Menu rozwijane

15 czerwca 2024

Dzień dobry Państwu!

Witam bardzo serdecznie na lotnisku Okęcie. Jak zawsze przed ważnymi wydarzeniami międzynarodowymi, na których realizujemy polską politykę zagraniczną, także i tutaj chcę bardzo mocno podkreślić: jedziemy właśnie na konferencję pokojową do Szwajcarii, która będzie – oczywiście – dotyczyła zakończenia wojny na Ukrainie, zakończenia rosyjskiej agresji na Ukrainę. W konferencji ma brać udział około stu państw. I chcę podkreślić, że przede wszystkim to bardzo dobrze, że to spotkanie międzynarodowe się odbywa; to bardzo dobrze, że będziemy mogli porozmawiać.

I cieszę się z tego, że jesteśmy zaproszeni, że zostaliśmy potraktowani przez naszych ukraińskich sąsiadów jako jeden z tych krajów, które – no – w jakimś sensie są współorganizatorem tego spotkania. Bo kilkakrotnie prosił mnie Prezydent Wołodymyr Zełenski o to, żebym rozmawiał z naszymi partnerami na arenie międzynarodowej w różnych miejscach, gdzie byłem – m.in. nie tak dawno na Forum Ekonomicznym w Katarze – żebym porozmawiał z partnerami z dalekich, odległych części świata, żeby właśnie wzięli udział w tej konferencji. Więc niejako jesteśmy – można powiedzieć – partnerem tutaj Ukrainy w tworzeniu, w budowaniu tej formuły pokojowej.

Dlaczego ona jest bardzo ważna? Ona jest bardzo ważna przede wszystkim po to, żeby pokazać państwom odległym od Ukrainy – państwom, dla których rosyjska agresja na Ukrainę z uwagi na odległość geograficzną jest czymś abstrakcyjnym, czymś zupełnie dalekim – że problem rzeczywiście jest ogromnie poważny i że ta agresja stwarza niebezpieczeństwo nie tylko dla sąsiedztwa Ukrainy i samej Ukrainy, nie tylko dla Europy, ale że ona stwarza niebezpieczeństwo dla świata.

I mam nadzieję, że ten przekaz uda się w sposób wyraźny pokazać także – co tutaj już jest moim zadaniem – przedstawiając sytuację, jaką my mamy rzeczywiście w naszym regionie, gdzie dzisiaj de facto Białoruś, współdziałając z Rosją, atakuje hybrydowo Polskę, atakuje hybrydowo także państwa bałtyckie; gdzie trwa rosyjska hybrydowa agresja także przeciwko Finlandii, nowemu członkowi NATO – ja myślę tutaj o presji migracyjnej, jaką Rosja już stwarzała na fińską granicę, i należy się spodziewać tego, że będzie to nadal realizowane. W związku z tym to jest bardzo ważny moment do tego, by spotkać się z partnerami i spokojnie z nimi porozmawiać, uzmysławiając im, jaka jest skala rosyjskiego działania, jakie to są pokrętne metody i jak bardzo niebezpieczna jest ta agresja.

Proszę Państwa, wczoraj mieliśmy komunikat rosyjski – osobiście Władimir Putin wypowiedział się na temat swojej koncepcji zakończenia wojny na Ukrainie. I powiem Państwu tak: paradoksalnie – słuchając tych, powiedziałbym, porażających żądań i niebotycznych roszczeń rosyjskich terytorialnych wobec Ukrainy – tym samym pokazał całej wspólnocie międzynarodowej w istocie kwintesencję rosyjskiego brutalnego imperializmu. Niebotyczne żądania wobec niepodległego, suwerennego państwa – terenów, które dzisiaj tak naprawdę nie są wcale nawet pod okupacją rosyjską; terenów, z których rosyjskie wojska zostały przez Ukraińców przegnane. Dzisiaj Putin domaga się ich i żąda tego, żeby one zostały wcielone do Rosji.

