Magnificencjo Panie Rektorze,
Wiele Szanowne Panie i Panowie Profesorowie,
Szanowni, Drodzy Studenci,
Droga Młodzieży,
Wszyscy Dostojni przybyli Goście,
Wielce Szanowni Państwo!
Bardzo dziękuję za zaproszenie i za możliwość wystąpienia na Uniwersytecie Fudan w Szanghaju – niezwykle prestiżowej uczelni, będącej świadkiem chińskiej historii XX wieku oraz co najważniejsze, będącej kuźnią chińskich elit. Bardzo dziękuję za zaproszenie w to wyjątkowe miejsce.
Cieszę się także ogromnie z tego, że po raz kolejny mogę być tutaj w tym niezwykłym mieście – Szanghaju – mieście, które zawsze wywiera na mnie duże wrażenie jako ultranowoczesna metropolia, jedno z absolutnych serc centrów gospodarczych świata oraz symbol wielkiego, trudnego do wyobrażenia sukcesu Chin. Mówiłem nawet wczoraj na spotkaniu z Panem Sekretarzem, że w czasie mojego poprzedniego pobytu w 2015 roku stałem w swoim pokoju hotelowym przy szybie i patrzyłem na rzekę, na płynące rzeką barki. Barka za barką, barka za barką. Wieczorem, kiedy skończyłem swoje obowiązki, swoje zajęcia, usiadłem przed oknem na fotelu i patrzyłem na rzekę dłuższą chwilę, na ten nieprzerwany ciągły ruch na tej rzece, na cały czas płynące barki, wiozące najprzeróżniejsze towary gdzieś z głębi Chin w kierunku morza. Kiedy obudziłem się bardzo wcześnie rano i podszedłem do okna, barki dalej płynęły. To zrobiło na mnie nieprawdopodobne wrażenie. Wtedy zrozumiałem, że prawdziwy rozwój oznacza, że nie można stracić ani jednej minuty, dzień i noc, niezależnie od tego, czy świeci słońce, czy pada deszcz, czy jest lato, czy jest zima. Gospodarka chińska przez ostatnie lata cały czas się rozwijała. To był dla mnie wielki przykład tego, jak należy pracować, żeby rzeczywiście osiągnąć prawdziwy sukces. Muszę powiedzieć, że Szanghaj i Chiny robiły i robią na mnie ogromne wrażenie i muszę Państwu, przede wszystkim Młodzieży także ogromnie pogratulować, że już wkrótce ruszycie w życie i będziecie mieli szansę zmierzyć się z tym wielkim wyzwaniem, jakim jest kontynuowanie tego rozwoju i jakim jest dążenie do tego, by Chiny stawały się jeszcze zamożniejsze, jeszcze potężniejsze, by sprostać temu niezwykłemu zadaniu, wielkiemu zadaniu, bo poprzeczka postawiona jest bardzo wysoko.
Szanowni Państwo,
Chciałbym podzielić się z Państwem kilkoma refleksjami nad wizją świata oraz rolą Polski w stosunkach międzynarodowych. Ale dziś nie będę mówić wyłącznie o moim kraju, zazwyczaj jest tak, że mówię wyłącznie o Polsce, jako Prezydent Rzeczypospolitej, to naturalne, będę mówił szerzej także o sytuacji trochę porównując i zestawiając Polskę z Chinami. Ja wiem, że niektórzy się może uśmiechną, powiedzą, no ciężko jest porównać, to prawda, że ciężko jest porównać Polskę. Tak dla porządku powiem, że Polska ma 322 tysiące kilometrów kwadratowych, więc jest kropelką przy Chinach, ma 38 milionów mieszkańców, więc jest kropelką przy Chinach, ale mogę zapewnić zwłaszcza Młodzież, że jest także krajem jak Chiny – ludzi, zwłaszcza młodych ludzi ambitnych o wielkiej woli rozwijania się, którzy także rozumieją swoją odpowiedzialność i widzą dla siebie szansę, chcą być lepsi niż swoi rodzice, chcą być lepsi niż swoi dziadkowie. Dlatego, jak zobaczycie tych kilka elementów porównawczych, to też zrozumiecie, o co mi chodzi mimo że tak bardzo trudno jest porównać Polskę i Chiny.
