć.

Ale oprócz tego, że byłem i złożyłem kwiaty pod pomnikiem upamiętniającym ich walkę i upamiętniającym ofiary Holokaustu, złożyłem także kwiaty na grobie Jakuba Kaliskiego – polskiego Żyda, jednego z tych, którzy cudem przeżyli getto warszawskie, który przyjechał do Kanady i wspólnie z innymi Polakami zakładał ten właśnie Kongres Polonii Kanadyjskiej 80 lat temu tutaj, w tej części Kanady.

Złożyłem wieniec biało–czerwonych kwiatów w imieniu Rzeczypospolitej Polskiej na żydowskim cmentarzu. Na jakże różnych cmentarzach pochowani są ci, którzy uważają siebie za Polaków, za synów polskiej ziemi, za polskich patriotów – niezależnie od tego, jaka jest ich narodowość pod względem krwi. Ważne jest to, gdzie czujesz, że jest twoja ojczyzna; ważne jest to, gdzie czujesz, że są twoje korzenie; ważne jest to, czy czujesz się sercem i – jak powiedziałem – duszą związany.

Tak tutaj jest – tak jak i gdzie indziej na świecie – że ci, którzy czują się Polakami, częścią polskiej wspólnoty leżą na tak różnych cmentarzach. Bardzo często są różnej wiary, mają bardzo różne poglądy, a jednak łączy nas to, że Polska jest jedna. Że nasze korzenie w związku z tym są jedne. I nasza pamięć historyczna jest jedna. Ogromnie dziękuję za to, że Państwo to szanujecie w tak ogromnym stopniu i kultywujecie tutaj od tylu, tylu, tylu lat.

Czy Polonia kanadyjska się liczy? Gdyby się nie liczyła, toby – proszę Państwa – nie był maj Miesiącem Dziedzictwa Polskiego w Kanadzie oficjalnie ustanowionym przez władze. Gdyby się nie liczyła, gdyby nie miała potężnych wpływów lobbingowych, 3 maja nie byłby Dniem Polskiej Konstytucji. A jest! Dziękuję za to z całego serca. To dla nas – także w Polsce – bardzo ważne. Niech te flagi Państwu towarzyszą, a mnie będzie towarzyszyła duma, że jako pierwszy Prezydent Rzeczypospolitej mogłem tutaj być i spotkać się z Państwem, i uścisnąć Państwa dłonie po to, żeby podziękować.

Bo ja po to odwiedzam Polaków rzeczywiście na całym świecie – od tych, którzy zostali gdzieś tam na wschodzie, bardzo często w wyniku zmiany granic na przestrzeni dziejów, ale bardzo często także i na skutek trudnego losu swoich rodzin, po tych, którzy mieszkają na najdalszych krańcach, gdzieś w Wellington, w Nowej Zelandii – żeby podziękować, że po dziesiątkach lat cały czas są Polakami. Nigdy się nie zaparli, nigdy nie zapomnieli. Tak jak Państwo nigdy się nie zaparliście i nigdy nie zapomnieliście. I tak jak Państwo zawsze byliście dumni ze swojej polskości, ze swoich korzeni, ze swojej historii, swojej mowy. Dziękuję za to z całego serca, że pamiętacie o wszystkich rocznicach.

Jest tutaj, na sali, także Pan Kazimierz Duchowski, uczestnik Powstania Warszawskiego; 80. rocznicę tego powstania będziemy obchodzili za kilka miesięcy. Jesteśmy narodem, który miał trudne dzieje; jesteśmy narodem, który często próbowano wypędzić, któremu często próbowano odebrać jego korzenie, jego narodowość. Nigdy się nie daliśmy. Państwo także jesteście tego znakomitym świadectwem – że Polacy są, pamiętają, mają swoją godność, mają swoją dumę. A jednocześnie są szanowani przez swoich współobywateli. Dlatego że są odpowiedzialnymi, wiernymi, rzetelnymi i uczciwymi uczestnikami społeczności, w których żyją. Dziękuję za to świadectwo także tutaj, w Kanadzie. Za to, że jesteście Państwo tacy, jacy jesteście. I że budujecie Państwo tutaj znakomitą opinię o Polsce.

Mówił o tym Pan Ambasador, tak? Mamy dzisiaj trudny czas w naszej części Europy. Tak, widzimy rzeczy, których nie spodziewaliśmy się zobaczyć nigdy w swoim życiu. Widzimy naszych sąsiadów z Ukrainy uchodzących ze swojej ojczyzny. Bardzo często przerażonych, bardzo często takich, którzy nie zdołali z domu nic zabrać, zwłaszcza na początku wojny, na samym początku rosyjskiej agresji. Dosłownie byli tacy, którzy zjawiali się na naszej granicy bez żadnego bagażu. Kobiety z dziećmi na ręku, które mówiły, że nie zdążyły zabrać niczego, bo na Charków, na inne miasta spadały rosyjskie bomby. I po prostu uciekli w panice.

