Wielce Szanowna Pani Prezydent,
Szanowni Państwo Ministrowie,
Szanowni Panowie Ambasadorowie,
Wszyscy Szanowni Państwo,
Goście tej konferencji prasowej!
Przede wszystkim chcę bardzo podziękować Pani Prezydent Natašy Pirc Musar za zaproszenie do Słowenii, które wreszcie mogę spełnić. Mówię „wreszcie”, dlatego że planowaliśmy tę wizytę już kilka razy wcześniej. Niestety, różne okoliczności – także związane z tą trudną sytuacją polityczną, która nas otacza, między innymi toczącą się wojną na Ukrainie – kilkakrotnie uniemożliwiły nam przeprowadzenie tej wizyty. Ale dzisiaj dochodzi ona do skutku. Chcę bardzo mocno podkreślić, że ogromnie się z tego cieszę i bardzo Pani Prezydent dziękuję za niezwykle gościnne przyjęcie.
Przed chwilą długo rozmawialiśmy – i w cztery oczy, i w ramach spotkania delegacji polskiej i delegacji Słowenii – właśnie na te tematy, które przed chwilą tutaj omówiła Pani Prezydent. Chcę z całą mocą podkreślić: jesteśmy rzeczywiście – oba nasze państwa i narody – członkami Unii Europejskiej od 20 lat, jesteśmy członkami Sojuszu Północnoatlantyckiego: Słowenia od 20 lat, Polska od 25 lat. Jesteśmy dzisiaj w tych największych międzynarodowych wspólnotach i – co ważne – nie ma pomiędzy nami żadnych poważnych tematów spornych.
Jeżeli dyskutujemy ze sobą, jeżeli mamy nawet odmienne zdania, to w kwestiach bieżących – różnych zagadnień, które są omawiane czy to na poziomie NATO właśnie, czy na poziomie Unii Europejskiej – ale generalnie jesteśmy zaprzyjaźnionymi państwami, które w ramach tych wielkich międzynarodowych porozumień, wielkich międzynarodowych instytucji prowadzą spójną, wspólną politykę, starając się budować bezpieczeństwo w naszej części Europy i świata, starając się budować jak najlepszą współpracę i zacieśniać więzi gospodarcze.
I o tym dzisiaj przede wszystkim rozmawiamy z Panią Prezydent – jak rozwiązać trudne sytuacje, które dzisiaj się toczą. Pani Prezydent przed chwilą wspomniała – no, oczywiście, przede wszystkim z naszego, polskiego punktu widzenia: wojna wywołana przez Rosję na Ukrainie. To, jak wspierać dzisiaj Ukrainę, jak pomóc Ukrainie obronić się przed rosyjską agresją. Jakie w tym kontekście działania może podejmować NATO czy też poszczególni sojusznicy w ramach NATO. W jaki sposób doprowadzić do zakończenia tej wojny, jaki powinien być jej koniec. O tym rozmawialiśmy.
Rozmawialiśmy także – proszę Państwa – o sytuacji w Strefie Gazy. Tu mamy jednolite stanowisko, jeżeli o to chodzi. Obydwa nasze kraje są od lat zwolennikami rozwiązania dwupaństwowego i mamy nadzieję, że te wszystkie sytuacje konfliktowe między Izraelem a Palestyną na Bliskim Wschodzie takim właśnie dwupaństwowym rozwiązaniem w końcu się zamkną. I wróci pokój na Bliskim Wschodzie, przede wszystkim dla ludzi, którzy tam mieszkają, którzy chcą żyć i rozwijać się w spokoju. O tych sprawach mówiliśmy dzisiaj przed momentem z Panią Prezydent w tym znaczeniu najbardziej globalnym.