Samo to – mam nadzieję – będzie wystarczającym dowodem także dla całego świata, jakie rzeczywiście są rosyjskie zamiary. Że to jest po prostu brutalny atak na niepodległe, suwerenne państwo, że to są niczym nieuzasadnione żądania terytorialne wobec Ukrainy. Po rozpoczęciu okupacji Krymu w 2014 roku, po wielokrotnym złamaniu prawa międzynarodowego Rosja dzisiaj mówi: „Tak, będziemy nadal łamali prawo międzynarodowe. Tak, mamy w głębokim poważaniu, w nosie po prostu cały porządek międzynarodowy. Mamy w nosie wszelkie porozumienia. Będziemy realizowali swoje interesy. Będziemy nadal zabijali na Ukrainie. Będziemy nadal na Ukrainie walczyli”.

Mam nadzieję, że to stanowi wystarczający dowód – także dla państw wolnego świata, wśród których my również jesteśmy – że po prostu należy wspierać Ukrainę. I skoro Putin chce, żeby rosyjscy żołnierze ginęli na Ukrainie masowo, to trzeba czynić wszystko, żeby te oczekiwania Pana Putina zostały spełnione. To znaczy, żeby Rosja poniosła klęskę na Ukrainie. Żeby Rosjanie swoimi zabitymi żołnierzami doprowadzili do tego, że w końcu naród się zbuntuje i powie, że nie będzie walczył w agresywnej, brutalnej wojnie, która budzi zgorszenie na całym świecie i sprzeciw na całym świecie.

I to jest bardzo ważne, że sto państw będzie właśnie uczestniczyło w tej dyskusji; zwłaszcza państw, które – tak jak powiedziałem – są odległe geograficznie od naszej części świata i dla których ten problem jest problemem dalekim.

My od samego początku uczestniczymy we wspieraniu Ukrainy. Ja przypominam Państwu, że 23 lutego 2022 roku, na dzień przed rosyjską agresją, na dzień przed rosyjskim atakiem byłem w Kijowie po to właśnie, by pokazać wsparcie dla Prezydenta Wołodymyra Zełenskiego, by pokazać wsparcie dla władz ukraińskich, by pokazać wsparcie dla narodu ukraińskiego. I później cały czas systematycznie Ukrainę wspieraliśmy we wszystkich działaniach. Uczestniczyliśmy w najważniejszych spotkaniach międzynarodowych organizowanych przez Pana Prezydenta Joe Bidena – myślę także o tych konferencjach telefonicznych, które miały miejsce w wąskim gronie przywódców państw NATO – tych, których tutaj siła oddziaływania jest w naszej części Europy największa.

I cieszę się, że dzisiaj jesteśmy także uczestnikiem tej konferencji. Będziemy tym uczestnikiem na pewno aktywnym, bo to jest także – a może przede wszystkim – z naszego punktu widzenia kwestia bezpieczeństwa Polski. Nikomu nie trzeba tłumaczyć, co oznacza rosyjska agresja na Ukrainę, i nikomu nie trzeba tłumaczyć, co to znaczy odrodzenie rosyjskiego imperializmu. To jest śmiertelnie niebezpieczne dla państw bałtyckich, także dla Polski. Nie mylił się – niestety – Prezydent Lech Kaczyński w 2008 roku w Tbilisi, kiedy wygłaszał swoje – niestety – prorocze słowa.

Dzisiaj musimy uczynić wszystko, aby razem ze wspólnotą międzynarodową zatrzymać rosyjski imperializm, ukarać rosyjski imperializm i tym samym zapewnić bezpieczeństwo Polsce i naszej części Europy. I właśnie to robimy. To jest dzisiaj najważniejszy cel polskiej polityki międzynarodowej: zatrzymanie rosyjskiej agresji, wzmocnienie bezpieczeństwa Polski. Tę politykę będziemy realizować dalej. Tę politykę teraz ja będę realizował w trakcie szczytu, w trakcie konferencji szwajcarskiej.

