Warto być Polakiem, warto, by naród polski i jego państwo, Rzeczpospolita, trwały w Europie. Znacie Państwo znakomicie i pamiętacie te słowa z całą pewnością. Przypominam je i przytaczam każdemu kolejnemu rządowi, Premierom, Wicepremierom, wszystkim Państwu Ministrom.
Wielce Szanowny Panie Marszałku,
Szanowna Pani Marszałek,
Szanowni Państwo Wicemarszałkowie,
Szanowny Panie Premierze,
Szanowni Panowie Wicepremierzy,
Wielce Szanowni Panie i Panowie Ministrowie,
Szanowni Panie i Panowie Przewodniczący, Prezesi,
Szanowni Państwo Posłowie, Senatorowie,
Wszyscy Dostojni Przybyli Goście – Współpracownicy, Najbliżsi i Przyjaciele Pana Premiera, Panów Wicepremierów, Państwa Ministrów,
Wszyscy Dostojni Przybyli Goście!
W istocie te słowa o trwaniu narodu polskiego i Rzeczypospolitej w Europie są wyrażone także i w ślubowaniu, które przed chwilą wszyscy Państwo złożyliście. Aby dobro Rzeczypospolitej, dobro ojczyzny i pomyślność obywateli były zawsze najwyższym nakazem. To jest w istocie przede wszystkim trwanie Rzeczypospolitej – tak, trwanie Rzeczypospolitej w Europie, tutaj, gdzie ona jest, w jej granicach, w jej całości, w jej miejscu – i pomyślność obywateli, którzy mają swoją ojczyznę, którzy są w tej ojczyźnie bezpieczni, którzy mają to poczucie, że jest to ich ojczyzna, która o nich dba, która zabiega o ich sprawy.
To jest najważniejsza dewiza, jaka – wierzę w to głęboko – nam przyświeca. Mówię „nam”, dlatego że mnie – który jestem polskim politykiem i pełnię dzisiaj urząd z ramienia obywateli, reprezentując Rzeczpospolitą Polską – i Państwa, którzy właśnie objęliście swoje urzędy, także z ramienia decyzji obywateli i także od dziś reprezentujecie Rzeczpospolitą Polską jako jej władza wykonawcza, z całą pewnością te słowa dotyczą w pierwszej kolejności. Tak jak i wszystkie pozostałe słowa ślubowań, które złożyliście Państwo przed chwilą i które ja złożyłem.
To bardzo ważny moment. Bardzo ważny moment dla Rzeczypospolitej. Chcę Państwu pogratulować. Przede wszystkim pogratulować tego, że zwyciężyliście Państwo w procesie politycznym. Już wyjaśniam: bardzo szczególna sytuacja – nie mieliśmy takiej jeszcze w Polsce od 1989 roku. Przy wspaniałej, wielkiej frekwencji – o jakiej chyba wszyscy marzyliśmy, a jaka stała się faktem, za co jesteśmy wdzięczni naszym rodakom, że wzięli odpowiedzialność w swoje ręce, idąc do wyborów – padło rozstrzygnięcie wyborcze, które dało zwycięstwo jednemu ugrupowaniu, ale w istocie zwycięstwo wyborcze. Aż i tylko wyborcze, bo pokazało, że proces polityczny wynikający z wyborów w istocie zakończył się dzisiaj zwycięstwem innej grupy politycznej, innej części sceny politycznej. I to jest rzeczywiście duże osiągnięcie z Państwa strony. Gratuluję tego.
Przede wszystkim gratuluję tej determinacji i zdecydowania w tym, żeby – po pierwsze – walczyć w wyborach, osiągnąć jak najlepszy wynik. Ale przede wszystkim wziąć w swoje ręce odpowiedzialność za polskie sprawy. Bo to jest rzecz największa – że Państwo zdecydowaliście się w sposób zdeterminowany wziąć odpowiedzialność za polskie sprawy. Akcentuję to tak mocno, albowiem od dzisiaj dzierżymy ją wspólnie. My przede wszystkim. Oczywiście jest także każdy polityk, poseł, senator, także i prezydenci miast, wójtowie, burmistrzowie, radni, przewodniczący – wszyscy w jakimś sensie niosą na sobie odpowiedzialność za sprawy publiczne.
