Wielce Szanowni Panowie Ministrowie,
Szanowni Państwo Parlamentarzyści,
Szanowny Panie Marszałku,
Panie Wojewodo,
Szanowni Państwo Starostowie, Przewodniczący, Radni,
Szanowny Panie Burmistrzu,
Szanowna Pani Przewodnicząca Rady,
Szanowni Państwo Radni Rady Miasta i Gminy Bodzentyn,
Wielce Szanowni Ekscelencje Księża Biskupi,
Szanowni Księża Proboszczowie,
Wszyscy Przybyli Kapłani,
Drodzy Goście,
Wielce Szanowni Mieszkańcy Bodzentyna,
Wszyscy Szanowni Państwo!
Bardzo się cieszę, że po raz kolejny mogę się z Państwem spotkać. Byłem tutaj 24 maja 2020 roku – wtedy jako kandydat w wyborach prezydenckich. A dzisiaj jestem ponownie po to, by podziękować za kilka niezwykle dla mnie ważnych rzeczy.
Po pierwsze, odwołując się do tamtego czasu, chciałem Państwu podziękować za poparcie. Ogromnie dziękuję za zaufanie, za wszystkie oddane na mnie w 2020 roku głosy. Było ich tutaj, w Bodzentynie, dużo. Bardzo dużo! To było ponad 70 proc. oddanych głosów w wyborach prezydenckich, a więc absolutne, zdecydowane poparcie. Jestem za to ogromnie wdzięczny. Jestem Państwu wdzięczny za to zaufanie.
Ale po drugie, chciałem Państwu podziękować za to, jacy jesteście i co robicie. Za to, że pamiętacie o tamtych wydarzeniach sprzed 160 lat i rozumiecie, jak bardzo ważne były one dla naszej ojczyzny, dla Polski; jak bardzo ważne były one dla naszego narodu i dla bratnich nam narodów; jak bardzo ważne – pokazujecie – są one dla Was, tutaj, dla Waszej małej ojczyzny, dla Świętokrzyskiego, dla Bodzentyna, dla Waszych rodzin. Dziękuję za to z całego serca.
Dziękuję za te obie tablice – w tym tę, którą ufundowaliście, upamiętniając przegląd wojsk z 1864 roku; przegląd wojsk powstania styczniowego, tych kilku tysięcy polskich żołnierzy, którzy już od roku walczyli z zaborcą w beznadziejnej walce. Mając pełną świadomość, że najprawdopodobniej nie uda się jej wygrać. Ale wierząc, że każdy dzień, gdy walczą z wrogiem, gdy zmagają się z nim, gdy wypychają go – to dzień, który przybliża odzyskanie wolnej, niepodległej, suwerennej ojczyzny. Wierzyli w to bardzo głęboko.
Byli potem prześladowani, byli potem zsyłani na Sybir, były potem rekwizycje majątków, było potem pozbawienie praw miejskich wielu polskich miast, także Bodzentyna, było potem wiele cierpień – ale to wszystko obróciło się w wolną Polskę w 1918 roku. W wolną Polskę, która potem tych jeszcze wciąż żyjących weteranów, kombatantów powstania styczniowego nosiła na rękach.
Wszyscy wiemy, jak ogromnym szacunkiem, niemalże nabożną czcią, cieszyli się powstańcy styczniowi w okresie II Rzeczypospolitej – ci starsi ludzie w zabytkowych mundurach, przed którymi przyklękali młodzi patriotycznie wychowywani przez swoich rodziców, w poczuciu cudu odzyskania wolnej, suwerennej, niepodległej Polski.
Pokazujecie tutaj, w Bodzentynie, tu, w Świętokrzyskiem, jak znakomicie to rozumiecie; jak znakomicie rozumiecie znaczenie tamtego czynu zbrojnego dla budowania polskiego ducha, dla budowania patriotycznych postaw, których skutkiem były późniejsze odzyskania niepodległości – także tej niepodległości, w której dzisiaj wszyscy żyjemy, dzięki której możemy dziś spokojnie świętować tę 160. rocznicę. Z całego serca Wam za to dziękuję.