Proszę, żebyście Państwo to obserwowali, bo to jest rzeczywiście bardzo ważne spotkanie. I proszę się nie zrażać tym, że ono nie osiągnie żadnych wielkich efektów namacalnych w postaci jakiejś natychmiastowej zmiany. To jest pierwsze spotkanie w tej tak wielkiej formule – poza dyskusjami, które prowadziliśmy w łonie Organizacji Narodów Zjednoczonych na Zgromadzeniach Ogólnych, gdzie prezentowaliśmy nasze stanowiska. Pół ONZ–etu de facto spotyka się teraz, przez te dwa dni, w Szwajcarii.

I rzeczywiście będziemy dyskutowali tylko na ten temat: jak rozwiązać ten problem? Jak także zabezpieczyć świat? Bo trzeba mieć świadomość, że to jest zagrożenie nuklearne. Nie tylko potencjalnym jakimś atakiem nuklearnym rosyjskim. Ale przede wszystkim to jest zagrożenie także tym, że Rosjanie dzisiaj zajęli ukraińskie elektrownie nuklearne, choćby tę zaporoską. I trzeba zabezpieczyć świat przed nieodpowiedzialnością rosyjską, przed ewentualną formą tego typu stworzenia zagrożenia dla świata jak jakaś awaria elektrowni atomowej.

My wiemy o tym, że awarie elektrowni atomowych się zdarzają Rosjanom, bo – niestety – doświadczyliśmy wszyscy awarii, katastrofy elektrowni atomowej w Czarnobylu. I nie mamy wątpliwości, że Rosjanie sobie z takimi sprawami nie radzą. W związku z powyższym to będzie na pewno jeden z ważnych tematów dotyczących bezpieczeństwa, o których będziemy rozmawiali. To będzie przede wszystkim spotkanie dyskusyjne. Wierzę w to głęboko, że będą kolejne. Że to jest pierwsze spotkanie – być może z długiego cyklu – zanim uda nam się zakończyć rosyjską agresję na Ukrainę.

Nasz cel jest jeden – najważniejszy – i to jest najważniejszy cel wolnego świata: nie wolno pozwolić Rosji wygrać na Ukrainie, Rosja nie może wygrać tej wojny. Rosyjski imperializm nie może zostać zaspokojony. Jego pazerność, jego brutalna żarłoczność nie może zostać zaspokojona terytoriami Ukrainy. Rosyjski imperializm musi zostać skarcony, temu smokowi musi zostać łeb obcięty. I to się musi stać dzięki twardej postawie wolnego świata. I o to właśnie się staramy dla bezpieczeństwa Rzeczypospolitej.

Panie Prezydencie, ale nie będzie tych wielkich graczy, jak Indie, jak Turcja, jak Chiny. Co to – Pana zdaniem – oznacza?

Proszę Państwa, wspólnota międzynarodowa nie składa się tylko z wielkich graczy. Wspólnota międzynarodowa składa się z bardzo wielu państw. Na różnych forach międzynarodowych każde państwa mają równoważny głos, choćby w Organizacji Narodów Zjednoczonych. Oczywiście, że takie państwo jak Chiny ma także weto w Radzie Bezpieczeństwa. Rosja też to weto ma. Ale proszę pamiętać o tym, że liczy się również głos światowej wspólnoty, liczy się także polityka, którą światowa wspólnota realizuje. Bo to jest układanka i to jest mnóstwo atomów, które składają się na ten jeden wielki światowy organizm.

W związku z czym Chiny rzeczywiście nie będą uczestniczyły na żadnym wysokim szczeblu – z tego, co słyszymy – w tej konferencji. Ale na pewno będą bardzo uważnie obserwowały i na pewno będą bardzo uważnie słuchały tego, co mamy do powiedzenia.

A ponieważ ja wkrótce będę udawał się z oficjalną moją wizytą do Chin i między innymi będę miał sposobność rozmawiać z Prezydentem Xi Jinpingiem, w związku z czym myślę, że także rozmowa na temat tej konferencji i sytuacji na Ukrainie jest – poza różnymi innymi sprawami interesów Polski, także interesów gospodarczych Polski, czyli dzisiaj także bezpieczeństwo Polski czy może przede wszystkim bezpieczeństwo Polski – dokładnie jest jednym z najważniejszych tematów.