Ale ci, którzy sprawują władzę centralną, wykonawczą, mają tę odpowiedzialność rzeczywiście bardzo szczególną. Będziemy ją od dzisiaj dźwigali wspólnie. To jest rzeczywiście bardzo ważny moment dla Rzeczypospolitej, to jest bardzo ważny moment dla Państwa, to jest także i bardzo ważny moment dla mnie, ale przede wszystkim dla naszego społeczeństwa. Żeby ta pomyślność obywateli zawsze była najwyższym nakazem. W tej wspólnie wykonywanej władzy wykonawczej mamy pewne, określone, bardzo ramowe podziały kompetencji. Rozmawiałem już na ten temat z Panem Premierem. Nie ma tutaj pomiędzy nami w zasadzie rozbieżności, jeżeli chodzi o to, jak powinniśmy się nimi podzielić i gdzie powinny być rozłożone ciężary.
Będę chciał, oczywiście, z każdym z Państwa Ministrów – zwłaszcza z tymi, z którymi zakładam, że współpraca będzie najbliższa, najbardziej zacieśniona, de facto codzienna – odrębnie na te tematy spokojnie porozmawiać. Jak to poukładać, tak żeby sprawy Rzeczypospolitej rzeczywiście były realizowane jak najlepiej? I żeby konstytucyjna zasada współdziałania faktycznie wybrzmiała z pożytkiem dla Rzeczypospolitej i jej obywateli.
Dla mnie kilka spraw jest bardzo prostych. To, o czym już wcześniej wspomniałem: przede wszystkim trwanie Rzeczypospolitej – jej suwerenność, jej niepodległość. By miała ona nie tylko swoje miejsce, tak jak ma na mapie Europy, ale także by miała swoje możliwości decydowania, by te możliwości zawsze zachowywała, by Polacy o sobie mogli decydować sami w swojej ojczyźnie. To jest dla mnie kwestia absolutnie fundamentalna. Nie mam żadnych wątpliwości, że nasi rodacy tego właśnie oczekują – że będą mogli sami o sobie decydować, co pokazują zresztą w kolejnych wyborach, zwłaszcza ostatnio. Że umieją wziąć sprawy w swoje ręce. I że są także surowymi sędziami, kiedy przychodzi do tego, jak osądzić to, co obserwowali dotychczas, i to, co do tej pory ich dotyczyło. Są to normalne procesy demokratyczne.
I cieszę się – jako ten, który 17 pierwszych lat swojego życia spędził w Polsce, która nie była w pełni suwerenna, nie była w pełni wolna, gdzie w istocie Polacy nie wybierali tak naprawdę władz, one były narzucone – że dzisiaj jest zupełnie inaczej i to rzeczywiście my decydujemy o sobie. Wierzę w to głęboko, że Państwo, jak i ja będziemy czynili wszystko, żeby to zostało zachowane; żeby Polacy decydowali o swoich sprawach i o sprawach swojej ojczyzny, by Polska trwała w Europie jako państwo suwerenne i niepodległe. Bo to kwestia fundamentalna.
Dobro ojczyzny i pomyślność obywateli to także dbałość o wszystkie sprawy związane z bezpieczeństwem Polski, zarówno tym bezpieczeństwem militarnym – dzisiaj nikomu nie trzeba tłumaczyć, jak bardzo trudna jest sytuacja, jak wielkie obowiązki są tutaj do zrealizowania – ale także i bezpieczeństwem energetycznym. Wielkie wyzwanie transformacji energetycznej. Patrzę na Panią Minister Klimatu. Wielkie wyzwanie! Długie dyskusje od lat. Ponad osiem lat uczestniczę w tych dyskusjach na różnych forach międzynarodowych. W jaki sposób powinniśmy dążyć do tego, by jak najlepiej chronić klimat z zachowaniem zasady zrównoważonego rozwoju? Rozumianej w tym wypadku przede wszystkim jako konieczność zachowania jak najwięcej i w jak najlepszym stanie przetrwałej substancji przyrodniczej, naturalnej – także i dla następnych pokoleń. To wielki nasz obowiązek.