Szanowni Państwo,
Polska to kraj należący do grupy najbardziej rozwiniętych i najzamożniejszych dzisiaj państw na świecie i nie uchyla się od odpowiedzialności. I to właśnie dlatego coraz mocniej działa na arenie międzynarodowej, rozumiejąc także swoją rolę w Europie, także zjednoczonej Europie do której od 20 lat należy, ale także na świecie w tej przestrzeni w najszerszym tego słowa znaczeniu międzynarodowej, multilateralnej, jak nie raz mówimy.
Polska, podobnie jak Chiny, była niegdyś krajem ubogim i walczącym o własny rozwój. Dziś, tak jak Chiny, jest symbolem sukcesu.
Niezwykle dynamiczny rozwój gospodarczy Chin doprowadził je do powrotu na miejsce, w którym Chiny historycznie były, na miejsce w którym znajdowały się pod koniec XVIII wieku, a więc na absolutne czoło światowej gospodarki, jako jedna z największych potęg imperiów gospodarczych na świecie. Polska transformacja sprawiła, że mój kraj przeżywa dziś prawdopodobnie okres największej prosperity w swojej historii.
Wiecie, dla nas w Polsce ten czas jest czasem zupełnie wyjątkowym, dla mojego pokolenia, także dla pokolenia moich rodziców, są już ludźmi starszymi, emerytami, ale nie są jeszcze ludźmi starymi, są w pełni sprawni, żyją w związku z tym można powiedzieć pełną aktywnością i pełną radością życia, ale przede wszystkim dla młodego pokolenia, dla pokolenia mojej córki, która jest tylko trochę starsza od Was, ma 29 lat, jesteśmy pierwszymi pokoleniami od, wyobraźcie sobie Państwo, końca XVIII wieku, które mają wolną, suwerenną, niepodległą Polskę od ponad 35 lat. Żadne pokolenia przed nami od 1795 roku nie doświadczyły czegoś takiego, czego my doświadczamy dzisiaj – móc być w niepodległej, suwerennej ojczyźnie, gdzie sami decydujemy o sobie, sami decydujemy o naszych sprawach. Wszyscy żyli albo w Polsce, która istniała, ale w istocie nie była w pełni niepodległa, w pełni suwerenna, bo ktoś inny za nas decydował, albo żyli na ziemiach, które były ziemiami polskimi, ale gdzie nie było Polski, bo Polski nie było na mapach, bo Polska była pod okupacją tak, jak działo się przez 123 lata naszej historii.
Mogę więc śmiało mówić, że jesteśmy narodem ogromnie doświadczonym, boleśnie doświadczonym historycznie, a zarazem dzisiaj w Polsce pokoleniami niezwykłych szczęściarzy, którym naprawdę bardzo wiele się dziś udało, ale którzy czują i rozumieją niezwykłą odpowiedzialność, jaką dźwigają dzisiaj na swoich ramionach za przyszłość naszych dzieci, Waszych dzieci, czyli tych, którzy przyjdą po nas i mam nadzieję, jako dzisiaj Prezydent Rzeczypospolitej, że będą przez stulecia cieszyć się wolną, niepodległą, suwerenną ojczyzną dalej i że będą podejmowali niekończący się obowiązek jej umacniania, budowania, rozwijania.
Szanowni Państwo,
Dynamiczny rozwój obu naszych krajów spowodował nie tylko niezwykłe podniesienie poziomu życia naszych obywateli, ale wręcz zmianę oblicza Polski i Chin. Mówię to, bo tę niezwykłą zmianę oblicza Polski widzimy na przestrzeni ostatnich dziesięcioleci nie tylko w danych statystycznych, gospodarczych przez ostatnie 35 lat, ale widzimy ją także w naszej codzienności, nawet w ciągu ostatnich dziewięciu lat, ja od prawie dziewięciu lat jestem w tej chwili Prezydentem Rzeczypospolitej, to jest druga moja kadencja prezydencka pięcioletnia, która zakończy się w sierpniu przyszłego roku. U nas, zgodnie z Konstytucją można być prezydentem przez dwie kadencje, jedna po drugiej i to jest koniec, potem trzeba odejść, jest się byłym prezydentem, ktoś inny przyjdzie na moje miejsce. Ale widzę ten rozwój rzeczywiście, bo przez ostatnie lata oprócz tego, że generalnie rozwijaliśmy Polskę gospodarczo, to przede wszystkim postawiliśmy na rozwój obszarów poza wielkimi miastami, na rozwój także obszarów wiejskich, na modernizację infrastruktury i to dzisiaj jest faktem i to bardzo często jest także podziwiane przez tych, którzy dzisiaj do nas przyjeżdżają, przez naszych sąsiadów. Bardzo często słyszę od innych prezydentów: „Ale macie drogi!”. Nie tylko autostrady, nie tylko drogi szybkiego ruchu, jak mówimy ekspresowe, ale zwykłe drogi na wsiach, w mniejszych miejscowościach również są świeżo zmodernizowane, są nowoczesne, dobrze oznakowane, oznaczone, a tym samym bezpieczniejsze, umożliwiające łatwiejszą komunikację. To rzeczywiście prowadzi do podniesienia poziomu życia, możliwości przemieszczania się, to jest bardzo ważny element rozwojowy.