Dziękuję Wam za to, że pamiętacie te wszystkie nazwiska tutaj, miejscowe, z Waszego miasta, które przed momentem wymienił Pan Burmistrz. Dziękuję Wam za to ogromnie. Dziękuję wszystkim, którzy przygotowali młodzież do dzisiejszego występu w zespole przedszkolno–szkolnym. Dziękuję młodzieży za wspaniałe przygotowanie, dziękuję za ten wkład pracy. Dziękuję za wszystkie konkursy, w których uczestniczyły dzieci i młodzież. Także za te piękne rysunki, które mogłem zobaczyć w hali widowiskowo–sportowej. Dziękuję za to z całego serca.
Dziękuję Wam za obecność tutaj. Dziękuję Wam za to, że w tak zdecydowany godny sposób obchodzicie tę – tak jak powiedziałem – niezwykle ważną dla nas, choć odległą rocznicę. Bo przecież to było 160 lat temu. Nikt już tego nie pamięta! Nie ma już świadków tamtych zdarzeń. Dlatego tak bardzo ważne jest upamiętnianie, tak bardzo ważne jest podkreślanie w taki sposób, o jaki zawsze prosiłem, o jakim zawsze marzyłem.
Gdy nie tak dawno świętowaliśmy okres stulecia odzyskania przez Polskę niepodległości, wszędzie podkreślałem, że ogromnie zależy mi na tym, aby świętować to właśnie lokalnie, żeby pokazywać lokalnych bohaterów, żeby odszukiwać w naszych domach świadectwa tamtych dni, nazwiska tych, którzy walczyli, składać kwiaty na grobach tych, co polegli.
Dziękuję Wam, że tutaj, w Bodzentynie, w Świętokrzyskiem, w Waszym powiecie – tak blisko tych właśnie grobów i powstańców styczniowych, i żołnierzy poległych w wojnie z bolszewikami, i żołnierzy poległych w czasie II wojny światowej, i partyzantów poległych na Wykusie i w innych miejscach lasów świętokrzyskich – ta pamięć cały czas jest zachowywana, że jest żywa, że dzięki temu tu właśnie w tak silny, jasny i zdecydowany sposób budują się postawy, których odzwierciedleniem jest właśnie to, co dzisiaj i w ostatnich dniach pokazały tutaj, w Bodzentynie, Wasze dzieci, Wasza młodzież. Dziękuję za te piękne patriotyczne świadectwa, które sam mogłem dzisiaj zobaczyć.
Ale dziękuję Wam także, że pamiętacie o tych, którzy wtedy, 160 lat temu, walczyli w powstaniu styczniowym nie tylko tutaj, u Was, nie tylko o Waszych przodkach, nie tylko o tych, którzy poprzedzali Was tutaj, na tej ziemi – ale dziękuję, że pamiętacie także o innych narodach, które stanowiły z nami wtedy wielką Rzeczpospolitą. A w szczególności o walczących dzisiaj o swoją niepodległość, wolność, o przetrwanie naszych sąsiadach z Ukrainy, wtedy żyjących razem z nami w jednej wielkiej Rzeczypospolitej, dzisiaj broniących swojego własnego państwa.
Dziękuję, że tych, którzy chronią się tutaj przed tą straszną wojną, przed kolejną rosyjską napaścią na wolne państwo, dzisiaj przyjmujecie w swoich domach, że dajecie im pracę, że troszczycie się o nich, że dzielicie się z nimi chlebem, że są wśród Was, że traktujecie ich życzliwie – to niezwykle ważne. To jest właśnie walka za wolność naszą i waszą. Oni ją dzisiaj prowadzą. My ich wspieramy w każdym działaniu – i wyciągniętą ręką, i wsparciem, i chlebem, którym się dzielimy, i bronią, którą wysyłamy na Ukrainę, i międzynarodowym wsparciem, którego im udzielamy.
Czynimy wszystko, by Ukraina obroniła się, żeby odzyskała swoje ziemie; żeby pokonała okupanta i wypchnęła go z terenów Ukrainy; żeby odpowiedzialność za zbrodnie, które Rosjanie popełniają na Ukrainie, została wyegzekwowana; żeby rosyjski najeźdźca po raz kolejny został pokonany i odparty; żeby zwyciężyli wolni ludzie broniący swojej ojczyzny. Czynimy dzisiaj odpowiedzialnie wszystko, co w naszej mocy, żeby to zrobić.
