Dzień dobry Państwu!
Szanowni Państwo, cieszę się, że w tym momencie, który – jak widać – jest momentem tak trudnym z punktu widzenia bezpieczeństwa, a przede wszystkim poczucia bezpieczeństwa w naszej części Europy, jest organizowana debata, w trakcie której premier będzie przedstawiał swoje stanowisko dotyczące kwestii bezpieczeństwa, jak również tego, jak wyglądają w tej chwili rozmowy na ten temat na poziomie europejskim.
Mam takie wewnętrzne poczucie, że działamy tutaj razem. Pan Premier porusza się w przestrzeniach europejskich, ja poruszam się w przestrzeniach euroatlantyckich. Jak Państwo wiecie, dwukrotnie w ostatnim czasie byłem w Stanach Zjednoczonych, wczoraj byłem w Brukseli. Rozmawiamy, jesteśmy w stałym kontakcie i w konsultacji z naszymi sojusznikami i dbamy o polskie sprawy.
To niezwykle ważne przesłanie, z którym idę od samego początku, od kiedy Rosja w sposób pełnoskalowy napadła na Ukrainę – a mianowicie: że potrzebujemy absolutnej jedności w Polsce w sprawach bezpieczeństwa. Na szczęście cały czas jest podtrzymywane i wyrażam satysfakcję z tego powodu. Pokazała to także ostatnia Rada Bezpieczeństwa Narodowego, że spokojnie na te tematy rozmawiamy, że te rozmowy są zawsze konstruktywne i wszyscy do tego podchodzą w sposób poważny.
To jest rzeczywiście wielkie wyzwanie, nie ma żadnej wątpliwości – niezależnie od tego, jak dalej potoczą się sprawy agresji rosyjskiej na Ukrainę, czy uda się staraniami Prezydenta Donalda Trumpa przede wszystkim, a więc Stanów Zjednoczonych, doprowadzić do zawarcia pokoju, czy nie. Dla nas przede wszystkim najważniejsze jest to, aby ten pokój był trwały i aby on był stabilny. Co to oznacza? To znaczy, że Rosja nikogo więcej nie napadnie.
Aby Rosja nikogo więcej nie napadła, a przede wszystkim nie napadła nas – bo to jest dla mnie najważniejsze – istotne są trzy czynniki. Po pierwsze: ten pokój musi być stabilny, to znaczy on musi mieć swoje – w szerokim tego słowa znaczeniu – silne gwarancje. Po drugie: my sami musimy sobie stworzyć silne gwarancje. A po trzecie: potrzebne nam są cały czas trwające gwarancje sojusznicze, które są, które mamy dzięki naszej przynależności do Sojuszu Północnoatlantyckiego i które cieszę się, że są potwierdzane przez naszego największego sojusznika, czyli Stany Zjednoczone.
Ale przede wszystkim dla mnie najważniejsze jest to, co robimy sami. Cieszę się, że prowadzimy – tak jak powiedziałem – konsekwentną politykę umacniania naszego bezpieczeństwa. Że odpowiedzialnie wydajemy coraz większe pieniądze na naszą obronność, na modernizację polskich sił zbrojnych. Że minęły lata, kiedy de facto dokonywano demontażu polskiej armii – niestety, tak było – kiedy likwidowano jednostki wojskowe, kiedy nie realizowano systematycznie zakupów nowego sprzętu. To zostało w 2015 roku zamknięte i mam nadzieję, że Polska nigdy więcej do tego nie wróci.
Od 2015 roku – od momentu, kiedy objąłem urząd Prezydenta Rzeczypospolitej, a Zjednoczona Prawica wygrała wybory – w zasadzie cały czas realizujemy systematycznie coraz szerzej zakrojony program modernizacji polskiej armii, wydajemy coraz większe pieniądze na obronność. Byliśmy jednym z pierwszych państw, które zrealizowały poziom 2 proc. PKB wydatków na obronność w ramach Sojuszu Północnoatlantyckiego zgodnie ze zobowiązaniem, które wszyscy podjęli w Newport. Po czym zaczęliśmy te wydatki zwiększać. A już zwiększamy je bardzo dynamicznie, od czasu kiedy Rosja pełnoskalowo napadła na Ukrainę, czyli od 2022 roku.
Realizujemy potężne zakupy w Stanach Zjednoczonych cały czas. Niedługo do Polski przylecą myśliwce F–35, które zakupiliśmy. Mam nadzieję, że w niedługim czasie zobaczymy też pierwsze śmigłowce szturmowe Apache. Cały czas realizujemy zakupy systemów wyrzutni artyleryjskich Himars i będziemy realizowali następne zakupy, bo ta modernizacja musi być cały czas systematycznie realizowana.