Co ciekawe, jeśli przyjrzymy się krzywej wzrostu gospodarczego Polski i Chin w ciągu ostatnich 30–40 lat, to zobaczymy, że są one niemal identyczne. Ta sama dynamika i ten sam spektakularny wzrost. Różnią nas dwa elementy: po pierwsze, polskie reformy rozpoczęły się ponad dziesięć lat po chińskich; po drugie, sukces został osiągnięty różnymi metodami. Chiny zdecydowały się utrzymać znaczącą rolę państwa w życiu gospodarczym, podczas gdy Polska stała się jedną z najbardziej liberalnych gospodarek Europy. Ale w obu przypadkach jest to niewątpliwy sukces. Można było ten sukces różnymi drogami osiągnąć.
Polska to stały wzrost, to dzisiaj bardzo niski poziom bezrobocia, zwłaszcza jeśli popatrzymy w skali europejskiej, jedno z absolutnie najniższych wskaźników bezrobocia wśród krajów Unii Europejskiej, to wielkie inwestycje, o zachowanie których ja dzisiaj też walczę jako Prezydent Rzeczypospolitej, chciałbym, żebyśmy mieli odwagę realizować takie inwestycje w Polsce, nie bali się takich inwestycji, które na pierwszy rzut oka mogą nas przerastać, ktoś powie: „a po co nam takie wielkie inwestycje w Polsce, takie wielkie przedsięwzięcia? Można przecież wykorzystać infrastrukturę w innych państwach członkowskich Unii Europejskiej”. Ja osobiście uważam, że nie, że to my powinniśmy mieć taką infrastrukturę, że powinna być u nas, że możemy ja mieć u siebie.
Wiecie Państwo, jak na standardy Unii Europejskiej, jak na standardy Europy, jesteśmy państwem dużym mimo że oczywiście trudno nam się w ogóle porównać w sensie powierzchni z Chinami. Ale mimo wszystko, jak na Europę, jak na tamta część kontynentu euroazjatyckiego Polska jest państwem dużym, zwłaszcza w Europie Środkowej, rozległym.
