Menu rozwijane

11 czerwca 2025

Dzień dobry, proszę Państwa, witam bardzo serdecznie dzisiaj w Malezji, w Kuala Lumpur! 

Drugi dzień pobytu mojego i polskiej delegacji w Kuala Lumpur. Wczoraj spotkanie z Premierem – z Panem Ibrahimem Anwarem – bardzo ważne, mam nadzieję, dla przyszłych relacji gospodarczych Polski z Malezją. Głównym tematem, o którym rozmawialiśmy, jest perspektywa rozwoju relacji gospodarczych, bo to był jakby element najistotniejszy.

To pierwsza wizyta polskiego Prezydenta w Malezji od 26 lat. W 1999 roku odbywała się oficjalna wizyta Prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego. I obydwaj z Panem Premierem podkreślaliśmy wczoraj, że te 26 lat to ogromna zmiana. I śmiało można powiedzieć, że zarówno Polska, jak i Malezja są dzisiaj innymi krajami i w jakimś sensie w innym świecie. Dlatego to, że na przestrzeni ostatnich dosłownie kilku lat następuje bardzo dynamiczny wzrost wymiany gospodarczej pomiędzy naszymi krajami, to pokazuje, że w tej chwili jest znakomity moment na dokonanie takiego właśnie nowego otwarcia.

Dlatego też moja wizyta tutaj, w Malezji – z jednej strony. Ale z drugiej strony – także i moje zaproszenie dla Pana Premiera do odwiedzenia Polski. Prawdopodobnie będzie się spotykał już z następnym Prezydentem – ale to nie ma znaczenia. Chodzi o to, żeby budować te relacje, i chodzi o to, żeby Premier przybył, żeby odbyło się forum gospodarcze, żeby spotkali się nasi przedsiębiorcy. Ja mówiłem o tym, aby rynek malezyjski bardziej otwarł się na polskie produkty rolne, przede wszystkim jeżeli chodzi o mięso – i tutaj rozmawialiśmy zarówno o wołowinie, jak i o drobiu.

Mówiliśmy również o współpracy wojskowej. Wszyscy pamiętają tutaj, w Malezji, a wielu Polaków pamięta także historyczny kontrakt na sprzedaż ponad 40 czołgów PT–91 Twardy na początku XXI wieku tutaj, do Malezji. To było za czasów rządu Premiera Leszka Millera. Te czołgi nadal tutaj są. Wczoraj w Port Dickson mieliśmy możliwość rozmawiać z malezyjskimi wojskowymi – z generałami, z oficerami, także z żołnierzami, którzy te czołgi użytkują na co dzień. Chcielibyśmy, żeby ta relacja pomiędzy Polską a Malezją została pogłębiona.

Cieszę się ogromnie z tego, że od kilku lat jest tutaj obecna firma WB Electronics, która sprzedaje systemy łączności do pojazdów opancerzonych dla armii malezyjskiej i łączności osobistej dla żołnierzy. Mam nadzieję, że ta oferta będzie szersza. WB Electronics sprzedało też tutaj, do Malezji, drony. W tej chwili konkuruje w procedurach przetargowych na sprzedaż kolejnych partii dronów na potrzeby służb bezpieczeństwa i wojska tutaj, w Malezji. Chciałbym, żeby Polska była tutaj, na tym rynku, coraz bardziej obecna także poprzez aktywność Comarchu i innych polskich firm.

Mówiliśmy, że zwłaszcza ta współpraca właśnie w sektorach IT, energii odnawialnej, ochrony klimatu – tego wszystkiego, co związane z rozwojem najnowocześniejszych technologii – w tej chwili jest dużą przyszłością dla obu naszych krajów. I że więzi w tym zakresie – obok, oczywiście, obecności polskiej żywności na rynku malezyjskim, która już jest, ale której chcielibyśmy, żeby było więcej – że te więzi powinny zostać zacieśnione.

