Ekscelencje, Wielce Szanowni Goście,
Szanowny Panie Ambasadorze,
Szanowni Państwo Ministrowie,
Szanowni Państwo Prezesi,
Panie i Panowie,
Wszyscy Dostojni Przybyli Goście!
Bardzo się cieszę, że mogliśmy się spotkać dzisiaj wieczorem, tuż przed moimi jutrzejszymi oficjalnymi spotkaniami – z Jego Wysokością Emirem, jak również z Panem Premierem – tutaj właśnie, w Dosze, na wspólnej kolacji.
Sześć lat temu z wielką przyjemnością inaugurowałem otwarcie polskiego terminala LNG – jak to mówimy, gazoportu w Świnoujściu – którego powstanie było inicjatywą mojego Prezydenta, prof. Lecha Kaczyńskiego, przed wielu laty, a który – śmiało można powiedzieć – w wizyjny sposób zaczął zmieniać naszą rzeczywistość energetyczną w Europie.
Mówię o energetycznym realizmie i energetycznych realiach naszej części Europy nie bez przyczyny. Dlatego że nikt, kto tą częścią Europy głębiej się nie interesuje, nie mieszka tam albo nie jest ekspertem ds. energetycznych, nie zdaje sobie sprawy, jakie są tam realia, zwłaszcza jeżeli chodzi o możliwości dostaw gazu.
Przez dziesięciolecia aż do niedawna ta część Europy – Europa Środkowa – była pod całkowitą, absolutną, praktycznie stuprocentową dominacją rosyjską, jeżeli chodzi o dostawy gazu. Rosja była monopolistą w tym zakresie. Oczywiście każdy z krajów Europy Środkowej ma jakieś własne zasoby gazu, Polska także sama wydobywa gaz na swoim terytorium, ale wystarcza to zaledwie na 1/4 krajowych potrzeb. Reszta – jak zresztą podobnie w sąsiedztwie – pokrywana była z dostaw rosyjskich.
Poza względami natury ekonomiczno–handlowej może nie byłoby w tym nic ani nadzwyczajnego, ani specjalnie niebezpiecznego, gdyby nie sposób podejścia władz rosyjskich do kwestii polityki. Otóż okazało się – i miało to miejsce w przypadku Ukrainy – że gaz może się stać bronią w walce politycznej. Rosja zakręciła Ukrainie kurki gazowe, stosując po prostu – krótko mówiąc – szantaż energetyczny.
Jeżeli staje przemysł, ludzie nie mają ogrzewania i nie mają na czym ugotować sobie ciepłego jedzenia, to władze państwa stoją całkowicie pod ścianą. Wtedy przekonują się, kto tak naprawdę jest panem, ale to nie ma nic wspólnego z zasadami funkcjonowania wolnego świata.
To właśnie między innymi ta sytuacja zdecydowała o tym, że Lech Kaczyński wystąpił z odważnym projektem budowy gazoportu w Polsce – przede wszystkim dla Polski, ale mamy nadzieję, że w przyszłości także dla naszych sąsiadów – by gaz mógł być dostarczany do naszego kraju z różnych kierunków. Z jakich my sobie wybierzemy! Zrobił to – krótko mówiąc – by wzmocnić naszą suwerenność i naszą niepodległość.
Myślę, że Katar w Polsce zawsze będzie się już dobrze kojarzył, dlatego że to właśnie z Katarem została podpisana pierwsza – obok Rosji – umowa na dostawę gazu do Polski: długoterminowy kontrakt, na mocy którego w każdym roku do Polski przychodzą dostawy gazu LNG z Kataru na kwotę grubo ponad 500 mln dolarów. To, z jednej strony – nasza, Polaków, wielka radość, ale z drugiej – także i pewien ambaras. Dlatego że ogólna wartość obrotu handlowego pomiędzy Polską a Katarem to 630 mln dolarów. Nikomu nie trzeba więc tłumaczyć, jak daleko idący jest brak równowagi.
Dlatego ogromnie się cieszę, że są obecni tu, na sali, nasi katarscy przyjaciele, ale też bardzo się cieszę, że widzę twarze naszych przedstawicieli, polskiego biznesu. Mam nadzieję, że dzisiejsze spotkanie – obok niedawno powstałej Polsko–Katarskiej Rady Biznesu – będzie kolejnym krokiem w kierunku zwiększenia obecności Polski na rynku katarskim. Mam pełną świadomość, że wobec niezwykłej dynamiki rozwoju Kataru – również jako wielkiego, a niedługo największego pewnie na świecie eksportera gazu skroplonego – będzie bardzo trudno wyrównać ten bilans.