Chciałbym, żeby była realizowana też w coraz większym stopniu przez nasz przemysł, również we współpracy z Koreą Południową, w której również realizujemy duże zakupy. Mam nadzieję, że wspólna produkcja czołgów K2 na terenie naszego kraju – w tej spolonizowanej wersji, ale także i z ofertą dla innych państw, które potencjalnie mogłyby być nimi zainteresowane – też niedługo w Polsce będzie mogła się rozpocząć.
Ale dzisiaj – proszę Państwa – co jest najważniejsze? Najważniejsze jest to, żeby nasze bezpieczeństwo było cały czas umacniane. I dlatego, korzystając z tego, że mamy konsensus dzisiaj na scenie politycznej, uważam, że musi to zostać umocnione również od strony prawnej. Dlatego zdecydowałem się przygotować i złożyłem dzisiaj do Marszałka Sejmu poprawkę do konstytucji, która wpisuje 4 proc. wydatków w odniesieniu do naszego PKB jako obowiązek, co najmniej 4 proc. rocznie na obronność, aby było wydawane w Polsce – jako zapis konstytucyjny. Po to, żeby było to utrzymane, i po to, żeby była gwarancja tego, że te wydatki będą rzeczywiście u nas realizowane, że bezpieczeństwo będzie umacniane.
Tak jak powiedziałem, dzisiaj dokonujemy modernizacji, dzisiaj cały czas rozbudowujemy nasze siły zbrojne, dzisiaj kupujemy dla naszych sił zbrojnych najnowocześniejszy sprzęt. Ale to jest proces niekończący się. Po pierwsze: że trzeba będzie ten sprzęt w przyszłości utrzymać. Po drugie: trzeba będzie go odnawiać, modernizować, trzeba będzie to wszystko realizować. Zawsze będą z tym związane koszty. Ale czas pokazał, że są one niezbędne.
Czas pokazał, że nie tylko my, ale cała Europa musiała zakończyć politykę, w której mówiło się: „Armia więcej już nie będzie potrzebna, to jest koniec historii, nigdy więcej nie będzie już wojny”. Czas pokazał – niestety – że wojna jest, i to wojna jest całkiem realna. I kiedy przyszło co do czego, to okazało się, że amunicja zgromadzona w Europie wystarczyłaby Ukrainie na kilka dni zaledwie obrony przed rosyjską agresją.
Wszędzie musi to zostać zmienione, w całym Sojuszu Północnoatlantyckim. Dlatego wczoraj też przedstawiłem Sekretarzowi Generalnemu NATO w Brukseli propozycje tego, aby ogólnie w państwach NATO przyjęto, że minimum 3 proc. będzie wydawane na obronność. My dzisiaj wydajemy prawie 5 proc.
W związku z czym nie mam żadnych wątpliwości, że w naszej konstytucji powinniśmy sami sobie zagwarantować, że minimum 4 proc. PKB musi być wydawane po to, że gdyby nastąpiły jakieś demokratyczne zmiany u nas – co zawsze, oczywiście, może w demokracji nastąpić – i przyszedł na przykład jakiś gabinet, który stwierdzi, że po co wydawać tyle na obronność, to żeby znów wymagało to poważnego konsensusu politycznego.
Jak Państwo wiecie, 2/3 jest potrzebne w Sejmie do tego, aby dokonać zmiany konstytucji – i to jest rzeczywiście wtedy poważny konsensus polityczny. Bezpieczeństwo wymaga tego poważnego konsensusu politycznego. On musi być zagwarantowany. I dlatego zdecydowałem się, że taka poprawka do konstytucji będzie uzasadniona. Mam nadzieję, że zostanie w normalnych terminach przez Sejm przyjęta, bez opieszałości. Bo to jest rzeczywiście ważna i poważna dzisiaj dla nas sprawa.
Proszę Państwa, chcę wszystkich moich rodaków zapewnić, że pracujemy nad sprawami bezpieczeństwa, trzymamy w tym zakresie rękę na pulsie. Trwają rozmowy międzynarodowe. My w tych rozmowach uczestniczymy na wszystkich płaszczyznach i mam nadzieję, że w niedługim czasie sytuacja wyjaśni się i okaże się spokojniejsza, niż jest w tej chwili – przynajmniej patrząc na to zewnętrznie poprzez te głosy, które do Państwa docierają.
Ja powtarzam jeszcze raz: rozmawiamy na wszystkich poziomach z przywódcami światowymi, włącznie z Prezydentem Donaldem Trumpem. I wierzę w to głęboko, że każdy dzień umacnia bezpieczeństwo Polski. Chciałbym, żeby również i nasz parlament – przyjmując tę zmianę w konstytucji – na twardo zagwarantował, że poziom wydatków na obronność w Polsce nie zostanie pochopnie obniżony.
Dziękuję bardzo.
Może Cię zainteresować Zapis o wydatkach na obronność na poziomie 4 proc. PKB powinien znaleźć się w konstytucji