Menu rozwijane

05 marca 2019

Szanowna Pani Przewodnicząca,

Szanowna Pani Minister,

Szanowni Państwo Ministrowie,

Szanowni Państwo Przewodniczący, Prezesi,

Wszyscy Dostojni Przybyli Goście!

Bardzo dziękuję, że po raz kolejny możemy się spotkać w Pałacu Prezydenckim na forum Rady Dialogu Społecznego. Zawsze mówimy tutaj – i zawsze będę to powtarzał – że dialog jest sprawą bardzo ważną. Niezależnie od tego, na ile jest on skuteczny – w sensie skutku ostatecznego w postaci uzgodnienia jakiegoś wspólnego stanowiska, nawet jeżeli się to nie udaje ‒ dialog jest zawsze zjawiskiem bardzo cennym i niezwykle potrzebnym.

Dlatego cieszę się, że Rada Dialogu Społecznego jest, spotyka się, że w jej ramach się rozmawia, nawet jeżeli te rozmowy są bardzo trudne i czasem – a to się przecież zdarza, także na tym forum – jest wiele różnych wzajemnych pretensji. Bo najważniejsze jest to, by rozmawiać. I narzekać naprawdę będziemy wtedy, gdy tego dialogu zabraknie.

A ja poprosiłem Państwa o dzisiejsze spotkanie, by z Państwem przedyskutować, zapoznać się także z Państwa opinią na temat skutków społecznych i ekonomicznych realizacji jednego z moich najważniejszych zobowiązań wyborczych, a mianowicie – obniżenia wieku emerytalnego, co w istocie polegało na przywróceniu wieku emerytalnego, który był w 2012 roku, gdy tamta ustawa podwyższająca wiek emerytalny do 67. roku życia została uchwalona wbrew protestom społecznym i przede wszystkim wbrew protestom Państwa – związków zawodowych, ludzi pracy w Polsce.

Poprosiłem o tę rozmowę z kilku przyczyn. Przede wszystkim dlatego, że jest to temat ważny – i to patrząc z kilku aspektów. Po pierwsze – mogę to powiedzieć z mojego punktu widzenia ‒ jest ważny, jeżeli chodzi o moje spotkania z ludźmi; tak jak wczoraj miałem spotkanie z mieszkańcami Bolesławca i powiatu bolesławieckiego. Ten temat pojawia się praktycznie na każdym spotkaniu – zawsze są jacyś ludzie, którzy na ten temat mówią. Nigdy nie słyszałem, żeby było narzekanie: „Po co Pan zrobił to obniżenie wieku emerytalnego? To było niepotrzebne”. Nie.

Tak jak w czasie kampanii wyborczej domagano się zdecydowanie tego, by obniżyć wiek emerytalny – czy też by poprzedni wiek emerytalny został przywrócony – tak teraz wielokrotnie spotykam się wręcz z podziękowaniami ludzi, że to zobowiązanie zostało dotrzymane.

Natomiast jest inny temat, który jest bardzo mocno akcentowany, a mianowicie – kwestia wysokości emerytury. I tutaj wielokrotnie słyszymy narzekania, zwłaszcza ja to słyszę. Myślę, że przede wszystkim, niestety, też w kontekście 500+. Parę razy nawet wprost mi się zdarzyło usłyszeć: „Młodym daliście, i dobrze. Młodzi dostają 500+, bo wychowują dzieci, ale tych młodych, co teraz wychowują dzieci, myśmy wychowali. Wtedy pomocy nie dostawaliśmy, a teraz jeszcze w dodatku mamy niskie emerytury. Więc kiedy nam te emerytury podwyższycie?”. To jest element, który pojawia się ciągle.

Co mogę powiedzieć na temat oficjalnych danych? W IV kwartale 2017 roku, gdy ustawa weszła w życie, wpłynęło ponad 436 tys. wniosków o emeryturę, a ponad 1 mln 200 tys. ludzi skorzystało z pomocy prawie 600 doradców emerytalnych Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, którzy pomagali im w podjęciu decyzji o przejściu na emeryturę.

Średnia wysokość emerytury przyznanej na wniosek zgłoszony na podstawie tej ustawy to 2080 zł 36 gr, oczywiście brutto. Przy czym średnia wysokość emerytury mężczyzn – i tu uwaga, niestety – jest wyższa o ponad 67 proc. od emerytury kobiet. Takie są, niestety, fakty. Średnia emerytura mężczyzn w 2017 roku wynosiła 2699 zł 52 gr, a średnia emerytura kobiet ‒ 1614 zł 39 gr.