Te wczorajsze spotkania przebiegły w bardzo dobrej atmosferze. Tak jak powiedziałem: bardzo liczę na to, że w ciągu najbliższych lat Premier Malezji wraz z delegacją – poważną delegacją biznesową – przyjedzie do Warszawy i że te spotkania na najwyższym szczeblu także u nas się odbędą. Więc po wczorajszej wizycie u Pana Premiera i po wczorajszej wizycie w bazie w Porcie Dickson, gdzie stacjonuje ogromna część jednostek wojskowych właśnie malezyjskich – to jest takie tradycyjne miasto, można powiedzieć: baza wojskowa…

Malezja ma swoją długą historię, bardzo trudną też historię. Zresztą pod tym względem trochę podobną do naszej – też miała bardzo trudne okresy w swoich dziejach. Jest też średniej wielkości krajem. Nawiasem mówiąc, trochę wielkościowo nawet podobnym do Polski, nieco tylko większym, o nieco mniejszej liczbie ludności. Więc tych podobieństw jest bardzo dużo.

Malezja w tej chwili stoi na czele wspólnoty ASEAN tutaj, w tej części świata. Polska przewodzi w tej chwili jeszcze cały czas w Radzie Unii Europejskiej. Więc tych tematów, które omawialiśmy – także i dużych tematów politycznych dotyczących sytuacji i europejskiej, i w tej części świata, tutaj – było bardzo dużo wczoraj.

Dzisiaj – można powiedzieć – że te wątki były w jakimś sensie kontynuowane przeze mnie także na Uniwersytecie Malajskim, gdzie miałem wykład, spotkanie z kadrą profesorską i ze studentami. Była obecna też grupa osób z korpusu dyplomatycznego. Mieliśmy w związku z tym też i ciekawą dyskusję. Ja odpowiadałem na pytania. I to był taki ostatni element z tej oficjalnej listy wydarzeń, które tutaj, w Malezji, mają miejsce.

Dzisiaj po południu przemieścimy się do Singapuru i będziemy kontynuowali tę podróż, jej również drugi, ostatni element. Jutro ważne – również na najwyższym poziomie politycznym – spotkania w Singapurze. Po czym wracamy do Warszawy.

001_Prezydent_Andrzej_Duda_wypowiedz_dla_mediow_20250611_MB1_4401.jpg [736.13 KB]

Może Cię zainteresować Prezydent RP w Malezji: Liczę na pogłębienie relacji gospodarczych pomiędzy naszymi krajami Rozmowy z Premierem Malezji [PL/EN]

Magdalena Śleziak, TVP Info: Pytanie o dzisiejsze głosowanie nad wotum zaufania dla rządu. Czy myśli Pan, że to tylko formalność? A jeśli nie – jeśli spodziewa się Pan, że Premier Tusk nie uzyska wymaganego poparcia – to czy myślał Pan już o tym, komu powierzyć misję utworzenia nowego rządu?

Szanowni Państwo, to jest przede wszystkim decyzja parlamentu i na tę decyzję spokojnie poczekajmy. To parlamentarzyści to ocenią. To kwestia również i relacji politycznych pomiędzy ugrupowaniami i wewnątrz ugrupowań. Więc trudno mi jest na te tematy się wypowiadać jednoznacznie, jakie tam te relacje panują zwłaszcza w okresie powyborczym, po wyborach prezydenckich. Jak zawsze – pewnie jest to gorący okres w ugrupowaniach politycznych. Jaki będzie wynik głosowania, trudno jest mi odpowiedzieć.

Panie Prezydencie, Prof. Strzembosz odniósł się do wywiadu, którego udzielił Pan ostatnio – i do tych słów, w których naśladował Pan Pana Profesora – mówiąc, że „każdy działa tak, jak dyktuje mu serce i jego kultura. Pan Prezydent nie musi mnie lubić i rozumiem, że chciał jakoś zaznaczyć swój stosunek do mnie”. Czy Pan uważa, że ten sposób wtedy Pana wypowiedzi był odpowiedni?

Pan Prof. Strzembosz od bardzo dawna – śmiało można powiedzieć – raczej mnie nie lubi. Cały szereg jego wypowiedzi, które również były różnie odbierane, jeżeli chodzi o stosunek w ogóle do urzędu Prezydenta. To jest zupełnie inna sprawa.

