Ekscelencjo, Szanowny Panie Prezydencie – Drogi Wołodymyrze,
Szanowni Panie i Panowie Ministrowie,
Wszyscy Szanowni Państwo!
Przede wszystkim chcę bardzo Panu Prezydentowi podziękować za zaproszenie tutaj, do Kijowa, na ten Dzień Konstytucji Ukrainy. Zaproszenie, które przyjąłem z wielką radością i które było i jest dla mnie bardzo ważne. Nie tylko dlatego, że po raz drugi zostałem zaproszony na tę niezwykle wzruszającą uroczystość, w której wziąłem dzisiaj udział tutaj, w Kijowie, ale przede wszystkim dlatego, że za pięć tygodni kończę swoją prezydencką służbę. Po 10 latach zakończę swoją drugą kadencję prezydencką, zastąpi mnie nowy Prezydent Rzeczypospolitej.
I ta podróż tutaj, do Kijowa, jest dla mnie zarazem podróżą pożegnalną, zamykającą ten niezwykle ważny w moim życiu i w mojej prezydenckiej służbie dla Polski czas, w którym współpracowałem z Panem Prezydentem Wołodymyrem Zełenskim i w którym też współuczestniczyłem i wspierałem Pana Prezydenta w obronie Ukrainy przed rosyjską agresją.
Nie spodziewałem się, proszę Państwa, że spotka mnie dzisiaj taki wielki zaszczyt, że Pan Prezydent w trakcie tej dzisiejszej uroczystości – obok żon i matek poległych żołnierzy i obok frontowych bohaterów – odznaczy także i mnie, Prezydenta z Polski, Orderem Wolności, najwyższym odznaczeniem, jakie Ukraina daje przedstawicielom innych państw.
To dla mnie wielki honor, Panie Prezydencie, i także to odznaczenie ma dla mnie niezwykłe osobiste znaczenie i jest dla mnie niezwykle wzruszające. Dziękuję ogromnie. Nie wiem, czy zasłużyłem na taki zaszczyt, aby to odznaczenie otrzymać. A przede wszystkim otrzymać je wraz z osobami, których najbliżsi poświęcili swoje życie i którzy sami poświęcają swoje życie dla obrony ojczyzny, dla obrony Ukrainy. Dziękuję za to ogromnie.
Szanowni Państwo!
Nie miałem nigdy wątpliwości – jako Prezydent Rzeczypospolitej – że stanie przy Ukrainie reprezentowanej przez Pana Prezydenta Wołodymyra Zełenskiego jest dla bezpieczeństwa Polski bardzo ważne. W szczególności w dobie, kiedy Ukrainie jeszcze na początku groziła – a dzisiaj, kiedy trwa od 24 lutego 2022 roku cały czas – ta pełnoskalowa agresja. Wszyscy wiemy, że tak naprawdę agresja rozpoczęła się w 2014 roku, ale miała ona jeszcze wtedy taki wymiar… Oczywiście Rosja okupowała Krym, okupowała okręgi ługański i doniecki, ale pełnoskalowej wojny nie było.
24 lutego Rosja zaczęła wojnę pełnoskalową. Mieliśmy w tej sprawie sygnały. Dlatego 23 lutego, dosłownie na kilka godzin przed rosyjską agresją, z Prezydentem Gitanasem Nausėdą byłem tutaj, w Kijowie, i staraliśmy się wesprzeć Prezydenta Wołodymyra Zełenskiego, pokazując, że sąsiedzi – bracia Litwini i bracia Polacy – są przy Ukrainie i są razem z Ukraińcami, że przywódcy naszych krajów są razem, bo nie zostawimy Ukrainy samej i Ukraina wobec rosyjskiej agresji nie zostanie sama. Rzeczywiście ta agresja – jak wiemy – wkrótce potem nastąpiła.