41 proc. osób, które złożyły wnioski o emeryturę na podstawie ustawy obniżającej wiek emerytalny, było aktywnych zawodowo, 20 proc. osób pobierało inne świadczenia z ZUS-u, 13 proc. kiedyś pracowało, ale w 2017 roku nie mieli już ubezpieczenia, 11 proc. pobierało świadczenia przedemerytalne, 7 proc. było bezrobotnych, 7 proc. miało inny tytuł do ubezpieczenia, 1 proc. był zarejestrowany w ośrodkach pomocy społecznej.

Od 1 września 2017 roku do 10 sierpnia 2018 roku do Zakładu Ubezpieczeń Społecznych w całej Polsce wpłynęło prawie 695 tys. wniosków emerytalnych wynikających z obniżenia wieku emerytalnego. O emeryturę wystąpiło więcej kobiet (58 proc. wniosków). Osoby aktywne zawodowo złożyły łącznie 300 999 wniosków (w tym: kobiety 183 511 wniosków, mężczyźni 117 488 wniosków), osoby pobierające świadczenia z ZUS-u – 191 280 wniosków, osoby zarejestrowane w powiatowych urzędach pracy – 44 820 wniosków, osoby zarejestrowane w ośrodkach pomocy społecznej – 7115 wniosków. Z pozostałych tytułów ubezpieczenia wpłynęły 48 933 wnioski, a z braku tytułu ubezpieczenia ‒ 101 709 wniosków.

Jak podaje Pani Prezes ZUS-u w wypowiedzi z 4 lutego 2019 roku dla serwisu internetowego Prawo.pl, w 2018 roku wpłynęło 452 tys. wniosków o przyznanie prawa do emerytury, w tym ‒ 400 tys. w związku z obniżeniem wieku emerytalnego. Aż 80 tys. ubezpieczonych otrzymało decyzję o przyznaniu emerytury z jednoczesnym zawieszeniem jej wypłaty z tytułu kontynuowania zatrudnienia. Co oznacza, że osoby te zdecydowały się jeszcze pracować i wzbogacić swoje konto w ZUS-ie przed pobraniem pierwszej emerytury.

Z danych ZUS-u wynika, że na emeryturę przechodzi coraz więcej osób, które są aktywne zawodowo. W 2017 roku na świadczenie emerytalne przechodziło około 60 proc. osób nieaktywnych zawodowo i 40 proc. aktywnych zawodowo. Zaś w 2018 roku już połowa osób wnioskujących o emeryturę to były osoby aktywne zawodowo.

Około 216 tys. osób pobiera świadczenia poniżej minimalnego, czyli poniżej 1029 zł 80 gr brutto. Obecnie prawo do nabycia emerytury posiada osoba, która przynajmniej raz odprowadziła składkę emerytalną. Dlatego ZUS wypłaca świadczenie nawet w wysokości 2 gr.

W 2018 roku średnia emerytura przyznana mężczyźnie była niższa o niecałe 40 zł od tej przyznanej w ostatnim kwartale 2017 roku po obniżeniu wieku emerytalnego. Jednak już średnia emerytura kobiety przyznana w ubiegłym roku była wyższa o niecałe 20 zł od tej przyznanej w ostatnim kwartale 2017 roku. Emerytura przyznana kobiecie w 2018 roku wynosiła średnio 1625 zł, a mężczyźnie – 2633 zł.

I wniosek z tego wszystkiego jest taki, że należy wypracować rozwiązania, które doprowadzą do ograniczenia liczby emerytur niższych niż świadczenie minimalne. Za takie rozwiązanie można uznać Pracownicze Plany Kapitałowe. Czy to się ziści, czy nie ‒ pokaże przyszłość.

Tyle z mojej strony, jeżeli chodzi o dane. Otwieram w związku z tym debatę na ten temat i proszę każdego, kto ma tutaj zdanie w tej kwestii, by się tym swoim zdaniem podzielił.

Dziękuję bardzo.

Wypowiedź Prezydenta RP podczas posiedzenia Rady Dialogu Społecznego (1)
o1002045369.jpg