Natomiast ja powiem jedno: Pan Prof. Strzembosz ponosi odpowiedzialność za stan dzisiejszy polskiego wymiaru sprawiedliwości i za stan, który ja zastałem w 2015 roku, kiedy przejąłem odpowiedzialność za polskie sprawy – w tym za wymiar sprawiedliwości – jako ten, który dokonuje nominacji sędziowskich i jako ten, który również dba o ciągłość władzy państwowej i jest ostatnim etapem postępowania legislacyjnego, tzn. decyduje o de facto wejściu w życie lub niewejściu w życie ustaw.

Oceny tego wymiaru sprawiedliwości były fatalne m.in. przez to, że mnóstwo w tym wymiarze sprawiedliwości było ludzi skażonych przynależnością do partii komunistycznej przed 1990 rokiem; ludzi, którzy byli bardzo często – niestety – skażeni również i orzekaniem w stanie wojennym na podstawie dekretów stanu wojennego, prawa stanu wojennego przeciwko ludziom opozycji, którzy walczyli o odzyskanie pełnej suwerenności, niepodległości przez Polskę, krótko mówiąc: o naszą wolność.

Tych ludzi całe mnóstwo było w wymiarze sprawiedliwości jeszcze w 2015 roku. To nic innego jak po prostu efekt tego, czego w wymiarze sprawiedliwości właśnie w 1989, 1990 roku, na samym początku lat 90. dokonał Prof. Strzembosz i grupa elity wówczas polskiego wymiaru sprawiedliwości.

Ale najbardziej słynne są słowa Prof. Strzembosza, który powiedział, że środowisko sędziowskie oczyści się samo. Życie zaprzeczyło całkowicie jego słowom. Prawda jest taka, że kiedy patrzymy na to z dzisiejszej perspektywy, to widać, że była to – niestety, przykro to powiedzieć – po prostu obawa przed wewnętrznymi relacjami towarzyskimi, naiwna wiara w to, że ludzie sami poddadzą się weryfikacji. Nic z tych rzeczy. Patologie przetrwały.

Przez to m.in. także i wielu sprawców zbrodni komunistycznych nie zostało skazanych, a obserwowaliśmy fatalne, po prostu porażające, wołające o pomstę do nieba orzeczenia m.in. Sądu Najwyższego, jeżeli chodzi o różnego rodzaju przestępców komunistycznych. I to były efekty właśnie tego, że nie dokonano tej dekomunizacji wymiaru sprawiedliwości w porę. I za to współodpowiedzialny m.in. jest Pan Prof. Strzembosz. Może to jest przykre dla niektórych, ale taka dzisiaj jest prawda. I to jest problem, z którym do dzisiaj nie możemy sobie poradzić.

Panie Prezydencie, od trzech miesięcy warszawski sąd nie może rozpocząć sprawy oskarżonego o szpiegostwo rosyjskiego agenta Rubcowa z tego względu, że Kancelaria Premiera odmawia dostępu do kluczowych tajnych dokumentów dotyczących jego zwolnienia z aresztu. Jak Pan, Panie Prezydencie, rozumie to działanie?

To jest kwestia – po pierwsze – także i zachowania pewnej tajności w postępowaniu sądowym. Bo rzeczywiście są tam dokumenty tajne. Ja tutaj nie o wszystkim mogę mówić. I jeżeli chodzi o szczegóły tej sprawy, to rzeczywiście one są objęte klauzulami. Natomiast z całą pewnością są tam dokumenty, które mogłyby być przekazane sądowi. Jednakże pod warunkiem także i odpowiedzialnego, i zgodnego z prawem zachowania się przez wymiar sprawiedliwości.

