Menu rozwijane

23 kwietnia 2025

Dzień dobry Państwu!

Proszę Państwa, witam bardzo serdecznie w siedzibie polskiego parlamentu. Przed chwilą wysłuchaliśmy dorocznego exposé Ministra Spraw Zagranicznych. Ale przede wszystkim – co z całą mocą chcę podkreślić – rozpoczęliśmy dzisiejsze posiedzenie Sejmu od aktu niezwykle ważnego, jakim było uczczenie chwilą ciszy, zadumy, oddanie szacunku i wyrazu pamięci Ojcu Świętemu Franciszkowi. Wszyscy wiemy, że w poniedziałek rano dotarła do nas ta niezwykle smutna wiadomość ze Stolicy Apostolskiej, z Watykanu, że Ojciec Święty Franciszek odszedł do domu Ojca.

Ojciec Święty Franciszek nie tylko był głową Kościoła katolickiego, ale przede wszystkim – z naszego punktu widzenia – był także naszym gościem tutaj, w Polsce, w 2016 roku, w czasie Światowych Dni Młodzieży. Gościliśmy Ojca Świętego Franciszka. Cieszyliśmy się razem z nim, modliliśmy się razem z nim. Przyjmowaliśmy go także oficjalnie jako głowę Kościoła i głowę Państwa Watykańskiego. Ja sam osobiście wielokrotnie spotykałem się z Ojcem Świętym Franciszkiem także i w Stolicy Apostolskiej, w Watykanie, na jego zaproszenie.

Jest to wydarzenie, które dotyka bardzo mocno serca z całą pewnością wszystkich ludzi wierzących, ale w istocie stanowi także istotne wydarzenie międzynarodowe. Zmiana w Stolicy Apostolskiej zawsze jest poważnym wydarzeniem międzynarodowym. I dlatego ten moment zadumy i oddania hołdu Ojcu Świętemu Franciszkowi mogliśmy dzisiaj rano zrealizować jako pierwszy punkt dzisiejszego posiedzenia Sejmu.

Może Cię zainteresować Szef BPM: Para Prezydencka weźmie udział w uroczystościach pogrzebowych papieża Franciszka „Spojrzał z miłosierdziem i wybrał”. Nie żyje Papież Franciszek

Proszę Państwa, cieszę się również w tym kontekście, że wspomniano i podjęto uchwałę w związku z tysięczną rocznicą koronacji [Bolesława Chrobrego]. Te dwa elementy bardzo mocno się zbiegają: nasz szacunek, pamięć i związek ze Stolicą Apostolską, z osobą Ojca Świętego – każdego Ojca Świętego – a także fakt istnienia państwa polskiego i jego podniesienie do rangi królestwa tysiąc lat temu.

Zarówno chrzest przyjęliśmy z Rzymu, jak również i korona została poświęcona przez papieża, zanim spoczęła na skroniach polskiego króla, Bolesława Chrobrego, a potem jego syna, Mieszka II. Przeszła właśnie ze Stolicy Apostolskiej, z rąk Ojca Świętego w istocie na skronie polskiego króla, podkreślając wtedy nasz związek z chrześcijańskim światem, z chrześcijańską Europą, podkreślając i budując siłę polskiej państwowości. W istocie zatem te dwa akty – zarówno pamięci o Ojcu Świętym, dorobku jego pontyfikatu, podkreślające też związek ze Stolicą Apostolską, jak i uchwała w związku z tysiącleciem koronacji – miały dzisiaj bardzo istotne znaczenie.

I muszę Państwu powiedzieć teraz z przykrością, biorąc pod uwagę ten wielki, międzynarodowy wymiar tych dwóch wydarzeń – bo takim międzynarodowym wydarzeniem z całą pewnością była tysiąc lat temu koronacja Bolesława Chrobrego na króla Polski – kontrastowało to dosyć boleśnie z dzisiejszym wystąpieniem Pana Ministra. A zwłaszcza – jak być może Państwo niektórzy zauważyli – z tym, co miało miejsce na końcu, gdy Pan Minister de facto sprowadził to wszystko do polityki partyjnej, używając hasła jednego z kandydatów w wyborach prezydenckich i głośno wykrzykując je praktycznie na sali sejmowej.