![008_szanghaj_wyklad_fudan_20240626_MB2_1451.jpg.JPG [1.63 MB]](https://www.przyszlosc.pl/storage/image/core_files/2024/6/26/84f527eea87c16f73a2cccac76c93877/JPG/prezydent/preview/008_szanghaj_wyklad_fudan_20240626_MB2_1451.jpg.JPG)
Szanowni Państwo,
Gdy patrzę na Polskę i Chiny, widzę w nich nie tylko te same trendy rozwojowe, jeśli chodzi właśnie o kwestie gospodarcze, infrastrukturalne, ale widzę ten sam dynamizm społeczny, widzę tę samą żądzę sukcesu i tę samą świadomość, tego, co dla mnie tak bardzo ważne, że w istocie rzeczy niemożliwych nie ma i jeśli chcemy, jesteśmy w stanie osiągnąć znacznie więcej niż, zwłaszcza na początku, niektórym się wydaje. To jest też wielka i wspaniała cecha tych najmłodszych pokoleń takich, jak Wasze pokolenie. Mogę śmiało więc powiedzieć, że pod tym względem ja, my, pokolenie trochę od was starszych, Waszych rodziców, ogromnie na Was liczymy. Wierzymy, że będziecie jeszcze mądrzejsi niż my, wierzymy, że będziecie jeszcze mądrzej, ale odważniejsi niż my i będziecie umieli sprostać wszystkim wyzwaniom zmieniającego się świata, który bardzo często ja też słyszę od moich współpracowników: „Andrzej spokojnie, Ty już nie do końca rozumiesz tych młodych ludzi, którzy dzisiaj są, oni inaczej patrzą na świat. Dzisiaj kiedy popatrzysz na dwudziestolatków w 2024 roku w porównaniu z dwudziestolatkami, którzy głosowali na Ciebie, kiedy po raz pierwszy ubiegałeś się o urząd prezydenta w 2015 roku, to było zupełnie inne także w jakimś stopniu mentalnie pokolenie dwudziestolatków. Świat się zmienił, a oni ten świat zmieniają i oni nie tylko podążają za zmieniającym się światem, oni uczestniczą w zmienianiu się tego świata. Musisz się pogodzić z tym, że Tobie to już jest ciężko złapać”. Patrzę na to z szacunkiem, chcę to podkreślić – z szacunkiem. Nie, że, a młodzi mają to, mają tamto, nie wiem, jak będzie dalej z wiekiem, jak będę się zmieniał, ale patrzę na to z szacunkiem i uważam, że jesteście w stanie sprostać tym wyzwaniom, które wasze pokolenie samo sobie stawia. Bo to jest ta najbardziej niezwykła cecha rozwoju – że to Wasze pokolenie samo sobie stawia wymagania, a w efekcie stawia je także i nam. My nigdy nie będziemy w stanie sprostać im wszystkim tak, jak wy jesteście w stanie im sprostać, ale też się staramy.
Szanowni Państwo,
Rzeczy niemożliwych nie ma. Kluczem do sukcesu naszych pokoleń jest jednak jedno słowo: to słowo to pokój. Inni powiedzą spokój – spokój do tego, by móc się rozwijać, spokój do tego, by móc się budować. Jeżeli nie ma pokoju, jeżeli nie ma spokoju, jeżeli nie ma równowagi, trudno myśleć o rozwoju gospodarczym, a Państwa i moje marzenia stają się wyłącznie iluzjami, staną się tylko jakimiś dywagacjami akademickimi czy innymi, które można snuć, ale które bardzo trudno jest zrealizować.
Pokój to nie tylko brak wojen, ale to również brak dążenia do nich. Pokój to idea twórców Karty Narodów Zjednoczonych i założycieli Organizacji Narodów Zjednoczonych – organizacji, w której Chiny odgrywają olbrzymią rolę, w której Chiny przecież są członkiem Rady Bezpieczeństwa – najważniejszego, najwęższego ciała decyzyjnego, jakie jest w Organizacji Narodów Zjednoczonych.
Szanowni Państwo,
Dla nas, Europejczyków, pokój to najważniejsza z zasad, dla obrony których przyjęliśmy w 1975 roku Akt Końcowy Konferencji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie.
Pokój to integralność terytorialna wszystkich państw świata i święta zasada niezmienności granic. Zasada, którą uważam za kluczową i której chciałbym poświęcić dłuższą chwilę, jako że dla nas w Polsce jest ona fundamentalnie ważna, właśnie także, a może przede wszystkim przez naszą bardzo trudną historię, kiedy to granice naszego państwa, jak i nasze państwo znikało z mapy, a nagle w środku ziem, które nazywamy polskimi pojawiały się granice innych państw i mocarstw, które dzieliły między siebie nas jako naród i naszą ziemię.
Szanowni Państwo,
Wiek XIX, który dla Chin był stuleciem walki z kolonializmem i niesprawiedliwością, dla Polski, tak jak powiedziałem Państwu przed chwilą, był wiekiem utraconej niepodległości i właściwie nieustannej walki o jej odzyskanie, bo myśmy bez przerwy wszczynali powstania, bez przerwy z bronią w ręku kolejne pokolenia Polaków walczyły o to, by odzyskać niepodległość w powstaniu w 1830 roku, później w powstaniu 1863 roku, niestety za każdym razem nieskutecznie, czy wcześniej idąc z Napoleonem, próbując przy Napoleonie odzyskać polskie państwo, Cesarzu Francuzu, kierowani jego obietnicami. Niestety wszystkie te marzenia, mrzonki i przelana krew nic nie dały. Polska nadal nie wracała na mapę świata, Polski nadal nie było. Polska wróciła na mapę świata dopiero w 1918 roku po zakończeniu pierwszej wojny światowej.