Tak, dzielimy się z Ukrainą naszym uzbrojeniem. Tak, oddajemy nasze czołgi armii ukraińskiej – wspólnie z naszymi innymi sojusznikami, tak żeby dla wszystkich starczyło i nikomu nie brakło, tak żeby Ukraina miała wsparcie, ale też tak, żebyśmy pozostali bezpieczni. To bezpieczeństwo jest dzisiaj moją absolutnie podstawową i najważniejszą troską.
Dzisiaj dla mnie – jako Prezydenta Rzeczypospolitej, na którego głosowaliście i którego wybraliście, co przyjmuję z pełną odpowiedzialnością – największą troską jest to, żebyście mogli spokojnie żyć i spokojnie pracować, żebyście mogli spokojnie wychowywać tutaj swoje dzieci: w wolnym, niepodległym, suwerennym kraju. To między innymi dlatego – jak przed chwilą powiedział Pan Burmistrz – rzeczywiście współuczestniczę w polityce wsparcia Ukrainy na arenie międzynarodowej.
Tak, staram się odpowiadać na potrzeby, które zgłasza mi Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski – w zakresie uzbrojenia, w zakresie wsparcia politycznego, we wszystkim, co jest im potrzebne. Bo wierzę w to głęboko, że ich wolność i niepodległość są bardzo silnie, nierozerwalnie związane również z naszymi.
Ale jednocześnie w sposób zdecydowany realizuję politykę wzmacniania polskiego bezpieczeństwa poprzez modernizację polskiej armii. To są ogromne wydatki, ponosimy je wszyscy. Gdyby było spokojnie, gdyby było bezpiecznie, gdybyśmy może żyli w innym miejscu świata, może moglibyśmy wydać te pieniądze na inne potrzeby. Ale dzisiaj mam nadzieję, że nikt nie ma wątpliwości, że przede wszystkim musimy być bezpieczni, musimy zabezpieczyć się przed tym, by nikt nie odebrał nam naszej wolności, suwerenności, niepodległości, naszego prawa do samodecydowania o sobie, naszego prawa do życia i wolności.
Po to właśnie kupujemy nowe czołgi ze Stanów Zjednoczonych, z Korei Południowej. Po to kupujemy i u nas, w Stalowej Woli, i w Korei Południowej nowe armatohaubice. Po to kupujemy tutaj, niedaleko, w świętokrzyskim, wyrzutnie Piorun. Po to zaopatrujemy nasze jednostki w nowe pojazdy Rosomak. Po to w najbliższym czasie będziemy wdrażali nowy bojowy wóz piechoty Borsuk. Po to właśnie realizujemy wszystkie kolejne etapy dozbrajania polskiej armii, kupujemy artylerię rakietową Himars, kupujemy systemy obrony powietrznej Patriot – po to, by bronić się przed rakietami i atakami lotniczymi. Po to, by nikt nas nie zaatakował. Po to, żeby się to nikomu nie opłacało.
Czy to ma sens? Popatrzcie na to, co dzieje się na Ukrainie. Tam się dzieje dokładnie to, co przed chwilą usłyszeliśmy z ust Pana Burmistrza o powstaniu styczniowym: że słabo uzbrojeni, zdecydowanie mniej liczni powstańcy styczniowi stanęli do walki z wielką rosyjską armią.
Dzisiaj też zdecydowanie mniej liczni i słabiej uzbrojeni obrońcy Ukrainy stanęli do obrony swojej ojczyzny, bardzo często zgłaszając się na ochotnika. Bardzo często są to studenci. Bardzo często są to ludzie, którzy odeszli od swoich warsztatów pracy po to, by bronić ojczyzny, by bronić niepodległości. Czy byli dobrze uzbrojeni? Nie, nie byli. Mieli i mają ogromne, wielkie bohaterstwo, niezwykle mężne serca, niesłychaną odwagę i niesłychaną wolę obrony swojej ojczyzny. Ale nie daliby rady bez wsparcia. Dlatego dzisiaj to wsparcie jest im potrzebne.