Ja, proszę Państwa, przez 10 prawie lat niezwykle dla mnie zaszczytnego sprawowania urzędu Prezydenta Rzeczypospolitej z całą powagą zawsze podchodziłem do zapisu konstytucji, który mówi, że realizacja polityki zagranicznej przez wszystkich tych, którzy w niej uczestniczą – przede wszystkim przez Prezydenta Rzeczypospolitej, ale także przez Premiera i Ministra Spraw Zagranicznych – musi polegać na współdziałaniu. Współ–dzia–ła–niu.

Bardzo mocno podkreślał to kiedyś także i Trybunał Konstytucyjny, kiedy rozpatrywał kwestię sporu kompetencyjnego w związku z wystąpieniem do Trybunału ówczesnego Premiera Donalda Tuska, który próbował odsunąć Prezydenta Rzeczypospolitej – wówczas Prezydenta Prof. Lecha Kaczyńskiego – od polityki europejskiej. Wtedy Trybunał bardzo jasno i wyraźnie mówił o tym, że konstytucyjna zasada współdziałania ma znaczenie fundamentalne i współdziałanie w zakresie polityki zagranicznej jest obowiązkiem władz. W istocie w istotnym aspekcie jest to także kontynuacja, jak również i jednak mimo wszystko umiejętność wzniesienia się ponad partyjne kwestie, spory i połajanki wewnątrz polskiej polityki. Szkoda, że padło to partyjne hasło, i szkoda, że tyle razy mieliśmy dzisiaj do czynienia z de facto politycznymi partyjnymi wycieczkami w trakcie tego wystąpienia.

Ja osobiście mogę zaakcentować tutaj jedno: żałuję, proszę Państwa, również bardzo i przyjąłem z wielkim rozczarowaniem to, że Pan Minister nie znalazł w swoim wystąpieniu miejsca na to, żeby zaznaczyć rozwijającą się i znakomicie funkcjonującą współpracę międzynarodową, jaką Polska realizuje w ramach Trójmorza.

Jak wiemy, tutaj, w Warszawie, będziemy mieli za kilka dni szczyt Trójmorza. Przyjadą Prezydenci państw Trójmorza, przyjadą szefowie rządów państw Trójmorza, przedstawiciele, będą obecni także i partnerzy strategiczni, ich przedstawiciele, będzie Sekretarz ds. Energii – bliski współpracownik Prezydenta Donalda Trumpa, będą przedstawiciele Japonii, będą przedstawiciele państw Zatoki Perskiej, będą przedstawiciele wielu krajów, które są zainteresowane współpracą z państwami Trójmorza.

Będzie to wielkie wydarzenie międzynarodowe – największe, jakie ma w Polsce miejsce w okresie całej polskiej prezydencji w Unii Europejskiej, największe spotkanie przywódców w naszym kraju. I Pan Minister Spraw Zagranicznych – niestety – nie znalazł miejsca w swoim wystąpieniu na to, żeby wspomnieć nie tylko o tym wydarzeniu, ale przede wszystkim o całej współpracy Trójmorza, która przez nas zainicjowana, przez Polskę, razem z Chorwacją zainicjowana w 2015 roku, znakomicie rozwija się do dzisiaj i w wielu aspektach umożliwiła nam i przyspieszyła rozwój infrastrukturalny Europy Centralnej, naszej części świata.

Przyczyniła się do wzmocnienia naszego rozwoju, przyczyniła się do wzmocnienia naszego bezpieczeństwa tutaj. I naprawdę przyczyniła się również do rozwoju gospodarczego Polski i możliwości rozwijania kontaktów międzynarodowych w wielu aspektach – zarówno tych międzyludzkich, jak i turystycznych, jak i przede wszystkim gospodarczych, handlowych. Bo to są nowe drogi, to są nowe linie kolejowe, to są wreszcie nowe połączenia gazowe, nowe interkonektory, które umożliwiły nam m.in. zapewnienie i sprawdzenie naszego bezpieczeństwa gazowego, kiedy Rosja odcięła nam dostawy gazu Gazociągiem Jamalskim.