Szanowni Państwo,
Ten wiek XIX bardzo często nazywany jest stuleciem wojen. Od rewolucji francuskiej aż do drugiej wojny światowej Europa nie doświadczyła nigdy okresu dłuższego niż 10–15 lat bez zmiany jakiejś granicy. Wojny toczyły się praktycznie cały czas. Państwa łączyły się, przestawały istnieć, tworzyły się od nowa i niemal każde większe państwo europejskie próbowało, najczęściej siłowo, przyłączyć terytoria swoich sąsiadów. Wojny toczyły się praktycznie bez przerwy, ludzie ginęli, bieda, choroby to była normalność Europy tamtych dziesięcioleci, tamtych stuleci.
Zazwyczaj wojny towarzyszyły tym wszystkim zmianom niezmiennie. Od 1789 do 1945 roku, a więc do końca drugiej wojny światowej nie było pokolenia w Europie, które nie doświadczyłoby wojny.
Znają Państwo historię doskonale i słyszeli na pewno o sporze o niewielki region nazywany Alzacją i Lotaryngią, o powierzchni zbliżonej do miasta Tianjin. Spór o ten mały kawałek ziemi nie tylko wywołał wrogość między dwoma narodami – Niemcami i Francuzami, ale przyczynił się koniec końców do wybuchu I wojny światowej. W wojnie tej zginęły miliony młodych ludzi, przede wszystkim w Państwa wieku, młodym wieku, użyto podczas niej gazów bojowych i po raz pierwszy w historii z powietrza zbombardowano bezbronne miasto. Po wojnie nastąpiła fala głodu i epidemii, a także fala wojen domowych. A jedną z przyczyn wybuchu tej wojny była tak naprawdę kwestia ambicjonalna.
Szanowni Państwo,
Stabilność granic w Europie po 1945 roku stała się źródłem jej rozwoju Europy i źródłem dobrobytu krajów europejskich. Mam na myśli w szczególności kraje Europy Zachodniej. Do lutego 2022 roku nie doświadczyliśmy w Europie wojen pomiędzy państwami. Mówię to z całą mocą i zaraz wyjaśnię w czym rzecz. Pomiędzy istniejącymi po 1945 roku państwami do 2022 roku żadnej wojny w Europie nie było. Zasada nienaruszalności granic stała się fundamentem Aktu Końcowego Konferencji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie. Została ona zaakceptowana zarówno przez państwa zachodnie, jak i obóz socjalistyczny. Było to wielkie wspólne osiągnięcie Europejczyków. Każdy naród żyje u siebie, zdecydowana większość ma własne państwo, nikt nikomu nie narzuca języka, nikt nie upomina się o cudzą ziemię.
Od 1990 doszło w Europie do rozpadu trzech państw federalnych i połączenia się dwóch państw w jedno, ale za każdym razem odbywało się to w zgodzie z ustalonymi granicami podmiotów tworzących te państwa.
Żaden traktat kończący europejski konflikt z tego okresu nie przewidywał rysowania mapy Europy na nowo. Ani pokój z Dayton, kończący w 1995 roku serię wojen towarzyszących rozpadowi Jugosławii, ani porozumienie wielkopiątkowe z kwietnia 1998 roku, budujące kompromis w Irlandii Północnej. Granice zawsze pozostawały niezmienne. Granice państw trwały, nikt ich nie naruszał, nikt ich nie przerysowywał. Zupełnie inaczej było w XIX wieku, kiedy każde negocjacje pokojowe zaczynały się od targowania się między państwami o ziemię i terytorium, czyli o to, żeby jak najmocniej przesunąć granice inkorporując do siebie kolejne terytoria, kolejne ziemie i kolejne grupy ludności.
Po 1945 roku przez lata wypracowaliśmy system, w którym wojna między państwami Europy po prostu nie miała sensu.