Bo zarazem przecież musimy realizować rozwój Rzeczypospolitej jako państwa nowoczesnego, jako państwa, które chciałbym, żeby zajmowało jak najważniejsze miejsce w Europie. Chciałbym, żeby w istocie nie tylko pod względem geograficznym, ale także i pod względem gospodarczym, społecznym stawało się sercem Europy – tym miejscem, które zagrzewa, które daje siłę, które daje moc, które się dynamicznie rozwija.
To wielkie zadanie, które można realizować, także i z powodzeniem realizując politykę właśnie tę nowoczesną, ochrony klimatu. Bo to jest także kwestia inwestowania w badania i rozwój, w nowoczesne technologie – to wszystko, co dzisiaj jest tak ważne dla rozróżnienia, czy mamy do czynienia z państwem nowoczesnym, czy nie.
Wierzę w to, że będziemy to razem realizowali, umacniając także i bezpieczeństwo wewnętrzne, to fizyczne. Myślę tutaj przede wszystkim o bezpieczeństwie wynikającym z codziennej pracy służb, które je zabezpieczają: polskiej policji, Straży Pożarnej, Straży Granicznej – tych wszystkich, którzy dbają o nasze bezpieczeństwo. Były i są realizowane reformy, przede wszystkim modernizacyjne. Chciałbym bardzo, żeby były kontynuowane. Myślę, że nie ma wątpliwości, że takie jest też oczekiwanie w służbach. Żeby ci ludzie mogli służyć godnie, żeby byli dobrze wyposażeni, żeby mogli wobec swoich współobywateli jak najlepiej zrealizować to niezwykle ważne zobowiązanie.
To także i bardzo ważna polityka zagraniczna, umiejętnie prowadzona – i ta europejska, i ta szerzej prowadzona, także i w zakresie bezpieczeństwa. Jeżeli chodzi o Sojusz Północnoatlantycki, nasze miejsce w tym Sojuszu, dbałość o wschodnią flankę NATO, ale także i dbałość o to, by w jak największym stopniu bezpieczeństwo Polski było zachowane poprzez sojusze. Z jednej strony – oczywiście – te bezpośrednio wynikające z NATO, czyli z naszymi sojusznikami północnoatlantyckimi, ale także i innymi, którzy chcą pozostawać z nami w sojuszu, a członkami NATO z reguły jeszcze nie są, choć ubiegają się o to bardzo często.
Szanowni Państwo!
To są te najważniejsze obszary, w których decyzje muszą być realizowane. Będziecie Państwo na co dzień nad tymi sprawami pracowali.
Dlaczego ja tak bardzo mocno podkreślam tę zasadę współdziałania? Otóż chyba nie ma dla Państwa wątpliwości, że – jako ten, który był dwukrotnie wybierany przez obywateli na urząd Prezydenta Rzeczypospolitej, głosząc swój program polityczny, który chciałem zrealizować – chciałbym, żeby ten program, z jednej strony, był do końca zrealizowany. Ale z drugiej strony, chciałbym, żeby to wszystko, co już zostało zrealizowane, a co do czego ja mam przekonanie, że dobrze funkcjonuje i służy dobru obywateli, było, istniało, przechowało się i służyło dalej jak najdłużej, jak najlepiej.
Dlatego proszę, żebyście Państwo mieli świadomość tego, że jestem otwarty na współpracę. Mam pełną świadomość, że będziecie Państwo mieli różne propozycje legislacyjne, że będziecie mieli – i macie – swoją ofertę dla naszych rodaków, dla Polaków; że macie swoją wizję Rzeczypospolitej. Pochodzimy z różnych obozów politycznych – taka jest prawda, wszyscy to wiemy.
Ale ja się przekonałem tutaj także dzięki Państwa decyzjom i dzięki Państwa postępowaniu, że w sprawach ważnych – a takimi z całą pewnością są sprawy bezpieczeństwa – kiedy zasiadaliśmy tutaj, na tej sali, w ramach Rady Bezpieczeństwa Narodowego prowadzone były tylko i wyłącznie poważne rozmowy z pełną odpowiedzialnością za sprawy Rzeczypospolitej. I można było rozmawiać. I można było się podzielić przemyśleniami i uwagami. I można było podjąć w zasadzie wspólne decyzje co do tego, jak dalej działać. Czy pewne propozycje są słuszne, czy może należy je ponownie przemyśleć? Były tutaj takie rozmowy. Ci, którzy w nich uczestniczyli, wiedzą o tym. I jestem przekonany, że w ten sposób polskie sprawy były dobrze prowadzone. I z powodzeniem teraz mogą być prowadzone nadal. Chciałbym, żeby były tak prowadzone.