Okazało się, że właśnie m.in. dzięki dobrej współpracy w ramach Trójmorza mamy w tej chwili interkonektory, które w połączeniu z gazociągiem zbudowanym w okresie ostatnich 10 lat z szelfu norweskiego przez Baltic Pipe do Polski, poprzez Danię, m.in. dzięki gazoportowi w Świnoujściu, który oddaliśmy do użytku w 2016 roku i który w międzyczasie był także i rozbudowywany, okazała się bezpieczna. I to nie tylko jeżeli chodzi o gospodarstwa domowe w Polsce w zakresie dostępu do gazu, ale przede wszystkim – polski przemysł, który ani na chwilę nie ucierpiał i nie było żadnych zaburzeń w produkcji. I to są prawdziwe zyski, które czerpaliśmy z Trójmorza i czerpiemy przez te ostatnie lata.

Podkreślam jeszcze raz: szkoda, że Pan Minister Spraw Zagranicznych, opowiadając o sukcesach polskiej prezydencji, które z całą pewnością nie sprowadziły się do obecności tutaj i podejmowania w Polsce ważnych rzeczywiście decyzji w sprawach międzynarodowych i europejskich…

Bo ważne spotkania to odbywają się – jak Państwo wiecie – w Paryżu, odbywają się w Brukseli i w innych miejscach. Premier Donald Tusk na te spotkania jeździ, ale nie organizuje takich spotkań w Polsce. Nie wiem, czy wynika to z jego niechęci do tego, że musiałby współdziałać w tym zakresie z Prezydentem Rzeczypospolitej, czy też wynika z jego niemocy i nieumiejętności skutecznego zaproszenia tutaj, do Polski, przywódców międzynarodowych i rozmawiania z nimi o ważnych sprawach w kraju, który dzisiaj graniczy z pogrążoną w wojnie Ukrainą, której przecież w większości przypadków dotyczą te spotkania, jak również i tego, w jaki sposób wprowadzić bezpieczeństwo i na obszar Ukrainy, i na obszar przede wszystkim naszej części Europy w przyszłości.

Ale będziemy mieli w tym zakresie niedługo bardzo ważne spotkanie, bo przed nami szczyt NATO, który będzie miał miejsce w Hadze. Będą tam podejmowane ważne decyzje. Bezpieczeństwo jest niesłychanie istotnym dzisiaj elementem, jednym z absolutnie fundamentalnych.

Dlatego zdecydowałem się – jak Państwo wiecie – złożyć wniosek do Sekretarza Generalnego Sojuszu Północnoatlantyckiego. Jako że jest domeną Prezydenta zajmowanie się sprawami NATO – oczywiście we współdziałaniu z rządem, we współdziałaniu z Ministrem Obrony Narodowej, we współdziałaniu z Ministrem Spraw Zagranicznych – złożyłem wniosek o to, by państwa Sojuszu Północnoatlantyckiego podjęły decyzję o podniesieniu minimalnego poziomu wydatków obronnych do 3 proc. PKB. Tak jak to miało miejsce w czasach zimnej wojny, kiedy imperializm – wtedy sowiecki – zagrażał Europie i światu. Dzisiaj zagraża imperializm rosyjski i on wymaga bardzo twardej, zdecydowanej polityki.

Oczywiście wspieram i dążę – w ten sposób praktyczny – do tego, aby zmobilizować naszych sojuszników, zwłaszcza tych europejskich, do tego, by wydawać więcej na obronność, by odbudowywać przemysły zbrojeniowe w krajach, tam, gdzie one zostały czy to zlikwidowane, czy w istotnym stopniu ograniczone. Rozmawiam także i wszędzie tam, gdzie jestem w ostatnim czasie – a, jak Państwo wiecie, odbywam wiele wizyt zagranicznych – aby mobilizować do tego, by tę współpracę zacieśniać, byśmy w miarę możliwości produkowali wspólnie także i na rynku europejskim. Ale przede wszystkim – do tego, by wzmacniać bezpieczeństwo, by modernizować armie, by dokonywać zakupów, by wydawać więcej na obronność.