To był bardzo trudny czas, Panie Prezydencie, czas, przez który podejmowaliśmy – bardzo często przez telefon, po krótkich rozmowach – wiele bardzo trudnych decyzji. Ale przede wszystkim kiedy naprawdę w krótkich słowach nieraz rozwiązaliśmy bardzo wiele trudnych tematów, które działy się czy to na granicy, czy przy granicy, czy w przestrzeni pomiędzy naszymi krajami. Usunęliśmy wiele przeszkód, pomogliśmy wielu ludziom. Dziękuję za to z całego serca. Dziękuję Panu Prezydentowi za tę piękną współpracę w wielu bardzo ważnych momentach przez te ponad trzy lata od tego bardzo trudnego 24 lutego 2022 roku.
Ale dziękuję Panu Prezydentowi za wszystkie spotkania od samego początku – od naszego pierwszego spotkania w Brukseli w polskim przedstawicielstwie, kiedy spotkałem młodego Prezydenta Ukrainy, który dopiero co objął swój urząd, kiedy rozmawialiśmy po raz pierwszy. Kiedy potem tak pięknie Pan Prezydent gościł nas – mnie i moją żonę – i tutaj, w Kijowie, i w Odessie, kiedy mieliśmy tę sposobność, żeby się zaprzyjaźnić; kiedy tak bardzo się cieszyłem, że Pan Prezydent przyjął zaproszenie do Wisły też w odpowiedzi na moją obecność tuż wcześniej w Hucie. Stworzyła się pomiędzy nami więź, która – mam nadzieję – będzie elementem fundamentu więzi pomiędzy Polakami a Ukraińcami, pomiędzy naszymi narodami i naszymi państwami na następne dziesięciolecia, a mam nadzieję, że także i na stulecia.
Wierzę w to, że dzięki naszemu przykładowi ta więź, która zawiązała się przez te ostatnie lata pomiędzy bardzo wieloma Polakami a bardzo wieloma Ukraińcami, będzie taką podwaliną pod zupełnie nowe relacje pomiędzy naszymi narodami, naszymi państwami, dzięki którym i dzięki także mądrej współpracy uda nam się pozałatwiać spokojnie wszystkie kwestie historyczne, które są tak bardzo bolesne w przestrzeni pomiędzy naszymi narodami, w szczególności tak bardzo bolesne dla wielu Polaków.
Dziękuję za zrozumienie w tym zakresie zwłaszcza w ostatnim czasie i dziękuję za decyzje, które podejmowane są w ostatnim czasie przez władze ukraińskie, dzięki którym możliwe są prace ekshumacyjne, na które czekało przez lata bardzo wiele polskich rodzin; dzięki którym być może odzyskają groby swoich bliskich i będą mogli mieć to miejsce, na które mogą przyjść i pomodlić się za ich dusze. Wierzę w to, że wzajemne działania, które czynimy wobec siebie także na tym tle historycznym, przyczynią się do budowania relacji pomiędzy naszymi narodami, która będzie przede wszystkim właśnie tą relacją opartą na takim serdecznym braterstwie. Głęboko w to wierzę, Panie Prezydencie.
Jeszcze raz dziękuję za dzisiejsze zaproszenie i za to dzisiejsze odznaczenie. Cała ta moja obecność dzisiaj tutaj, w Kijowie, ma dla mnie osobiście ogromnie symboliczny wymiar. Dziękuję za to z całego serca.
Ale – oczywiście – obok tego prowadziliśmy dzisiaj z Panem Prezydentem także bardzo ważne rozmowy polityczne. Omawialiśmy sytuację. Mówiliśmy o sytuacji na froncie, mówiliśmy o wsparciu, jakiego Polska udziela i jakiego jeszcze może udzielić Ukrainie na różne sposoby. Mówiliśmy o postanowieniach szczytu NATO w Hadze, który za nami. Obydwaj wyraziliśmy wielką satysfakcję z powodu decyzji, którą podjęły państwa Sojuszu o podniesieniu poziomu wydatków na obronność do – w sumie – 5 proc. PKB. To znaczy 3,5 proc. bezpośrednio na obronność, a 1,5 proc. na szeroko pojęte bezpieczeństwo.