Może Cię zainteresować Oficjalna wizyta Prezydenta w SłoweniiW tym kontekście ja też relacjonowałem Pani Prezydent ostatnią moją obecność w Stanach Zjednoczonych, w Białym Domu – spotkanie z Panem Prezydentem Joe Bidenem i przedstawicielami jego administracji. Relacjonowałem Pani Prezydent także moje spotkania, które miały miejsce w Kongresie – zarówno z przedstawicielami Senatu, jak i Izby Reprezentantów, i to zarówno ze spikerami, jak również i liderami mniejszości. Bardzo ważne rozmowy także w kontekście właśnie naszych relacji sojuszniczych, także w kontekście zbliżającego się szczytu NATO w Waszyngtonie, który – mam nadzieję – przyniesie także decyzje, które będą umacniały bezpieczeństwo naszej części Europy.
Nikomu w Polsce nie trzeba tłumaczyć, jak bardzo ważne to jest dla nas dzisiaj, w szczególności w sytuacji, gdy – no – nie ma żadnych wątpliwości, że odżyły rosyjskie ambicje imperialne. One są dzisiaj wyraźnie widoczne w rosyjskiej agresji na Ukrainę. Pytanie jest: jak się uchronić przed ewentualnymi dalszymi imperialnymi zakusami Rosji? Jak powinniśmy budować nasz potencjał? Tak żeby ten potencjał odstraszania był wystarczający, żeby zatrzymać każdego potencjalnego przeciwnika, to znaczy – aby nigdy nie doszło do zbrojnego konfliktu, w który my moglibyśmy być bezpośrednio zaangażowani.
Stąd pojawiła się m.in. moja propozycja tego, aby poziom wydatków na obronność w ramach Sojuszu Północnoatlantyckiego został podniesiony do 3 proc. Mówiłem o tym także przed chwilą Pani Prezydent, że wychodzę z taką propozycją; że chciałbym, żeby ona była w NATO dyskutowana także podczas zbliżającego się szczytu NATO w Waszyngtonie. Mówiłem o tym również Panu Prezydentowi Joe Bidenowi i przedstawicielom amerykańskiego świata polityki. Będę o tym rozmawiał także z kolejnymi naszymi sojusznikami. Po Stanach Zjednoczonych, po Prezydencie Joe Bidenie Pani Prezydent jest pierwszym Prezydentem, z którym tutaj przyjaźnię się i z którym ten temat dzisiaj omawialiśmy.
Temat – oczywiście – nie jest łatwy, bo wiadomo, że to są wydatki, które musimy planować. Ale wychodzę z założenia, że trzeba dzisiaj jasno stawiać sprawę, mówić o tym. Taki był poziom wydatków państw NATO w czasie zimnej wojny – wtedy, kiedy Rosja realizowała swoją politykę imperialną, kiedy groziła Zachodowi ewentualnym konfliktem zbrojnym. Dzisiaj również grozi. Trzeba sobie to jasno powiedzieć. Tak, Rosja grozi NATO, Rosja grozi Zachodowi. I Zachód powinien na to odpowiedzieć rozsądną, spokojną, konsekwentną polityką, która będzie budowała odporność Zachodu i będzie budowała odstraszanie, tak aby do wojny nigdy nie doszło, tak aby się nas – jako Sojuszu Północnoatlantyckiego – po prostu nie opłacało zaatakować.
Ale rozmawialiśmy z Panią Prezydent też o tych kwestiach bilateralnych, o współpracy w ramach Trójmorza, która – uważam – że dla naszych obu państw, także jeżeli chodzi o budowanie współpracy bilateralnej ma znaczenie kluczowe dla naszych przedsiębiorców, dla możliwości korzystania z turystyki. Bo pamiętajmy, że współpraca w ramach Trójmorza to przede wszystkim rozwój infrastruktury, także tej infrastruktury sprzyjającej właśnie komunikacji, kontaktom międzyludzkim, wymianie handlowej.
Cieszę się ogromnie z tego forum biznesowego, które będziemy mieli jutro. Cieszę się też ogromnie z wizyty w Planicy. Ta moja oficjalna wizyta w Słowenii właśnie była przez Panią Prezydent cały czas planowana w kontekście tego, żeby ta Planica stała się jej elementem. Cieszę się z tego bardzo, bo dla Polaków, którzy fascynują się skokami narciarskimi, te konkursy, które odbywają się w Planicy, mają takie symboliczne znaczenie jako właśnie zamknięcie cyklu sezonu w skokach narciarskich – jako bardzo ważne, takie radosne wydarzenie.