Tak, Chiny są tutaj języczkiem u wagi. Z Chinami trzeba na ten temat rozmawiać. Szkoda, że nie biorą udziału. Ale tak jak powiedziałem: dla mnie ta konferencja – można tak powiedzieć – stanowi swoisty pomost, jakiś taki swoisty punkt odbicia do tego, żeby właśnie prowadzić rozmowy z chińskim przywódcą na temat tego, jak zakończyć wojnę na Ukrainie i w gruncie rzeczy, jak bardzo ta wojna jest także niekorzystna dla chińskich interesów gospodarczych tutaj, w Europie.

Chiny chcą realizować swoje interesy europejskie, mają te interesy. Europa jest ogromnym rynkiem zbytu – cała Unia Europejska. Chiny chcą mieć swobodę w dostarczaniu tutaj towarów, a wiedzą, jak bardzo niestabilne dzisiaj są drogi morskie, co pokazała choćby sytuacja, która miała miejsce jakiś czas temu w Kanale Sueskim, kiedy jeden ze statków unieruchomiony został w Kanale Sueskim i de facto zablokował transport tą drogą morską.

Jak bardzo ważne są także drogi lądowe, na których tak bardzo Panu Xi Jinpingowi zależało – przypomnę jego wielką ideę Pasa i Szlaku. Będę z nim na ten temat rozmawiał, dlatego że ta idea Pasa i Szlaku została w ogromnym stopniu zaburzona – żeby nie powiedzieć właściwie: na razie zniweczona – przez Władimira Putina i jego służącego, który jest na Białorusi, który dzisiaj steruje białoruskim reżimem, który prowadzi agresję hybrydową przeciwko Polsce.

Jeżeli uznamy, że te dwie drogi dostaw do Europy są całkowicie zablokowane, to – praktycznie rzecz biorąc – droga lądowa będzie dla Chin zamknięta, dla chińskich towarów. To jest z całą pewnością dla Chin problem – mimo ich wielkości, mimo ich potęgi. Gdyby to nie było ważne, to Przewodniczący Xi Jinping nie rozmawiałby na ten temat z innymi przywódcami – tak jak rozmawiał ze mną kilkakrotnie – w sposób tak zdecydowany i nie stawiałby tej kwestii, właśnie idei Pasa i Szlaku, jako jednej z pierwszych propozycji.

Ja uważam, że ta idea jest także korzystna dla Polski. Bo to my możemy być dla Chin bramą do Europy i to my możemy współuczestniczyć w tych zyskach, które Chiny będą osiągały poprzez eksport swoich towarów do krajów Unii Europejskiej. My możemy być tutaj swoistym hubem, takim miejscem przeładunkowym, które może współuczestniczyć w tych chińskich operacjach handlowych. I dobrze byłoby, żeby tak było. Bo to jest w naszym interesie i my się o to od lat spokojnie staramy. Nie jest to łatwe, bo inni też chcą. Nie darmo Pani Kanclerz Angela Merkel – kiedy była Kanclerzem – co roku odwiedzała Chiny, odbywała podróże do Chin.

Chiny to jest obszar wielkich interesów i to jest państwo, które realizuje na świecie wielkie interesy. Więc my także chcemy budować obszar naszej współpracy gospodarczej z Chinami. Ale przede wszystkim chcemy pokazać – ja chcę pokazać – Przewodniczącemu Xi Jinpingowi potencjał zagrożenia dla wspólnych interesów, jakie wynikają z nieokiełznanej pazerności rosyjskiej. Chiny też mają w tym zakresie swoje doświadczenia i wiedzą o tym, że Rosja nie jest uczciwym partnerem.

Dziękuję bardzo.

Może Cię zainteresować Prezydent w Szwajcarii na Szczycie w Sprawie Pokoju na Ukrainie