Trudne czasy przyszły na naszą część Europy, ale wierzymy w to, że damy radę. Dziękujemy Państwu za wsparcie. Bo także dzięki Państwa wsparciu jesteśmy dzisiaj częścią Sojuszu Północnoatlantyckiego – jesteśmy dzisiaj częścią wolnego świata. Nie tylko trzeba było się uwolnić, ale trzeba było jeszcze zostać do tej organizacji przyjętym. Lobbowaliście Państwo za tym także tutaj, w Kanadzie. Dziękuję za to z całego serca, to dla nas bardzo ważne. Dziękuję za to Polakom w Stanach Zjednoczonych, dziękuję za to Polakom także i tu. Bo wiem, jak bardzo ważny był ten lobbing polityczny. Jesteśmy Państwu za to bardzo wdzięczni.

Chcę, żebyście byli pewni, że jesteśmy odpowiedzialnym sojusznikiem, który realizuje swoje zadanie. Że jesteśmy także narodem – na miejscu, w Europie, w naszej części świata, na naszej ziemi – który umie pokazać braterstwo, dobre sąsiedztwo i serce. Pokazaliśmy je ostatnio. Mówię „pokazaliśmy”, bo nie trzeba było ludzi wcale do tego namawiać. Po prostu wszyscy w Polsce to zrobili bez słowa zachęty. Widzieliście Państwo to na pewno w przekazach telewizyjnych, rozmawialiście też ze swoimi najbliższymi.

Szanowni Państwo!

Na szczęście skończyły się czasy, kiedy Polska była zamknięta i była daleko nie tylko w sensie geograficznym, ale była praktycznie nieosiągalna, bo nie można było do niej przyjechać. Dzisiaj można do Polski jeździć swobodnie i można do Kanady jeździć swobodnie. Proszę przyjeżdżać, zapraszam! Zapraszam też młodzież i namawiam rodziców do wysyłania dzieci, zwłaszcza jeżeli jakieś jeszcze nie było. Koniecznie musi przyjechać, żeby mieć orientację, jak wygląda Polska. W wielu miejscach bardzo podobnie do Kanady – mogę o tym zapewnić. Jak Państwo wiecie, w wielu miejscach warunki są podobne.

Ale przede wszystkim jeszcze raz dziękuję. Dziękuję za piękne przyjęcie tutaj. Dziękuję Państwu za tę obecność. Dziękuję za tę szkołę. Dziękuję za ten trud wkładany na co dzień w wychowanie dzieci, w uczenie dzieci, w kształcenie dzieci.

Za to, że w sobotę – zamiast jechać na weekend w góry, wypoczywać, jeździć na rowerach czy pływać gdzieś po oceanie; macie Państwo tutaj tyle wspaniałych miejsc, zatok, cudowne możliwości wypoczynku – dzieci przyjeżdżają tutaj po to, żeby się uczyć przez pół dnia, przez główną część dnia. Poświęcają swój czas, poświęcają czas rodzice, żeby je przywieźć, żeby mogły być w polskiej szkole, żeby mogły uczyć się polskiego języka, polskiej geografii, polskiej historii, polskiej religii.

To fundamentalnie dla nas ważne. A my wiemy również znakomicie – mówię „my” w sensie delegacja, ale mówię „my” przede wszystkim moja małżonka, która w głównej mierze odwiedza te nasze placówki na całym świecie – jak wielki to jest rodzinny wysiłek i jak wiele wymaga to wyrzeczeń i od rodziców, i od dzieci, od rodzeństwa, od wszystkich. Dziękuję za to z całego serca.

Dziękuję też nauczycielom i wszystkim tym, którzy organizują to szkolnictwo. Nie tylko tutaj, w tej szkole w Vancouver, w której jesteśmy, która ma już 70 lat. Przed szkołą była młodzież w koszulkach „70 lat szkoły”. Tak, wiem – 1953 rok, kiedy zapadła decyzja. 10 lat trwało – szkoła została zbudowana i otwarta. Państwa rękami zbudowana. Dziękuję za to z całego serca – za tę mobilizację do tego, by polskość trwała i by nasze dzieci były dziećmi wysoko wykształconymi. Dziękuję za to ogromnie.

I dziękuję za niezwykle miłe spotkanie. Jesteśmy ogromnie dumni i uhonorowani, że możemy być z Państwem dzisiaj. Dziękuję z całego serca.