I jest dla mnie dużą radością, że będziemy mogli z Panią Prezydent jutro spotkać się ze sportowcami, z zawodnikami, ale właśnie także z przedstawicielami naszego biznesu. Mówić o kwestiach inwestycji, mówić o kwestiach perspektyw w rozwoju tych relacji biznesowych. To jest dla przyszłości naszej współpracy ogromnie ważne.
Zapewniłem dzisiaj Panią Prezydent jeszcze raz, że jeżeli chodzi o politykę, której absolutnie – uważam, takie mam przekonanie – tutaj liderem jest Słowenia, jeżeli chodzi o wspieranie państw Bałkanów Zachodnich na ich drodze do Unii Europejskiej, Polska stoi tutaj przy Słowenii, wspiera Słowenię w tym zakresie. My zawsze mówiliśmy, że jesteśmy zwolennikami polityki otwartych drzwi. Państwa Bałkanów Zachodnich od lat czynią starania w tym kierunku, aby spełnić warunki przyjęcia ich i członkostwa w Unii Europejskiej.
Polska będzie miała swoją prezydencję w Radzie Unii Europejskiej w pierwszym półroczu 2025 roku. Myśmy na poziomie Rady Ministrów w Polsce przyjęli priorytety prezydencji. Jednym z tych priorytetów jest właśnie kwestia otwartych drzwi do Unii Europejskiej i przyszłej akcesji do Unii Europejskiej zarówno Ukrainy, jak i Mołdawii, jak i właśnie państw Bałkanów Zachodnich w pierwszej kolejności. Więc zapewniłem dzisiaj Panią Prezydent, że ta kwestia jest dla nas aktualna i jak najbardziej tutaj ramię w ramię ze Słowenią państwa Bałkanów Zachodnich wspieramy.
Zresztą – jak Państwo może pamiętacie – w 2019 roku byłem uczestnikiem spotkania w ramach procesu Brdo–Brijuni i tam też te kwestie wtedy były omawiane. Więc jakby śmiało mogę powiedzieć, że w jakimś sensie jestem bezpośrednio w tę sprawę także zaangażowany i możecie być Państwo pewni, że w ramach polskiej polityki ta kwestia również ogromnie leży mi na sercu.
Szanowni Państwo!
Bardzo się cieszę z tej wizyty. Po tym najważniejszym elemencie, jakim dzisiaj jest dla mnie spotkanie z Panią Prezydent, jeszcze będziemy mieli dzisiaj wieczorem sposobność rozmawiania. Jeszcze jutro też będziemy mieli spotkania. Ale poza tym spotykam się także z innymi czołowymi postaciami słoweńskiej polityki – będę widział się z Panem Premierem, będę się widział z Panią Wicepremier, Minister Spraw Zagranicznych, będę widział się także z przedstawicielami parlamentu.
Dzisiejszy dzień więc tutaj faktycznie jest bardzo aktywny i mam nadzieję, że dzięki temu będzie to element dużego wkładu w rozwój naszych relacji politycznych, bilateralnych. Tak jak mówię: nie mamy pól konfliktu, prowadzimy w zasadzie spójną politykę, dyskutujemy różne tematy i wspólnie pracujemy nad wypracowaniem tych najważniejszych rozwiązań na przyszłość i w ramach Unii Europejskiej, i w ramach NATO, i innych organizacji, w których współuczestniczymy.
Bardzo dziękuję, Pani Prezydent, jeszcze raz za przyjęcie i cieszę się, że też taką piękną pogodą ta wizyta się rozpoczyna. Dziękuję bardzo.
_______________________________________________________________
Żaklina Skowrońska, Telewizja wPolsce.pl: Dzień dobry, chciałabym zadać pytanie do Pana Prezydenta Dudy i Pani Prezydent o sytuację związaną z protestami rolniczymi. Dziś w Polsce duży protest rolników, także i w Słowenii takie protesty miały się odbywać. Czy temat rolnictwa i tych postulatów, z jakimi rolnicy w całej Europie występują, także był tematem Państwa rozmów? Jakie tutaj są możliwe rozwiązania?