Dla mnie to jest ogromna satysfakcja, bo ja zabiegałem o tę decyzję o podniesienie wydatków na obronność od dosyć dawna, już – tak jak mówiłem Państwu wcześniej – od marca 2024 roku. Mówiłem o tym, że konieczna jest taka decyzja. Wtedy traktowano to sceptycznie. Cieszę się, że dzięki przywództwu tutaj Prezydenta Donalda Trumpa w tym zakresie i jego bardzo twardej postawie, domaganiu się tego, aby państwa NATO po prostu zaczęły płacić więcej i zaczęły działać w kierunku odbudowy swoich przemysłów obronnych, to teraz w przestrzeni Sojuszu Północnoatlantyckiego – w szczególności w Europie – rzeczywiście będzie się działo.
Potrzebujemy tego bardzo po to, żeby móc pomagać Ukrainie – z jednej strony, ale przede wszystkim po to – żeby być rzeczywiście zabezpieczeni na wypadek na przyszłość jakiejkolwiek agresji. W szczególności – niestety, czego dzisiaj jesteśmy świadkami tu, na Ukrainie – agresji rosyjskiej. Bo bez wątpienia rosyjski imperializm się odrodził i jest po prostu niebezpieczny dla świata.
Ale dzisiaj mówiliśmy z Panem Prezydentem także o współpracy zbrojeniowej. Pan Prezydent zachęcał polskie firmy do tego, aby bardziej się tą współpracą zainteresowały. Można współpracować w wielu obszarach, m.in. w zakresie rozwoju dronów. My też mamy w Polsce firmy, które specjalizują się w tej materii. Ukraina pod tym względem bardzo dynamicznie rozwija swój przemysł i mam nadzieję, że będziemy współpracowali.
Polskie firmy są też zainteresowane udziałem w odbudowie Ukrainy – mówiłem Panu Prezydentowi o tym. Ponad 2 tys. polskich firm wyraża zainteresowanie. Mam nadzieję, że polskie firmy będą aktywnie brały w tym udział. I mówiłem Panu Prezydentowi, że jest takim moim wielkim pragnieniem – mimo tego, że już odchodzę z urzędu Prezydenta – żeby ta relacja dobrosąsiedzka była pomiędzy nami nie tylko kontynuowana, ale i rozwijana właśnie w tej przestrzeni gospodarczej. Aby coraz więcej polskich przedsiębiorców było na Ukrainie, aby wzrastały eksport i import pomiędzy naszymi krajami, abyśmy rozwijali między sobą współpracę handlową. Mam nadzieję, że tak właśnie będzie się działo.
Szanowni Państwo!
Ja przez wszystkie te lata stałem po stronie Ukrainy. Jestem zwolennikiem nie tylko wstąpienia Ukrainy do Unii Europejskiej. Zaraz po rosyjskiej napaści to ja byłem inicjatorem listu do szefowej Komisji Europejskiej o to, by Ukraina jak najszybciej otrzymała status kandydata do Unii Europejskiej. Dzisiaj absolutnie wspieram, aby jak najszybciej została do Unii Europejskiej przyjęta.
Ale jestem zwolennikiem także i transatlantyckiej obecności Ukrainy. Uważam, że pragnienia narodu ukraińskiego w tym względzie powinny zostać uwzględnione. I mam nadzieję – Panie Prezydencie – że w przyszłości tak się stanie. Chcę powiedzieć tutaj jasno i wyraźnie: mimo tego, że odchodzę z urzędu Prezydenta Rzeczypospolitej, na pewno wszędzie tam, gdzie będę miał przyjemność jeszcze być, będę to powtarzał i będę o to zabiegał. Bo uważam, że to się po prostu narodowi ukraińskiemu należy. Skoro ten kierunek wybrał i tego kierunku pragnie. A zakładamy, że narody mają prawo stanowić o sobie.
To, że ktoś stanowi za narody, to jest ruski mir. Wtedy rosyjski naród stanowi za podległe sobie narody. A my uważamy, że narody powinny być wolne, walczymy o tę wolność. Ukraińcy i my – Polacy – walczyliśmy o tę wolność przez ponad sto lat, chcąc się wydobyć m.in. spod rosyjskiego zaboru i chcemy o sobie stanowić. I dlatego ja szanuję prawo narodu ukraińskiego do samostanowienia o sobie i do wyboru kierunku, w jakim chce podążać. Wzywam wszystkich do tego, aby także i to prawo narodu ukraińskiego uszanowali.