I zobaczcie, co się dzieje, gdy mężny żołnierz gotowy bronić swojej ojczyzny, otrzymuje nowoczesną, świetnie funkcjonującą broń – jest w stanie odeprzeć wielokrotnie silniejszego przeciwnika, który ma wielokrotnie więcej broni, którego liczebnie jest wielokrotnie więcej. Ale dzięki nowoczesnemu, wyrafinowanemu uzbrojeniu, świetnie działającemu i znakomicie sprawdzającemu się na polu walki oparcie się nawet takiej nawale jak nawała rosyjska jest możliwe. Dlatego właśnie potrzebujemy nowoczesnego uzbrojenia. Tak, drogiego. Ale tak – najlepszego na świecie.
Właśnie po to, by nie było wątpliwości, że polski żołnierz, któremu nigdy w dziejach nie brakowało bohaterstwa, w żadnym czynie zbrojnym – ani w okresie wielkiej wspaniałej I Rzeczypospolitej, ani w okresie, gdy stawaliśmy do powstań narodowych, ani później, gdy walczyliśmy o odzyskanie niepodległości w I wojnie światowej, ani wtedy, gdy walczyliśmy o jej utrzymanie, pokonując bolszewików w 1920 roku, ani później, w czasie II wojny światowej, ani po niej Żołnierzom Niezłomnym nigdy tej determinacji i odwagi nie brakowało – że polski żołnierz dobrze uzbrojony jest w stanie pokonać każdego przeciwnika. Nie mam co do tego żadnych wątpliwości.
Dlatego właśnie musimy uczynić wszystko, by nasi żołnierze mieli to uzbrojenie. Jest to kwestia naszej odpowiedzialności i kwestia – niestety – także i wymogów czasów, w których żyjemy, co ostatni rok pokazuje w niesamowicie bolesny, ale dobitny sposób. Chcę Państwa zapewnić, że to zrealizujemy. Chcę Państwa zapewnić, że dopóki będę sprawował urząd Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, będę dbał o to ze wszystkich sił.
Ale będę starał się pilnować tego także później, gdy zakończę już swoją prezydencką służbę. Chcę, by Państwo też tego pilnowali. Macie prawo oczekiwać od polskich władz, by program modernizacji polskiej armii, by zbudowanie w Polsce silnej armii, która będzie stanowiła zaporę nie do pokonania, zostało zrealizowane – jest to odpowiedzialność polskich polityków teraz i w przyszłości. To musi zostać zrealizowane i polskie społeczeństwo musi to od rządzących wyegzekwować. Proszę, byście zawsze tego pilnowali. Pamiętajcie o tym.
Jest to niezwykle ważna kwestia odpowiedzialności, o której świat, a w szczególności Europa zapomniały przez ostatnie dziesięciolecia. Dlatego dzisiaj tak trudno zgromadzić uzbrojenie. Dlatego że jego produkcja została w sposób bardzo znaczący ograniczona praktycznie w całym obszarze Europy. Dzisiaj trzeba zbierać czołgi po różnych państwach, żeby można było zgromadzić je w dostatecznej liczbie. To pokazuje, jak wielu polityków bardzo pomyliło się w swoich kalkulacjach, że to jest koniec historii, że pokój, wolność i niepodległość są nam dane raz na zawsze. Nie są!
Ta stara prawda znowu wraca i znowu się powtarza – zawsze są tacy, którzy chcą odebrać wolność innym, zawsze są tacy, którzy chcą sobie innych podporządkować, zawsze są tacy, którzy uważają się za lepszych, a innych uważają za ludzi drugiej kategorii. Niestety, taki jest nasz sąsiad ze wschodu. Myślę tutaj – oczywiście – o Rosji, o rosyjskich władzach. Nigdy nie będzie na to naszej zgody. Zawsze będziemy bronili naszej wolności i naszej godności. Mamy do tego święte prawo.
Niech żyje Polska! Niech Pan Bóg ma w swojej opiece naszą ojczyznę!
Może Cię zainteresować Prezydent w Bodzentynie: Najważniejsze jest bezpieczeństwo Bodzentyn. Wystąpienie podczas uroczystej sesji Rady Miejskiej Bodzentyn. Upamiętnienie bohaterów Powstania Styczniowego