Tym bardziej że zachęcam również naszych katarskich przyjaciół, by inwestowali na polskim rynku, by interesowali się Polską, by zapoznali się z ofertą, która jest dostępna u nas w kraju, na naszej ziemi – jeżeli chodzi o nieruchomości, o rozwój polskiego przemysłu, o rozwój turystyki w naszym kraju. Jesteśmy państwem o niezwykle urozmaiconych walorach pod każdym względem: i społecznym, i krajobrazowym, geograficznym. Jest z czego u nas skorzystać, by zarobić pieniądze.
I chociaż teraz – w zimie, w grudniu – jest bardzo często poniżej zera, temperatury są ujemne; i chociaż dzień kończy się o godz. 16.30, słońce zachodzi i robi się wieczór, to Polska jest krajem bardzo pracowitych i niezwykle ambitnych ludzi, których wielką ambicją jest podnieść swój poziom życia, dogonić pod względem rozwojowym bogate państwa Zachodu. I robimy to każdego dnia!
Dlatego gorąco zapraszamy, bo – w moim przekonaniu – Polska cały czas jest i na pewno będzie przez najbliższe lata czy dziesięciolecia wraz z całą Europą Środkową bardzo atrakcyjnym terenem do inwestowania i rozwijania działalności. W Polsce mieszka 38 mln ludzi; w naszej części Europy, w naszym regionie, który nazywamy Trójmorzem – pomiędzy Morzem Bałtyckim, Morzem Czarnym a Adriatykiem – mieszka 112 mln ludzi w 12 krajach i dzisiaj wzrost gospodarczy w tej części Europy jest absolutnie najwyższy. Warto przyjrzeć się tym danym, bo one wiele mówią – także jeśli chodzi o przyszłe perspektywy rozwoju infrastruktury, choćby komunikacyjnej, ale także energetycznej.
Natomiast moim rodakom obecnym tu, na tej sali, polskim przedsiębiorcom, przedstawicielom naszego biznesu, z całą pewnością mogę powiedzieć jedno – nawet po tym pierwszym dniu obecności tutaj, w Katarze, gdy miałem dziś możliwość zobaczyć kilka miejsc, tylko maleńki fragment kraju, porozmawiać z kilkoma przedstawicielami tutejszych służb, z oficerami, z przedstawicielami sił bezpieczeństwa, ale także z przedstawicielami wielkich państwowych firm: niewyobrażalny jest stopień rozwoju tego kraju i tempo, w jakim on się rozwija – co widać, wystarczy spojrzeć przez okno.
Z całą pewnością jest tu ogromny potencjał – przede wszystkim finansowy – który władze państwa i Jego Wysokość Emir chcą wykorzystać, by rozwijać swoje państwo. Aż się prosi, by wziąć w tym udział. Jesteśmy państwem inteligentnych ludzi, mamy świetnie wykształconych inżynierów, mamy bardzo wiele nowoczesnej myśli technicznej i mnóstwo innowacyjnych pomysłów. Z całą pewnością jest to miejsce, gdzie można je zrealizować.
Oczywiście, Szanowni Państwo Prezesi, ja tego za Państwa nie zrobię. Musicie sami wymyślić, jak to zrobić; musicie sami nawiązać kontakty; musicie sami umieć poradzić sobie w tutejszym środowisku biznesu i wobec sposobu prowadzenia tutaj działalności biznesowej.
Ale na pewno mogę Wam obiecać dwie rzeczy: po pierwsze – jutro, w czasie rozmów z Jego Wysokością Emirem oraz Ekscelencją, Panem Premierem, postaram się budować jak najlepszą atmosferę i jak najlepsze warunki tutaj dla Was. I obiecuję Wam, że będę dbał w Polsce o interesy Waszych katarskich partnerów i Waszych katarskich kolegów, którzy będą chcieli w Polsce inwestować, tak by dobre traktowanie było wzajemnością. To z całą pewnością Prezydent Rzeczypospolitej może zrobić.
Życzę Państwu powodzenia!