Mam nadzieję, że ten mój postulat zostanie przyjęty i zrealizowany. I że najbliższy szczyt Sojuszu Północnoatlantyckiego taką decyzję o podwyższeniu poziomu wydatków na obronność do co najmniej 3 proc. PKB państw członkowskich najszybciej jak to tylko możliwe podejmie. Bo jest to kwestia dzisiaj fundamentalna dla bezpieczeństwa Europy.

Może Cię zainteresować Sejm. Prezydent RP wysłuchał informacji Ministra Spraw Zagranicznych

Ale – proszę Państwa – tu jest jeszcze jedna bardzo bolesna kwestia, która ogromnie żałuję, że nie wybrzmiała w wystąpieniu Ministra Spraw Zagranicznych, w jego dorocznym exposé. Jak Państwo wiecie, nie będzie bezpieczeństwa europejskiego i nie będzie najprawdopodobniej – niestety – możliwości skutecznego postawienia blokady rosyjskiemu imperializmowi bez absolutnie ścisłej współpracy euroatlantyckiej, bez absolutnie ścisłej, zacieśnionej współpracy europejsko–amerykańskiej, a z mojego punktu widzenia, jako Prezydenta Rzeczypospolitej, przede wszystkim stale zacieśnianej i umacnianej współpracy polsko–amerykańskiej.

Chyba nie ma dla nikogo wątpliwości, że Stany Zjednoczone są najpotężniejszym mocarstwem militarnym na świecie, i chyba nie ma dla nikogo wątpliwości, że nie ma dzisiaj bezpieczeństwa wobec zwłaszcza państwa nuklearnego, jakim jest Rosja – które odżyło i odrodziło swoje imperialne ambicje – bez ścisłej współpracy ze Stanami Zjednoczonymi. Niestety, o tej współpracy ze Stanami Zjednoczonymi w exposé Pana Ministra nie było praktycznie nic.

Cieszę się, że Sekretarz ds. Energii będzie w najbliższych dniach w naszym kraju i będzie się spotykał także z Premierem Tuskiem, bo to są bardzo ważne dla Polski kwestie: współpraca ze Stanami Zjednoczonymi, także i realizacja tego najważniejszego zadania w dziedzinie energetyki, jakie dzisiaj mamy i jakie – wierzę w to – zostanie skutecznie zrealizowane we współpracy ze Stanami Zjednoczonymi. To jest budowa elektrowni atomowej dla Polski, która w przyszłości ma zabezpieczyć nas, jeżeli chodzi o dostawy energii elektrycznej. Jeszcze w dodatku w sposób, który pozwoli nam realizować europejskie decyzje dotyczące ochrony klimatu. Proszę Państwa, to są kwestie fundamentalne.

Myśmy zabiegali o tę wizytę Sekretarza ds. Energii. Rozmawialiśmy wielokrotnie na ten temat w Białym Domu. Cieszę się, że ta wizyta dojdzie do skutku. Cieszę się, że będzie spotkanie z Premierem, z przedstawicielami rządu. Cieszę się, że – mam nadzieję – zostaną podjęte decyzje, które spowodują, że ta inwestycja, jaką jest budowa elektrowni atomowej wspólnie ze Stanami Zjednoczonymi, w technologii firmy Westinghouse, wspólnie z firmą Bechtel, że ona przyspieszy i będzie wreszcie dynamicznie realizowana, zgodnie z tym, jak powinna być realizowana według pierwotnych założeń, tak żebyśmy mieli tę elektrownię atomową na czas. To jest dzisiaj – proszę Państwa – kwestia fundamentalna. Więc jestem wdzięczny Prezydentowi Donaldowi Trumpowi, że właśnie Sekretarza ds. Energii skierował do Polski, aby wziął udział także i właśnie w naszych spotkaniach związanych ze szczytem Trójmorza tutaj, w Warszawie.

