Menu rozwijane

24 lutego 2025


Szanowny Panie Premierze,
Szanowna Pani Marszałek,
Szanowny Panie Marszałku,
Szanowne Panie i Panowie Ministrowie,
Szanowni Państwo Przewodniczący,

bardzo serdecznie dziękuję za przybycie na Radę Bezpieczeństwa Narodowego, zwołaną w trybie artykułu 135 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej jako ciało doradcze Prezydenta Rzeczypospolitej w sprawach bezpieczeństwa wewnętrznego i zewnętrznego.

Może Cię zainteresować Posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego

Tak, jak przed chwilą, na wstępie zaznaczył Pan Minister, Szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego, spotykamy się oczywiście w związku z rozpoczętym – nazwijmy to – procesem pokojowym, który zmierza do zakończenia rosyjskiej agresji na Ukrainę. Ale przede wszystkim chcę bardzo mocno podkreślić, że spotykamy się w szczególny dzień – w trzecią rocznicę pełnoskalowej rosyjskiej agresji na Ukrainę.

Wojna, która według rosyjskiego agresora, początkowo – jak pamiętamy znakomicie – miała trwać trzy dni, później trzy tygodnie, czego szczerze mówiąc chyba w pierwszym momencie spodziewał się świat, że to będzie bardzo krótkie starcie pomiędzy stosunkowo niewielką Ukrainą, a wielką Rosją, trwa już trzy lata, trwa do dzisiaj i Ukraina cały czas się broni.

Spotykamy się w momencie, w którym pojawiły się perspektywy na zakończenie tej wojny, a przynajmniej na wynegocjowanie jakiegoś rozejmu. To znaczy przede wszystkim uzyskanie efektu, w którym przestaną ginąć ludzie.

Z jednej strony, oczywiście żołnierze, ci, którzy walczą na froncie, ale z drugiej strony – niestety – także i ludność cywilna Ukrainy, bombardowana bezwzględnie przez wojska Putina.

Wiele się dzieje, odbywają się liczne rozmowy i konsultacje. Dlatego uznałem, że to jest właściwy moment na to, by zwołać Radę Bezpieczeństwa Narodowego po to, by wspólnie z Państwem, z Panem Premierem, z przedstawicielami rządu, z przedstawicielami parlamentu, na czele z Panią Marszałek, z Panem Marszałkiem, przedstawicielami klubów parlamentarnych, czyli wszystkich liczących się sił politycznych w naszym kraju, rozmawiać o najważniejszych z punktu widzenia bezpieczeństwa Polski kwestiach, dotyczących tej właśnie konkretnie sprawy.

Chcę przy tym podkreślić, że przez ostatnie prawie dziesięć lat mojej prezydentury prowadziłem bardzo konsekwentną politykę wobec Ukrainy, wobec naszego sąsiada. Prowadziłem także konsekwentną politykę wobec Rosji, a także wobec naszego największego i najważniejszego bez wątpienia sojusznika, jakim są Stany Zjednoczone Ameryki. Od pierwszego dnia, kiedy zacząłem pełnić urząd Prezydenta Rzeczypospolitej, do teraz – nie zmieniłem w tym zakresie swojego zdania. Ta polityka cały czas jest w istocie taka sama.

Przed kilkoma godzinami wziąłem udział w szczycie przywódców, który odbywa się dzisiaj w Kijowie w związku z trzecią rocznicą rosyjskiej agresji na Ukrainie. Łączyłem się z nimi online i podkreśliłem, że od pierwszego dnia pełnoskalowej agresji Rosji na Ukrainę Polska prowadzi konsekwentną politykę – bo to jest z mojego punktu widzenia najistotniejsze – konsekwentną politykę wsparcia Ukrainy na każdym polu, zarówno na polu politycznym, co czynimy de facto na co dzień, jak również i na polu militarnym i humanitarnym, co czynimy również cały czas.