Dlatego – po pierwsze – z góry Państwa informuję w tej chwili, że w przyszłą środę chciałbym, żeby odbyła się tutaj Rada Bezpieczeństwa Narodowego. Żebyśmy usiedli i porozmawiali o sytuacji bezpieczeństwa Polski, tak jak czyniliśmy to wcześniej, choć w innej już w tej chwili konfiguracji władzy wykonawczej. Ale kontynuujmy tę – w moim przekonaniu – bardzo dobrą i korzystną dla Polski formułę współpracy.
Ale oprócz tego chcę wszystkim Państwu powiedzieć: będziecie mieli Państwo propozycje legislacyjne – słyszę, są rozwiązania. „Prezydent będzie wetował”, „Prezydent będzie się sprzeciwiał”, „Prezydent będzie blokował”... Otóż proszę Państwa, mogę Państwa zapewnić, że temu, co służy dobru obywateli i trwaniu Rzeczypospolitej, z całą pewnością nie będę się sprzeciwiał i nie będę tego blokował. Wystarczy przyjść tutaj, do Pałacu Prezydenckiego, usiąść i porozmawiać na temat tego, co Państwo chcecie przeprowadzić. Zapewniam, że zawsze znajdzie się na to czas w moim kalendarzu.
Zapewniam, że zawsze będzie też wola tego, żeby usiąść i porozmawiać, nawet jeżeli będziemy mieli się rozejść, nie znalazłszy w danej sprawie płaszczyzny porozumienia. Ale zapewniam, że będę jej szukał. Tak żebyście także i Państwo mogli zrealizować swoje zamierzenia, służąc z obu stron jak najlepiej Rzeczypospolitej i dobru obywateli. To jest kwestia fundamentalna. Dla mnie to było, jest i będzie najważniejsze do końca mojego urzędowania tutaj, w Pałacu Prezydenckim. Zapewniam o tej woli współpracy i proszę, żebyście Państwo potraktowali moje słowa na poważnie. Bo mi zależy – ogromnie mi zależy na tym – żeby te zobowiązania, wszystkie, które podejmujemy, zostały dla Polaków i dla Polski zrealizowane jak najlepiej.
Ja uważam, że polskie sprawy są dzisiaj w bardzo dobrej kondycji. Oczywiście są obszary, gdzie mogłyby być w lepszej. Mam nadzieję, że uda się Państwu właśnie w tych obszarach, gdzie mogłyby być w lepszej, tę sytuację poprawić i naprawić. I tego Państwu i Rzeczypospolitej z całego serca życzę. Chciałbym, żeby tam, gdzie one mają się dobrze czy bardzo dobrze, żebyśmy przynajmniej utrzymali ten poziom, na którym one są. W moim przekonaniu to niezwykle istotne. I z tego właśnie będziemy wszyscy rozliczani.
Panie Premierze,
Szanowni Panowie Wicepremierzy,
Panie i Panowie Ministrowie!
Życzę powodzenia w realizacji spraw Rzeczypospolitej, Państwa misji, także i tych zobowiązań, które Państwo podjęliście wobec swoich wyborców. Zaczyna się w jakimś sensie nowy, kolejny rozdział w historii wolnej, suwerennej, niepodległej Polski. Zawsze to powtarzam, już pewnie nieraz Państwo to słyszeliście – naprawdę mamy wielkie szczęście, ogromne szczęście, że 34 lata żyjemy w wolnej, suwerennej, niepodległej Polsce, gdzie sami decydujemy o sobie. Pokolenia przed nami tego nie miały przez tak długi czas i bardzo często musiały krwawo walczyć o to, by w ogóle ojczyznę odzyskać.
Niechżeż ta trwałość ojczyzny, jej pomyślność i pomyślność jej obywateli zawsze będą dla nas rzeczywiście najwyższym nakazem i absolutnym fundamentem, z którego wychodzimy do swoich działań. Życzę powodzenia!
Dziękuję.
Może Cię zainteresować Prezydent powołał Premiera oraz Radę Ministrów