Proszę Państwa, na marginesie jedynie wspomnę, że 47 dni temu złożyłem tutaj, w polskim Sejmie, propozycję zmiany konstytucji poprzez zapisanie, że Polska będzie wydawała na swoje bezpieczeństwo, na obronność minimum 4 proc. PKB rocznie. Mam nadzieję, że ta propozycja wreszcie będzie rozpatrywana, bo to jest kwestia fundamentalna dla naszego bezpieczeństwa. Ja bym chciał, żeby Panowie Ministrowie i Pan Premier przestali wreszcie mówić, a zaczęli działać. Chciałbym, żebyśmy realizowali te rzeczy, które mają znaczenie fundamentalne i które będą zabezpieczały także poziom wydatków militarnych na przyszłość.

Żeby nikomu w przyszłości nie przyszło do głowy pochopnie tych wydatków obniżyć przy jakiejś minimalnej większości parlamentarnej, która mu na to pozwoli. Żeby konieczna była do tego decyzja rzeczywiście polskiego parlamentu w pełnym tego słowa znaczeniu, czyli takiej większości, która jest konieczna do tego, by zmienić konstytucję. Bo to będzie wtedy – można powiedzieć – decyzja faktycznie reprezentacji naszego społeczeństwa, naszego narodu, naszych wyborców jako, praktycznie rzecz biorąc, całości, jeżeli posłowie wszystkich de facto liczących się ugrupowań parlamentarnych będą musieli w takiej sprawie podjąć decyzję. Stąd jest moja propozycja, żeby ten zapis zaistniał w konstytucji. Jeszcze raz apeluję, aby wreszcie zabrano się do pracy nad tą kwestią, a nie leżała ona w zamrażarce u Pana Marszałka.

Szanowni Państwo!

Powtarzam jeszcze raz: mamy przed sobą wiele ważnych wydarzeń. Jak wiemy wszyscy, w sobotę będziemy mieli ważne wydarzenie – zarówno z punktu widzenia duchowego, w sensie religijnym, jak również i w istocie także i w sensie politycznym, bo Watykan jest także stolicą polityczną – jakim będzie pochówek Ojca Świętego Franciszka, który kończy jego pontyfikat.

W najbliższym czasie zbierze się konklawe, będziemy mieli wybraną nową głowę Kościoła katolickiego na całym świecie, będziemy mieli nowego papieża. To także jest bardzo ważny element polityki światowej, to bardzo ważna pozycja w polityce światowej. To także bardzo ważna decyzja polityczna, jaka będzie podejmowana dla nas, i to jest ważna decyzja także i dla naszej polityki zagranicznej w wielu kwestiach mająca bardzo istotne znaczenie. Będziemy te zdarzenia – w sensie wyboru Ojca Świętego – oczywiście bacznie obserwowali.

Natomiast ja osobiście – razem z moją małżonką i polską delegacją – wezmę udział w uroczystościach pogrzebowych Ojca Świętego Franciszka w najbliższą sobotę w Watykanie, które wcześniej będą poprzedzone, w piątek, uroczystościami w Gnieźnie w związku z tysiącleciem koronacji.

Powtarzam jeszcze raz: te dwa zdarzenia, bardzo ważne dla nas, w sposób symboliczny – można powiedzieć – się zbiegają, ale w istocie pokazują także nasze miejsce w świecie, nasze miejsce w historii i nasze miejsce wśród narodów i państw, które stanowią tę wielką wspólnotę europejską państw i narodów chrześcijańskich. To jest bardzo ważny element naszej polityki międzynarodowej w tym najbardziej właśnie wspólnym elemencie, który dla polityki międzynarodowej jest tak bardzo ważny.

Mogę powiedzieć tak: z satysfakcją przyjąłem – jako właśnie ten element wspólnie ważny – to, że Pan Minister wspomniał o G20. Mam nadzieję, że polski rząd rzeczywiście będzie czynił wszystko, abyśmy do G20 zostali przyjęci. Należy nam się to. To są zabiegi, które trwają od wielu lat. Oczywiście one są związane z rozwojem polskiej gospodarki, który w ciągu ośmiu lat rządów Zjednoczonej Prawicy, a dziesięciu lat mojej prezydentury znacząco przyspieszył – ten rozwój gospodarczy.