Dzisiaj przed chwilą miałem zaszczyt i przyjemność odznaczyć naszych rodaków zasłużonych dla niesienia codziennej pomocy właśnie na Ukrainie, włącznie z linią frontu, gdzie nasi medycy niosą pomoc jako wolontariusze, ryzykując swoje życie każdego dnia.

Szanowni Państwo,

tak jak powiedziałem,

stanowisko Polski, można powiedzieć, jest tutaj trwałe i niezmienne: ta wojna musi się zakończyć sprawiedliwym i trwałym pokojem.

Co to oznacza?

To znaczy takim, który sprawi, że w przyszłości nie dojdzie do wybuchu kolejnego, być może jeszcze większego konfliktu. Co to oznacza? To oznacza, że ten pokój musi być taki, żeby Rosja w przyszłości nikogo już nie napadła. To znaczy, przede wszystkim z naszego punktu widzenia, żeby Polska i nasi współobywatele, ci, przed którymi ponosimy odpowiedzialność i ci, którzy nas wybrali, mogli żyć spokojnie i bezpiecznie. To jest z naszego punktu widzenia najistotniejsza kwestia, co oczywiście oznacza także i przywrócenie prymatu prawa międzynarodowego.

Dlatego tak ważne są silne i wiarygodne gwarancje bezpieczeństwa, które powinny zostać wynegocjowane w najbliższej przyszłości.

To niezwykle ważne z punktu widzenia bezpieczeństwa Polski, całej Europy, ale i nie tylko, także można śmiało powiedzieć i bezpieczeństwa świata. Takie stanowisko konsekwentnie prezentuję we wszystkich rozmowach, które prowadziłem i które prowadzę w ostatnim czasie i które dotyczą właśnie bezpieczeństwa Polski i naszego regionu – zarówno podczas mojego ostatniego spotkania z Prezydentem Donaldem Trumpem w Waszyngtonie, jak i w trakcie wcześniejszych wizyt w Warszawie, tych ostatnich: sekretarza obrony Stanów Zjednoczonych Pete’a Hegsetha i Specjalnego Wysłannika Prezydenta Stanów Zjednoczonych do spraw Ukrainy i Rosji generała Keitha Kellogga.

Z tych rozmów jednoznacznie wynika, co chcę z całą mocą podkreślić, że Polska jest niezwykle istotnym sojusznikiem Stanów Zjednoczonych, który absolutnie jest postrzegany jako niezwykle ważne miejsce na mapie strategicznych interesów amerykańskich i budowania stref bezpieczeństwa.

Nie ma też żadnych planów – żadnego takiego komunikatu nie odebrałem ani ja, ani o ile mi wiadomo nie odebrał go także i Minister Obrony Narodowej, Wicepremier – o tym, aby amerykańska obecność wojskowa, militarna w Polsce miała być w jakikolwiek sposób ograniczana.

Swoje rozmowy, tak jak wspomniałem, wiem, że zarówno ze stroną amerykańską, jak i z innymi naszymi sojusznikami prowadzi także strona rządowa: Pan Premier, który wielokrotnie w ostatnim czasie spotykał się z naszymi sojusznikami europejskimi i Pan Wicepremier, Minister Obrony Narodowej. Te negocjacje trwają. I to jest bardzo ważne.

Polska powinna aktywnie zabierać głos w tematach dotyczących bezpieczeństwa całej Europy. I to ma znaczenie fundamentalne. Cieszę się, że także i o tym będziemy mogli dzisiaj tutaj porozmawiać, dzieląc się swoimi spostrzeżeniami, przemyśleniami, a także i tym, czego spodziewamy się w najbliższym czasie, obserwując rozwój sytuacji.

Uważam, że polska prezydencja w Radzie Unii Europejskiej powinna być okazją do podnoszenia kluczowych tematów związanych ze wzmocnieniem bezpieczeństwa, a także do wzmocnienia relacji transatlantyckich.

Nie ma dzisiaj – w moim przekonaniu – dla nas lepszego miejsca do prowadzenia rozmów na temat Unii Europejskiej niż właśnie Warszawa, korzystając z prezydencji, którą dzierżymy.