Piotr Krupa, Telewizja Trwam: Panie Prezydencie, jakich działań od polskiego rządu Pan by oczekiwał po wczorajszej decyzji, orzeczeniu Trybunału Konstytucyjnego, który oceniał te unijne przepisy niepodejmowane jednomyślnie, a wpływające na to, jakie źródła energii Polska może wybierać. One dotyczą m.in. Zielonego Ładu. I Trybunał Konstytucyjny wskazał, że one są niezgodne z polską ustawą zasadniczą.

To jest – proszę Państwa – dużo szerszy problem. Także dotyczący tego, na jakie sfery w ogóle – po pierwsze – może wpływać prawo europejskie i w jakim zakresie ono wchodzi po prostu do naszego systemu, a w jakim zakresie powinno być implementowane. To jest po pierwsze.

A po drugie – w jakim zakresie w ogóle Unia Europejska jest uprawniona do ingerowania w sprawy krajowe. Bo nie ma żadnych wątpliwości – zwłaszcza na przestrzeni ostatnich lat – kiedy obserwujemy, że instytucje Unii Europejskiej próbują ingerować w obszary, które wprost są wyłączone spod jakiegokolwiek wpływu europejskiego i przeznaczone do całkowicie wewnętrznej regulacji w ramach porządków krajowych. Jak choćby ustrój wymiaru sprawiedliwości, w który ingerencje w postaci pseudopraworządnościowych postępowań z art. 7 są systematycznie prowadzone w zasadzie od 2016 roku wobec Polski – czy też były prowadzone. Więc jasną sprawą jest, że to jest działanie czysto polityczne.

Natomiast jeżeli chodzi o Zielony Ład, przede wszystkim najważniejsze jest to, żeby zobaczyć, w jakim zakresie te rozwiązania, które są proponowane, a zwłaszcza te, które przekraczają jakiekolwiek granice zdrowego rozsądku, rzeczywiście zasługują na to, by w jakikolwiek sposób uwzględnić je w funkcjonowaniu naszego kraju i w naszym ewentualnie systemie prawnym. Z uwagi na to, że po prostu wiele z nich – jak twierdzą eksperci – może być przede wszystkim w długofalowej perspektywie ogromnie szkodliwych dla rozwoju polskiej gospodarki i w sposób drastyczny wpłynąć na obniżenie standardów życia w Polsce, poziomu życia w Polsce. A do tego nigdy nam nie wolno dopuścić.

My zawsze powtarzaliśmy, powtarzamy i ja zawsze będę powtarzał: w zakresie także właśnie i tej tzw. zielonej polityki – ale w tym ochrony klimatu – powinniśmy się kierować zasadą just transition, czyli sprawiedliwej transformacji. Czyli takiej transformacji, która jest realizowana w taki sposób, aby pozwolić krajowi rozwijać się, aby pozwolić ludziom zachować poziom życia co najmniej taki sam, jaki mieli dotychczas; żeby to nie oznaczało gremialnego upadku zakładów pracy, utraty miejsc pracy przez ludzi, utraty źródeł zarobkowania i – krótko mówiąc – katastrofy ekonomicznej w kraju.

Więc do tego wszystkiego trzeba podejść z dużą dozą zdrowego rozsądku. I to jest obowiązek władz państwowych. I Trybunał – moim zdaniem – generalnie właśnie na to wskazał wczoraj, bardzo wyraźnie sygnalizując swoje zastrzeżenia.

Panie Prezydencie, to na koniec pytanie wagi państwowej. Trochę luźniejsze, chociaż poważne, bo dotyczy sportu narodowego, czyli piłki nożnej. Czy martwi Pana to, co dzieje się z naszą reprezentacją? Ten spór pomiędzy selekcjonerem a Robertem Lewandowskim. No to jest sport narodowy. Miliony Polaków oglądają, cieszą się. To są jakieś takie zawsze pozytywne emocje. Ale tych emocji chyba teraz pozytywnych jest mniej. Jak Pan ocenia tę sytuację?

Proszę Państwa, jest – oczywiście – wiele emocji. Ja się tym emocjom wcale nie dziwię. Przeżywamy nasze dyscypliny – te, które uważamy za najbardziej narodowe. Z całą pewnością piłka nożna do nich należy. Sytuacja wokół kadry w związku z czym elektryzuje wszystkich i interesuje wszystkich.