I wszyscy to wiedzą, że nasze PKB właśnie w tym czasie ogromnie wzrosło. I cieszę się z tego bardzo. Wzrosły także w Polsce wynagrodzenia i – generalnie – poziom życia dzięki skutecznie realizowanej polityce. Mimo pandemii koronawirusa, która nas ogromnie dotknęła, mimo kryzysu energetycznego, jaki został wywołany rosyjską agresją na Ukrainę. Jesteśmy dzisiaj rzeczywiście wśród 20 najpotężniejszych gospodarek świata. Trzeba ten sukces skonsumować poprzez uczestnictwo w G20, poprzez to, żebyśmy zostali do tego gremium formalnie przyjęci. To jest wielkie zadanie na najbliższe lata.

Ja – niestety – nie będę już jako Prezydent pewnie widział jego realizacji i finalizacji, ale mam nadzieję, że będzie to udziałem następnej głowy państwa. Potrzebny jest do tego wspólny wysiłek wszystkich naszych głównych polityków działających na arenie międzynarodowej, a więc Prezydenta, Premiera, Ministra Spraw Zagranicznych, Marszałków zarówno Sejmu, jak i Senatu, naszych delegacji parlamentarnych – wszystkich tych, którzy te zadania realizują. Ministra Finansów, który uczestniczy w wielu gremiach międzynarodowych. Ministrów zajmujących się kwestiami gospodarczymi. Potrzebny jest do tego wspólny wysiłek.

Żałuję, że Pan Minister tylko tak bardzo delikatnie na ten temat wspomniał, bo ta kwestia ma rzeczywiście dla naszego prestiżu i dla naszego przyszłego rozwoju gospodarczego znaczenie fundamentalne – obok ważnych inwestycji, takich jak wspomniana przeze mnie wcześniej elektrownia jądrowa czy Centralny Port Komunikacyjny.

Ja wiem – proszę Państwa – że lotnisko jest w Berlinie. Ja wiem. Ale my, Polacy, chcemy – jestem przekonany, że zgadza się ze mną absolutna większość moich rodaków – żeby potężne międzynarodowe lotnisko, które pozwala komunikować się z całym światem i lecieć we wszystkie zakątki świata, było także w Polsce. I ze względu na to, żeby było nam po prostu wygodnie jako Polakom, jako tym, którzy mieszkają tutaj, jak i ze względu na nowe miejsca pracy i rozwój całej sieci komunikacyjnej w Polsce, który z całą pewnością musi być z tym związany, jak również – proszę Państwa – i na bezpieczeństwo, co bardzo mocno podkreślam jako zwierzchnik sił zbrojnych.

I powtórzę jeszcze raz – wielokrotnie rozmawiałem na ten temat z generałami państw NATO, przede wszystkim z generałami amerykańskimi: żeby można było w sposób sprawny przemieścić tutaj, do Polski, wojska sojusznicze, potrzebne jest wielkie lotnisko, które podoła takiemu zadaniu. Oczywiście obok obrony przeciwlotniczej, przeciwrakietowej, która będzie w stanie to lotnisko osłonić. Ale potrzebne jest miejsce, w którym będzie można wylądować, w którym będzie można zapewnić całą logistykę, zrealizować wszystkie dostawy. I do tego takie lotnisko jak Centralny Port Komunikacyjny jest niezbędne.

Nie mamy dzisiaj w Polsce takiego lotniska. I nie wystarczy z punktu widzenia bezpieczeństwa Polski, że lotnisko jest w Berlinie. Lotnisko ma być też i w Polsce. I jesteśmy krajem już dzisiaj na tyle poważnym i silnym, by realizować te największe inwestycje, które są tak ważnym zadaniem. Bardzo żałuję, że Pan Minister Spraw Zagranicznych o tych ważnych inwestycjach, które mają fundamentalne znaczenie dla budowania naszej pozycji międzynarodowej, nie wspomniał.

Proszę Państwa, niestety, musiały być uwagi krytyczne. Bardzo dziękuję.