Dlatego muszę powiedzieć, że żałuję, iż zrezygnowano z planów przeprowadzenia w Polsce organizacji u nas, w kraju, szczytu Unia Europejska-Stany Zjednoczone i szczytu Unia Europejska-Ukraina, bo byłaby to doskonała okazja do takich rozmów.

Stany Zjednoczone bez wątpienia odgrywają kluczową rolę w zapewnieniu bezpieczeństwa, oczywiście z naszego punktu widzenia patrząc, przede wszystkim bezpieczeństwa w Europie i w naszej części Europy. Dlatego od samego początku mojej prezydentury robię wszystko, co możliwe, aby umacniać więzi transatlantyckie i wzmacniać obecność także i wojsk NATO w Polsce, ale – co oczywiste – przede wszystkim obecność amerykańską, bo to jest największa i najsilniejsza armia w sojuszu północnoatlantyckim, a co ważne także i najsilniejsza na świecie.

Sukces szczytu NATO w Warszawie w 2016 roku sprawił, że wschodnia flanka sojuszu została istotnie wzmocniona. Od tego czasu wielokrotnie zwiększyła się obecność wojsk NATO w Polsce, w tym istotnie za kadencji Prezydenta Donalda Trumpa.

W 2015 roku w Polsce przebywało okresowo zaledwie kilkuset żołnierzy wojsk sojuszniczych w różnych miejscach. Obecnie jest to już kilkanaście tysięcy żołnierzy w kilkunastu miejscach w naszym kraju, w tym stała obecność wojsk amerykańskich.

Powstały bazy wojskowe. Powstała NATO–wska infrastruktura. Powstała baza antyrakietowa w Redzikowie. To są rzeczy, o które skutecznie zabiegaliśmy przez ostatnią dekadę, a nawet i dłużej w licznych rozmowach i na wszystkich kolejnych szczytach Sojuszu Północnoatlantyckiego.

Polska jest w NATO, a wojska NATO są w Polsce, co jeszcze dziesięć lat temu wcale nie było sprawą oczywistą. I trzeba sobie jasno powiedzieć: to jest nasz wielki sukces i to jest niezwykle istotne umocnienie naszego bezpieczeństwa.

Niemal dokładnie rok temu, również podczas posiedzenia Rady Bezpieczeństwa Narodowego, w przededniu 25. rocznicy wejścia Polski do NATO, przedstawiłem propozycję, żeby wszystkie kraje członkowskie Sojuszu zaczęły przeznaczać na obronność minimum 3 proc. swojego PKB.

27_Andrzej_Duda_Donald_Tusk_Joe_Biden_Bialy_Dom_Waszyngton_20240312_JS__6771.jpg [331.08 KB]
Wizyta w Białym Domu, marzec 2024 r.

Następnie rozmawiałem o tym w Białym Domu, zresztą w obecności Pana Premiera i Ministra Spraw Zagranicznych, przedstawiłem tę propozycję – wtedy jeszcze Panu Prezydentowi Stanów Zjednoczonych Joe Bidenowi.

Rozmawiałem na ten temat także w Kongresie z przedstawicielami z wszystkich sił politycznych w Stanach Zjednoczonych. Rozmawiałem także z przywódcami poszczególnych państw sojuszu oraz z Sekretarzem Generalnym NATO.

Rok temu pojawiało się jeszcze sporu głosów powątpiewających w to, czy to jest w ogóle możliwe, żeby państwa sojuszu się na to zgodziły i żeby podjąć w tej kwestii poważną dyskusję. Dziś widzimy wyraźnie, jak bardzo ta inicjatywa jest potrzebna.

Europa musi wziąć większą odpowiedzialność za swoje bezpieczeństwo i bezpieczeństwo całego Sojuszu. Po prostu nie ma innej drogi.