Szanowny Panie Prezydencie!
Jeszcze raz bardzo dziękuję za zaproszenie. Za pięć tygodni w Polsce będzie zaprzysiężenie nowego Prezydenta. Pan Karol Nawrocki – dzisiaj Prezydent Elekt – złoży swoje prezydenckie ślubowanie przed Zgromadzeniem Narodowym. Wierzę w to, że będzie budował jak najlepsze relacje międzysąsiedzkie, że będzie budował więzi pomiędzy Polską a Ukrainą także na przyszłość dla dobra naszych państw i dla dobra naszych narodów; dla budowania przestrzeni bezpieczeństwa i spokojnego, dostatniego życia w naszej części Europy.
Jeszcze raz dziękuję i życzę Panu Prezydentowi – tak jak i wszystkim moim sąsiadom z Ukrainy – po pierwsze, aby istniała, trwała i była szczęśliwa wolna, suwerenna, niepodległa Ukraina. Aby Pan Bóg miał Ukrainę i naród ukraiński zawsze w swojej opiece. I aby Rosja nie zdołała Ukrainy pokonać.
Dziękuję bardzo.
Może Cię zainteresować Prezydent RP w KijowiePanie Prezydencie, z czego jest Pan dumny, jeżeli chodzi o współpracę polsko–ukraińską? A co jeszcze nie zostało ukończone, czym powinien się zająć, co powinien kontynuować czy zakończyć Pański następca?
Zawsze najbardziej dumny jestem z mojej córki, a z tego, co ja robię – dopiero w dalszej kolejności. Natomiast jeżeli chodzi o relacje polsko–ukraińskie, to tak naprawdę najbardziej jestem dumny z moich rodaków i z tego, co zrobili 24 lutego 2022 roku i w tych dniach, które były potem. Z tego jestem dumny najbardziej. Bo to było coś, czego świat się nie spodziewał. To było coś – powiedzmy sobie otwarcie – czego skali ja także się nie spodziewałem.
Ja wiedziałem o tym, że na pewno będzie wielu Polaków, którzy przyjmą z otwartym sercem uchodźców z Ukrainy i nie będą o nic pytali. Ale nie spodziewałem się, że tych moich rodaków będzie aż tak wielu. To było dla mnie też wielkie zaskoczenie i wzruszenie. I to jest do dzisiaj dla mnie wielki powód do dumy.
Myśmy mieli ogromnie dużo obaw wtedy: co będzie się działo? Czy ludzie to wytrzymają? Jaka to jest trudność wziąć sobie kogoś do domu, do mieszkania? Mieszkać z nim. Kogoś obcego, kogo się nie znało. Pomagać, bardzo często traktować z wyrozumiałością. Bo przecież przyjeżdżali nieznani ludzie, z różnymi zwyczajami, mówiący różnymi językami, tak? A tak bardzo wielu ludzi potrafiło się nawzajem w tej sytuacji odnaleźć.
Więc to było dla mnie niezwykle wzruszające. Tym bardziej że byłem też wtedy na granicy w tamtych dniach, widziałem to na własne oczy. Widziałem, jak wtedy pomagano; jak umęczeni wolontariusze pracowali, uwijali się; jak pomagali wtedy na samej granicy. To było niezwykłe. I to jest duma, która na zawsze pozostanie w moim sercu. Mogę Państwa o tym zapewnić.
Jestem ogromnie dumny z tej postawy moich rodaków w tamtych dniach. Mam nadzieję, że wielu z nich zachowa to w sercach i będzie opowiadało o tym swoim dzieciom – z jednej i z drugiej strony, to znaczy zarówno Polacy, jak i Ukraińcy. Bo to jest coś, co ma szansę położyć się taką piękną kartą na naszych wzajemnych, polsko–ukraińskich relacjach i te relacje na długie, długie, długie dziesięciolecia jeszcze – a może i dłużej – budować. Więc to jest wielki dla mnie – jako Polaka – powód do dumy.