Ja nie wiem, do czego tak naprawdę w istocie – kiedy głębiej spojrzymy – sprowadza się ten spór, który zaistniał pomiędzy Trenerem Probierzem a Panem Robertem Lewandowskim. Trener podjął takie decyzje, jakie podjął, Pan Robert Lewandowski – jak słyszę – również i w tym zakresie swoje decyzje zakomunikował.

Powiem tak: tutaj jest bardzo wiele czynników. Moim wielkim zmartwieniem jest raczej spojrzenie w przyszłość. Weźmy pod uwagę – mimo całej mojej ogromnej sympatii, bo znam osobiście Pana Roberta Lewandowskiego i mam do niego i szacunek, i sympatię, bo jest to świetny zawodnik... Zresztą też wielka postać – co tu wiele mówić. Niezwykle zdyscyplinowany, poukładany człowiek. Życzę każdemu piłkarzowi, żeby miał taką dyscyplinę wewnętrzną i taki charakter jak ma Robert Lewandowski.

Natomiast Robert Lewandowski w sierpniu skończy 37 lat. Nie jest dwudziestoparoletnim zawodnikiem, który jest w szczycie swojej piłkarskiej kariery, tylko – jak na standardy piłki nożnej – raczej jest to już taki moment powoli zbliżania się do zakończenia kariery. Tak patrząc całkowicie obiektywnie. No nie wiem – przynajmniej tak mi się wydaje, tak?

Więc przede wszystkim ja patrzę na to z punktu widzenia: czy są następcy Roberta Lewandowskiego? Czy są wychowani dzisiaj młodzi zawodnicy, którzy są naszymi wschodzącymi gwiazdami, którzy dają szansę na to, że polska reprezentacja nie będzie przegrywała z Finlandią, tak? Bardzo bym tego chciał, żeby tak było. I to powinno być dzisiaj podstawowe zmartwienie Trenera. I myślę, że to powinno być dzisiaj podstawowe zmartwienie także i kibiców.

Wielki szacunek dla Roberta Lewandowskiego za wszystkie lata jego gry, za wszystko to, co zrobił dla naszej reprezentacji, za wszystkie niezwykłe momenty, które dzięki niemu i razem z nim przeżyliśmy. I mam nadzieję, że także jeszcze wiele dobrych chwil, które razem z nim i dzięki niemu przeżyjemy – bo mam nadzieję, że wielka kariera w różnych dziedzinach, ale może w związku ze sportem jeszcze przecież przed nim, bo to jest wciąż młody człowiek, powiedziałbym: nawet bardzo młody, tak? Choć jak na standardy wyczynowego sportu na tym poziomie to już nie tak bardzo. Ale to są zupełnie dwie różne sfery życia. Jeżeli chodzi o normalne życie, to jest wciąż bardzo młody człowiek. Dzisiaj też z wielkimi już możliwościami, bo to jest oczywiste, że prowadził także i mądrą politykę, gospodarując swoim majątkiem, który przez lata zgromadził. I na pewno możemy się spodziewać jakichś jego dalszych działalności.

Natomiast jeżeli chodzi o samą piłkę nożną: młodzież, młodzież i jeszcze raz młodzież. Młode zastępy polskich kadrowiczów, mądrych, przygotowanych, dla których ten Robert Lewandowski – ze swoją niezwykłą karierą od samego początku do teraz, kiedy cały czas gra na tym absolutnie już piedestale i firmamencie piłkarstwa, jakim jest Barcelona – żeby to był dla nich wzór, ale żeby postępowali tak samo jak Robert Lewandowski. Z taką dyscypliną, z takim hartem ducha, z taką odpowiedzialnością. Tego wszystkim – nie tylko młodym piłkarzom, ale także wszystkim nam życzę.

Dziękuję.

010_Agata_Kornhauser_Duda_Andrzej_Duda_Kuala Lumpur_powitanie_10-06-2025_MB2_9567.jpg.JPG [765.07 KB]