To jest dla mnie także osobistą satysfakcją, że bardzo wielu już dzisiaj przywódców państw NATO mówi o tym ze spokojem i konsekwentnie, że rzeczywiście tego typu rozwiązanie jest absolutnie uzasadnione. Krótko mówiąc: powrót co najmniej do takiego poziomu wydatków na obronność, jakie były w czasach zimnej wojny ponoszone przez państwa NATO wtedy, kiedy groził sowiecki imperializm, Dzisiaj – wobec zagrożenia rosyjskim imperializmem, budowanie potencjału militarnego, obronnego państw NATO – jest oczywistą koniecznością.

Polska jest tutaj, co chcę podkreślić, wiarygodnym sojusznikiem i nasz głos ma znaczenie. Od lat jesteśmy jednym z liderów Sojuszu, jeżeli chodzi o wydatki na rozwój i modernizację naszych sił zbrojnych. Kupujemy nowoczesny sprzęt dla naszych żołnierzy. Nie waham się powiedzieć: najnowocześniejszy, jaki jest dostępny.

W tym roku na obronność przeznaczymy blisko 5 proc. produktu krajowego brutto. Łączna wartość umów na zakup uzbrojenia w ostatnich latach to są setki miliardów złotych.

To ważne, że te ambitne programy dla naszych sił zbrojnych, które zostały zapoczątkowane w ostatnich latach, także przez poprzedni rząd, jeszcze gdy Ministrem Obrony Narodowej był Pan Mariusz Błaszczak, są obecnie kontynuowane. Do tego dochodzą nowe programy, za co jestem Panu Ministrowi Obrony Narodowej, Wicepremierowi ogromnie wdzięczny.

002_new_Prezydent_Andrzej_Duda_Posiedzenie_Rady_Bezpieczenstwa_Narodowego_20250224_GJB_0370.jpg [926.80 KB]


W ubiegłym miesiącu po raz pierwszy polski pilot zasiadł za sterami polskiego myśliwca F-35, myśliwca, na który czekaliśmy, pierwszego wśród ponad 30, które będziemy mieli, i które wreszcie – mam nadzieję – przybędą do naszego kraju w niedługim czasie.

Kilka miesięcy wcześniej podpisaliśmy przełomowy kontrakt na zakup śmigłowców Apache, śmigłowców szturmowych, które są uważane za najlepsze w tej chwili na świecie. Kontynuowane są dostawy systemów bezzałogowych, czołgów Abrams w ich najnowocześniejszej wersji, czołgów K2 z Korei Południowej, wyrzutni HIMARS, wyrzutni K9, niszczycieli min Kormoran i wielu innych rodzajów uzbrojenia.

Właściwie można powiedzieć nie ma tygodnia, żeby do Polski nie docierały kolejne dostawy nowoczesnego uzbrojenia. To najlepsza odpowiedź na potencjalne zagrożenie, jakie stanowi dzisiaj odrodzony rosyjski imperializm: umocnienie bezpieczeństwa Polski poprzez wzmocnienie naszej obronności i naszych zdolności obronnych w ramach Sojuszu Północnoatlantyckiego.

Tym samym pokazujemy naszym sojusznikom w NATO, że jesteśmy sojusznikiem wiarygodnym i odpowiedzialnym i nie liczymy na to, że wyłącznie ktoś nas obroni i że ktoś będzie tylko płacił na naszą obronność. Ale że my sami ponosimy te wydatki, mając świadomość konieczności zapewnienia sobie w jak największym stopniu bezpieczeństwa we własnym zakresie. Chcę z całą mocą podkreślić: to jest doceniane i – słyszeliście to Państwo ostatnio – po raz kolejny docenione z ust prezydenta Stanów Zjednoczonych, także w komunikacie Białego Domu po naszym sobotnim spotkaniu w Waszyngtonie.

Silna armia to nie tylko nowoczesny sprzęt, ale to również doskonale wyszkoleni żołnierze. Rzeczpospolita jest silna siłą swoich żołnierzy.

W 2015 roku polska armia liczyła zaledwie około 97 000 ludzi pod bronią. Obecnie nasze Siły Zbrojne to 206 000 żołnierzy, którzy służą w ramach służby zawodowej, w ramach dobrowolnej zasadniczej służby wojskowej i terytorialnej służby wojskowej, a także jej aktywnej rezerwy.