Dumny jestem też z tego, co powiedziałem: że z Panem Prezydentem tyle trudnych kwestii tak szybko i z tak znakomitym zrozumieniem udało nam się rozwiązać. Państwo nawet nie wiecie, jakie to były momenty, kiedy były problemy na granicy, kiedy trzeba było granice szybko odetkać, bo ludzie czekali, a kontrola szła za wolno. Myśmy interweniowali bezpośrednio, rozmawiając przez telefon.
Kiedy podejmowaliśmy takie działania zupełnie niestandardowe bardzo często w wyniku właśnie rozmów telefonicznych, które w tamtych dniach prowadziliśmy nieraz w środku nocy w absolutnie pełnym zaufaniu i nie mając cienia wątpliwości, że trzeba po prostu działać natychmiast, nie pytać, nie dopytywać, nie drążyć, nie konsultować tego w dziesięciu miejscach, tylko po prostu załatwiać, bo jest to niezwykle potrzebne. I tak się działo.
I powiem Państwu, że z tego też jestem bardzo dumny i Panu Prezydentowi ogromnie też za to dziękuję, bo w każdym z tych przypadków nie robiliśmy żadnej wielkiej polityki, tylko najczęściej pomogliśmy po prostu ludziom. I oni nawet o tym nie wiedzieli, a miało to dla nich dosłownie za chwilę absolutnie taki twardy i namacalny wymiar. I to jest dla mnie niezwykle cenne. Bo ja zawsze sobie najbardziej ceniłem tę swoją działalność, która prowadzi do niesienia bezpośredniej pomocy ludziom; do tego, żeby w jakiś sposób im poprawić, ułatwić życie. To zawsze było moim takim głównym celem. Więc z tego na pewno jestem bardzo dumny.
Mam nadzieję – proszę Państwa – że z tego w przyszłości powstaną relacje pomiędzy Polską a Ukrainą, z których ja będę mógł być bardzo dumny. A mam nadzieję, że w przyszłości także i następne pokolenia, z których będą mogły być dumne. To ja wtedy gdzieś tam, patrząc z innego świata, kiedy już mnie nie będzie na tym świecie, też będę dalej bardzo dumny. Tak że to tyle, jeżeli chodzi o to pytanie.
Agnieszka Drążkiewicz, Polskie Radio, Informacyjna Agencja Radiowa: Witam serdecznie obu Panów. Panowie wspominaliście obaj o tym, że za pięć tygodni będzie zmiana w Pałacu Prezydenckim przy Krakowskim Przedmieściu w Warszawie. Czy Pan będzie się spotykał z Karolem Nawrockim? Będzie Pan mu na przykład też coś doradzał, będzie proponował, jak rozmawiać o tych relacjach też w kontekście trudnej historii? Bo Prezydent Elekt zwracał na to uwagę w kampanii wyborczej chociażby. Dziękuję.
Pani Redaktor, ja się spotykam z Panem Prezydentem Elektem Karolem Nawrockim nierzadko i wtedy, kiedy – oczywiście – jest taka potrzeba, i kiedy obydwaj mamy na to czas. Bo Pan Prezydent Elekt też ma swoje zajęcia i też już zaczyna mieć swoje pierwsze obowiązki, co ja uważam, że bardzo dobrze się dzieje. Ja też kiedyś – jako Prezydent Elekt – takie pierwsze obowiązki miałem. Więc to dobrze, bo to w ten sposób się zaczyna powoli wchodzić w to, co w przyszłości.
Już rozmawialiśmy na ten temat wstępnie. Ja powiem tak: zza biurka Prezydenta świat wygląda trochę inaczej niż z pozycji każdego innego polityka w Polsce, a zwłaszcza z pozycji kandydata w wyborach; jakichkolwiek wyborach. Zza biurka prezydenckiego świat wygląda inaczej. Zza biurka prezydenckiego też widzi się rzeczy, których z innych miejsc nie widać. I ten punkt siedzenia bardzo często w związku z tym wpływa na punkt widzenia. I myślę, że taka będzie tutaj odpowiedź na to pytanie.
Proszę spokojnie poczekać, w jaki sposób będzie Pan Prezydent Karol Nawrocki działał, kiedy obejmie urząd i kiedy rzeczywiście – jako Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej – wejdzie w kwestię prowadzenia spraw polsko–ukraińskich.