Jeżeli Pan Prezydent Duda pozwoli, to jeszcze pytanie krajowe o to, w jaki sposób Pan Prezydent odebrał zapowiedzi Premiera Tuska o postawieniu Profesora Adama Glapińskiego przed Trybunałem Stanu? Bardzo dziękuję.
Szanowni Państwo, odpowiadając po kolei na te pytania, powiem tak: Polska jest krajem samowystarczalnym żywnościowo. To znaczy nasi rolnicy produkują wystarczającą ilość żywności w naszym kraju, żeby starczyło na wszystkie nasze potrzeby. Nie mówię tego bez powodu.
Przekonaliśmy się o tym bardzo dobitnie w czasie pandemii koronawirusa, kiedy nastąpiło przerwanie wielu łańcuchów dostaw, kiedy także i w Polsce na różne sposoby były próby wywołania pewnej destabilizacji związane z potencjalnymi brakami żywności. Otóż okazało się, że nic bardziej mylnego – ta żywność była i jest. I natychmiast była dostarczana do sklepów, i nigdy żadnej żywności dla Polaków nie brakło. Właśnie dzięki temu, że polscy rolnicy tę żywność produkują, że produkują ją w wystarczającej ilości i w bardzo wysokiej jakości, która zaspokaja nasze potrzeby.
Mówię o tym, ponieważ faktycznie dzisiaj jest tak, że otwarcie granic na żywność z Ukrainy i kryzys wojenny, który został wywołany przez Rosję na Ukrainie, niemożność czy ogromne utrudnienia w eksportowaniu ukraińskich produktów żywnościowych do wielu krajów świata, do których były one przez dziesięciolecia eksportowane – doprowadziły do kryzysowej sytuacji.
No, proszę Państwa, jest tak, że jesteśmy częścią Unii Europejskiej jako Polska; jest tak, że jesteśmy też bezpośrednim sąsiadem Ukrainy, najbliższym – można powiedzieć – dużym rynkiem zbytu. Jest w jakimś sensie – niestety – naturalne to, że jeżeli ktoś chce zbyć swój towar, to stara się go, będąc w trudnej sytuacji, zbyć jak najszybciej, jak najbliżej i jak najniższym kosztem. No, takie zbycie możliwe było tuż za granicą, w Polsce.
To spowodowało duże tąpnięcie na naszym rynku żywności. To wywołało ogromne zmiany cen artykułów żywnościowych, płodów rolnych w Polsce. No i w oczywisty sposób zagroziło to wielu rolnikom. I trudno tutaj nie wyrazić dla nich zrozumienia. To jest – oczywiście – jasne, że znaleźli się w sytuacji kryzysowej.
Ale chcę podkreślić rzecz następującą: to nie jest relacja bezpośrednio pomiędzy Polską a Ukrainą – bo nie jest to wina ani ukraińskich, ani polskich rolników – tylko jest to kwestia sytuacji wojennej i pewnych regulacji na poziomie europejskim, które zostały wprowadzone po to, by także i po prostu wesprzeć Ukrainę. Musi być to dalej realizowane. Trochę się to dzieje metodą prób i błędów, bo też i decyzje z konieczności były podejmowane ad hoc. Ale one wymagają pochylenia się nad nimi i one wymagają pewnych zmian.
I dzisiaj są w tym zakresie propozycje zgłaszane także przez Parlament Europejski. Będą się w najbliższym czasie także toczyły debaty. Natomiast jasną sprawą jest – i podkreślam to od samego początku – że problem ten powstał na poziomie regulacji europejskich i na poziomie regulacji europejskich powinien być rozwiązany.
Jeżeli chodzi o relacje bilateralne pomiędzy Polską a Ukrainą, w najbliższym czasie będą się toczyły konsultacje międzyrządowe pomiędzy polskim rządem a rządem ukraińskim – zapowiedziane zresztą wcześniej – do których w tej chwili obie strony się przygotowują. I jest prawdopodobne, że także w czasie tych konsultacji uda się wypracować pewne rozwiązania na poziomie bilateralnym.