Na koniec 2025 roku liczebność sił zbrojnych powinna wzrosnąć do około 230 000 żołnierzy, w tym ponad 150 000 żołnierzy zawodowych. W stworzonych od podstaw Wojskach Obrony Terytorialnej służy obecnie około 42 000 żołnierzy.

To są bardzo konkretne liczby, które pokazują, jak bardzo poważnie podchodzimy do tematu modernizacji i rozwoju polskich sił zbrojnych, odpowiadając zawczasu na problem zapewnienia nam bezpieczeństwa wobec – niestety – dynamicznie zmieniającej się sytuacji międzynarodowej, jeżeli chodzi o bezpieczeństwo.

Mówiłem o tym wielokrotnie i po raz kolejny powtórzę: konsekwentnie rozbudowujemy naszą armię i kupujemy nowoczesny sprzęt, nie po to, by komuś zagrozić, ale tylko po to, by nikomu nie przyszło do głowy zaatakować naszą Ojczyznę.

To jest kluczowe zadanie państwa polskiego – zapewnić bezpieczeństwo i zdolność skutecznej obrony naszej Ojczyzny, naszym Rodakom: Polkom i Polakom.

Szanowni Państwo,

od początku mojej prezydentury konsekwentnie działam tak, żeby sprawy bezpieczeństwa Polski były w jak największym stopniu wyłączone z politycznego sporu.

Dlatego właśnie staram się regularnie zwoływać Rady Bezpieczeństwa Narodowego w ważnych momentach, kiedy uważam, że są kwestie, które trzeba przedyskutować wspólnie w tym gronie w sposób otwarty, szczery, korzystając także z klauzul niejawności, którymi objęte są nasze posiedzenia, te w części realizowanej w trybie zamkniętym. Tak było zarówno przed rosyjską agresją na Ukrainę, jak i przed szczytami NATO – po to, by dzielić się wiedzą zarówno ze stroną rządową, jak i z opozycją, także i po to, żeby zachowana była ciągłość działania w najważniejszych tematach dotyczących bezpieczeństwa.

Może Cię zainteresować Rada Bezpieczeństwa Narodowego przed szczytem NATO Posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego

Dlatego zmartwiła mnie ostatnia propozycja ze strony rządu, żeby przedstawiciele Prezydenta nie brali udziału w posiedzeniach rządowych poświęconych bezpieczeństwu i obronności. To przejaw, niestety, absolutnie przeciwnego trendu.

Ta zmiana uderzy nie tyle we mnie jako Prezydenta Rzeczypospolitej, dzisiaj jeszcze sprawującego urząd, ale który wkrótce kończy swoją prezydencką misję, ale właśnie w nowo wybranego prezydenta, który – kiedy zjawi się w Pałacu Prezydenckim i przejmie ode mnie urząd – będzie już podlegał tym nowym przepisom, gdyby zostały wprowadzone w życie.

A przecież, proszę Państwa, współpraca pomiędzy rządem a Prezydentem w sprawach dotyczących bezpieczeństwa, to nie tylko kwestia dobra Rzeczypospolitej, to nie tylko kwestia zdrowego rozsądku w dzisiejszych trudnych czasach. Ona jest wprost zapisana w Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej, zobowiązując obie strony do rzetelnego współdziałania.

Jeszcze raz powtórzę: sprawy bezpieczeństwa Polski muszą być wyłączone z politycznego sporu. O wiele rzeczy można się w polskiej polityce spierać. Spieramy się, taka jest natura demokracji, że jest spór i to jest oczywiste, że mamy różne poglądy i powiem tak: dobrze, że je mamy, bo dla demokracji to zdrowo. Ale są sprawy fundamentalne – taką sprawą fundamentalną dzisiaj z całą pewnością jest bezpieczeństwo Rzeczypospolitej i to zewnętrzne, i to wewnętrzne i jestem absolutnie przekonany, że dzisiaj w polskiej polityce nie ma sprawy ważniejszej dla Polaków niż właśnie ta.

Dziękuję bardzo.