Menu rozwijane

14 sierpnia 2021

Wielce Szanowna Pani Marszałek,
Szanowny Panie Ministrze Obrony Narodowej,
Szanowni Panowie Ministrowie,
Ekscelencje, Czcigodni Księża Arcybiskupi i Biskupi,
Szanowni Panowie Generałowie,
Oficerowie,
Panie i Panowie Żołnierze,
Wszyscy Dostojni Przybyli Goście,
Przedstawiciele Władz Państwowych, Parlamentu,
Przedstawiciele Władz Samorządowych,
Wszyscy Wielce Szanowni Państwo!

Kolejne rocznice wybuchu Powstania Warszawskiego obchodzimy od lat w ten sposób, że najpierw spotykamy się w Muzeum Powstania Warszawskiego z powstańcami. Ściskamy tych, którzy przeżyli, i oddajemy im hołd, wspominając poległych. Zawsze im dziękujemy. Mamy możliwość spotkać się z żywymi: świadkami, uczestnikami tamtych wydarzeń – naszymi bohaterami.

Może Cię zainteresować Apel Pamięci przed Pomnikiem Poległych w 1920 r.

Tu, w 101. rocznicę Bitwy Warszawskiej, takiej możliwości nie mamy, by spotkać się z żywymi, którzy walczyli w tamtej wielkiej bitwie i tamtej wielkiej wojnie. Dlatego w pierwszej kolejności przychodzimy tu, na cmentarz, by oddać im hołd – wszystkim: tym, którzy polegli; tym, którzy przeżyli, a potem pomarli. Bo wszyscy oni dzisiaj już odeszli.

Opowiem Państwu, bo mam takie osobiste wspomnienie: pamiętam żołnierzy tamtej wojny, także jeszcze żołnierzy Legionów Marszałka Józefa Piłsudskiego, gdy jako harcerz odprowadzałem kolejnych z nich z proporcem naszej drużyny na cmentarze w całej – przeważnie południowej – Polsce. Pamiętam tych starszych panów opartych na laseczkach, którzy nad grobem swojego kolegi, zazwyczaj przy bardzo niewielkiej liczbie uczestników, śpiewali:

Śpij, kolego, w ciemnym grobie,

niech się Polska przyśni tobie.

To są moi bohaterowie, starsi niż ci, których dzisiaj ściskam na spotkaniach z powstańcami warszawskimi – bohaterów pokolenia mojej córki. Kolejnego pokolenia.

Także gdy idzie się przez ten cmentarz – warszawskie Powązki Wojskowe – i mija się groby polskich żołnierzy poległych w kolejnych wojnach i bitwach, w powstaniach, to widać tę niezwykłą łączność pokoleń; to, że tradycja walki o wolną, suwerenną, niepodległą Polskę przechodziła z pokolenia na pokolenie; to, że jedni wychowywali drugich; że ci, którzy przeżyli, wychowywali następne pokolenie w poczuciu odpowiedzialności za Polskę i w poczuciu, że gdy trzeba, idzie się za nią walczyć, by zwyciężyć, choć czasem się ginie. Ale za wolną Polskę zawsze warto.

To są groby zwycięzców. Oni wygrali tamtą wielką Bitwę Warszawską sprzed 101 lat i całą wojnę polsko-bolszewicką. Zwyciężyli. Pognali Sowietów na wschód. To było wielkie polskie zwycięstwo i jedna z najważniejszych bitew w historii świata. Odczuwamy wdzięczność wobec naszych bohaterów, a zarazem z całego serca im dziękujemy za ich zajadłość, bohaterstwo, krew, wielką odwagę, determinację. Wspominamy wielkich dowódców, którzy prowadzili ich do walki i brali na siebie odpowiedzialność za losy bitwy, na czele z Marszałkiem Józefem Piłsudskim.

Ale pamiętamy także o naszych sojusznikach, bohaterach innych narodów, którzy stali z naszymi żołnierzami ramię w ramię i z nimi walczyli z bolszewikami. Pamiętamy o żołnierzach Ukraińskiej Republiki Ludowej, która wystawiła wtedy największe siły w wojnie polsko-bolszewickiej, oczywiście zaraz po polskiej olbrzymiej, milionowej armii. Pamiętamy o żołnierzach łotewskich, którzy razem z naszymi żołnierzami walczyli w Łatgalii.

Pamiętamy o amerykańskich lotnikach z Eskadry Kościuszkowskiej, którzy siali postrach wśród bolszewików swoimi samolotami i swoim męstwem w walkach powietrznych. Pamiętamy o żołnierzach Brytyjskiej i Francuskiej Misji Wojskowej, o uczestnikach tych misji. Pamiętamy o żołnierzach różnych narodów, którzy przybyli do Polski, by pomóc nam pokonać bolszewicką armię. Żołnierze byli także z Kaukazu, Gruzini. Byli wtedy w naszym wojsku po to, by nam pomagać.

Śmiało można mówić, że ta bitwa i ta wojna stanowiły zarzewie wielu sojuszy – takich, w których dziś jesteśmy, jak choćby nasz sojusz ze Stanami Zjednoczonymi, jak sojusz z Łotwą, jak nasza dzisiejsza współpraca wojskowa i sojusz z Ukrainą.

Ale przede wszystkim patrzymy z dumą na zdjęcia naszych żołnierzy, patrzymy ze smutkiem na ich groby. Zawsze żal, że polegli. Ale polegli za wolną Polskę – z dumą, męstwem, polegli, mając jeden cel: uratować dopiero co niepodległą ojczyznę, która przecież miała wtedy tylko dwa lata, a już groził jej kolejny upadek, kolejna okupacja i nie wiadomo, jakie okrucieństwo. Ale wiadomo było, że bolszewicy z pewnością będą dopuszczali się strasznych czynów, bo to już zdołali pokazać.

Nasi żołnierze odnieśli zwycięstwo, które na trwałe zapisało się w naszej historii i które – wierzę w to – w tej wielkiej łączności pokoleń będzie zawsze obchodzone i zawsze wspominane jako dzień czci i chwały bohaterów.

Cześć i chwała bohaterom! Wieczna pamięć poległym! Niech żyje wolna, suwerenna, niepodległa Polska!