Ale chcę podkreślić jeszcze raz: problem jest na poziomie europejskim i tam ten problem, na poziomie europejskim, czyli – krótko mówiąc – w Brukseli, powinien być rozwiązany poprzez odpowiednie regulacje europejskie. I w tym zakresie też apeluję do instytucji europejskich – do Komisji Europejskiej, do Parlamentu Europejskiego – aby wykazać się tutaj zrozumieniem. To jest jeden z problemów.
Drugi problem, który nakłada się na to, to są ogólnoeuropejskie protesty rolników – nie tylko rolników polskich, ale rolników w bardzo wielu krajach Unii, zwłaszcza tam, gdzie rolnictwo jest poważną, dużą gałęzią gospodarki nie tylko w krajach, ale przez to również gospodarki europejskiej, jak choćby Francja czy Hiszpania, czy inne duże kraje mające duży potencjał rolniczy – przeciwko polityce Zielonego Ładu, przeciwko rozwiązaniom europejskim w tym zakresie.
Domagają się rolnicy ich modyfikacji, domagają się rolnicy ich zmiany i to jest kolejny element, nad którym na poziomie europejskim władze powinny się pochylić. Trudno tych postulatów i obaw rolników nie uwzględniać. Uważam, że absolutnie zasługują one na uwzględnienie. Rolnicy zasługują na poważne potraktowanie i na rozmowę.
Podkreślę jeszcze raz: mam ogromny szacunek do polskich rolników za to, że w trudnym czasie pandemii koronawirusa – kiedy w społeczeństwie było wiele obaw przed ewentualnymi brakami żywności – dzięki ich pracy, dzięki ich trudowi ta żywność na naszych półkach sklepowych zawsze była. Nigdy jej nie zabrakło i chcielibyśmy, żeby taka sytuacja utrzymała się zawsze. Obowiązek dbania o interesy polskich rolników jest absolutnym obowiązkiem polskich władz niezależnie od sytuacji, jaka występuje na poziomie europejskim, czy nawet niezależnie od sytuacji politycznej, jaka występuje na poziomie krajowym. To jest odpowiedź w głównej mierze na to pytanie.
Natomiast w drugiej kwestii, o którą Pani Redaktor pytała, jeżeli chodzi o inicjatywy związane z Trybunałem Stanu. Po pierwsze, o ile wiem, żadna taka inicjatywa do laski marszałkowskiej – jak to mówimy w Polsce – czyli, krótko mówiąc, do Sejmu, nie wpłynęła. I mam nadzieję, proszę Państwa, że nie wpłynie. Ponieważ na pewno nie wpłynie ona na pozycję Polski na międzynarodowej arenie finansowej, na międzynarodowych rynkach finansowych. Na pewno nie poprawi ona pozycji i sytuacji Polski.
To jest zawsze tąpnięcie, jeżeli próbuje się w jakiś sposób usunąć szefa banku centralnego. Tym bardziej jeżeli próbuje się usunąć szefa banku centralnego, pod którego rządami udało się nie tylko przetrwać bardzo trudny czas pandemii koronawirusa, nie tylko udało się przetrwać bardzo trudny czas kryzysów związanych z rosyjską napaścią na Ukrainę i tąpnięć, które one wywołały choćby na rynku energetycznym czy w kwestiach inflacyjnych.
W Polsce inflacja została w ogromnym stopniu zduszona, mimo tego, że zapowiadano, że będziemy mieli jakąś absolutną katastrofę. Do żadnej katastrofy nie doszło. I stało się to między innymi dzięki mądrej, rozsądnej polityce realizowanej przez szefa banku centralnego – przez Prezesa Glapińskiego – i Radę Polityki Pieniężnej.
W związku z powyższym apeluję o zachowanie zdrowego rozsądku, bo stabilność finansowa Polski i stabilność pozycji Polski na międzynarodowych rynkach finansowych ma znaczenie absolutnie pierwszorzędne, jeżeli chcemy nadal realizować skuteczną politykę wzrostu gospodarczego, jaką udaje się realizować przez ostatnie lata.