Wiadomo było, że nie przyniesie ona żadnego rozwiązania, nie spowoduje niczego poza cierpieniem, zapaścią gospodarczą, ucieczką inwestorów i kapitału, emigracją młodych i zdolnych specjalistów, a koniec końców dysfunkcją cywilizacyjną państwa–agresora. Bezsens wojny wynika z tego, że dziś w świecie niewiele jest uciskanych narodów. Zasadnicza większość nowoczesnych ludów ma swoje państwa, nic nie zagraża ich językom, ich tożsamości, ich stylowi życia.
Nie bez przyczyny mówię o tym tutaj. Chiny są dla mnie pewnym punktem odniesienia. Gdy patrzę na mapę dzisiejszych Chin i mapę imperium Qing, widzę różnice i widzę terytoria utracone, choćby wskutek działań sąsiadów, czy też secesji po rewolucji xinhai.
Co zatem powoduje, że dzisiejsze Chiny, bądź co bądź wielka światowa potęga i mocarstwo nuklearne, nie żyją rewanżem, nie kwestionują niepodległości mniejszych sąsiadów i uznają swoje granice, nawet te, które być może ktoś by ocenił jako niekorzystne?
Myślę, że jest to kwestia odpowiedzialności i pełnej świadomości, że rolą państwa nie jest budowanie mitów, lecz zapewnienie godnego życia jego mieszkańcom. Chiny doskonale o tym wiedzą. Wiedzą także, że rolą światowego mocarstwa nie jest wygrażanie innym, lecz przyczynianie się do stabilności i rozwoju całego świata. Niektórzy mówią, że to jest taka chińska mądrość, wynikająca z tysięcy lat tworzenia się chińskiej kultury i chińskiej mentalności. Ale tak po prostu jest. To jest wielki skarb i wielka mądrość Chin.
I tu przejdę do odpowiedzialności.
Jeżeli chcemy zachowywać się jak odpowiedzialne państwa, to naszym wyzwaniem nie jest poruszanie się w klatce narodowego egoizmu, tylko przyczynianie do budowy sprawiedliwego świata.
Bo tylko w takim sprawiedliwym świecie istnieje to, o czym mówiłem: brak wojen i wzajemnych pretensji terytorialnych. A sprawiedliwość między narodami to wyzbycie się eksploatacyjnego podejścia, to wyzbycie się woli eksploatowania, wykorzystywania innych narodów.
Dlatego uczciwa polityka wobec Globalnego Południa i uznanie prawa jego narodów do współdecydowania o losach globu jest czymś co my, mieszkańcy bogatej Północy, musimy zawsze brać pod uwagę.
Sam fakt, że ani Chiny, ani Polska, ani nawet cała Europa Środkowa, nie mają przeszłości kolonialnej i że same były ofiarami kolonializmu, nie zdejmuje z nas tej odpowiedzialności.
Szanowni Państwo,
Jesteśmy dziś bogatymi społeczeństwami, a obowiązkiem bogatych społeczeństw jest dbałość o tych, którzy znajdują się na ścieżce rozwoju.
Odpowiedzialność musi opierać się na uznaniu równości narodów świata, a nie na mentorskim podejściu do państw Globalnego Południa. Musi również uwzględniać ich słuszne interesy gospodarcze. Obrażanie się na Globalne Południe, że „przestało nas słuchać”, nieobce niestety debacie w wielu państwach Zachodu, jest po prostu reliktem kolonialnego podejścia, który powinien zniknąć jak najszybciej.
My, bogata Północ, musimy mieć to zawsze w pamięci. Nie ma pokoju bez globalnej sprawiedliwości i nie ma pokoju bez odrzucenia przez wszystkie państwa prymitywnego kultu podboju, zagarniania obszarów innych państw i narodów.
Polska marzy o stabilnym rozwoju i o dostatnim życiu w pokoju i wolności. To są normalne marzenia każdego człowieka. Chciałem pokazać Państwu dwa warunki, które pozwalają je spełnić. Mam wielką nadzieję na to, że będziemy, także i w przyszłości dobrze współpracowali z Chinami, patrząc na 75 lat tradycji naszych relacji dyplomatycznych w tym ważnym dziele. Bo jak powiedział do mnie Pan Prezydent Przewodniczący Xi Jinping, Chiny są państwem miłującym pokój. Na zawsze to sobie zapamiętam.
Dziękuję bardzo.
Może Cię zainteresować Prezydent na Uniwersytecie Fudan: Kluczem do sukcesu naszych pokoleń jest pokój