RTV Slovenija: Dzień dobry, Panie Prezydencie, jest kilka gorących tematów w wewnętrznej polityce Polski. Chciałem zapytać o decyzję o odwołaniu kilkudziesięciu ambasadorów. W jakim świetle stawia to Polskę w Unii Europejskiej?
Jeżeli chodzi o reprezentację Polski na poziomie Unii Europejskiej dosłownie – to znaczy o przedstawiciela Rzeczypospolitej Polskiej przy Unii Europejskiej – ta kwestia nigdy nie była przedmiotem żadnego sporu.
W czasie jednego z naszych pierwszych spotkań omówiliśmy z Premierem Donaldem Tuskiem taki – powiedzmy – tradycyjny, umowny podział kompetencji w zakresie prowadzenia polityki międzynarodowej. I ustaliliśmy – zresztą tak jak było do tej pory; zgodziłem się na to, nie miałem z tym żadnego problemu i nie było na tym tle żadnego konfliktu – że sprawami związanymi z Unią Europejską będzie zajmował się Prezes Rady Ministrów, także na zasadzie reprezentowania Polski w Radzie Europejskiej.
Stąd Premier Donald Tusk jeździ na posiedzenia Rady Europejskiej, tak jak poprzednio jeździł Premier Morawiecki i tak jak poprzednio jeździła Premier Beata Szydło. I tutaj Premier Donald Tusk zwrócił się do mnie, że chciałby w związku z tym wskazać osobę, która będzie go w tym zakresie wspierała, realizując zadanie przedstawiciela Rzeczypospolitej Polskiej, szefa przedstawicielstwa Rzeczypospolitej Polskiej przy Unii Europejskiej.
Ja powiedziałem, że – oczywiście – tutaj jak najbardziej może mieć inicjatywę w tym zakresie i powinna tam być osoba, z którą jemu będzie się tam dobrze współpracowało. I tak się stało. Tutaj nie było żadnego konfliktu, jeżeli chodzi o obsadę polskiego przedstawicielstwa, polskiej placówki przy Unii Europejskiej w Brukseli. Więc tutaj żadnego konfliktu nie było.
Natomiast jeżeli chodzi o wymianę ambasadorów, o której dużo ostatnio się mówiło w polskiej polityce, to przede wszystkim zacznijmy od tego, że żaden wniosek formalny w tej kwestii do mnie – jako Prezydenta Rzeczypospolitej – nie wpłynął. Konstytucja zawiera bardzo jasne rozwiązanie, nawiązujące zresztą do odpowiedniej konwencji międzynarodowej – do „Konwencji wiedeńskiej” – że ambasadorów powołuje i odwołuje Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej. Oczywiście czyni to w konsultacji z Prezesem Rady Ministrów i Ministrem Spraw Zagranicznych. Ale decyzja w tym zakresie… czyli dosłownie nominacje podpisuje Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej. Żaden taki wniosek o odwołanie jakiejś większej liczby ambasadorów formalnie do mnie nie wpłynął.
Uważam, że pochopne odwoływanie polskich ambasadorów, przedstawicieli Rzeczypospolitej Polskiej – jakieś gremialne – absolutnie jest sprzeczne z interesami Rzeczypospolitej, nierozsądne. I na pewno mogę z góry zapowiedzieć, że ja żadnej takiej pochopnej decyzji absolutnie nie podejmę.
Oczywiście zawsze tak było, jest i – mam nadzieję – też będzie, że następuje cykliczna rotacja ambasadorów na placówkach. Po kilku latach ambasador zjeżdża z placówki, na jego miejsce przyjeżdża kolejna osoba uzgodniona i nominowana przez Prezydenta Rzeczypospolitej. Ten proces był zawsze. I liczę na to, że ta normalna praktyka w polskiej polityce zagranicznej, w polskiej dyplomacji będzie nadal zachowana. Bo tak nakazuje zdrowy rozsądek i tak się realizuje polskie interesy.